Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :(

02.01.15, 12:20
No to pięknie się nowy rok rozpoczął. Właśnie się dowiedziałam, że moja przychodnia ZAMKNIĘTA. Do kiedy? Nic nie wiadomo. Strony NFZ owszem informują, ale nie o wszystkim i niezbyt czytelnie. Całe szczęście, że mam recepty już wystawione na jeszcze 5 miesięcy... do tego czasu mam nadzieję, że się wszystko wyjaśni. Tylko.... do tego czasu nie mogę zachorować na coś nowego! Ale mimo wszystko popieram... Arłukowicza. Najwyższy czas skończyć z tym szantażem PZ. Nie chcą pracować z NFZ - nikt im nie każe - niech otwierają gabinety prywatne. Odpłatność 100%. Zobaczymy jak długo "pociągną" i ilu będą mieli pacjentów. Za to inne przychodnie zarobią więcej. A u was? Wiecie już?
    • kogucik.2872 Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 14:16
    • wirujacypunkt Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 14:30
      Sprawdziłam, moja przychodnia zamknięta, ale nie martwię się tym, bo mam przynajmniej pretekst, żeby powiedzieć baj, baj i złożyć deklarację w tej przychodni z której od dawna mam ochotę korzystać.
      Jestem tego samego zdania, co Ty coco, PZ robi od lat ten sam myk, żeby zdobyć więcej pieniędzy, a wygląda to tak, że mają w nosie pacjentów, twierdząc jednocześnie, że robią to wszystko dla nas. Arłukowicz nie jest z mojej bajki, ale tym razem jestem po Jego stronie.
      Każdego roku szantaż tej samej grupy ludzi skupionej wokół PZ. Zastanawiam się na jakich zasadach popisują umowy te przychodnie, które podpisały umowy w wyznaczonym przez NFZ terminie ? Czy te przychodnie godzą się na generowanie strat ? Nie sądzę. Dla mnie to, co robią w PZ jest najzwyklejszym draństwem, brakiem szacunku i zrozumienia dla chorego człowieka. NFZ powinien, kolokwialnie mówiąc olać i nie podpisywać umów z tymi przychodniami. Ciekawe ilu chętnych będą mieli wówczas, kiedy pacjent będzie musiał płacić
      za każdą wizytę. Jakoś ucichła sprawa związana z tym, że lekarze z PZ chcą by za samo wejście do przychodni, pacjent płacił.
      A może cała tajemnica związana z awanturą tkwi w tym, że lekarze w prywatnych przychodniach, prawdopodobnie będą zobowiązani do posiadania kas fiskalnych ?
      Lekarze z PZ zapomnieli o tym, że to oni są dla pacjenta. Oczywiście nikt lekarzom nie każe pracować za darmo, ale w tym przypadku - przesadzają, nie wspominając o znieczulicy
      i obojętności na cierpienie chorego człowieka.
      • coco.franelka Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 15:27
        Wreszcie się im ktoś postawił. Teraz odwracają kota ogonem, że nikt z nimi nie chce rozmawiać suspicious I bardzo dobrze! Bo kiedy był czas na rozmowy, to oni przeciągali żeby dotrwać do końca roku no i potem szantaż, bo myśleli, że się ich wystraszą i dadzą im wszystko co chcą, żeby tylko przychodnie były otwarte. A tu wała! No i ciekawe co teraz zrobią? Nie otworzą przychodni i nie podpiszą umów - nie będą mieli pieniędzy! I wypłaty! A podpisać umowę będą mogli ale na warunkach NFZ - czyli albo podpisujecie, to co wam dajemy, albo pracujcie jako prywatne gabinety. Bez finansowania NFZ - bez leków refundowanych big_grinbig_grinbig_grin Oj cieniutko będą mieli, cieniutko. Wątpię czy znajdą taką samą ilość pacjentów jak mieli big_grin A przy tym kontrole...... same przyjemności ich czekają... A opłaty za przychodnie - wynajmowane lokale i inne - trzeba płacić....Jeśli tylu lekarzy podpisało umowy o czasie, a tylko grupka - nie, to widać czyja to jest wina. I złoszczą mnie wypowiedzi tych pacjentów, co bronią TYCH LEKARZY! suspicious
        • wirujacypunkt Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 18:20
          Opisałaś szerzej to o czym napisałam w swoim poście. Też zadaję sobie pytanie, dlaczego większość lekarzy podpisała umowy ?
          Przed chwilą słuchałam konferencji prasowej lekarzy z PZ i uderzyło mnie to, że lekarze z PZ mówią, iż to, że jest zamknięta część gabinetów leży w moim interesie, a ja się pytam jaki jest mój interes w tym, że kończą mi się leki bez których nie mogę żyć i denerwuję się w związku z tym? No dobrze, mieszkam w dużym mieście i jakoś w końcu poradzę sobie , ale ludzie mieszkający w małych miastach lub na wsi, gdzie często jest tylko jeden lub dwa miejsca do których mogą ludzie się udać po poradę, co z nimi ?
          Coco część ludzi broni ''tych lekarzy'', bo chyba nie bardzo rozumieją tego, co się dzieje.
          Teraz jest konferencja prasowa Arłukowicza i to, co mówi jest sensowne, a także uważam, że decyzje które podjął są słuszne.
          Są uproszczone procedury pozwalające na otwieranie nowych przychodni rodzinnych. W tej chwili tylko 18 % lekarzy nie podpisało dotychczas umów.
          Zastanawiam się, czy w związku z tym co się teraz dzieje, prokuratorzy nie powinni wkroczyć do akcji ? W końcu prawo do ochrony zdrowia zostało odebrane bardzo wielu chorym.

          • dwa-filary Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 19:21
            Rozmawiałam z zaprzyjaźnionym lekarzem. On podpisał od razu. W zeszłym roku miał 8 zł za pacjenta miesięcznie, a tych pacjentów miał 3200 to wynosiło 25 600 złotych pensji miesięcznie. Kwota na jednego pacjenta z NFZ w skali roku była bodajże 896 zł, od nowego roku ma być 1360. Lekarzom w dupie się poprzewracało, bunt bo pracy będzie troszkę więcej.
            my pacjenci jesteśmy zakładnikami tych lekarzy co nie podpisali.
            • sorel.lina Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 19:52
              dwa-filary napisała:

              > Rozmawiałam z zaprzyjaźnionym lekarzem. On podpisał od razu. W zeszłym roku mia
              > ł 8 zł za pacjenta miesięcznie, a tych pacjentów miał 3200 to wynosiło 25 600 z
              > łotych pensji miesięcznie.


              Filarkuuuu!!! Na miłość boską! Tak to zrozumiałaś?! Że tyle lekarze z POZ mają pensji???
              Ze te wszystkie pieniądze z NFZ idą na wynagrodzenie dla lekarzy???
              Nie gniewaj się, ale to jest kompletna bzdura!
              Porozmawiaj z tym swoim znajomym lekarzem, niech on Ci to wyjaśni.
            • wscieklyuklad Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 20:10
              Wołają mnie, to przybywam.
              Po pierwsze - czy te 3 tys. to cała pula pacjentów poradni, czy tylko tego lekarza?
              Po drugie - jeśli jego, to ilu jest lekarzy i ilu zdeklarowanych podopiecznych?

              W świadomości społecznej zapadło przekonanie, iż środki przekazywane na rzecz poradni to pensja lekarska - tu miałaby ona wynosić ponad 23 tys. złotych. W tej sytuacji trudno byłoby się dziwić oburzonym z powodu zamknięcia takiej poradni jej podopiecznym.
              Postaram się więc nieco wyjaśnić.
              "Pogłowne" w wysokości kilku złotych w skali miesiąca nie jest lekarską pensją.
              Z tej kwoty - poza pensją trzeba pokryć wszystkie koszty funkcjonowania placówki.
              Należy więc opłacić wszystkich zatrudnionych lekarzy (z reguły jest ich więcej, niż troje), rejestratorki, pielęgniarki - to dodatkowo 2-4 osoby. Do tego czynsz za lokal (chyba, że ktoś jest właścicielem posesji), media (olbrzymie zużycie wody, prąd, ogrzewanie - zimą w gabinecie musi panować temperatura pozwalająca na rozebranie się w celu zbadania, druki (bloczek stukartkowy recept do wydatek rzędu 8 złotych - starcza na mniej więcej dwa dni pracy, do tego wszelkie druki skierowań, zaświadczeń itd. itp). No i oczywiście clou - BADANIA!
              koszt zwykłej morfologii to ok. 15 zł. Badanie moczu 5 zł, ocena cukru - 5 zł.
              Zwykły rtg to wydatek rzędu 45 zł.
              Załóżmy, że każdy z podopiecznych zgłosi się z ŻĄDANIEM wykonania WSZYSTKICH badań (w tym np. nieśmiertelnego profilu lipidów=45 zł)

              15+5+5+45 zł = 70 złotych. Jeśli w miesiącu zleci się je 1000 chorym (czyli zaledwie 1/3 ogółu) to da to kwotę... 70 tys złotych! A przyznasz, że badania to niezbyt wyszukane (a gdzie nieśmiertelne TSH - bo się pocę - próby wątrobowe - bo mnie w boku strzyka?)
              W takim przypadku wyjdzie na to, że Twój znajomy musiałby trzykrotnie dopłacać do zapomogi NFZ.
              Wniosek? Musi być to spora poradnia z kilkoma lekarzami oszczędzającymi jak można na kosztach.
              Ministerstwo Zdrowia dołożyło do tego obowiązek wykonywania dodatkowych badań na koszt poradni w ramach pakietu onkologicznego - koszty tych badań były powalające.
              Ale z chęcią poznam bliższe szczegóły jak radzi sobie Twój przyjaciel-lekarz?
              • kogucik.2872 Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 22:23
                Wu
                zacznijmy od tego, że kwota składki zdrowotnej od przeciętnego wynagrodzenia - to ok 300 zł - miesięcznie.
                Tyle przeciętny Kowalski odpala na poczet tego, żeby raz na jakiś czas zrobić sobie kompleksowe badania i mieć gdzieś co na to fundusze przychodni.
                Ale ok - NFZ sporo sobie z tego obrywa.
                Nadal jednak te 70 zł za podstawowy profil badań raz do roku - to jest nic w porównaniu z co miesięcznym wpływem składki do kasy.

                To jedno - druga sprawa - pozamykane przychodnie - pacjent do przychodni przychodzi nie tylko z roszczeniami badań (o matko, kto się ośmiela do doktora po skierowanie...) - pacjenci miewają grypę, wysypkę albo potrzebują swoich dokumentów.
                Umowa z NFZ nie ma z tym nic wspólnego.

                I trzecie - lekarze oszczędzają na pacjentach. NFZ szacunkowo oblicza ile wyniesie pula na badania, koszty utrzymania obiektu, a dopiero na ostatnim miejscu plasują się wynagrodzenia personelu.
                Jak się zaoszczędzi na badaniach - będzie więcej na wypłaty - wiem, bo już się kiedyś chwaliłem, że pomagałem p doktor w rozliczeniu roku w mojej własnej osiedlowej przychodni.
                Efekt jest taki, że przychodnia, mając podpisaną umowę z inną przychodnią na badania obrazowe typu np USG - za nic nie da tam skierowania, wykonując badanie na własnym - 30 letnim badziewiastym sprzęcie - powód - w tej drugiej jest sprzęt nowoczesny, ale stawki za badanie dwukrotnie wyższe - przećwiczone na własnej dupie ile trzeba walczyć o dostęp do badania, z którego coś wyniknie poza artefaktami. Matce na USG - tym starym - wyszło - cyt - pęcherzyk żółciowy niepowiększony, bezkamiczny.
                yhy
                problem w tym, że mamuśce wzmiankowany pęcherzyk usunęli 30 lat temu z kamyczkami.
                Wysyłałem ją na dalsze badania, bo a nuż coś więcej jej odrosło....
                • sorel.lina Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 23:17
                  Cześć, Koguciku! smile

                  > przećwiczone na własnej
                  > dupie ile trzeba walczyć o dostęp do badania, z którego coś wyniknie poza arte
                  > faktami. Matce na USG - tym starym - wyszło - cyt - pęcherzyk żółciowy niepowię
                  > kszony, bezkamiczny.
                  > yhy
                  > problem w tym, że mamuśce wzmiankowany pęcherzyk usunęli 30 lat temu z kamyczka
                  > mi.
                  > Wysyłałem ją na dalsze badania, bo a nuż coś więcej jej odrosło....


                  Nooo, mogło odrosnąć! Wcale nie żartuję! Naszą dobrą znajomą to właśnie spotkało! Nowoczesny, bardzo nowoczesny i nowiutki sprzęt wykrył, że pęcherzyk żółciowy (tak!) usunięty przed laty, odrósł i jest zdrowiusieńki! big_grin
                  Może te pęcherzyki już takie skubane są? A może... niektórzy lekarze? wink

                  Pozdrówka, Dworcowi! Ave Caesar! smile
                  • kogucik.2872 Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 23:24
                    cześć Sorell

                    co do tego odrastania, to pamiętam jak po śmierci ojca przeglądałem dokumentację. I kurde, żeby nie wiem co - nie ustaliłem, gdzie on miał te przerzuty. Jak gra w statki. Raz tu, raz tam. Bo te z płuc to za każdym razem gdzie indziej, niektórym się pokazywały np na wątrobie, inni twierdzili, że tam nic nie ma.
                    Jedyne, co się powtarzało to przerzut w mózgu. Ale to opisywał doświadczony neurochirurg.
                    Ale właśnie wtedy wykłócałem się o badania w przychodni, z którą nasza miała podpisaną umowę, bo onkologia zażyczyła sobie - sama nie wykonała żadnych badań !! - USG jamy brzusznej od konkretnego lekarza. A nasz rodzinny się uparł, że na ichnim 30 letnim USG to koszt 30 zł a nie 60 na tym dobrym, nowoczesnym, który pokaże dokładnie jak jest. Wykłóciliśmy się o to, co się należy. Więc jednak można.


                    sorel.lina napisała:

                    > Cześć, Koguciku! smile
          • coco.franelka Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 19:38
            Niestety, jak czytam i słyszę PiS i SLD korzystają z okazji by coś ugrać dla siebie... Już pyszczą - konferencja za konferencją... Oni ŻĄDAJĄ żeby Premier wkroczyła do negocjacji, oczywiście żeby zdymisjonowała Arłukowicza... itd.itp. No i jak on ma tę sprawę pozytywnie zakończyć? Zawsze znajdą się ci co będą bronić strajkujących lekarzy. Ale będą to robić nie w interesie pacjentów, nie w ich ochronie... ci fałszywi obrońcy liczą na jeszcze większy chaos no i oczywiście na jakieś procenty w słupkach sondażowych dla siebie. Krowa co dużo ryczy mało mleka daje, a tak jest z naszą opozycją. Toną, więc chwytają się wszystkiego, nie patrząc na krzywdy innych, grunt, że o nich słychać. Oby Minister się nie poddał i doprowadził sprawę do końca. W miejsce zamkniętych przychodni, już są zapowiedzi powstania nowych. Powinno się udać!
            • coco.franelka Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 19:39
              Podobno JUŻ powstało 67 nowych przychodni. A to dopiero początek smile
              • dwa-filary Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 21:06
                On mnie to przedstawił w wielkim skrócie. Z tego co wiem to przychodnia obejmuje duży rejon, jest ok 6 lekarzy + dyrektor przychodni, tez lekarz i każdy obłożony+-3000 pacjentów. Budynek jest prywatna własnością, a utrzymanie placówki robią z wynajmowania pomieszczeń, np.apteka, prywatny gabinet ginekologiczny i stomatologiczny i akupunktura. Jest to biznes raczej rodzinny. Badania według potrzeb, ale nie za często. Z tą pensją to troszkę przesadziłam, ale te ok 18 000-20 000 tysięcy to ma.
                • dwa-filary Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 21:14
                  Poza tym te +-3000 pacjentów nie siedzi co miesiąc w przychodni. np. ja zjawiam się raz na 4 miesiące po recepty i z wiosną robię przegląd techniczny organizmu/badania/, a kasa spływa co miesiąc
                  • coco.franelka Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 21:32
                    No właśnie - kasa spływa co miesiąc za KAŻDEGO pacjenta - są tacy którzy raz na rok albo i rzadziej zjawiają się w przychodni. Poza tym za chorych na choroby przewlekłe, dostają więcej. Na mnie dostają więcej, a ja zjawiam się w przychodni 2 razy w roku. I wtedy dostaję recepty na pół roku (w rozbiciu na miesiące). Raz w roku robię badanie krwi i to wszystko. Lekarz dostaje na mnie stawkę z FOZ-u i pielęgniarka, która podrzuca mi czasem recepty, albo wpada zmierzyć ciśnienie, albo w razie innej potrzeby - ona też dostaje za mnie stawkę miesięcznie, chociaż czasem widzę ją raz na pół roku albo rzadziej (pielęgniarka na kontrakcie). W Szkle Kontaktowym dzwonił facet i psioczył na służbę zdrowia: co miesiąc musi stać w kolejce do lekarza, żeby dostać receptę, od stycznia miało wejść zarządzenie, że będzie można dostawać receptę na kilka miesięcy i co? rząd zawalił! Nie ma!.... Otóż facet jest niedoinformowany ale też i wina lekarza, że mu nie zaproponował recept na kilka miesięcy. Otóż to zarządzenie, które miało wejść w styczniu (teraz) weszło już w SIERPNIU! Do sierpnia można było przy przewlekłej chorobie dostać receptę na leki na trzy miesiące, po sierpniu NAWET NA ROK. Ale mój lekarz chce mnie chociaż dwa razy w roku widzieć u siebie. Mogę tylko latem. Więc w praktyce często jestem... raz w roku u niego smile Ale właśnie takie telefony jak tego pana wprowadzają innych w błąd. A potem to już wiadomo... narzekania.... suspicious
                    • wirujacypunkt Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 22:11
                      Nasi lekarze rodzinni bywają ''dziwni'' . Pod koniec ubiegłego roku lekarz rodzinny do którego chodziłam napędził mi nie małego stracha i przez Niego straciłam sporo nerwów i zdrowia - też, ponieważ źle zinterpretował wyniki badań , a kiedy sprawa się sypnęła, ów lekarz tłumaczył się tym, że jest pediatrą. Skoro tak, to dlaczego przyjmuje w przechodni rodzinnej także dorosłe osoby. Jeżeli jest zatrudniony jako lekarz rodzinny, to powinien znać się na leczeniu nie tylko dzieci ale i dorosłych.
                      Wydaje mi się, że jeżeli lekarz decyduje się na ten rodzaj praktyki, to powinien zdawać jakieś egzaminy z wiedzy ogólnej w tym zakresie, a może zdaje, tylko jak miałam pecha ?
                      • wscieklyuklad Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 22:33
                        Wypłynęło więc kilka spraw.
                        Przykład wysokiej pensji jest - co widać - poza standardem.
                        Prywatny budynek, duży "rejon", dodatkowe źródła zarobkowania poprzez podnajem lokalu i dzielenie się dochodami z praktyk prywatnych, czyni bez wątpienia ten interes opłacalnym. W przeciwnym wypadku zysk netto byłby o niebo mniejszy.
                        Co do kwalifikacji personelu, to sporo w ubiegłym roku było kłótni odnośnie możliwości zakładania POZ przez lekarzy internistów i pediatrów - "rodzinni" walczyli o wyłączność.
                        Pediatra nigdy nie będzie leczył dobrze dorosłych, internista dzieci, a "rodzinny" musi się zdecydować jaki profil preferuje.
                        Wypisywanie recept na dłuższy okres czasu nie jest podstawowym źródłem siwienia wystawców. Zdecydowanie bardziej stresuje groźba kontroli i kar nakładanych za cokolwiek, jak i obowiązek stawiania się pacjenta osobiście w przypadku chęci przedłużenia recepty.
                        System upada i pod obecnymi rządami upaść ostatecznie musi.
                        Nie da się bowiem dobrze kierować w aureoli pogróżek i lekceważenia środowiska.
                        Z niecierpliwością czekam na dalszy rozwój wypadków. Przypuszczam, że EKO czeka teraz do zakończenia okresu nieustających świąt. Dopiero typowy tydzień pracy odpowie na pytanie jak głęboki jest regres noworoczny.
                        Sądzę, że do szybkiej abdykacji celebryty nie dojdzie, gdyż EKO będzie chciała przeforsować jak największą ilość budzących nienawiść tak lekarzy jak i pacjentów decyzji. Te idiotyczne decyzje muszą wypłynąć tylko od obecnego ministra. Kiedy granice nonszalancji (korzystnej dla finansów państwa) przekroczą cierpliwość społeczną, celebryta zostanie posunięty.
                        Nowy minister rozłoży bezradnie ręce, gdyż będzie mniej więcej połowa roku, potem wakacje, a po nich wybory i niewątpliwy potop.
                        Ten ostatni stanie się dopustem już innej partii. Ta - dziś oburzona do granic - kupi naturalnie wszystkie wprowadzone absurdy i spokojnie skupi się na odgrzewaniu mordu smoleńskiego i rozliczeniu z innomyślowcami.
                        • kogucik.2872 Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 22:54
                          a ja Ci powiem, że jeśli będę potrzebował swoich dokumentów, czy recepty i zastanę zamknięte drzwi przychodni - to będę pierwszym, który ten fakt zgłosi.
                          Bijcie się o kasę, ale nie kosztem chorych.

                          oczywiście, że system jest chory - i co rząd, to zamiast zrobić wreszcie porządek z marnotrawieniem kasy na pierdoły, zamiast na konieczne ludziom badania - rozbudowuje wytrwale ten system - nikt przecież nie ubije dojnej krowy.

                          a my - do znachorów - zapłacę, to chociaż ziółek da.
                          • wirujacypunkt Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 23:23
                            kogucik.2872 napisał:

                            > a ja Ci powiem, że jeśli będę potrzebował swoich dokumentów, czy recepty i zast
                            > anę zamknięte drzwi przychodni - to będę pierwszym, który ten fakt zgłosi.
                            > Bijcie się o kasę, ale nie kosztem chorych.
                            >
                            > oczywiście, że system jest chory - i co rząd, to zamiast zrobić wreszcie porząd
                            > ek z marnotrawieniem kasy na pierdoły, zamiast na konieczne ludziom badania - r
                            > ozbudowuje wytrwale ten system - nikt przecież nie ubije dojnej krowy.
                            >
                            > a my - do znachorów - zapłacę, to chociaż ziółek da.


                            A ja nie chcę do znachorów po ziółka chodzić. Rumianek albo inną pokrzywę kupię sobie sama, bez znachora. Nie chcę w razie choroby całować klamki u drzwi przychodni, tym bardziej, że nie biegam do lekarza natychmiast po tym jak kichnę dwa razy w ciągu dnia.
                            Do lekarza idę wówczas jak coś mi bardzo dokucza. Jeżeli lekarze walczą o coś, to proszę bardzo niech walczą, ale uważam, że zamykanie drzwi w związku z tym przed nosem chorego, jest nieuczciwe i proszę żeby mi nikt nie mówił, że utrudnienie dostępu do lekarza jest w moim interesie, a tak mówią związkowcy z Porozumienia Zielonogórskiego.
                            Jakoś nie potrafię nigdzie znaleźć odpowiedzi na pytanie, czy 82 % lekarzy, którzy podpisali porozumienie z NFZ, to ludzie nierozsądni którzy działają przeciwko sobie ?

                            • kogucik.2872 Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 23:31
                              lekarz zawsze płacze, że mało zarabia

                              a co mnie to

                              płacimy haracz na fundusz, który ma nam zagwarantować opiekę - chociaż tą podstawową opiekę medyczną.

                              badania profilaktyczne osoby względnie zdrowej - co dwa lata komplet - niech będzie, że raz na dwa lata przychodnia wyda na takiego 300 zł - to full wypas zestaw badań - przez dwa lata taki któś wpłaci na fundusz zdrowotny - 7 200 zł - to przepraszam do cholery - jaka to łaska ze strony lekarza, że mi da skierowanie na badania warte te 300 zł ??


                              wirujacypunkt napisał:

                              > A ja nie chcę do znachorów po ziółka chodzić. Rumianek albo inną pokrzywę kupię
                              > sobie sama, bez znachora. Nie chcę w razie choroby całować klamki u drzwi przy
                              > chodni, tym bardziej, że nie biegam do lekarza natychmiast po tym jak kichnę dw
                              > a razy w ciągu dnia.
                              > Do lekarza idę wówczas jak coś mi bardzo dokucza. Jeżeli lekarze walczą o coś,
                              > to proszę bardzo niech walczą, ale uważam, że zamykanie drzwi w związku z tym p
                              > rzed nosem chorego, jest nieuczciwe i proszę żeby mi nikt nie mówił, że utrudn
                              > ienie dostępu do lekarza jest w moim interesie, a tak mówią związkowcy z Porozu
                              > mienia Zielonogórskiego.
                              > Jakoś nie potrafię nigdzie znaleźć odpowiedzi na pytanie, czy 82 % lekarzy, któ
                              > rzy podpisali porozumienie z NFZ, to ludzie nierozsądni którzy działają przeciw
                              > ko sobie ?
                              >
                              • wirujacypunkt Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 23:46
                                kogucik.2872 napisał:

                                > lekarz zawsze płacze, że mało zarabia
                                >
                                > a co mnie to
                                >
                                > płacimy haracz na fundusz, który ma nam zagwarantować opiekę - chociaż tą podst
                                > awową opiekę medyczną.


                                Ten haracz który jest na nas wymuszany, też mnie wkurza, ponieważ mimo haraczu wiele razy w ubiegłym roku byłam zmuszona do płacenia za różne badania ze swojej kieszeni. Nie jest tak, że uważam iż wszystko mi się należy, ale do czorta, niech w końcu będą ustalone jasne reguły i chciałabym wiedzieć czego mogę oczekiwać w związku z płaconym przeze mnie haraczem, a za co mam płacić dodatkowo.
                                >
                                > badania profilaktyczne osoby względnie zdrowej - co dwa lata komplet - niech bę
                                > dzie, że raz na dwa lata przychodnia wyda na takiego 300 zł - to full wypas zes
                                > taw badań - przez dwa lata taki któś wpłaci na fundusz zdrowotny - 7 200 zł - t
                                > o przepraszam do cholery - jaka to łaska ze strony lekarza, że mi da skierowani
                                > e na badania warte te 300 zł ??

                                Jeżeli skończy się lekarzowi mityczny limit na owe badania, to dostaniesz figę nie skierowanie
                                i nikogo to nie będzie obchodziło, że składka na ochronę zdrowia jest potrącana z Twoich dochodów każdego miesiąca. Nikt też nigdy nie spytał się nas, czy mamy ochotę na taką formę ubezpieczenia się w razie choroby.

                                • kogucik.2872 Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 23:55
                                  wirujacypunkt napisał:
                                  > Ten haracz który jest na nas wymuszany, też mnie wkurza, ponieważ mimo haraczu
                                  > wiele razy w ubiegłym roku byłam zmuszona do płacenia za różne badania ze swoje
                                  > j kieszeni. Nie jest tak, że uważam iż wszystko mi się należy, ale do czorta, n
                                  > iech w końcu będą ustalone jasne reguły i chciałabym wiedzieć czego mogę oczeki
                                  > wać w związku z płaconym przeze mnie haraczem, a za co mam płacić dodatkowo.

                                  dokładnie tak
                                  poza jednym
                                  ja uważam, że skoro płacę, to mi się należy
                                  nie obchodzi mnie, że rząd - jeden, drugi, piąty - jest tak nieudolny - albo cwany - że nie potrafi chronić moich pieniędzy
                                  obchodzi mnie to, że skoro płacę na konkretny fundusz - to mam prawo z tego konkretnego funduszu korzystać.




                                  > Jeżeli skończy się lekarzowi mityczny limit na owe badania, to dostaniesz figę
                                  > nie skierowanie
                                  > i nikogo to nie będzie obchodziło, że składka na ochronę zdrowia jest potrącana
                                  > z Twoich dochodów każdego miesiąca. Nikt też nigdy nie spytał się nas, czy mam
                                  > y ochotę na taką formę ubezpieczenia się w razie choroby.
                                  >

                                  jak mówiłem - nikt nie zarżnie dojnej krowy - kolejne rządy tylko umacniały jej pozycję, czerpiąc sobie tylko znane zyski.
                                  Nadal nie mamy sensownej alternatywy, na konkurencyjny system ubezpieczeń prywatnych - jest to od wielu lat skutecznie blokowane - nie mniej - mamy tu np jedną sieć przychodni, która rozwiązała ten problem - wprowadziła opłaty abonamentowe - są to kwoty rzędu 30 - 50 zł miesięcznie - wykupując taki abonament - mam pełny zakres opieki medycznej, plus konieczne badania w razie potrzeby. Nikt nie robi problemów, kiedy się prosi o skierowanie. Można ?
                                  można....
                        • kogucik.2872 Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 23:17
                          i dodam

                          finał jest zawsze taki sam

                          co roku zaczyna się od zabawy w ciuciubabkę
                          potem przychodnie i tak podpisują umowy

                          jedynym poszkodowanym w tej idiotycznej zabawie jest pacjent - miesiąc z głowy, jeśli chodzi o pomoc lekarza - dobrze, jeśli ma tylko grypę, a nie kaszel z krwiopluciem....


                          wscieklyuklad napisał:

                          > Wypłynęło więc kilka spraw.
                          > Przykład wysokiej pensji jest - co widać - poza standardem.
                        • dwa-filary Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 03.01.15, 09:03
                          Przykład wysokiej pensji jest - co widać - poza standardem.
                          Prywatny budynek, duży "rejon", dodatkowe źródła zarobkowania poprzez podnajem lokalu i dzielenie się dochodami z praktyk prywatnych,

                          Nie dzielą się dochodami z praktyk prywatnych , oni tylko wynajmują im wolną przestrzeń/gabinet/ za równo mogłaby być to też krawcowa
                      • coco.franelka Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 22:42
                        Ja też miałam przygodę.... mój lekarz był na urlopie, a mnie - jak się później dowiedziałam wysiadł błędnik - dopadły paskudne zawroty głowy... Przyszedł w zastępstwie lekarz pediatra (z przychodni dla dorosłych). Kiedy wszedł, właśnie siedziałam na podłodze przytulona do ściany i czekałam kiedy minie paskudny zawrót głowy... Spojrzał na mnie jak na robaka i przeszedł obok dalej.... Tak na siedząco "doszłam" do kanapy i jakoś wczołgałam się na nią.... Coś tam mówił o jakiś badaniach (pod nosem) i w końcu zostawił mi receptę i poszedł. Spojrzałam na receptę.... aviomarin.... Dopiero po powrocie mojego lekarza zaczęło się porządne leczenie BŁEDNIKA... świetne leki i po chyba tygodniu mogłam jakoś dojść na badania specjalistyczne. Diagnoza była trafna, leki też. Pozostała tylko kontynuacja leczenia... Trwała ponad 2 lata, ale na szczęście mam już spokój od kilku lat. No właśnie.... i tu lekarz - i tu lekarz... a jacy inni. Nigdy już nie poszłam do innego lekarza, tylko do "mojego" - u mnie zawsze trafne diagnozy, a i znajomi mówią to samo. I dlatego.... on jest kierownikiem przychodni, która właśnie zamknęła nam przed nosem drzwi....
                        • wirujacypunkt Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 23:30
                          coco.franelka napisała:

                          > Ja też miałam przygodę.... mój lekarz był na urlopie, a mnie - jak się później
                          > dowiedziałam wysiadł błędnik - dopadły paskudne zawroty głowy... Przyszedł w za
                          > stępstwie lekarz pediatra (z przychodni dla dorosłych). Kiedy wszedł, właśnie s
                          > iedziałam na podłodze przytulona do ściany i czekałam kiedy minie paskudny zawr
                          > ót głowy... Spojrzał na mnie jak na robaka i przeszedł obok dalej.... Tak na si
                          > edząco "doszłam" do kanapy i jakoś wczołgałam się na nią.... Coś tam mówił o ja
                          > kiś badaniach (pod nosem) i w końcu zostawił mi receptę i poszedł. Spojrzałam n
                          > a receptę.... aviomarin.... Dopiero po powrocie mojego lekarza zaczęło się porz
                          > ądne leczenie BŁEDNIKA... świetne leki i po chyba tygodniu mogłam jakoś dojść n
                          > a badania specjalistyczne. Diagnoza była trafna, leki też. Pozostała tylko kont
                          > ynuacja leczenia... Trwała ponad 2 lata, ale na szczęście mam już spokój od kil
                          > ku lat. No właśnie.... i tu lekarz - i tu lekarz... a jacy inni. Nigdy już nie
                          > poszłam do innego lekarza, tylko do "mojego" - u mnie zawsze trafne diagnozy, a
                          > i znajomi mówią to samo. I dlatego.... on jest kierownikiem przychodni, która
                          > właśnie zamknęła nam przed nosem drzwi....


                          Widzę, że nie jestem odosobniona i Ty miałaś nieprzyjemną przygodę w związku ze swoimi
                          dolegliwościami, ale niesprawiedliwym będzie wrzucanie wszystkich do jednego wora, są wspaniali lekarze (tych jest więcej) dla których mam dużo szacunku i wdzięczności. Dzięki dobrym lekarzom ciągle żyję i dziękuję Im za to.
                          • kogucik.2872 Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 23:36
                            oczywiście, że tak

                            tak jak i są przychodnie i szpitale, na tyle dobrze zarządzane, że i lekarze i pacjenci są zadowoleni, a placówka kończy rok na plus.
                            Szczególnie u nas to widać, jako, że województwo dziadowskie - a mimo to, są szpitale, które wychodzą na swoje - a ludzie nie narzekają na poziom usług - są i takie, które się omija, bo nic dobrego tam człowieka nie spotka, a szpital leci kolejny rok na deficycie. U nas ludzi nie stać na prywatne leczenie - mimo to, niektórym szpitalom czy przychodniom udaje się wyjść na plus bazując na umowach z NFZ.

                            wirujacypunkt napisał:

                            > Widzę, że nie jestem odosobniona i Ty miałaś nieprzyjemną przygodę w związku ze
                            > swoimi
                            > dolegliwościami, ale niesprawiedliwym będzie wrzucanie wszystkich do jednego wo
                            > ra, są wspaniali lekarze (tych jest więcej) dla których mam dużo szacunku i wd
                            > zięczności. Dzięki dobrym lekarzom ciągle żyję i dziękuję Im za to.
                            • wirujacypunkt Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 23:54
                              Jeżeli firma (szpitale i przychodnie są teraz firmami) jest dobrze zarządzana, to korzystający z usług owej firmy są zadowoleni i pracownicy także. Skoro są przykłady na to, że można w obecnych warunkach dobrze zarządzać szpitalem czy przychodnią , to dlaczego takie dobre wzorce nie są powielane ?
                              Tego jakoś nie potrafię zrozumieć?

                              kogucik.2872 napisał:

                              > oczywiście, że tak
                              >
                              > tak jak i są przychodnie i szpitale, na tyle dobrze zarządzane, że i lekarze i
                              > pacjenci są zadowoleni, a placówka kończy rok na plus.
                              > Szczególnie u nas to widać, jako, że województwo dziadowskie - a mimo to, są sz
                              > pitale, które wychodzą na swoje - a ludzie nie narzekają na poziom usług - są i
                              > takie, które się omija, bo nic dobrego tam człowieka nie spotka, a szpital lec
                              > i kolejny rok na deficycie. U nas ludzi nie stać na prywatne leczenie - mimo to
                              > , niektórym szpitalom czy przychodniom udaje się wyjść na plus bazując na umowa
                              > ch z NFZ.
                              >

                              • kogucik.2872 Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 23:59
                                właśnie dlatego, że sporo placówek jest w rękach lekarzy, wykształconych w czasach, kiedy

                                czy się stoi, czy się leży - mi się zawsze należy

                                na prywatnych gabinetach nie zawsze da się osiągnąć upragnione kokosy - ludzi nie stać na kompleksowe prywatne leczenie - więc doją ile się da z państwowych - kosztem nas....




                                wirujacypunkt napisał:

                                > Jeżeli firma (szpitale i przychodnie są teraz firmami) jest dobrze zarządzana,
                                > to korzystający z usług owej firmy są zadowoleni i pracownicy także. Skoro są p
                                > rzykłady na to, że można w obecnych warunkach dobrze zarządzać szpitalem czy p
                                > rzychodnią , to dlaczego takie dobre wzorce nie są powielane ?
                                > Tego jakoś nie potrafię zrozumieć?
                              • dwa-filary Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 03.01.15, 08:55
                                jeżeli firma (szpitale i przychodnie są teraz firmami) jest dobrze zarządzana, to korzystający z usług owej firmy są zadowoleni i pracownicy także. Skoro są przykłady na to, że można w obecnych warunkach dobrze zarządzać szpitalem czy przychodnią , to dlaczego takie dobre wzorce nie są powielane ?
                                Tego jakoś nie potrafię zrozumieć?

                                To co napisałaś to samo za siebie mówi, że system lecznictwa nie jest zły . Jak zwykle winni są ludzie nieuczciwie zarządzający placówkami.
                                • kogucik.2872 Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 03.01.15, 10:18
                                  ludzie są częścią systemu - jeśli system umożliwia ludziom nieuczciwie zarządzać - to jest to zły system.
                                  Przede wszystkim na czele największej wady tego systemu stoi ZUS. To też setki ludzi. A przede wszystkim nasze pieniądze, które przepadają w czeluściach machiny, kompletnie niepotrzebnej. Od upadku tej strasznej komuny - ZUS urósł w siłę, zamiast w celowość działania. I z tym nikt nic nie zrobił. Do dziś. To jest właśnie ta dojna krowa.


                                  dwa-filary napisała:
                                  > To co napisałaś to [b]samo za siebie mówi, że system lecznictwa nie jest zły [/
                                  > b]. Jak zwykle winni są ludzie nieuczciwie zarządzający placówkami.
                                  • dwa-filary Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 03.01.15, 12:02
                                    ludzie są częścią systemu - jeśli system umożliwia ludziom nieuczciwie zarządza
                                    > ć - to jest to zły system.

                                    No fakt, wszędzie są luki uncertain a ZUS należy roz...walić
                                    • kogucik.2872 Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 03.01.15, 12:16
                                      marzenia

                                      każda kolejna ekipa obiecuje zrobić porządek z ZUS, wprowadzić możliwość alternatywy dla ubezpieczeń ZUS - i każda na obietnicach poprzestaje. A ZUS się zdrowo rozrasta i pochłania coraz więcej kasy na siedziby, wczasy, biurokrację, ustawiane przetargi. Żrąc kasę, która powinna być przeznaczona na renty, emerytury czy leczenie.


                                      dwa-filary napisała:

                                      > No fakt, wszędzie są luki uncertain a ZUS należy roz...walić
                                      • kogucik.2872 Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 03.01.15, 12:26
                                        pakiet onkologiczny

                                        na co lekarze chcą dodatkową kasę ?? na diagnostykę ? A to do tej pory nie wykonywali diagnostyki ?
                                        Nie kierowali do specjalistów ?
                                        W organizacji przychodni nic się nie zmieni - tak jak dotychczas - lekarz rodzinny - diagnostyka - podejrzenie lub stwierdzenie nowotworu - skierowanie do specjalisty - więc o co kolejna awantura ?? To po diabła nam lekarze rodzinni, skoro odmawiają diagnostyki i leczenia ??


                                        Szybka terapia onkologiczna nie jest programem zdrowotnym w rozumieniu art. 48 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027, z późn. zm). Jest przeznaczona dla wszystkich pacjentów, u których lekarze podejrzewają lub stwierdzą nowotwór złośliwy.

                                        Pakiet onkologiczny to potoczne określenie aktów prawnych wprowadzających szybką terapię onkologiczną. W ramach pakietu onkologicznego powstanie odrębna kategoria pacjentów oczekujących na udzielenie świadczeń opieki zdrowotnej z zakresu onkologii. Zmiany wprowadzone przez pakiet zapewnią pacjentom z nowotworami złośliwymi kompleksową opiekę na każdym etapie choroby. Czas oczekiwania pozostałych pacjentów na świadczenia specjalistyczne nie wydłuży się, ponieważ zmiany będą dotyczyły pacjentów onkologicznych, dla których powstanie osobna lista oczekujących na nielimitowane świadczenia.

                                        Jak rozpocząć leczenie w ramach szybkiej terapii onkologicznej?

                                        Pierwszym krokiem do diagnostyki i leczenia w ramach szybkiej terapii onkologicznej jest zgłoszenie się pacjenta do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej (POZ), który przeprowadzi dokładny wywiad, oceni dolegliwości pacjenta i w razie potrzeby zleci wykonanie niezbędnych badań. Jeśli na tej podstawie stwierdzi podejrzenie nowotworu złośliwego, skieruje pacjenta do specjalisty właściwego ze względu na umiejscowienie nowotworu lub do onkologa. W tym celu lekarz POZ wystawi pacjentowi kartę diagnostyki i leczenia onkologicznego.

                                        Kartę diagnostyki i leczenia onkologicznego będzie mógł wydać także lekarz specjalista w poradni ambulatoryjnej (AOS), jeśli zdiagnozuje nowotwór złośliwy u pacjenta, którego leczy. Pacjent może otrzymać kartę także w szpitalu – jeśli w wyniku hospitalizacji (nawet niezwiązanej z chorobą nowotworową) zostanie u niego wykryty nowotwór złośliwy. W takim przypadku warunkiem wydania karty będzie potwierdzenie diagnozy. Na tych samych zasadach kartę otrzyma pacjent hospitalizowany z powodu nowotworu.

                                        pakietonkologiczny.gov.pl/
                          • kogucik.2872 Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 02.01.15, 23:41
                            a lekarze wciąż zapominają o jednym
                            najważniejszym
                            stracą klientów - stracą pracę

                            klienta trzeba szanować - bo inaczej pójdzie do konkurencji smile
                            • wirujacypunkt Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 03.01.15, 00:01
                              Ja z przychodni z której dotychczas korzystałam, rezygnuję. Najpierw wpadka o której pisałam, a teraz przychodnia zamknięta na kłódkę. Za kilka dni kończą mi się leki, które muszę brać do końca życie, żeby normalnie funkcjonować, na co mam zatem czekać ?

                              kogucik.2872 napisał:

                              > a lekarze wciąż zapominają o jednym
                              > najważniejszym
                              > stracą klientów - stracą pracę
                              >
                              > klienta trzeba szanować - bo inaczej pójdzie do konkurencji smile
                              • kogucik.2872 Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 03.01.15, 00:07
                                no właśnie
                                na szczęście mamy wreszcie możliwość wyboru lekarza bez idiotycznej rejonizacji - stracą klientów - stracą rentowność, a co za tym idzie - pracę.
                                Bo przecież nie chcesz specjalistycznych drogich badań, tylko recepty na leki, dzięki którym funkcjonujesz. Za to bulisz z pensji, renty, emerytury - i to Ci się należy jak psu buda. Może trzeba skierować lekarzy na szkolenia marketingowe. Może załapią, że zadowolony klient to zysk - niezadowolony - to strata posadki.


                                wirujacypunkt napisał:

                                > Ja z przychodni z której dotychczas korzystałam, rezygnuję. Najpierw wpadka o k
                                > tórej pisałam, a teraz przychodnia zamknięta na kłódkę. Za kilka dni kończą mi
                                > się leki, które muszę brać do końca życie, żeby normalnie funkcjonować, na co m
                                > am zatem czekać ?
                              • wirujacypunkt Re: świata nie zmieniny 03.01.15, 00:07
                                a więc trzeba powiedzieć sobie dobranoc i podreptać w kierunku kołderki smile
                                Dobranoc big_grin
                                • kogucik.2872 Re: świata nie zmieniny 03.01.15, 00:09
                                  za góra dwa tygodnie i tak wszystko wróci do normy - jak co roku.
                                  Zawczasu wziąłem receptki w minionym, żeby się teraz nie wkur.............................rzać.
                                  dobrej nocki
                                  było sobie i hydroxizinkę zapewnić big_grin big_grin big_grin


                                  wirujacypunkt napisał:

                                  > a więc trzeba powiedzieć sobie dobranoc i podreptać w kierunku kołderki smile
                                  > Dobranoc big_grin
                                  • coco.franelka Re: świata nie zmieniny 03.01.15, 00:15
                                    Widzę, że idziecie spać.. Dobrej nocy. Mam o czym myśleć smile
                                    • kogucik.2872 Re: świata nie zmieniny 03.01.15, 00:18
                                      nie masz
                                      to tylko zabawy tych na górze
                                      my się nauczyliśmy, że należy spokojnie przeczekać wojnę o kasę

                                      dobrej


                                      coco.franelka napisała:

                                      > Widzę, że idziecie spać.. Dobrej nocy. Mam o czym myśleć smile
                                      • kogucik.2872 Re: świata nie zmieniny 03.01.15, 00:52
                                        tak jeszcze mała dygresyjka

                                        strażak się nie zastanawia, czy skacząc w ogień, opłaca mu się tracić własne życie, ratując cudze - lekarz mu się tym nie zrewanżuje.
                                        Strażak wybrał zawód, polegający na ratowaniu życia i mienia za cenę wielkiego ryzyka
                                        lekarz wybrał zawód w nadziei na zyski

                                        strażak wyciąga lekarza z pożaru - ratując mu życie
                                        potem idzie do przychodni i prosi rodzinnego o skierowanie na prześwietlenie płuc - słyszy - spadaj, nie ma kasy


                                        strażak umiera na raka płuc, pylicę, astmę itp

                                        lekarz bierze odszkodowanie za pożar, zaoszczędził też na badaniach - może dalej żyć spokojnie....

                                        i to tyle
                              • coco.franelka Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 03.01.15, 00:12
                                Wiecie... do mnie to teraz doszło.... ja mam recepty na jeszcze 5 miesięcy, ale.... jeśli przychodnia nie podpisze umowy z NFZ to co z moimi receptami??? Może już teraz muszę szukać lekarza, który mi wystawi nowe?? Może apteka każe mi płacić 100% a mam leki refundowane.... Zaczynam się bać.... A teraz mam do wykupienia właśnie pierwszą receptę z tych pięciu, no i co??
                                • kogucik.2872 Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 03.01.15, 00:17
                                  ależ podpisze, jak co roku
                                  przecież żaden z lekarzy nie skaże się na bezrobocie...


                                  coco.franelka napisała:

                                  > Wiecie... do mnie to teraz doszło.... ja mam recepty na jeszcze 5 miesięcy, ale
                                  > .... jeśli przychodnia nie podpisze umowy z NFZ to co z moimi receptami??? Może
                                  > już teraz muszę szukać lekarza, który mi wystawi nowe?? Może apteka każe mi pł
                                  > acić 100% a mam leki refundowane.... Zaczynam się bać.... A teraz mam do wykupi
                                  > enia właśnie pierwszą receptę z tych pięciu, no i co??
    • coco.franelka Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 03.01.15, 10:38
      Właśnie wysłuchałam rozmowy z Jackiem Krajewskim - prezesem PZ (?) Co za bezczelny facet! NFZ nie powinien z nim podpisywać żadnej umowy! M.in. chodzi o wydawanie dokumentacji z zamkniętych przychodni. Pacjent powinien zadzwonić lub wysłać e-maila , to wtedy lekarz umówi się na konkretną godzinę i wyda tę dokumentację... Chory człowiek musi chodzić i prosić. A skąd ma mieć tel. lekarza lub jego adres mailowy - o ile ma komputer? Wypisywanie recept - chory na przewlekłą chorobę przeważnie ma leki refundowane - NIKT mu nie wypisze (jak to mówi Krajewski) recepty na leki refundowane bez dokumentacji!!
      Krajewski - oni są gotowi na rozmowy, to Minister ich szkaluje, a oni czekają na propozycję negocjacji, jeśli takową dostaną TO JĄ ROZWAŻĄ! I najlepiej, żeby p. Premier włączyła się do negocjacji....
      Nie mam określenia na tego faceta.... Powinien stracić wszystkich swoich pacjentów! Taki lekarz stwarza niebezpieczeństwo dla nich! Niech zmieni zawód i klepie tę swoją ukochaną kasę ale z dala od chorych ludzi! suspicious
      • coco.franelka Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 03.01.15, 11:14
        Uffff.... wiadomość z infolinii.... recepty będą respektowane! Problem z głowy smile
        • kogucik.2872 Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 03.01.15, 11:31
          nie było żadnego problemu

          co roku jest to samo - w tym roku pretekstem był tzw pakiet onkologiczny.
          Ale wystarczyło, że w którymś poprzednim zmienił się wzór recept - to samo.
          Każdy pretekst jest dobry, żeby próbować wyciągać kasę.
          A potem o dziwo - radzą sobie przez rok, mimo że wcześniej twierdzili, że się nie da.

          z tym pakietem onkologicznym to też nie bardzo rozumiem - do tej pory pacjent był olewany - profilaktyki żadnej - jeśli jednak coś się działo, zanim pacjent trafiał do onkologa - i tak musiał przejść pakiet badań - żaden onkolog nie bierze z ulicy kogoś, komu się wydaje - tak więc chyba nic się nie zmieni - najpierw rodzinny, badania, ew specjalista - i na tej podstawie kierowanie do onkologa.
          Przecież na RTG płuc widać czy jest guz czy nie ma.
          A neurolog, zanim podejmie jakiekolwiek kroki, musi mieć badania obrazowe - obojętnie, czy jest to guz, udar czy cokolwiek innego.

          może mi ktoś mądry zatem wytłumaczy o co trwa przepychanka.


          coco.franelka napisała:

          > Uffff.... wiadomość z infolinii.... recepty będą respektowane! Problem z głowy
          > smile
          • coco.franelka Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 03.01.15, 11:58
            Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale PZ to zrzeszenie lekarzy, którzy prowadzą prywatne praktyki - prywatne przychodnie. O co więc chodzi? O kasę. Żeby NFZ im płacił jak najwięcej zapewniając spokojny byt. Bez NFZ nie mogliby działać - nie mieliby tylu klientów-pacjentów BOGATYCH. których stać na prywatne leczenie. Bez takich pacjentów oni NIE ISTNIEJĄ. A niektórzy z szefostwa PZ mają po 8 przychodni! Powinno się raz na zawsze skończyć z tym corocznym szantażem. Masz rację - w grudniu szumią i strasz, a potem przez rok normalnie pracują. Onkolodzy specjaliści przyklaskują pakietowi - to skróci czas diagnozy i leczenia. Ponad 80% lekarzy podpisało umowy - czyli zgadzają się z nowymi warunkami, tylko PZ staje okoniem. Rozpirzyć to całe towarzystwo i będzie spokój. Niech se mają prywatne gabinety i leczą tylko prywatnie. NFZ niech dopłaci tym 80%, a będzie widoczna poprawa.
            • kogucik.2872 Re: Lekaaaarzuuuuuuu!!!... gdzie jesteś? .. :( 03.01.15, 12:11
              Coco - nie ma już "państwowych" przychodnich - wszystkie są sprywatyzowane.
              NZOZ - niepubliczny zakład opieki zdrowotnej - to ma każda przychodnia w nazwie.
              Część powstała po sprywatyzowaniu starych przychodni - część powstała od nowa.
              Sieci typu Sanitas, Luxmed, Top Medical - takie są min np u mnie - to czysto prywatne sieci. Umowę z NFZ może podpisać każda placówka, spełniająca określone warunki.

              onkolodzy przyjmują co prawda bez skierowań, ale trafiają tam pacjenci wstępnie zdiagnozowani z podejrzeniem nowotworów. Na jakiejś podstawie lekarz pierwszego kontaktu - którego zadaniem jest przyjąć, przeprowadzić wstępne rozpoznanie i pokierować ew. dalej - kierują pacjenta do odpowiedniego specjalisty. Nikt do onkologa nie idzie ot tak, bo go palec boli.
              Pakiet onkologiczny wreszcie zobowiązuje rodzinnych lekarzy do tzw CZUJNOŚCI onkologicznej. Bo o tym, że rodzinni są częstym powodem zbyt późnego wykrywania nowotworów - trąbi się od lat.

              pacjentka - lat 55, schizofrenia, krwawienie odbytnicze - to ja wiem, bo kiedyś tam doczytałem, że jest to mocna przesłanka do skierowania na kolonoskopię - rodzinny przez pół roku leczy czopkami hemoroidy, nie wykonując żadnych badań - nawet podstawowych - aż guz się rozrasta. Pół roku w plecy dla pacjenta onkologicznego - to wyrok bez odwołania.
              No ale rodzinnemu szkoda kasy - jak skieruje do proktologa - straci kasę, jak skieruje na badania - straci kasę - zapomniał, że jak nie skieruje nigdzie - straci pacjenta....


              coco.franelka napisała:

              > Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale PZ to zrzeszenie lekarzy, którzy prowadzą
              > prywatne praktyki - prywatne przychodnie. O co więc chodzi? O kasę. Żeby NFZ im
              > płacił jak najwięcej zapewniając spokojny byt. Bez NFZ nie mogliby działać - n
              > ie mieliby tylu klientów-pacjentów BOGATYCH. których stać na prywatne leczenie.
              > Bez takich pacjentów oni NIE ISTNIEJĄ. A niektórzy z szefostwa PZ mają po 8 pr
              > zychodni! Powinno się raz na zawsze skończyć z tym corocznym szantażem. Masz ra
              > cję - w grudniu szumią i strasz, a potem przez rok normalnie pracują. Onkolodzy
              > specjaliści przyklaskują pakietowi - to skróci czas diagnozy i leczenia. Ponad
              > 80% lekarzy podpisało umowy - czyli zgadzają się z nowymi warunkami, tylko PZ
              > staje okoniem. Rozpirzyć to całe towarzystwo i będzie spokój. Niech se mają pry
              > watne gabinety i leczą tylko prywatnie. NFZ niech dopłaci tym 80%, a będzie wid
              > oczna poprawa.
Pełna wersja