Zakupowy weekend....

13.12.14, 09:31

... do świąt coraz bliżej. Następny przeznaczony już będzie raczej na zakupy spożywcze.... chociaż "niedobitki" będą jeszcze szukały prezentów..... No właśnie... na ostatnią chwilę i byle co, byle by był prezent....np. skarpetki, krawat, rajstopy.... suspicious
Miłego dnia, miłych i owocnych zakupów .... nie szalejcie za bardzo, bo potem na długo zagości wam pustka w portfelu smile

I uśmiechnijcie się wink

https://www.lolmania.pl/uploads/posts/t/l-2630.jpg
    • rudka-a Re: Zakupowy weekend.... 14.12.14, 11:02
      Świąt nie potrzeba, by ludziska sie szwendały po sklepach, galeriach..../wpisać odpowiednie/
      Dla wieelu ludzi, to sposób na spędzenie soboty, niedzieli....całymi rodzinami łażą...
      miejsca wolnego na parkingu nie uswiadczysz..i tak od rana do wieczora...
      z przerwą na obiad i mszę....
      • tropem_misia1 Re: Zakupowy weekend.... 14.12.14, 11:06
        Muszę kupić ..a mam 2 grymaśników..ech...
        • coco.franelka Re: Zakupowy weekend.... 14.12.14, 11:15
          Teoretycznie to masz jeszcze tydzień na te zakupy, ale.... im bliżej Świąt tym będzie gorzej... a w ostatniej chwili, to zawsze jest tak, że kupuje się już pierwszą lepszą rzecz, żeby w ogóle jakiś prezent mieć smile Zresztą półki są wtedy już znacznie przetrzebione, a niektóre to i świecą pustkami.... Dziś jest więc szansa na znalezienie czegoś ciekawego i dobrego... co ucieszy obdarowanego smile
      • coco.franelka Re: Zakupowy weekend.... 14.12.14, 11:18
        A wiesz, że ja też lubię tę atmosferę teraz w sklepach? smile Nie muszę kupować, ale pooglądać... towar i kupujących... Czasem nawet ci kupujący są najciekawsi wink Czyli... dobra rozrywka... za darmo big_grin
        • rudka-a Re: Zakupowy weekend.... 14.12.14, 11:51
          Choinki i dziewczątka przebrane za aniołki mi nie przeszkadzają, tylko te...tłumy! smile
          Pogoda dzisiaj sprzyja, słoneczko pieknie świeci, temperatura przyjazna....
          łocami wyobrażni widzę tuptajacych wink)
          • coco.franelka Re: Zakupowy weekend.... 14.12.14, 12:23
            U mnie słonka nie ma, ale jest dość ciepło i najważniejsze - sucho. Tuptających więc pewnie są tłumy smile Dzieci uwielbiają choinki, Mikołajów i wszystko co związane ze świętami bo kolorowo, wesoło, a i prezent sobie mogą wypatrzeć i oczywiście rodzicom to głośno oznajmić big_grin Ja tam siedzę w domu i takie małe porządki przedświąteczne robię smile
            • rudka-a Re: Zakupowy weekend.... 14.12.14, 12:55
              Ile różnych świecidełek, ozdób smile mnóstwo tego, mozna przebierać, jak w pasmanterii w guzikach wink lecz jakas inna ta magia świąt, jak kiedyś...współczesna big_grin
              kiedy byłam podlotkiem, to wspólnie z siostrami robiłyśmy ozdobne cukierki na choinkę, bibułka gładziutka, dobre nozyczki i ciach, ciach i juz cukierek był gotowy smile wisiały orzechy, czekolady, ale na samym czubeczku wink 'anielskie włosy'...o i z trudem zdobyte pomarańcze smile
              choinka była żywa, pachniała cudnie smile mama piekła pierniki, makowce i dla taty gęs w piekarniku smile wWigilie zasiadaliśmy do stołu na którym był obrus bieluchny, w piecu trzeszczał ogień, a za oknem sypał snieżek...chciałam, by ta chwila twała i trwała...
              pachniały wypastowane podłogi, każdy domowy kącik był taki świateczny...
              nie wiedziałam wtedy, co to problemy, wydawało mi się, ze tak bedzie zawsze smile)
              ah, to był wspaniały czas...smile
              • coco.franelka Re: Zakupowy weekend.... 14.12.14, 13:26
                O tak, to były wspaniałe czasy... smile Choinka oczywiście żywa (nawet nie wiem, czy wtedy były już sztuczne... chyba jednak były, ale tak obrzydliwe, że mało kto się na nie decydował..) Pamiętam art. w gazecie o pożarze sztucznej choinki. Coś strasznego, palący się plastik "okopcił" wszystko w mieszkaniu, ale nie to było najgorsze.... ciuchy w szafie rozłaziły się, a dziecko strasznie zostało zatrute oparami... miało wszystko chore - wątrobę, nerki, wzrok .... nie pamiętam już zakończenia tej historii.Mieszkanie nawet po remoncie nie nadawało się o zamieszkania. "Truło" dalej... Z czego więc były robione te choinki? Nie to co dziś. Dziś sztuczne choinki prawie niczym się nie różnią od tych "żywych" A wszystkie nieszczęścia były przez świeczki... bo lampek jeszcze nie było, albo były bardzo drogie... Cukierki na choince.... hmmmm... nigdy tak nie smakowały jak te ukradkiem zwinięte z choinki ... na choinkę wracały puste papierki, ładnie uformowane... wisiały jakby były "normalnymi" cukierkami. Ile razy, w poszukiwaniu nowego, trafiało się na takie"wydmuszki" big_grinbig_grinbig_grin
                Choinka pachniała cudnie, i co w mojej pamięci tkwi do dziś to zapach igliwia i... pasty do podłogi... To był taki cudowny, świąteczny zapach. Potem dochodziły kolejne zapachy... pieczonego mięsa, ciasta.... Teraz też zapachy z kuchni świadczą o świętach, ale brakuje mi zapachu pasty do podłogi... bez tego zapachu, to już nie to samo.... Wtedy człowiek nie martwił się niczym.... no... chyba, że co i ile znajdzie się pod choinką... Kłopoty dopadły później, kiedy to już samemu trzeba było wystać w kolejce, dotachać do domu i kombinować, co dać "w zamian" brakujących składników.... No i problemy z prezentami.... kolejne kolejki... tu rzucili to, a na drugim końcu miasta podobno rzucili coś innego... rozmiar był nieważny, byleby nie za małe, a większe... to będzie "na zaś"... brało się wszystko co się dało big_grinbig_grinbig_grin No popatrz ileż to wspomnień mamy big_grin Niby te same Święta, a jednak już nie takie same... iluż to już brakuje... są tylko we wspomnieniach... za to są nowi i trzeba robić wszystko, by i oni mieli takie wspomnienia smile
                • rudka-a Re: Zakupowy weekend.... 14.12.14, 13:42
                  Eh, piekne wspomnienia, Coco smile) po Wigilii zawsze przychodził kuzyn, siedzieliśmy przy smakołykach, ogladało się tv czarno białe, choinka migotała światełkami...świeczek nie pamietam, tylko takie kolorowe żaróweczki. Pare kompletów było, bo choina miała ponad 2 m smile)
                  mama krzątała sie w kuchni, zmywała po Wigilii, starsza siostra ściereczka wycierała naczynia...tato dogladał pieca..był przepiękny, z białych kafli, pośrodku ozdobny rządek czarnych...od góry wąski, dołem szerszy - cudeńko...
                  pilnowałam kota, by nie wchodził na choinkę, ale i tak zawsze zaliczył górę, przysuwałam ciężki stół, wdrapywałam sie na niego i najpierw prosiłam kotka, by zszedł, a póżniej trzymając choinkę zdejmowałam futrzaka wink)
                  W Boze Narodzenie wychodziłam z siostrami na lodowisko, było niezbyt daleko...
                  nie straszny był mróz, snieg..ileż frajdy, zabawy...wracałam z czerwonymi policzkami, zmachana, ale zadowolona smile jestem najmłodsza z rodzeństwa, wiec siostry brały mnie za łapska i jeżdziłam na łyżwach trochę ich kosztemwink) po tak spedzonym czasie wszystko smakowało jeszcze lepiej. Tak fajnie było ogrzać zmarznięte członki przy huczacym piecu...i te roztańczone iskierki, mogłam godzinami na nie spogladać smile)
                  • coco.franelka Re: Zakupowy weekend.... 14.12.14, 14:22
                    Ja byłam jedynaczką... ale wcale się nie nudziłam smile pod choinką zawsze było dużo prezentów (no bo tylko dla jednej... smile) ale ja szukałam najpierw książek... zawsze musiało być dużo książek... no i potem miałam świetne zajęcie... Oczywiście wiedziałam jakie dostanę.... mamie nigdy nie udało się ich schować wcześniej przede mną... Zawsze znalazłam i przynajmniej... znałam tytuły big_grinbig_grinbig_grin Piec był chyba ciemny i - to pamiętam - miał taką wnękę na dole, przy podłodze, i tam było królestwo kota.. a ja brałam poduszkę i oczywiście swoje kochane książki, kładłam się na podłodze przy tej wnęce i przy kocie, i czytałam mu... a on tak mruczał.... big_grin
                    Na choinkę nie właził, ale za to tłukł wszystkie bombki, które dosięgnął big_grin Lodowiska nie było, ale górki i owszem, ale to już było w pierwszy dzień Świąt. Wigilia należała do pieca, kota i książek big_grin
                    • rudka-a Re: Zakupowy weekend.... 14.12.14, 14:53
                      Nie mam braciszka, same dziewczynki były, ale ja nadrabiałam za dwóch chłopaków smile) do dzisiaj mi to pozostało wink) prezenty były, ale i tak zawsze wydawało mi się, że siostry maja cos lepszego wink starsze były, więc baardzo przykuwała mój wzrok kolorowa kosmetyczka, jakiś pierścionek...a ja musiałam pocieszać się nowym piórem, piórnikiem..pewnie dlatego, że ciągle gdzieś gubiłam przybory wink) w czasie świąt wracam myslami do tamtego mieszkania, ogromnego, z cudownym salonem, wspomnianym piecem....tą wspaniałą atmosferą, rodzicami..
                      ale nic nie trwa wiecznie...nie ma już tego mieszkanka, mama odeszła, ojciec gdzieś w świecie, a my ze swoimi rodzinami smile
                      kiedy siedzimy przy stole zastanawiam się, co to za stare, farbowane babska siedzą big_grin
                      i dlaczego po posiłku zażywają jakies leki big_grin
                      czas....czas przeleciał...tak szybko...i w duchu zadaje sobie pytanie, czy spotkamy sie w przyszłym roku....czy razem znów usiądziemy...
                      nie mówi sie o tym, ale wiem, że kazda z nas o tym mysli...
                      smile
                      • coco.franelka Re: Zakupowy weekend.... 14.12.14, 15:05
                        U mnie jeszcze bardziej "cienko".. zostałam ja i brat (dużo młodszy ode mnie) no i jego rodzina bratanek (młody) i bratanica, no i oczywiście żona. Mój syn daleko, przy stole go nie będzie. Tak więc mało nas do wigilijnego stołu - 5 osób. Ale i tak jest fajnie i wesoło. Po "naszej" wigilii, ja do domu, a oni do teściowej i całej jej rodziny... tam to już bardzo licznie, hucznie i wesoło. A do tego trzeba dodać nowo powstałą niedawno rodzinkę (wesele przecież było niedawno) ... ufff... ja to się już tam nie piszę, lubię spokój big_grin no i ... lenistwo... na kanapie, przed telewizorem, z kompem w zasięgu ręki i.... z przywiezioną z gościny wałówką.... big_grinbig_grinbig_grin
                        • rudka-a Re: Zakupowy weekend.... 14.12.14, 15:25
                          Miło się rozmawiało, wspominało z Tobą, Coco..ale już czas na mnie smile)
                          Przyjemnego wieczoru życzę smile)
                          • coco.franelka Re: Zakupowy weekend.... 14.12.14, 17:12
                            Dzięki za wspominki .... babciu smile Pewnie teraz idziesz... na drugą zmianę.. do wnusi.. big_grin Tobie też miłego wieczoru życzę smile
Pełna wersja