lerami_milena
22.08.10, 12:49
Miała być Nina. A dokładniej Nina Waleria (drugie po teściowej, starsza córka ma drugie imię po mojej mamie).
Ja - Polska. Mąż - rodzina rosyjko-ukraińska, z korzeniami kaukaskimi i wpływami polskimi. Mieszkamy obecnie w Polsce, ale ze względu na zawód męża możliwe jest czasowe osiedlenie się w innych krajach.
Zależy mi na imieniu dla drugiej córki, które będzie dobrze odbierane i w Polsce i w Rosji i na Ukrainie. Ale będzie też akceptowane w innych krajach.
Rozpatrywana była jeszcze Matylda (mąż protestuje), Weronika (ale mam siostrzenicę o tym imieniu), Aniela (imię które miało mieć maleństwo, które straciłam).
Dotychczas Nina mi pasowała... Ale im bliżej porodu, tym więcej wątpliwości. Razi mnie trochę wspólny wydźwięk obu imion: Ksenia i Nina. A może się czepiam...
Jeszcze zastanawiam się nad Antoniną, w skrócie Niną (Tosia średnio mi się podoba).
Pomożecie? Bardzo proszę o opinie i propozycje...