Dodaj do ulubionych

Kiedy to się skończy ?

14.08.20, 14:09
Mam już dawno dość cholernego wirusa, ciągłego lęku, uważania, dmuchania na zimne,
maseczek, odkażania, lęku o swoich bliskich, straszenia i wszystkiego co jest związane
z tym draństwem.
Wysiadam.
Obserwuj wątek
        • kogucik.2872 Re: Kiedy to się skończy ? 14.08.20, 23:01
          ja myślę, że to było tak

          w Sylwestra kumple z najwyższych stołków państwowych kilku regionów spotkali się na toaście za lepszy nowy rok. Ale tak sobie toastowali i toastowali, procenta się kumulowali i nagle któryś wymyślił - zróbmy przekręt. Chińczyk mówi - dobra - my podamy, że nagle u nas jakiś wiruś jest. Chłopy żrą te nietoperze, szczury i inne badziewie, które sobie złapią po drodze z roboty, świat łatwo łyknie zarazę. Ludzie się w domach pozamykają, ład i porządek będzie, a przy okazji się hajsu natrzepiemy.
          Ale Hamerykaniec nie bardzo chętny. Ruski więc na to - dobra - ale najpierw straszymy Europę. W końcu tam też Chińczyków pełno. Jeżdżą wte i wewte - mogli przywlec.
          Jak wymyślili, tak i zrobili. Chińczyki spisały się na medal - kilka filmików, foteczek, kordon sanitarny. Nie minął miesiąc - już w Europie było straszno. Dobry moment, bo sezon grypowy. Hamerykaniec śledził pilnie przebieg wydarzeń, ale jak obaczył, że to całkiem fajnie działa - zaczął i u siebie.
          I tak - zamknęli nas w domach, ograniczyli nam życie towarzyskie do minimum, opornych na kwarantannę, jak który podskoczył, to go pavulonem i pod respirator. Chińczyki zarobiły krocie na lewych maseczkach, producenci broni nagle zaczęli handlować respiratorami. Górscy przewodnicy przebranżowili się na dealerkę rękawiczek gumowych spod płaszcza. Producenci mebli wyczesali miliony na skrzynkach dla tych, co w pandemię nie wierzyli, więc się ich sprzątnęło tysiącami.
          I jest cacy. Na wybory pandemię się na chwilę odwołało, teraz znów jest wspaniałym narzędziem do kontroli tłumu. A wystarczy zamknąć pół śląska w "czerwonej strefie" i po kłopocie - nie podskoczą. Pieniędzy się pościąga z wesel - bo skoro muszą być zgłaszane i rejestrowane - to zaraz urząd skarbowy na gotowe łapę wyciągnie za podatkiem od darowizn big_grin Małe interesiki padają jak muchy. Ale grunt że mamy wierchuszkę wypasioną. Biedulki tak się oharowali na tej pandemii, że sobie podwyżki o 100 % i więcej umyślili.
          Szkoda tylko kur.......................................że z mojej kieszeni.
          Idę po drugie piwo big_grin
          • wirujacypunkt Re: Kiedy to się skończy ? 15.08.20, 13:58
            kogucik.2872 napisał:

            > ja myślę, że to było tak
            >

            Dobrze kombinujesz.


            Opowieść prawdziwa. Tylko sobie piwko walnąć i olać to wszystko, bo cóż my szare myszki możemy zrobić?
            Możemy tylko pomarzyć o tym, jak zrobić wielki przekręt kowidowy na baaaaaaaaaaaardzo dużą kasę.
            • kogucik.2872 Re: Kiedy to się skończy ? 15.08.20, 14:09
              i się cieszmy, że nie muszę pisać nowej wersji ebolanki, wersja europejska hardcore. Cieszmy się, że dożyliśmy czasów, kiedy jakiś wirus daje nam w dupę, a nie nadpobudliwy psychopata, który guzikiem zacząłby hodowlę wielkich grzybów nad kontynentami. Cieszmy się, że jednak większość z nas posiada rozum na miarę XXI wieku i nie szuka idiotycznych wyjaśnień, dla zwykłej kolei natury, która powtarza się cyklicznie co jakiś czas, a walkę z pandemią prowadzi myjąc rączki, a nie różańcem. Jednym słowem - mamy farta.
              • wirujacypunkt Re: Kiedy to się skończy ? 15.08.20, 15:18
                kogucik.2872 napisał:

                > i się cieszmy, że nie muszę pisać nowej wersji ebolanki, wersja europejska hard
                > core. Cieszmy się, że dożyliśmy czasów, kiedy jakiś wirus daje nam w dupę, a ni
                > e nadpobudliwy psychopata, który guzikiem zacząłby hodowlę wielkich grzybów nad
                > kontynentami. Cieszmy się, że jednak większość z nas posiada rozum na miarę XX
                > I wieku i nie szuka idiotycznych wyjaśnień, dla zwykłej kolei natury, która pow
                > tarza się cyklicznie co jakiś czas, a walkę z pandemią prowadzi myjąc rączki, a
                > nie różańcem. Jednym słowem - mamy farta.
                >


                Można tak spojrzeć na ''wilusia''. Mamy farta, że np. grzybka nad nami nie ma i nie będzie miejmy nadzieje, a pandemie w końcu oswoimy.
                • kogucik.2872 Re: Kiedy to się skończy ? 15.08.20, 15:27
                  pandemia minie, jak wszystkie dotąd. Hiszpanka szalała ponad dwa lata, zbierając żniwo w dziesiątkach milionów. I przeszła, mimo zjadliwości. Ręce opadają, kiedy słucham wypowiedzi nawiedzonych "lekarzy" twierdzących publicznie, że wirusa nie ma. Średniowiecze - czego nie widać, to kara boska - i na kolana i za różańce, wtedy pomoże. Zamiast do książek i dokształtu. Ja bym się takim przyjrzał dokładniej, bo kwalifikują się do psychiatryka, a nie do leczenia ludzi.
                  • wirujacypunkt Re: Kiedy to się skończy ? 15.08.20, 20:22
                    Hiszpanka zabrała 50 mln ludzi w Europie. Kiedy szalała Hiszpanka medycyna była w całkiem innym punkcie.
                    Miejmy nadzieje, że wkrótce będzie szczepionka i zdusi wirusa którego ponoć nie ma, bo go nie widać jak powiadają niektórzy ''mędrcy''.
                    • kogucik.2872 Re: Kiedy to się skończy ? 15.08.20, 20:41
                      żyjemy w takich czasach, że chorób będzie tylko więcej. Epidemie i pandemie częściej - przy przeludnieniu, oraz dziecinnej łatwości przemierzania tysięcy kilometrów w kilkanaście godzin, mają cudowne warunki do rozwoju. Choroby cywilizacyjne. Choroby z powodu życia w sztuczności. Parę dni temu kupiłem pojemnik jeżyn. I tak sobie przypomniałem, że w dzieciństwie dzikie jeżyny były wszędzie. Człowiek podrapany od czubka głowy po jaja wybierał słodkie kulki z chaszczów. Dziś nie widać nawet jednego krzaka. Nigdzie. Chcesz owoc - to tylko ten wyhodowany, popryskany, nawożony, wielki i doskonały. Z wyglądu. Krzaczek oczywiście bez kolców, żeby było łatwiej. I dwa psy z nowotworami, choć 20 lat temu taka choroba u psa to rzadkość. (i nie, bo nie badane. Badane. Zdarzało się i USG bo kości za dużo się pies nażarł, prześwietlenie bo kręgosłup itd). A wirusy i bakterie były jeszcze przed nami. W podstawówkach już kiedyś o nich na biologii uczyli. Więc tylko kretyn może twierdzić, że to niemożliwe. Że skąd pandemia. Że to spisek. Tak, jak co jakiś czas obcy gatunek umie się przyzwyczaić do nowego środowiska - vide szop pracz, czy szakal, które coraz częściej można spotkać u nas w lasach, tak samo drobniejsze żyjątka co jakiś czas przystosowują się do nowego środowiska, chcąc żyć w nas. Czy to takie trudne w XXI w ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka