menadka
12.07.10, 15:21
6 lat temu, dzięki forum znalazłam idealne imiona dla malucha, którego nosiłam
pod sercem.
Imiona miały spełniać kryteria:
- mała nadawalność,
- oryginalne, ale też takie które każdy słyszał.
Wybór padł na Melchiora i Honoratę.
Honoratka znana jest z "Czterech pancernych", a Melchior, to przecież jeden z
Trzech Króli.
Okazało się, że na świat przyszła Honoratka. Imię zostało ciepło przyjęte,
córeczka była zwana Honią, Honisią, Honką, Honiaczkiem, ale najczęściej
zwracamy się do niej Honoratko.
Teraz spodziewamy się syna, więc oczywiście ucieszyliśmy się, że nasze drugie
idealne imię się nie zmarnuje. Nie mogę się doczekać narodzin Melka, ale
jestem zaskoczona reakcją otoczenia na Melchiora. Ludzie na początku myślą, że
żartuję, kiedy mówię jakie imię wybraliśmy dla syna. Pytają jak będziemy je
zdrabniać (Mel, Melek, Melcio), oczywiście wielu twierdzi, że skrzywdzimy
dziecko i co ciekawe pytają skąd wzięliśmy takie imię
Melek pozostanie Melkiem, a rodzina i znajomi jakoś się przyzwyczają, ale
dziwię się po prostu tymi reakcjami. Może za długo zaglądam na to forum i mam
większą niż inni tolerancję na "inne" imiona