gaudencja
08.01.11, 23:54
Wywiady, 8 stycznia 2011, 12:45
Dziś oryginalne imię nie dziwi
Rozmawiała Alina Bosak
Rozmowa z Jerzym Wiktorem, kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego w Rzeszowie.
Jerzy Wiktor: - Nagle imionami wyjątkowymi stają się Jan, Józef, Katarzyna...
(Krystyna Baranowska)
- Jakie imiona nadają rzeszowianie dzieciom?
- Już od kilku lat najpopularniejszymi imionami są Julia, Jakub, Kacper, Wiktoria, Szymon, Zuzanna, Aleksandra, Oliwia, Michał. Trzeba jednak zaznaczyć, że spośród 6,3 tys. dzieci, które urodziły się w Rzeszowie w 2009 roku, obywatelami naszego miasta było około 1,5 tys. Reszta urodziła się w rzeszowskich szpitalach, ale zameldowane są na terenie całego województwa. Rocznie nadaje się ok. 150 różnych imion. Te najpopularniejsze nie stanowią jakieś przeważającej części. W 2010 roku Juliami nazwano ok. 3,4 proc. dzieci, a Jakubami - ok. 3,2 proc.
- Zdarzają się imiona niezwykłe, oryginalne, niespotykane?
- Cóż dziś nazwać imieniem wyjątkowym? Bo czy te rzadziej nadawane, jak Hubert, Miłosz, Maksymilian, Daria, Olaf, Nikola, Eryk, Hanna czy Lena odbieramy jako nietypowe? Nagle imionami wyjątkowymi stają się Jan, Józef, Katarzyna. Przez wiele lat nie było Franciszka, a dziś jest. To jest kwestia mody. Jednocześnie coraz mniej rzeczy nas dziwi i rośnie tolerancja. Przywykliśmy do Brajana i Majkela pisanych przez "j”. Zapisujemy też imiona brzmiące egzotycznie, jak Noor, Sagga czy Johannes, ale te nadają cudzoziemcy, którzy zamieszkali w naszym regionie. Warto dodać, że w Polsce nie ma żadnego urzędowego spisu obowiązujących imion.
- Czy można dziecko nazwać, jak się chce?
- Jest bardzo niewiele ograniczeń. Nie można nadać dziecku więcej niż dwóch imion, imienia ośmieszającego, obraźliwego i nie pozwalającego odróżnić płci. Nie można nadać dziecku imienia zaczerpniętego ze zjawisk przyrody, medycyny, farmacji czy takich jak Lucyfer. Imię nie może też być nieprzyzwoite w formie zdrobniałej. Chociaż tu obyczaje też się zmieniają. Kiedyś Kuba był zdrobnieniem od Jakub, a dziś jest imieniem osobnym. Funkcjonują też już takie imiona jak Ziuk (od Józek), Dzidzia czy Lala. Atrybutem władzy rodzicielskiej jest nadanie dziecku imienia. I walka z rodzicem, który chce nadać oryginalne imię, z reguły kończy się fiaskiem.
- A gdyby ktoś chciał nazwać dziecko po starosłowiańsku Kurzedup?
- Zastanawiałbym się, czy nie jest ośmieszające i czy nie odmówić rejestracji. Jednak ułamki procent osób chce nadawać dzieciom jakieś szczególnie dziwaczne imiona. W swojej karierze, czyli od 20 lat, nie spotkałem się z czymś takim. Zdarza się to w Polsce, wtedy rozstrzyga je sąd.
- Są stare imiona, które dziś mogą niektórych śmieszyć.
- Teoretycy zastanawiają się nad śmiesznością takich imiona jak Hermenegilda, Eulalia, Frumencja czy Scholastyka. Ale przecież w literaturze te imiona występują i co dla jednych jest śmieszne, dla innych takie być nie musi. W jednym z urzędów rozważano, czy ośmieszającego charakteru nie ma imię Marian z uwagi na społeczne odczucie jego śmieszności w środowisku młodzieży szkolnej i w kontekście bohaterów telewizyjnego serialu "Świat według Kiepskich”. W orzecznictwie sądowym zdarzają się różne przypadki. Ktoś na przykład stwierdził, że imię Astrid jest ośmieszające. Sąd nie podzielił tej opinii. Klasycznym przykładem jest imię Solidariusz - ale nawet w 1986 roku, mimo politycznych konotacji, sąd nie zabronił rodzicom nadania takiego imienia, bo nie dopatrzył się w nim charakteru ośmieszającego. Na pewno typowym przykładem ośmieszenia byłoby nazwanie dziecka: Ośmiornica, Baran, Ropucha, Kaktus, Wieloryb.
- A Dąb. Jest w Polsce dziecko o takim imieniu.
- To sprawa z 2007 roku. Rodzice chcieli nadać dziecku imiona Tadeusz Dąb i mimo odmowy urzędu, sąd przyznał im rację, bo uznał, że imię oznacza kogoś silnego, solidnego i nie ośmiesza.
- Mody na imiona co jakiś czas się zmieniają.
- Owszem. Na przykład przeróbki imion angielskich: Majkele, Dżesiki, Brajany - dziś nadawane są rzadko. Jednak w latach dziewięćdziesiatych, kiedy kraj się otworzył na Zachód i ludzie poczuli swobodę oraz zapragnęli nowości, chętnie tak właśnie nazywali dzieci. Dopuszczalna była w tych przypadkach także pisownia angielska. Obowiązuje nas wprawdzie ustawa o języku polskim, ale nie dotyczy ona nazw własnych, a imię jest nazwą własną. Może więc być Aleks lub Alex, Rajan lub Rayan, Andżelika lub Angelika, Nikola lub Nicola.
- Był też w Polsce czas Isaury. Seriale nadal znajdują odbicie w aktach urodzenia?
- Owszem. Bo skąd się wzięła Lena? Wydaje mi się, że z serialu "Na dobre i na złe”. Jest tam taka pani doktor.
www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110108/LUDZIEIOPINIE/682499541