a skoro

    • kogucik.2872 Re: a skoro 24.03.15, 23:50
                    • kogucik.2872 Re: a skoro 25.03.15, 00:04


                      W mym miasteczku, a niech je grom!
                      Wciąż opinię mam bardzo złą;
                      I czy coś wołam, czy milczę jak grób,
                      Wszyscy źle myślą o mnie tu.

                      Ja nie krzywdzę wszak spośród nich nikogo,
                      Idąc poprzez świat swoją własną drogą,


                      Ale bliźni nie lubią, gdy
                      Ktoś inną drogą pragnie iść
                      Ale bliźnie nie lubią, gdy
                      Ktoś inną drogą pragnie iść


                      Wszyscy tu mówią o mnie źle,
                      Z wyjątkiem niemych - normalna rzecz!


                      W narodowego święta dzień
                      Ja w łóżku swoim smacznie śpię,
                      Orkiestry dętej równy rytm
                      Obcy jest wszystkim zmysłom mym.

                      Ja nie krzywdzę wszak spośród nich nikogo,
                      Gdy nie klaszczę w takt fałszującym trąbom,


                      Ale bliźni nie lubią, gdy
                      Ktoś inną drogą pragnie iść
                      Ale bliźni nie lubią, gdy
                      Ktoś inną drogą pragnie iść

                      Palcem wskazują wszyscy mnie
                      Oprócz bezrękich - normalna rzecz!

                      Gdy widzę złodzieja, co z łupem swym
                      Zwiewa przed gliną ile sił,
                      Nogi mej ruch i z pałką drab
                      Już w pysku ma chodnika smak.

                      Żaden przecież ból dla ludzkości wszakże,
                      Gdy ucieknie raz złodziej kilku jabłek.

                      Ale bliźni nie lubią, gdy
                      Ktoś inną drogą pragnie iść
                      Ale bliźni nie lubią, gdy
                      Ktoś inną drogą pragnie iść


                      Każdy się rzucić na mnie chce,
                      Oprócz beznogich - normalna rzecz!

                      Prorokiem być nie trzeba więc,
                      By zgadnąć, co tu czeka mnie-
                      Gdy znajdą odpowiedni sznur,
                      Los przesądzony będzie mój.


                      Nie wiem w końcu już, po co tyle krzyku,
                      O tę drogę, co nie wiedzie mnie do Rzymu.

                      Ale bliźni nie lubią, gdy
                      Ktoś inną drogą pragnie iść
                      Ale bliźni nie lubią, gdy
                      Ktoś inną drogą pragnie iść


                      Jak dyndam patrzeć przyjdą więc,
                      Z wyjątkiem ślepych - normalna rzecz
Pełna wersja