coco.franelka
05.12.14, 09:32
"Poseł powiedział, że choć nie ma za co przepraszać i tak to wcześniej uczynił z szacunku do osób, które uwierzyły w to, że może być winny. - Moi rodzice i nauczyciele wpajali mi zasadę Bóg, honor, ojczyzna. Bóg jest dla mnie najważniejszy, a honor został naruszony. Jak zostanie przywrócony, będę mógł rozmawiać z prezesem Kaczyńskim (o powrocie do PiS - red.). Dostaję wiele sygnałów solidarności także od członków tego ugrupowania. Jeśli prokuratura postawi mi zarzuty, zrzeknę się immunitetu. Ale ja nie mam sobie nic do zarzucenia! Zdaję sobie też sprawę z tego, że ta sprawa może być końcem mojej kariery politycznej - oświadczył Girzyński."
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,17080817,Girzynski__Nie_mam_sobie_nic_do_zarzucenia_ws__wyjazdow_.html
Typowe dla PiS-u.... Tonie, ale z "Bogiem, honorem i Ojczyzną" na ustach

To potrafią tylko pisowcy... opanowali tę sztukę perfekcyjnie.
Świetnie to ujął Michał Krzymowski w Newsweeku .... nic dodać, nic ująć...


Michał Krzymowski
Dziennikarz polityczny "Newsweeka".
Lot posła Girzyńskiego. Bóg, Honor, Ojczyzna i reszta w kieszeni
polska.newsweek.pl/zbigniew-girzynski-odszedl-z-pis-po-publikacji-newsweeka-,artykuly,353021,1.html#alertSG