Toksyczna rodzinka a Franciszek

02.03.04, 09:29
Witajcie,
Franio miał być właściwie od samego początku.
Rodzina przyjęła to jakoś "na klatę" i oprócz kilku prób wyperswadowania
Franciszka jako imienia dla hydraulika raczej niż dla rozwojowego człowieka-
spasowała na pewien czas.
Aż tu nagle wczoraj- na miesiąć przed ojawieniem się Frania na świecie
rozdzwonił się telefon. Okazała się że praktycznie cała rodzina z mojej
strony (jak porażka :o( usiłuje nam wyperswadować "największy błąd naszego
życia"- tzn spapranie imieniem przyszłego synka. Otóż zdarzyły się jakieś
nieszczęsne zbiorowe imieniny na których wszyscy zgodnie stwierdzili, że
takie imię to poruta dla chłopczyka i w ogóle obciach. Dodatkowo jakaś
nadgorliwa ciotka wygrzebała skarbczyk imion i cała rodzina ku swojej zgrozie
usłyszała, że Franciszek to nałogowy opój, osoba leniwa i krańcowo nieambitna.
No i zaczęło się wymyślanie imion ratunkowo- awaryjnych dla Frania.
A o efektach zostałam powiadamiona telefonicznie właściwie.
Bo rodzinka już wydała zaoczny wyrok na Frania.
Franio= samo zło
Żadne argumenty nie są w stanie wytrącić ich z tego przekonania.
Ani św. Franciszek ani Macharski, ani Frank Sinatra.
I teraz na poważnie.
Mamy gdzieś opinie całej rodzinki.
Franio był z nami przez osiem miesięcy i będzie forewer.
Martwi mnie tylko jedno- czy rodzinka w swym zacietrzewieniu nie będzie
kiedyś kwitować każdego jego niepowodzenia życiowego stwierdzeniem - "gdyby
nie to imię- to wszystko potoczyłoby się inaczej". Bo wszyscy są święcie
przekonani że imię determinuje dożywotnio poczynania osobnika, który je nosi.
No i nie daj boże, żeby wyrobili w nim jakieś kompleksy z powodu tego, jak
się nazywa.
Powiem szczerze, że o tak skrajną głupotę ich nie posądzam, ale wolę dmuchać
na zimne.
No i na koniec- jak sobie radziliście w takich sytuacjach?
Czy suma summarum stawialiście na swoim, czy dochodziliście do rodzinnego
kompromisu, że tak powiem- dla dobra dziecka?
Nie chciałabym, żeby to wszystko zabrzmiało jak robienie z czegoś problemu na
siłę, ale na koniec zaczęłam się zastanawiać czy rzeczywiście nie jesteśmy za
bardzo egoistyczni z tym imieniem. Może nie powinniśmy jednak stawiać na
swoim, tylko porozmawiac i wybrać jakieś inne imię, które nie naraziłoby go
na rodzinne kpiny za plecami.
W końcu imię ma się na całe życie i ciężko jest żyć w przeświadczeniu, że nie
do końca czujemy się z nim dobrze.
Czy ktoś z was miał podobny problem?
Jak sobie z nim poradziliście i przede wszystkim jak sytuacja wyglada teraz-
po kilku latach?
Żałujecie podjętej decyzji?
A może Franek też kojarzy się wam podobnie jak mojej rodzince z człowiekiem z
czerwonym nosem na starej fotografii?

pozdrawiam :o)

Kasza
    • judytak Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 02.03.04, 09:44
      Franciszek miał na imię mój dziadek (był krawcem, bardzo porządny człowiek)
      Franciszek ma na imię mój ojciec (inżynier mechanik, wieloletni dyrektor
      techniczny w fabryce, teraz na emeryturze, bardzo porządny człowiek)
      Franciszek ma na imię mój brat (informatyk, jeszcze kawaler, bardzo porządny
      człowiek)

      pozdrawiam
      Judyta
    • zofia78 Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 02.03.04, 09:44
      My też mamy Frania wybranego w razie chłopca (nikłe 10%). Mam to szczęście, że
      moja rodzinka się nie wtrąca, a już moja mama ma zupełnie taki sam gust jak ja.
      Moim marzeniem jest synek Kazimierz, ale raczej na 3 dziecko się nie zdecyduję.
      Olej wszystkich, spróbuj przekonać, że to Twoje dziecko, że ty wiesz i czujesz,
      jak powinno się nazywać. Dla mnie Franciszek to imię dla jakiegoś przyszłego
      uczonego, profesora a Franio dla małego łobuziaka. Ukłonem w stronę rodziny
      może być wybór przez nich drugiego imienia, którym ewentualnie będą małego
      nazywać. Zastanów się, czy możesz się na taką ewentualność zgodzić.
      Trzymaj się i nie daj się wątpliwościom, Franciszek to jedno z najpiękniejszych
      imion.
      Pozdrawiam
      Zosia
    • rosey Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 02.03.04, 10:03
      Witaj!
      Moja koleżanka miesiąc temu urodziała synka i dała mu na imię Franciszek. Mały
      Franio jest śliczny i kochany. Mój dziadek mial na imie Franciszek, uwielbiam
      to imie i nie dziwie sie, ze Wam sie podoba.
      Co do Rodziny - rzeczywiscie zachowuja sie strasznie, w koncu to Wasze dziecko
      i macie prawo nazwac je tak jak sami chcecie. A co do znaczenia imion - a
      wlasciwie nie tyle znaczenia, co charakterystyki osoby o danym imieniu -
      nalezaloby zapytac, na jakiej podstawie stworzono te opisy? Byly robione
      badania? Nie sadze, to jeden wielki zabobon i to jak widac szkodliwy.
      Ale... Jest to bron obosieczna! Znajdz kilka osob z rodziny, zobacz opisy ich
      imion (www.skarbczyk.com), niemal w kazdym znajdziesz cos negatywnego i odbijaj
      pileczke - np.
      Adam - "Dość często uzewnętrznia swoje uczucie zazdrosci wywolujac niejedna
      awanture"
      Krzysztof - "Raz spokojna i wesola, to znowu nerwowa i wybuchowa".
      Albo niekoniecznie negatywnego, tylko po prostu nieprawdziwego - np. Barbara ma
      byc osoba niezalezna i pewna siebie, a w rodzinie jest np. jest Basia -
      zahukana kura domowa.
      W ten sposob wysmiejesz i obalisz teorie dopasowywania cech do imion,
      udowadniajac, ze sie nie potwierdza, bo to przeciez jakas paranoja, zeby
      rodzina decydowala jak ma nazywac sie Wasze dziecko.
      Zycze powodzenia.


    • majarzeszow Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 02.03.04, 10:07
      Skad ja to znam ????
      opowiem ci, co bylo u mnie. Zaczelo sie 24 lata temu, kiedy razem z bratem
      blizniakiem przyszlismy na swiat. Rodzice wybrali dla brata imie Tomasz, dla
      mnie Maja. Babcie i ciotki zalamaly rece: "Tomasz ? Tomki sie nie ucza, sa
      nieposluszni, lobuziaki, kryminalista wyrosnie". Okazalo sie, ze w "nocach i
      dniach" byl jakis upiorny Tomaszek i dawal w tylek rodzicom, oraz jakis
      podworkowy rozbijaka u babci pod blokiem. Teraz moj brat niestety nie uczy sie,
      zdal mature za 5 razem, nie wiadomo z kim sie spotyka. ale powoli wychodzi na
      prosta. Najlepsze jest to, ze wedlug babci wszystko przez to, ze jest Tomkiem. A
      koronnym argumentem to, ze ja sie ucze, za 2 miesiace bronie magisterki, wyszlam
      za maz, bede niedlugo mama.
      OStatnio ze mezem wymyslilismy dla corki imie Petra. Tesciowa az na gebie
      skrzywilo. i szwagierke. i reszte tez. "KRzywde dziecku zrobicie! Nie mozecie
      dac ladniej np. Julka, Weronisia, Dominisia, NAtusia ?". Tlumaczymy, ze teraz
      tak co druga, grochem o sciane.
      Na szczescie okazalo sie, ze bedzie synek, najprawdopodobniej Piotr !
      Ale jest nowa wojna, bo moj maz to Piotr i moja mama juz pare razy dala nam do
      zrozumienia, jaki to zyciowy blad robimy....
      a w przyszlosci bedziemy miec Petre i nic nikomu do tego !

      maja + syneczek na 1 czerwca 2004
    • joaz Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 02.03.04, 11:03
      Hej, Franciszek to piękne imię. Jestem w 14 tc. Jeżeli urodzi się chłopiec to
      będzie Franek. W pierwszej ciąży też miał być FRanek ale jest Zosia.
      Franek to imię dziadka mojego męża. Był kolejarzem.
      pozdrawiam
      joanna
    • aniadm Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 02.03.04, 11:07
      Mój dziadek nazywa się Franciszek. Przed wojną jako jedyny ze swojej wsi wtedy
      pojechał na studia, został prawnikiem. Miał też spore szczęście - urodził się w
      czasie I wojny, przez środek wsi stał front, a ludzie mieszkali niemalże w
      norach w ziemi. 4 dzieci się tamtej zimy urodziło, przezyło tylko jedno - mój
      dziadek właśnie (dzięki temu, że matka go trzymała cały czas na rękach, przy
      ciele, żeby nie zmarzł). Pierwszy raz spróbował chleba jak miał 4 lata.
      Kto mówi, że leniwy, nieambitny, albo pechowiec?
    • michalina04 Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 02.03.04, 11:39
      Witaj!

      Mój synek ma bardzo niecodzienne imię. Od początku wiedziałam, że rodzina
      będzie protestować, wiec na wszelki wypadek aż do momentu zarejestrowania
      imienia w USC wszystkim pytaczom mówiłam, ze jeszcze nie jestem zdecydowana co
      do imienia i tym zamykałam dyskusję. Tobie tez radzę na razie mówić, że jeszcze
      sie zastanawiasz, ale tak, żeby nie zostawiać pola do dyskusji i sugestii. Na
      razie się odczepią, a potem postawisz ich przed faktem dokonanym. W końcu jesli
      chcą decydowac o imieniu dla jakiegos dziecka, to niech sobie jakies urodza i
      nazywaja je, jak chcą ;->

      Imie mojego synka budziło przez jakiś czas kontrowersje, ale zaskakujaco małe.
      Co prawda ktoś skomentował, że powinnam mu dac drugie imię, żeby go używac na
      co dzie, ale poniewaz nie zalezało mi na nadawaniu dwóch imion (sama noszę
      jedno i mi całkiem wystarcza wink ),a z kolei zalezało mi na uniknięciu sytuacji,
      w której wszyscy będą używac tylko tego drugiego, pozostałam przy jednym
      imieniu. Zresztą wedle wszelkiego podobieństwa drugie imię byłoby równie
      dziwne ;->

      Kiedy rodzina zorientowała sie, że jestem całkowicie odporna na ich sugestie,
      zrezygnowała z wywierania dalszej presji i bardzo szybko zaakceptowała imię.
      Ważne jest, zeby nie wdawac się w dyskusje i dac do zrozumienia, ze to jest
      Twój suwerenny wybór, którego nic nie zmieni - i że wszelkie próby wywierania
      na Ciebie presji są po prostu stratą czasu i energii.
      • eenia Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 02.03.04, 12:20
        FRANCISZEK
        Pochodzenie: włoskie
        Znaczenie: Francuzik
        Liczba: 1
        Znak zodiaku: Rak
        Planeta: Jowisz
        Imieniny: 24 Stycznia, 29 Stycznia, 9 Marca, 2 Kwietnia, 4 Czerwca, 17
        Września, 4 Października, 10 Października, 3 Grudnia

        Franciszkowie są solidni i rzetelni, mocno związani z praktycznym życiem, choć
        potrafią patrzeć w przyszłość i nie uciekają przed nowoczesnością. Są dobrze
        zadomowieni w świecie, w którym żyją, należą do sąsiedzkiej wspólnoty i cenieni
        są w swojej grupie zawodowej. Jest w nich coś, co ciągnie ich na wieś. Lubią
        życie na łonie przyrody, spędzanie czasu pod gołym niebem, "czują" ziemię i
        chętnie zostają mistrzami pracy z drewnem i kamieniem - jak ów święty, który
        własnymi rękami nosił kamienie na budowę swojej wiejskiej świątyni.
        Franciszkowie rozumieją dzieci i zwierzęta, i potrafią ze szczerego serca
        pomagać potrzebującym. Zwykle pozostają wierni tradycjom religijnym i otaczają
        się liczną rodziną.
        Imię to najbliższe jest swoim duchem znakowi Raka. Bardzo odpowiednie jest też
        dla Koziorożca, Byka i Panny, czyli dla znaków żywiołu ziemi, znanych ze
        stateczności i zapuszczania korzeni. Po względem wrażliwości przypomina też
        Ryby, a z racji nowatorstwa wspólnego wszystkim jedynkom - znak Wodnika. Baran,
        Lew, Skorpion i Strzelec są zbyt żywiołowe, aby to imię uznać za swoje.
        Bliźniętom i Wadze bliższe byłoby imię bardziej podkreślające lotność i ruch.

        Mój syn będzie miał na imię Franek.
        e
    • milenium5 Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 02.03.04, 13:05
      Kasza, gdy się urodzi śliczny mały Franciszek, nikt już nie będzie pamiętał, że
      odradzali Ci to imię. Wręcz przeciwnie, będą przekonani, że jest wyjątkowo
      oryginalne i bardzo do dzieciaczka pasuje. Tak było u mnie - gdy usłyszeli, że
      synek będzie Jeremi, błagali o Mateuszka albo przynjamniej Łukaszka. A teraz z
      dumą chwalą się wnuczkiem Jeremim. Na tym forum czytałam dużo podobnych
      historii - po urodzeniu dziecka nikt w rodzinie nie pamiętał, że protestował
      przeciw imieniu. Ach, jedyną osobą z jakiej opinią moim zdaniem w tym przypadku
      należy się liczyć jest przyszły tatuś. Jeżeli jemu imię się nie podoba, to
      należy je zmienić. Pozdrawiam Ciebie i Frania.
      • maknop Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 02.03.04, 14:05
        Nie przejmuj się. Przeszedłem przez to samo. Byłem przekonany, że będzie to
        syn. Po miesiącu propozycji różnych imion, które żona odrzucała, znalazłem
        Leonarda. Podobała mi się charakterystyka imienia, znaczenie (silny jak lew), a
        poza tym jestem zakochany we Lwowie. O dziwo, na to imie żona przystała.
        Rodzina się załamała, przez pół roku słyszałem jakie to okropne imei mu
        wybralem, ze mnie znienawidzi, ze dzieci beda sie smialy, ze tow sumie 'taki
        Leun ze wsi' będzie, ze nikt nie zna Leonarda, bo to pewnie jakies okropne
        chlopy sa i nikt tak nie daje na imie.. a jak go wolac itp.
        wytrwalem te miesiace, oni przypasowali, az sie urodzil mój synek, telefon sie
        grzał: cała rodzina z pretensjami i propozycjami. Najgorsze imiona rzucali byle
        nie ten nieszczęsny Leonard. Jak powiedzielismy ze bedziemy go nazywac Leo, Lio
        lub Nardek od drugiego członu, to wszyscy powiedzieli ze zrobią z niego Leona
        lub w ogole beda do niego wołać inaczej. Babci apowiedziala ze jak bedzie na
        spacerze to nigdy sie nie przyzna ze jej wnuk to ELonard. Znajomym bedzie
        mówiłą ze to Mateusz ,czy Kubuś
        Obrzydzili mi to imei kompletnie, juz spac nie moglem, a jak mialem komus
        powiedzec ze ma byc chyba Leo to w gardle mi stawalo. Powaznie...

        Poszedłem do USC i dałem mu imie: Leonard. W koncu jak mówie do brzuszka 8
        miesiecy Leonardzik to nie bede teraz do dziecka jakos inaczej mówil...

        I od tego momentu koniec dyskusji. Przyniosłem akt urodzenai, imiona wpisane
        Leonard Adam i klamka zapadła... Dziś po miesiącu od urodzin, gdy przychodzą to
        od progu krzyczą jak nasz NArduś żyje, jaknasze Lwiątko. Zwariowali na jego
        punkcie, nikt juz sie nie krzywi, 'Leo jest piekny, kochany i koniec...'

        Nie ąłm sie i trwaj, znam wiele osób które uległy a dzis żałują. Mówią, ze i
        tak dl anich to ciągle jakiś Jeremi, Leonard, Marceli, Iwo, choc w metryce ma
        jakies przypadkowe na odczepnego nadane imie. Pozdrów Franciszka a rodzina jak
        go zobaczy to pokocha Franka właśnie wink
    • franek9991 Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 02.03.04, 14:26
      No GRATULUJE Pani - świetny wybor smile) Dla kolejnych dzieci proponuję: Mietek,
      Edek, Józek, Stefan i Wiesiek.

      Pozdrawiam,
      Zawsze na kacu, uśmiechnięty i szalony Franek wink

      PS. Z zawodu jestem hydraulikiem, choć nie ukrywam, że zawsze chciałem zostać
      grabarzem. Jak dzieciak dorośnie chętnie wyskocze z nim na browarka wink
    • szczekuszka Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 02.03.04, 15:02
      U mnie w rodzinie nie bylo az takich scysji, ale i imiona bardzo, bardzo
      neutralne.
      Pamietam jednak jak wszyscy sie dziwili, ze moj siostrzenic ma na imie Ignacy.
      Ludzie kazali powtarzac, bo nie wierzyli. Rodzina zaakceptowala to imie od
      poczatku. No, ale co siostrzeniec, to nie wnuczek. U mnie Franciszek by nie
      przeszedl. Mam taka toksyczna rodzinke i wujka Franka, ktory niestety, a moze
      stety powiela stereotypy smile.

      Coz, jesli Twoim zdaniem to Franciszek, to nie daj sie rodzinie. Latwo
      powiedziec, trudniej zrobic. No coz, musisz postawic na swoim. A jak ktora
      babcia oglada "M jak Milosc" to tam chlopiec,ktory gra Lukasza (syna Marty) ma
      na imie Franciszek. Wyglada bardzo roztropnie, nieprawdazwink?!
      • itsola Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 02.03.04, 15:29
        Czesc !
        Nie przejmuj sie rodzinka.Wy jestescie rodzicami i wy ponosicie
        odpowiedzialnosc za przyszlosc waszego synka.To prawda ,ze imie jest na cale
        zycie,ale jak wam sie podoba to zostancie przy nim. Mnie prawde mowiac tez sie
        nie podoba,ale to jest moje zdanie.A tak poza tym to ja nigdy z nikim nie
        rozmawialam na temat imion przed porodem.Imie zawsze bylo zaskoczeniem.Pa ola
    • makkasia Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 02.03.04, 17:06
      Chcesz wiedzieć jak to wygląda z perspektywy czasu,widziane oczyma osoby
      noszącej dane imię? Wiedziałam od zawsze,że jak będzie syn to koniecznie
      Antoni.Nie muszę Cię informować o reakcjach rodzinywink)) Ponieważ mam kolegę o
      tym imieniu,zapytałam go co on sam o tym myśli i czy gdyby mógł,to zmieniłby
      imię.Powiedział,że dziwnie się czuł w przedszkolu,w podstawówce(jako jedyny
      Antoni)aż kiedyś,już w liceum,koleżanki z klasy powiedziały mu,że bardzo im się
      podoba jego imię,że jest takie oryginalne,(nie kolejny jakiśtam)że go
      wyróżnia...od tamtego czasu przestał mamrotać swoje imię,ale przedstawiając się
      wymawiał je głośno i wyraźnie.
      Wydaje mi się,że jeśli wychowasz syna w przekonaniu,że jego imię jest piękne,a
      on sam niepowtarzalny i jak najbardziej godny tego,by takie imię nosić,to nic
      nie stoi na przeszkodzie,żeby nazywał się tak jak Wy tego chcecie.Wtedy sam
      poradzi sobie z ewentualnymi atakami ze strony innych ludzi.
      Bądźcie silni,nie dajcie sięsmile)) To imię jest bardzo ładnesmile)
      • rosey Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 02.03.04, 17:11
        makkasia napisała:

        > Chcesz wiedzieć jak to wygląda z perspektywy czasu,widziane oczyma osoby
        > noszącej dane imię? Wiedziałam od zawsze,że jak będzie syn to koniecznie
        > Antoni.Nie muszę Cię informować o reakcjach rodzinywink)) Ponieważ mam kolegę o
        > tym imieniu,zapytałam go co on sam o tym myśli i czy gdyby mógł,to zmieniłby
        > imię.Powiedział,że dziwnie się czuł w przedszkolu,w podstawówce(jako jedyny
        > Antoni)

        Trzeba przyjąć pewną mala poprawke - tak jak kiedys (powiedzmy lata 70.)Antoni
        czy Franciszek to byl szczyt ekstrawagancji, tak teraz - te imiona wracaja i na
        pewno osob je noszacych jest coraz wiecej. Nie sa to wiec juz imiona bardzo
        rzadkie.
    • aniutek Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 03.03.04, 05:34
      moj synek mial byc Franek ale bedzie dziewczynka imie jeszcze nie do konca wybrane, chyba Zuza (
      Susie).
      znam jednego Franka, czlowieka o golebim sercu, otwartego, uczynnego, ktory do wszystkiego co ma
      doszedl wlasna praca. Jest bardzo pracowity, usmiechniety, uwielbia dobrze zjesc a przy stole wiedzie
      prym w rozmowie poniewaz jest wszechstronnie wyksztalcony bardzo inetligentny i ma zdrowe
      poczucie humoru. Bywa stanowczy, uparty i zapominalski. Franek jest rowniez wielokrotnym
      milionerem i wlascicielem szeregu biznesow w tym fabryki samochodow smile
      Chialabym aby moj syn byl taki jak on.
      • madziarek_edziecko Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 03.03.04, 08:56
        Witaj.
        Uważam, że imię dla dziecka to sprawa wyłącznie rodziców. Nie przejmuj się tym,
        co mówi rodzinka. To tylko i wyłącznie Wasza sprawa, jak nazwiecie dziecko. smile
        Ja (podobnie jak wcześniej pisały koleżanki) również nie mówiłam rodzinie,będąc
        w ciąży, jakie imię planujemy dla synka. Tylko moja mama wiedziała. Na początku
        wydawało jej sie dziwne, ale przyzwyczaiła się i nic nie mówiła. Nikt nie
        wtrącał sie do tego, a jesliby sie wtrącał , to ja i tak postawiłabym na
        swoim. smile
        Jak Nataniel sie urodził i wszyscu dowiedzieli sie jak ma na imię, reakcje były
        różne, ale po czasie wszyscy sie przyzwyczaili.
        Dla nas to najpiekniesze imię na świecie.

        Jesli dla Was Franciszek jest tym imieniem wymarzonym, to nie dajcie sie
        rodzinie !!!
        Mi akurat to imię sie nie podoba , ale to tylko i wyłącznie moje zdanie.
        Trzymajcie przy swoim i już. Trzymam kciuki i juz pozdrawiam małego Frania.

        Acha, koleżanki koleżanka ma synka Franka, mówią na niego - Franko. smile Ładnie,
        co ?

        Pa
        Madzia
    • moler1 Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 03.03.04, 17:00
      smile))
      Franciszek, to bardzo piękne imię. Mój syn miał nazywać się Franciszek albo
      Antoni. Stanęło na Antonim i teraz wiem, że było to po prostu "JEGO" imię.
      Wybraliśmy je z żoną zanim dowiedzieliśmy się, że będzie to chłopiec. Miał
      urodzić się 31 maja, a urodzil się 13 czerwca w dniu św. Antoniego. Nasz Tosiek
      czekał na ten dzień...wink))
      Franek to bardzo piękne imię wink
    • ryza_malpa1 Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 03.03.04, 19:25
      U mnie dziewczynka ma byc Franciszka . Juz zaczyna sie krzywienie , ze co to za
      imię, że Frania - pralka itp.
      Jak bedzie chłopiec to bedzie Włodek - i znowu : Włodeki? Jak spod budki z
      piwem....
      Szkoda nerwów smile
      • miszka007 Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 03.03.04, 21:35
        ... ale klimaty!!!
        U mnie w rodzinie do samego porodu nikt nie wiedział jak damy Dziecku na imię -
        my zdecydowaliśmy się tydzień przed. Nikt nie komentował, że ANTONINA, to takie
        poważne imię. Jest TOŚKA i koniec. Wszyscy wariują na jej punkcie, a
        nastoletnie nianie - wielbicielki spod bloku mówią na nią Antoninka.
        A jak kiedyś będziemy mieli synka to na pewno będzie FRANEK.
        pozdrawiam
    • franioz Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 04.03.04, 13:09

      Witam
      Jestem mamą 11 mies. Franka. Imie to padło jako pierwsze, gdy dowiedzieliśmy się na USG że urodzi się chłopiec. I jak zwykle to bywa różne opinie słyszeliśmy również w rodzinie. Dodam, ze mój dziadek miał na imie Franciszek. Niestety nie doczekał się narodzin prawnuczka (zmarł gdy byłam w 3 mies. ciazy). Moja rodzina więc przyjeła to imie z wielką radością. Jednak teściowie myśleli, że tak sobie żartujemy. Teraz nikt nie wyobraża sobie innego imienia dla naszego malucha. Wszyscy za nim szaleją. To najbardziej kochany, najpiękniejszy i najbardziej roześmiany Franek pod słońcem.

      Pozdrawiam
      Dorota i Franio
      tylko zobaczcie naszego wesołka forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10266270&a=10266270
    • kashanna Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 04.03.04, 20:00
      Dziękuję wszystkim za słowa otuchy dzięki którym ostatecznie nie mamy z moim
      lubym już cienia wątpliwości co do tego, że zadecydowaliśmy tak jak powinniśmy.
      I pozostaniemy wobec dziadków nieugięci jak Spartanie pod Termopilami.
      Cieszę się, że grono zwolenników Franków powiększa się z dnia na dzień a przede
      wszystkim z tego, że wiele z was ma tak trzeźwy i pozbawiony przesadów punkt
      widzenia.
      Rodzinka co prawda dalej nie rezygnuje- tym razem z metod "łagodnej perswazji" -
      ale myślę, że powoli przyjmują do wiadomości że będzie Franciszek i już.
      Jeszcze raz pozdrawiam serdecznie i dziękuję za dobre słowo.
      Buziaki dla wszystkich Franków dużych i małych.

      :o)

      kasza
      • kolorko Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 07.03.04, 02:18
        Franciszek- piękne imię, gratuluję wyboru. A co do reakcji rodziny, te bywaja
        zaskakującewink Gdy 6 lat temu czekałam na synka ,chciałam, żeby nosił imię
        Antoni, ale mężowi bardzo zależało na Janie ( takie imię nosił jego dziadek).
        No i mamy Jaśka, ale gdy sie urodził i kuzynka męża dowiedziała sie, jak ma
        mieć na imię, przybiegła do męża( ja z Jasiem byłam jeszcze w szpitalu), żeby
        wyperswadować mu ten wybór, gdyż według niej- krzywdziliśmy nim dzieckowink))

        pozdrawiam- Ania
    • marthaa23 Re: Franki rządzą!!!!!! 25.03.04, 17:24
      My też mamy małego Franusia i jest to najfajniejsze imie dla chłopaczka!
      Trzymajcie przy swoim i nie dajcie się przekonać do zmiany.
      powodzenia, mama Franiasmile
    • nineczkak Re: Toksyczna rodzinka a Franciszek 08.04.04, 12:26
      TO WASZE DZIECKO I WASZA DECYZJA.NIKT NIE MA PRAWA SIE WTRACAC-POWIEDZ JASNO
      RODZICOM I CIOTKOM-WY NADALISCIE IMIONA SWOIM DZIECIOM,DAJCIE I MI DECYDOWAC O
      MOIM DZIECKU..CZY WAM SIE PODOBA CZY NIE-BEDZIE FRANEK I KONIEC,LEPIEJ SIE
      PRZYZWYCZAJCIE BO ZDANIA NIE ZMIENIE.BEDZIE CIEZKO NA POCZATKU ALE KONSEKWENCJA
      GÓRĄ! MOI RODZICE I TESCIOWIE TEZ KRECILI NOSEM NA IMIE KTORE CHCIAŁAM/I DAŁAM/
      SWOJEJ CÓRCE,I PODSUWALI WCIAŻ NOWE KARTECZKI Z IMIONAMI,ALE POWIEDZIAŁAM ZE
      ZDANIA NIE ZMIENIE I PRZYZWYCZAILI SIE I JEST O.K.POZDRAWIAMsmile
      • szczekuszka Wylaczac Caps Lock 08.04.04, 12:32
        nineczkak ale po co te krzykiwink?!
    • ryza_malpa1 up ( n/t) 19.06.04, 11:39
Inne wątki na temat:
Pełna wersja