coco.franelka
17.01.15, 08:28
.... sam nie zeżre, więc i innym nie da

Im bardziej aureola celibatu ściska łby kleru, tym bardziej ich myśli krążą wokół tematu tabu - seksu. Zasypiają myśląc o seksie i budzą się dalej myśląc o seksie. Jak nie gender, to pigułka "po". To tematy, o których najchętniej się wypowiadają - zawsze i wszędzie, i wszyscy. Znawcy przecież...
---------------------------------
Blog: O-qu
odwiedzin: 560721
16.01.2015 19:55
Kler polski - zawód nad zawodami
Jest taki zawód, który zawiera w sobie wszystkie zawody, bo jego posiadacze na wszystkim się znają. Ten zawód, a w zasadzie grupa zawodowa, to kler polski. Czego się nie dotkną, znają się. Posiedli wiedzę poprzez edukację tajemną w seminariach duchownych. Takie to polskie Harry Pottery.
Medycyna to dla nich pestka, etyka - jeszcze bardziej. Władają skalpelem jak Zbigniew Religa, a może nawet lepiej. Skalpelem słowa - rzecz jasna.
"Tabletka po" - to wiedza z ginekologii, farmacji, antropologii, a nawet prawa ustrojowego oraz prawa rodzinnego. Dla polskiego kleru to żaden problem, aby się wypowiadać o jej szkodliwości.
Eksperci Episkopatu ds. bioetycznych wydali oświadczenie, w którym zawiera się obszerny katalog grzechów związanych z "tabletką po". Wszystkie to grzechy ciężkie.
Największą moją uwagę zwrócił grzech ciężki przeciw art. 30 Konstytucji RP, czyli ochrony godności człowieka. Konstytucja jest grzechem pisana.
O ile mam wiedzę, to kler polski nie jest od medycyny, nie jest od Konstytucji, a nawet wartości - oprócz tzw. wartości katolickich (niekoniecznie chrześcijańskich, co zauważył Marcin Luter).
Kler może być co najwyżej dla swoich wyznawców znawcą metafizyki, a w porywach - miłości, czyli wewnetrznej Kama Sutry.
Ale kler polski posiadł wiedzę tajemną, poszczególni funkcjonariusze zachwują się, jak Harry Pottery. Na wszystkim się znają, wszystko potrafią. Najlepiej wychodzi im mamienie, mniemanologia stosowana, potteryzm polski.
---------------------------
Zespół episkopatu: Stosowanie "pigułki dzień po"? To ciężki grzech. Obowiązkiem rodziców jest sprzeciw
Z punktu widzenia nauczania moralnego Kościoła stosowanie tzw. pigułki dzień po jest grzechem ciężkim - uważają eksperci z zespołu bioetycznego Episkopatu Polski. Podkreślają, że pigułka ta nie jest lekiem, a Polska nie jest zobowiązana do wprowadzenia jej bez recepty.
Komisja Europejska zdecydowała w ub. tygodniu, że środki antykoncepcji awaryjnej o nazwie ellaOne mogą być dostępne w krajach Unii Europejskiej bez recepty. Jak informowano, ostateczna decyzja, czy zezwolić na sprzedawanie tego produktu u siebie bez recepty, należeć będzie do władz krajów członkowskich.
Według polskiego resortu zdrowia KE nie pozostawiła w tej sprawie krajom członkowskim wyboru, jest to decyzja administracyjna i Polska musi się do niej dostosować.
Kościół: To otwarcie drzwi do istotnej zmiany kulturowej
Zespół Ekspertów ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski uważa, że "stosowanie tzw. antykoncepcji doraźnej otwiera drzwi do istotnej zmiany kulturowej postaw i relacji międzyludzkich: propaguje swobodę seksualną i brak odpowiedzialności za podejmowanie relacji intymnych, banalizuje seksualność człowieka, niszczy ideał wyłączności relacji między kobietą i mężczyzną oraz pozwala na uwolnienie się od odpowiedzialności za drugiego człowieka".
Katoliccy eksperci: preparat inwazyjny i niebezpieczny
Według katolickich ekspertów "pigułka dzień po" jest preparatem bardzo inwazyjnym i niebezpiecznym dla rozwoju psychoseksualnego osób niepełnoletnich, dlatego obowiązkiem rodziców jest sprzeciw wobec dopuszczenia jej do swobodnego obrotu. Obowiązek ten - ich zdaniem - spoczywa także na politykach, którzy są katolikami.
W opinii ekspertów całkowicie niezgodne z prawdą jest twierdzenie o obowiązku Polski do wprowadzenia "pigułki dzień po" bez recepty i konsultacji z lekarzem. W stanowisku podkreślają podwójny mechanizm działania pigułki: przeciwowulacyjny oraz postowulacyjny, który prowadzi do wydalenia zarodka ludzkiego z ustroju matki i jego śmierć.
- Zespół ma świadomość, że wiele osób wątpi w rzeczywistą naganność stosowania tzw. pigułki dzień po, jednak wiąże się to z brakiem znajomości mechanizmu działania tego preparatu, treści obowiązującego prawa, a niejednokrotnie z brakiem wrażliwości na życie dziecka poczętego" - czytamy w stanowisku.
Komisja Europejska: pigułki są bezpieczne i skuteczne
Decyzję w sprawie sposobu sprzedaży pigułki ellaOne Komisja Europejska podjęła na podstawie wydanej 21 listopada 2014 r. rekomendacji Europejskiej Agencji ds. Leków (EMA). Agencja wyjaśniła, że pigułki te mogą być "stosowane bezpiecznie i skutecznie bez potrzeby uzyskania recepty".
EllaOne to produkt antykoncepcyjny zawierający octan uliprystalu, przeznaczony do stosowania w przypadkach nagłych, aby zapobiec ciąży po odbyciu stosunku płciowego bez zabezpieczenia lub w przypadku, gdy zastosowana metoda antykoncepcji zawiodła. Środek został dopuszczony do obrotu w UE w 2009 r.
Substancja czynna preparatu łączy się z receptorami progesteronu - hormonu, który wpływa na wystąpienie owulacji i przygotowanie wyściółki macicy do przyjęcia zapłodnionej komórki jajowej. Działając na receptory progesteronowe preparat zapobiega ciąży, głównie zapobiegając owulacji lub opóźniając ją.
Według informacji EMA obecnie w większości krajów UE bez recepty dostępne są środki antykoncepcji awaryjnej zawierające lewonorgestrel, np. Norlevo, Levonelle, Postinor. Na receptę środki te dostępne są w Chorwacji, Niemczech, Grecji, na Węgrzech, we Włoszech i w Polsce. Z kolei na Malcie w ogóle nie są sprzedawane.
tokfm