Nie lubię, gdy mówią na mnie...

    • misself Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 02.07.10, 10:30
      ...OLA!

      Wielokrotnie słyszałam, że imię Olga do mnie nie pasuje, ale wołanie na mnie Ola
      sprawia, że mam wrażenie, że rozmówcy nie chciało się zapamiętać mojego imienia.

      Poza tym chodziłam do podstawówki z Olą o takim samym nazwisku jak ja i
      nauczyłam się przez 8 lat nie reagować na Olę. Nie identyfikuję się z tym
      zdrobnieniem.
    • paula.anna Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 02.07.10, 11:03
      nie znoszę wręcz, gdy mówią do mnie Paula. a kiedyś mi nie przeszkadzało.
      • pluskotka Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 07.07.10, 14:34
        To mamy odwrotny problem. Ale irytację tą samą. smile
    • coccinella0 Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 03.07.10, 11:27
      MAGDA

      do jasne ciasnej, mam na imię Magdalena!
      • iwonkocia Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 06.07.10, 12:40
        nie znosze, gdy mowia do mnie Iwona, Iwono! od razu nastawiam sie
        negatywnie do osoby,ktora tak sie do mnie zwraca.
        nie cierpie tez iwka, ale na szczescie to rzadkosc, ale tez bym
        zaraz mordowala.

        uwielbiam: Iwonka, Iwonko, Pani Iwonko, Iwonia, Iwcia, Iwciu.
        • Gość: niki Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... IP: *.dip.t-dialin.net 17.07.10, 01:21
          Hahaha, dobre tongue_out Masz na imie Iwona ale nastawiasz sie negatywnie do osoby,
          ktora powie do ciebie... Iwona! Przepraszam, zabawnie to zabrzmialo tongue_out Ale
          przeciez trudno do nowopoznanej osoby wyjechac od razu ze zdrobnieniem...!
      • Gość: Madzia Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... IP: *.chello.pl 23.07.10, 19:44
        Też nie lubię formy Magda...
        niestety Magdalena mało kto używa, a niektórym jakoś nie przyjdzie do głowy
        zdrobnić: Madzia... a jak mówią Ania czy Kasia, to dla nich normalne.. ale
        Madzia już nie ;-/

        (dla męża Madzia, Madziunia, Madzik, Madzika, Madzialena, Madzinka)
        • Gość: niki Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... IP: *.dip.t-dialin.net 23.07.10, 23:42
          Bo Magda juz jest zdrobnieniem od Magdaleny! Madzia to juz jest zdrobnienie
          zdrobnienia. To tak jakby na Anne powiedziec Anusia, a na Katarzyne - Kasienka.
          Uwazam, ze takie maksymalne spieszczanie imion powinno byc zarezerwowane dla
          osob bliskich. Mi by do glowy nie przyszlo, zeby kogos, kogo ledwo znam, Madzia
          nazwac...
    • anettia28 Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 06.07.10, 12:30
      Oprócz rodziców, brata i przyjaciółki wszyscy zwracają się do mnie pełnym imieniem. Czasami bywam mylona z Anną, Anitą czy Agatą ale nie jest to dla mnie jakąś wielką uciążliwością. Raz w życiu, zakładając kartę u lekarza, zdarzyło mi się wytłumaczyć, że jestem Anetą, pisaną przez jedno "t". Owa sytuacja mnie bardzo zaskoczyła.
      • dzieciata.renata Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 06.07.10, 12:57
        Renia, lubię pełną wersję mojego imienia, Renata
        i zazwyczaj wszystkich o tym informuję
    • Gość: Johnybiu Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... IP: *.ztpnet.pl 08.07.10, 17:26
      Piszecie jak wy dziewczęta nie lubicie gdy mówi się do was nie po waszej myśli i
      to jest zrozumiałe, ale wiecie żyję 22 lata a dalej rodzice a czasami rodzina do
      mnie mówi Krystian (lat 30) z racji tego że mam brata o takim imieniu a ja mam
      na imię Konrad. Ale dobrze, że zazwyczaj się poprawiają i zwracają się tak jak
      powinni. Kiedyś to mnie irytowało, ale teraz żartem każdego poprawiam, albo
      puszczam to mimo uszu.
      • aneladgam Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 09.07.10, 09:49
        a to jak moja babcia do mnie: "Martusiu, eee... Ula? eeee... Madziusiu" smile
        • shilla01 Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 09.07.10, 21:42
          Kasia

          Tak po prostu "Kasia idziesz ? " "Kasia jestes?" Kasia moglabyś zadzwonić do ...
          " Nieznoszę

          W tym przypadku wolalabym zdecydowanie formę : Kaśka czy Kasiu

          Oficjalnie nie mam nic przeciw formie Pani Kasiu aczkolwiek uwielbiam formę Pani
          Katarzyno.
          Samo Katarzyna raczej rzadko jest używane -mój tata czasem tak do mnie mówi.
          Wszystkie Kachny, Kasieńki , a nawet Kachy znoszę i lubię smile
          • Gość: xoxo Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... IP: 89.231.184.* 09.07.10, 21:56
            Lubię, gdy mówią do mnie po prostu Sylwia lub Sylwio.
            Nie znoszę wszelkich zdrobnień, ale o ile Sylwunię i Sylwinkę jeszcze jakoś zniosę, tak za Sylwusię (brrrr) mam ochotę zabić.
      • Gość: mała Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... IP: *.chello.pl 11.07.10, 13:25
        wiesz.. rodziny mają to do siebie, że jak jest za dużo różnych imion to je
        mieszają wink
        moja mama, jej siostra i ich mama zawsze mylą dziewczęta (jest ich więcej) tak
        więc (najciekawiej jest ze strony babci) mówi: Marzena (mama), Gosia (ciocia),
        Zuzia, Paulinka (kuzynki).. a ja jestem Olusia smile rzadko im się zdarza trafić w
        moje imię za pierwszym razem big_grin komplikuje sprawę, że wszystkie jesteśmy
        blondynkami i to podobnymi do siebie.
        z kolei dziadek (z drugiej strony) mówi zawsze wszystkie imiona (w któreś trafi
        big_grin ): Dorotka, Emilka, Oluśka smile
        tak samo jest w jego wykonaniu z moim tatą i jego bratem: "Fredek, Darek!" wink
        • Gość: ewa Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... IP: *.tvkdiana.pl 11.07.10, 14:14
          W takim razie po co nadawać imiona które funkcjonuja w Polsce tylko
          na papierku ?
          Aleksandra - Ola
          Katarzyna - Kasia
          Joanna - Asia
          Maria - Marysia
          Małgorzata - Gosia
          Antonina - Tośka
          Krystyna - Krysia
          Jadwiga - Jadzia
          Janina - Janka
          Alicja - Ala
          Leokadia - Lodzia
          Adrianna - Ada
          itd... mieszanie dziecku w głowie
          Ostanio w przedszkolu była sytuacja że mała Joanna płakała że mówia
          na nią Asia i co z tego że rodzice preferuja pełna forme imienia jak
          przedszkolanki a tym bardziej dzieci dalej swoje.
          Lepiej nadać imie które ma jedna forme np Laura i się nie zdrabnia.
          • katharin Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 11.07.10, 14:24
            Uwielbiam jak mówią na mnie Kasia, Katarzynka, KachawinkKatarinkawink wszelkie
            wersje Kasiiwink nawet Kaczusiawink ale nienawidzę wręcz mnie to mega wkurza
            Kaśka!!!crying(brat tak się nauczył mówić i żadne teksty do niego nie trafiają wręcz
            odwrotnie! Ale jeśli chodzi o ludzi z mojego otoczenia , znajomych,przyjaciół
            czy nawet obcych jak usłysze Kaśka to upominam że nadano mi Katarzyna ale Kaśka
            to jest ta zła wersja mnie i nie chcę tej wersji słyszećwink
            • istota Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 12.07.10, 01:51
              niecierpie Kasia, a wybitnie niecierpie Pani Kasiu. Okropne.
    • magduszon Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 12.07.10, 05:04
      Madzia, grrrrrrr. Włos mi się jeży, krew uderza do głowy i mam ochotę drapać.

      Jest jeden wyjątek- mam koleżankę Annę, która zwraca się do mnie właśnie
      "Madziu", za to ja mówię do niej "Andziu". Przyzwyczaiłyśmy się i już nas to nie
      razi.

      Magdzi nigdy nie słyszałam. Ale to dobrze.

      Lubię Magdę, Magdusię, Magdunię. TŻ mówi- Dusia. Wszelkie zgrubienia bardzo mnie
      śmieszą i odbieram je bardzo pozytywnie (vide mój nick wink)


      Co do mylenia imion członków rodziny przez matki/ciotki/babki, moja mama zwykła
      się do mnie zwracać trzema imionami w tym NASZEGO PSA, zanim trafi na właściwe...
      • truscaveczka Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 12.07.10, 08:25
        A tam, Madzia to jeszcze lajcik smile Moją koleżankę ZABIJA mówienie
        Mad-z-ju big_grin Podobno włosy ją bolą od tego wink
      • Gość: pyza Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... IP: *.xdsl.centertel.pl 12.07.10, 15:58
        Dziewczyny, wy macie normalne fajne imiona. Ja mam na imię Lucyna i
        nigdy mi się ono nie podobało a już zdrobnień Lusia, Luśka wprost
        nie cierpię!!!
    • czerwona_skarpeta Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 13.07.10, 11:55
      Ja mam na imię Natalia i jestem tolerancyjna co do większości form mojego
      imienia,ale mnie bardzo drażni jak ktoś do mnie mówi Nata albo Natka..
      Nata kojarzy mi się jedynie z wodą mineralną i jest dla mnie jakieś
      takie..wybrakowane. Natka zaś wiąże się dla mnie tylko z pietruszką.
      Nie przepadam też gdy ktoś do mnie mówi Natalio,wydaje mi się to strasznie
      sztuczne i oficjalne..
      A tak,to nie mam do mojego imienia zastrzeżeń smile
      • enka86 Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 19.07.10, 16:31
        Też jestem Natalia i nie cierpię jak moja babcia (i całe szczęście
        tylko ona) zwraca się do mnie Tusia lub, o zgrozo!, Tusiaczku! Mam
        24 lata i właśnie urodziłam córkę. Tu pojawił się kolejny problem,
        bo znów moja babcia jest jedyną osobą, której nie podoba się wybrane
        przez nas imię: Hanna. I tak moja córcia została Nusią... wink
    • Gość: Michalinka Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... IP: 217.153.80.* 15.07.10, 13:30
      Jestem Michaliną: i nie znoszę "Michasia, Michasiu, Michalina,
      Michalino", mimo, że w rodzinie tak się do mnie zwracają.
      Bardzo za to lubię: Pani Michalino, Michalinka, Misia, Misiunia, Minia,
      a najbardziej przyzwyczaiłam się do "Miśka" smile
    • tymolka Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 16.07.10, 22:05
      Ja uwielbiam swoje imię a najbardziej jego zdrobnienie Oleńka, Ola.
      Oczywiście jest mi miło jesli ktos zwraca sie do mnie pełnym
      imieniem. Nie cierpie natomiast zdrobnienia Olka.Na całe szczęscie
      niewiele osób tak do mnie mówi.Po prostu zwracam grzecznie uwagę, że
      nie lubie tej formy imienia
      • izabe.la17 Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 16.07.10, 22:20
        Ja lubię prawie wszystkie odmiany mojego imienia. Najczęściej
        znajomi zwracają się do mnie Iza, rodzice Iziu, a służbowo Izabela.
        Od najmłodszych lat nie toleruję jednak formy Izka (brrrr) i zawsze
        zwracam uwagę, że nie życzę sobie aby się tak do mnie zwracano.
        Dzięki temu nikt tak na mnie nie mówi smile
    • hanulllka Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 16.07.10, 22:31
      A ja ubolewam, że prawie nigdy nikt nie zwraca się do mnie Hanno! Najczęściej występuje Hania, to jest ok, taki standard dla mnie. Lubię usłyszeć Haniu, bo to takie miłe jest. Mama mówi do mnie pieszczotliwe Andzia i tylko w jej ustach to toleruję. Jak się tata na mnie wkurzy, to od razu jest Hanka! Osobiście lubię Hanulkę lub Hanulka (sama mówię do mojej córki Nadii Nadulku), ale tak zwraca się do mnie nieliczne grono najbliższych.
      Nienawidzę wręcz, jak ktoś do mnie mówi Ania, zabiłabym!
      • Gość: heca7 Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.10, 20:58
        Nie znoszę Reni. Jestem Renata i to imię mi się podoba.
        • florianne Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 16.07.11, 17:28
          Jetem Ania , i znoszę Anki i Andzi . Brrr
          • florianne Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 16.07.11, 17:28
            miało być ,, nie znoszę "
    • lipsmacker Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 20.07.11, 16:41
      Ja mam imie ktorego sie w Polsce wlasciwie zdrobnic nie da, i jestem z tego zadowolona. Tu gdzie mieszkam zdrobnienia ma ale korzysta z nich doslownie kilka osob, jakos sie wszyscy przyzwyczaili do pelnej formy.
    • ronalilly Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 20.07.11, 18:03
      Magdzia.
      Zabijam za to wzrokiem.
    • aiczka Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 21.07.11, 11:52
      Ja nie lubię przesadnych zdrobnień, kończących się na "-usia" i "-unia" i nie znoszę zastosowania ich do mojego imienia. Lubię bardziej "łobuzerskie" końcówki "ka", ale w odniesieniu do innych stosuję ostrożnie, bo (jak widać z głosów powyżej), niektóry uważają je za niemiłe.
      • ewikowa Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 21.07.11, 13:34
        Nie cierpie 'Ewka' kazde inne zdrobnienie jest ok.
        Coreczke mam Izabelle i wszystkie zdrobnienia lubie oprocz 'Izka' i 'Izusia' - a jedna z babc notorycznie dzwoni do 'izusi'....bleee
        • Gość: mondeo Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... IP: *.0.fullrate.dk 21.07.11, 22:51
          Monia nie cierpie
          ale zawsze zwracam uwage zeby mnie tak nie nazywac
          moi wspolpracownicy o tym wiedza i jak ktoremus sie zapomni to zabijam wzrokiem ha ha
          • foczka_z_ochoty Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 25.07.11, 01:42
            Ja preferuję 'Pani Doroto', dla rodziny i sasiadów Dori, dla najbliższych mi 'Fosia'. Czasem pozwalam tak się spoufalać nawet mojemu ślubnemu, choć zwykle pozwalam mu na 'Dorotko'.
            Ale 'Pani Doroto' to standard dla wszystkich spoza grona któremu ufam.

            Papa
    • Gość: Ola Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.11, 15:16
      Ja też nie cierpię jak ktoś mnie tak nazywa ;p
      • wera.nos Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 12.01.12, 18:42
        Nie cierpię być nazywana : Weronką, Weruchną, Wercią, Weronią, Werusią, Werką (brr).
        Z kolei pozwalam sobie na skrót Wera, ponieważ jest łatwy w użyciu zarówno w Polsce, jak i w Hiszpanii. Mąż ma również prawo nazywać mnie: Weronisią, Weroniczką, Werunią i Wiką. Weronisia kojarzy mi się raczej z przesłodzonym skrótem dla małolaty, ale wyjątkiem w używaniu tej formy jest tylko mój M. Natomiast mama od zawsze nazywała mnie Werą albo Wiką. Nie lubię również, jak w oficjalnych mailach, bądź rozmowach służbowych (tel) nazywają mnie " Pani Weroniczko".
      • ophelia78 Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 25.06.13, 17:54
        Nie lubię być Anką.
        Ania, Anna jest ok.
        Uwielbiam swoje imię w wołaczu, ale tylko mój M tak do mnie mówi (a że M "świeżo nabyty" to tym bardziej doceniam smile)
    • Gość: anna Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.12, 23:06
      Jestem Marianną. W najbliższej rodzinie dwie Maryśki (babcia i mama), więc zostałam Anną, Anią. Do tego stopnia, że niektórzy są przekonani, że tak mam na imię.
      Długo nie reagowałam na zdrobnienia od Marianny, chociaż bardzo mi się podobają.
      Teraz w pracy jestem Marianką.

      Jak dzieci chcą coś użebrać, zwykle mówią do mnie Maniuta, Maniutka. Najwyższy poziom żebractwa to - Mamutsmile
    • esmaya Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 13.01.12, 11:19
      Majka
      mam wrażenie, że niektórzy uważają to za wersję podstawową i taką bardziej poważną?! na pewno Majka jest jakoś łatwiejsza do wymówienia niż Maja.
      np. pani Maju, długo brzmiało dla mnie zabawnie.
      • Gość: hm Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.12, 01:40
        ciekawa rzecz zdrobnienia.. prawde mowiąc jakoś nigdy nie przeszkadzalo mi Asia czy Aska ,ale będąc za granicą przyzwyczailam ludzi ,żeby nazywali mnie Joana albo Joanna ,wymawiane :żoana albo joanasmile
        prawde mowiąc bardzo lubilam tę wersję ,brzmiala bardziej elegancko i mniej infantylnie niż Asia.
        No ale w Polsce niestety jestem Asią albo Aśką ,nie znoszę tylko wersji Joaśka-grrr!
    • Gość: Monika Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.12, 08:16
      Bardzo lubię swoje imię i wszystkie jego zdrobnienia oprócz jednego: MONIA. Nie cierpię i zwracam uwagę, kiedy ktoś się tak do mnie zwróci, z uśmiechem i delikatnie, ale jednak.
      Za to bardzo lubię Monik. Oczywiście bez "francuskiego" akcentu smile po prostu Monik, tak, jak się czyta. Brzmi dla mnie jakoś wyjątkowo pieszczotliwie smile
    • mrowka75 Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 16.01.12, 13:05
      Mam na imię Marta i nie cierpię, gdy ktoś zwraca się do mnie per "Marciu"
    • klakla91 Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 13.01.13, 13:04
      Nie lubię Klaudzia, Klaudynka, Klauducha (ale tak tylko rodzina, więc wybaczam).
      Nie znoszę KLAUDIU. Ciary przechodzą, głowa boli, do osoby od razu mam negatywne nastawienie. Dobrze, że mało kto tak mówi. Za formą Klaudio też nie przepadam.
      Uwielbiam za to Klauduś.
    • czarodziejka55 Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 25.06.13, 09:34
      Janie raczej nie lubię gdy ktoś do mnie mówi Magda.
      Wole Madzia...albo jak się już przyjęło od dawna dla wielu jestem Megsmile
    • milamala Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 25.06.13, 15:03
      Ja mam na imie Kinga I tego imienia rzadko ktos zdrabnia. Jesli juz to jestem Kinia, Kinusia I to lubie. Bardzo mi to imie pasuje I od zawsze pasowalo, rzadkie, nikt nigdy nigdzie na swiecie z tym imieniem nie probowal nic robic, zadnego slowotworstwa ani zbednej kreatywnosci.
    • alin.a136 Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 27.06.13, 21:54
      Akceptuje wszystkie zdrobnienie- zarówno Alę, Alinkę itd. Nie lubię gdy ktoś moje imię przekręca w Alicje lub Anitę.
    • adriankaa.s Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 30.06.13, 16:22
      Ja bardzo nie lubię skrótu Ada.. Jest dla mnie taki kompletnie bez wyrazu, jakby zawsze od niechęci i najprostszą drogą...
    • chayah Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 16.08.19, 09:45
      A ja lubię wszystkie wersje mojego imienia.
      Za to, podobnie jak emily_valentine, potrafię się zdenerwować, kiedy ktoś myli moje imię z kimś innym. W podstawówce woźna często nazywała mnie Adą lub Hanią.
      Nauczycielka z gimnazjum kilka razy nazwała mnie Kingą… ale zawsze się poprawiała wink
      Babcia czasami powie do mnie "Kasiu, zrób to...", ale potem się poprawia.
      W czerwcu byłam u lekarza i moja lekarka non-stop mówiła do mnie Maja. "Majka, oddychaj głęboko", "Majka, odwróć się"... Na "imiennym" kubeczku w warszawskim Starbucksie też widniałam jako Maja wink
      Maję jeszcze akceptuję, to kwestia TYLKO jednej literki. Ale rozmowa z woźną i tłumaczenie jej po raz pięćsetny, że nie mam na imię Ada, po prostu doprowadzała mnie do szewskiej pasji.
      Jak można przekręcić Kaję na Adę? wink

      PS: A moja koleżanka Wiktoria dla niektórych nauczycieli była Weroniką smile
    • djboruta Re: Nie lubię, gdy mówią na mnie... 16.08.19, 10:06
      Natalka. Do tej formy niechęć zaszczepiła we mnie moja ś.p. babcia, która miała tak samo na imię - "Eee, tako Natalka, nieładnie, niech ci mówio Natalia". Natka, Nata - chyba jeszcze gorsze, na szczęście rzadko kiedy ktoś tak mówi. Nie przepadam też za Natusią, którą byłam w dzieciństwie dla rodziny, troche już nie pasuje do trzydziestoletniej baby wink
      Bardzo lubię za to Natalcię, Natalę, nawet Nati, czasem wolę te formy od poważnej Natalii.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja