lubicie zdrabniac imiona?

11.05.11, 10:40
ja musze przyznac, ze mam "delikatnego swira", jesli chodzi o zdrabnianie, zmienianie, przerabianie imion naszych dzieci wink uwielbiam to robic i wymyslam najrozniejsze kombinacje-machinacje, czasem bardzo dalekie od rzeczywistego imienia. niektore sie przyjmuja, niektore odchodza w zapomnienie, niektore sa przez dzieci akceptowane (starszemu podoba sie prawie wszystko), niektore absolutnie odrzucane "mama, nieeeeeeeeee" (mlodszy syn, sebastin, akceptuje malo zdrobnien, mowi wtedy, ze on sie "basti" nazywa i juz! wink).

z doroslymi stosuje inna taktyke - staram sie wyczuc lub zapytac, jaka forme swojego imienia lubia najbardziej i takiej uzywam. zawsze patrze, jak ktos sie w mailach podpisuje, na przyklad, bo zakladam, ze wlasnie tam pisze lubiane zdrobnienie, badz cale imie, gdy tak woli.

ja osobiscie lubie rozne wersje swojego imienia (katarzyna), choc wole byc "kaska" niz "kasia" (tak mowi moja mama, maz, ciocie i babcia wink). "katarzyne" tez uwazam sa swietna, choc malo komu chce sie tak mnie nazywac...
... oprocz miedzynarodowych znajomych (mieszkam w niemczech i pracuje w bardzo miedzynarodowym miejscu pracy), ktorym od lat przedstawiam sie jako "katarzyna", bo kasie i kaski sa nie do wymowienia dla wiekszosci wink

natomiast do pasji doprowadza mnie "pani kasia" sad strasznie nie lubie tej formy, wydaje mi sie jednoczesnie infantylna i protekcjonalna, a wszyscy moi polscy szefowie sie tak do mnie zwracali... (nawet ci bardzo fajni, ktorych lubilam i szanowalam). oczywiscie nigdy nie mialam odwagi, zeby im o tym powiedziec i "cierpialam" w milczeniu, rowniez w milczeniu uwielbiajac jednego z nich, ktory sie do mnie zwracal "pani katarzyno"... mmm... do dzis mam dreszcze na samo brzmienie! gdybym miala wybierac, to wlasnie TAK chcialabym byc nazywana tongue_out

a Wy? zdrabniacie? nie zdrabniacie?
swoje imiona lubicie "w calosci", czy po zmianach? smile
    • quasi.modo Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.11, 11:20
      Ja bardzo lubię zdrobnienia, bo dają niesamowite możliwości emocjonalnego przekazu.

      Oczywiście zdałam sobie z tego sprawę dopiero próbując wytłumaczyć obcokrajowcom, dlaczego w różnych sytuacjach różnie się nazywam. Nie lada sztuka wyłożyć różnicę między panią Nazwisko, panią Hanną, panią Hanką, panią Hanią, Hanką, Hanią, Haneczką, Hanusią... Dla wielu języków to jest totalnie egzotyczne, bo w najlepszym razie istnieje forma oficjalna i domowa, której jednak nikt obcy nie odważyłby się używać.

      Stąd też chciałabym kiedyś nadać swoim pociechom imiona, które dają się ładnie zdrabniać. Bo jeśli czegoś nie lubię, to zdrobnień wymuszonych i niepraktycznych (np. twój znienawidzony Sebastianek).
      • kura17 Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.11, 12:05
        > Ja bardzo lubię zdrobnienia, bo dają niesamowite możliwości emocjonalnego przekazu.

        tu masz racje! ja tego powoli ucze mojego meza, bo jak napisalas, oni jakos tego nie lapia wink

        > Stąd też chciałabym kiedyś nadać swoim pociechom imiona, które dają się ładnie
        > zdrabniać. Bo jeśli czegoś nie lubię, to zdrobnień wymuszonych i niepraktycznych (np. twój
        > znienawidzony Sebastianek).

        big_grin

        moze nie "znienawidzony", ale na szczescie nikomu nigdy tak nie przyszlo do glowy do niego mowic smile jest sporo fajnych zdrobnien od tego imienia (chocby "seba"), wiec mamy wybor.
        nam sie od razu spodobaly wersje od "bastian", wiec rodzina tez tak podchwycila.
        i on sam tak lubi, jak ktos probuje na niego mowic sebastian, to twierdzi, ze to nie on wink no chyba, ze ukochana mami tak mowi (bo to synek mamusi), hehe...
    • dalenia Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.11, 11:55
      Ja też uwielbiam zdrabniać imiona! smile Ale oczywiście nic na siłę. I o ile coraz bardziej podoba mi się Klara, to chyba bym jej nie nadała, bo wg mnie najlepiej brzmi nie zdrabniana, a ja zdrabniać, jak już pisałam, uwielbiam.

      Generalnie, dla mnie istotne jest, żeby imię miało takie "neutralne" zdrobnienie, jeśli jest długie. Stąd np. podoba mi się moje - Magdalena. Jestem Magdą i już, ni to infantylne, ni jakieś "gburowate". Z kolei np. Barbara - uwielbiam to imię, ale jest albo poważną Barbarą, albo słodką Basią, albo "ostrą" Baśką (swoją drogą, kocham zdrabniać tak właśnie "-ka", tzn. wolę Baśkę, Kaśkę, Aśkę niż Basię, Kasię i Asię smile). Moje koleżanki Kasie zawsze miały problem, gdy ktoś je pytał jak mają na imię - Kasia była dla nich za słodka, a Kaśka taka "ostra".

      Co do dorosłych, czy obcych mi ludzi/dzieci, to staram się nie szaleć ze zdrobnieniami smile Nazywam ich tak, jak mi się przedstawią. Ewentualnie pytam, czy dane zdrobnienie im odpowiada. Pasjami zdrabniam najmłodszych w mojej rodzinie.
      • kura17 Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.11, 12:11
        > najlepiej brzmi nie zdrabniana, a ja zdrabniać, jak już pisałam, uwielbiam.

        no ja tez wole imiona, ktore (wedlug mnie) fajnie sie zdrabniaja.

        > Moje koleżanki Kasie zawsze miały problem, gdy ktoś je pytał jak mają na imię - Kasia była
        > dla nich za słodka, a Kaśka taka "ostra".

        ja stawiam na "katarzyne", choc wiem, ze w polsce jakos nie jest przyjete uzywac tego imienia calego.
        natomiast zawsze mnie strasznie bawi, jak po angielsku z barbary robia "barbi", choc czasem to totalnie nie pasuje to osoby i powszechnego wyobrazenia, kim barbi jest wink ale zauwazylam, ze (chyba) w jezyku angielskim nie ma takiego natychmiastowego skojarzenia z "barbi", bo ulubiona bohaterka jedej z mojej ulubionej serii z ksiazek e. george, to wlasnie barbara, czesto zdrabniana do barbi, a jest jej tak totalna antyteza, jak tylko mozna sobie wyobrazic smile chyba, ze to oczko puszczone do czytelnikow, az tak wyczulona nie jestem wink no i mozliwe, ze to tylko mnie barbi sie jednoznacznie kojarzy, heh

        > Pasjami zdrabniam najmłodszych w mojej rodzinie.

        no big_grin
        • kiniox Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.11, 14:49
          Pasjami uwielbiam zdrabniać i jestem pod tym względem absolutnie nieuleczalna. Do tego mam chyba jakiś deficyt, bo wymyślam własne formy imion nawet dla dorosłych ludzi, może nie dla zupełnie obcych, ale też niekoniecznie tylko dla najbliższych przyjaciół. Z Kaś robię Katarynki, z Marii, Mery, z Jakubów Kubony i Kubiki. Jest w tym coś infantylnego, obawiam się, ale to moje rozbuchane emocje biorą górę. Jeszcze mi nikt w paszczę nie dał, ale nie będę zdziwiona, jak to kiedyś nastąpi. Na szczęście sama też doceniam inwencję twórczą i nie mam problemów ze zdrobnieniami i przekręceniami mojego imienia, nawet bardzo dalekimi od oryginału.
      • malga.p Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.11, 19:18
        >Moje koleżanki Kasie zawsze miały problem, gdy ktoś j
        > e pytał jak mają na imię - Kasia była dla nich za słodka, a Kaśka taka "ostra".

        Ja też mam ten sam problem ze swoim imieniem- Małgorzata. Gosia, Małgosia za słodka, Gośka też nazwijmy, że brzmi "ostro", a Małgorzata zbyt poważnie. Dla małej dziewczynki ładnie, dla doroslej kobiety też, a nastolatka i młoda kobieta ma problem jak się przedstawiać. Chyba, że lubi słodkie zdobnienia. Dlatego odradzam takie imiona.

        Ja generalnie nie lubię zdrabniać imion. Pewnie dlatego, że zwykle bardziej podobają mi się w pełnej formie.
        • kura17 Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.11, 19:47
          a podobaja Ci sie Megi, albo Margie? dla mnie to fajne przerobki Malogorzaty smile
          • malga.p Re: lubicie zdrabniac imiona? 12.05.11, 13:25
            > a podobaja Ci sie Megi, albo Margie? dla mnie to fajne przerobki Malogorzaty smile

            W sumie całkiem fajne, ale nigdy mi się nie zdarzyło, by ktoś wpadł na pomysł tak mnie nazywać. A również przedstawiając się nigdy bym tego zdrobnienia nie użyła.

            W szkole zwracali się do mnie Gosława smile
            A najbardziej przypadło mi do gustu zdrobnienie, które wymyślił mój wówczas 5letni braciszek- Małga smile

            Od Małgorzaty można utworzyć wiele zdrobnien, ale problem w tym, że nie ma takiego oficjalnego, które mogłaby używać nastolatka czy dwudziestolatka przedstawiając się...
        • dalenia Re: lubicie zdrabniac imiona? 12.05.11, 18:23
          Dwie znane mi Małgorzaty są nazywane "Małgo".
        • dziennik-niecodziennik Re: lubicie zdrabniac imiona? 22.04.12, 12:00
          Małga albo Małgoś smile moje ukochane imię smile
      • k.techniczna Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.12, 01:33
        Moje koleżanki Kasie zawsze miały problem, gdy ktoś j
        > e pytał jak mają na imię - Kasia była dla nich za słodka, a Kaśka taka "ostra".
        >

        tak mi się przypomniało z dzieciństwa: "kaśśśśka, posprzątaj wreszcie w swoim pokoju!!!".

        dokładnie tak mi się to "zdrobnienie" kojarzy, jakby ktoś na mnie krzyczał, był zły, nie lubił mnie. Bo jak można bardziej dosadnie na Katarzynę nakrzyczeć? Wydaje mi się, że do krzyczenia, obrażania lub kłótni ta forma jest idealna.

        Już wolę słodką i dziecinną Kasię, a Katarzyny (poza bardzo oficjalnymi sytuacjami lub w dokumentach) nikt w Polsce nie "używa" (przynajmniej zwracając się do mnie).
        No nie mogę się z tą Katarzyną pogodzić i już. Zwłaszcza, że w moim roczniku, kilka roczników przed i po, imię to było najdalej na 3. miejscu jeśli chodzi o popularność. Zawsze byłam wołana po nazwisku, którego nie lubię. Poza domem nie byłam po prostu Kasią, tylko zawsze Kasią Jakąśtam.

        Aha, zostałam tak nazwana, bo mamie się bardzo podobała forma "Kaśka".
        • gaudencja Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.12, 18:45
          k.techniczna napisała:

          > dokładnie tak mi się to "zdrobnienie" kojarzy, jakby ktoś na mnie krzyczał, był
          > zły, nie lubił mnie. Bo jak można bardziej dosadnie na Katarzynę nakrzyczeć? W
          > ydaje mi się, że do krzyczenia, obrażania lub kłótni ta forma jest idealna.

          Moja koleżanka czasem jest zwana czule Kasicą. IMO Kasica do wyrażania niechęci jest jeszcze lepsza.
          • k.techniczna Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.12, 22:07
            > Moja koleżanka czasem jest zwana czule Kasicą. IMO Kasica do wyrażania niechęci
            > jest jeszcze lepsza.
            >

            Kasica też dobra. Faktycznie.
    • chomiczkami Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.11, 15:19
      Umiem ulepić z 20 zdrobnień ad hoc do imienia Sebastian, które jest pod tym względem straszne ;]. Rzeczonemu Sebastianowi się do nie podoba większość zdrobnień. Nie ma zbyt wielu wdzięcznych, a moje odchodzą daleeeeeko od pierwowzoru.

      Za to moje imię jest zdrabnialne powszechnie ;] i każdy wie jak to czynić. Uwielbiam zdrobnienia od imienia Anna, jak i samo imię, które jest według mnie eleganckie i można je podawać w pełnej formie bez podejrzenia, że jest się nadętym. Moja babcia mówi mi Nusia, a mama Nunka. Czy istnieje li słodsze zdrobnionko?
      • domi_33 Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.11, 15:35
        uwielbiam zdrabniać imię swojego smyka. jest dla mnie Ziemusiem, Ziemulkiem, Ziemikiem, Ziemczysławem a nawet Ziemniaczkiem. smile
        u mnie zdrobnienia przychodzą nagle i niespodziewanie. np. koleżankę Magdę nazywam Gdynią. smile
      • kura17 Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.11, 15:40
        > Umiem ulepić z 20 zdrobnień ad hoc do imienia Sebastian, które jest pod tym wzg
        > lędem straszne ;]. Rzeczonemu Sebastianowi się do nie podoba większość zdrobnień. Nie ma
        > zbyt wielu wdzięcznych, a moje odchodzą daleeeeeko od pierwowzoru.

        to dawaj, moze cos zaadaptuje do nas, choc ja tez mam duzo smile
        u nas funkcjonuje:
        seba, sebek, basti, bastek, bastus, bastinka, bastini, sebi, bastian, sebastus, sebastek, bastilanek.
        nie lubie sebastianka.

        wlasciciel najbardziej lubi basti smile
        z "doroslym" zsebastianem w ogole sie nie identyfikuje, hehe... "nie jestem sebastian!"
        • carmita80 Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.11, 17:08
          A ja zdrabniac zbytnio nie lubie i niestety i wiele zdrobnien mi sie nie podoba. Kaski, Zoski, Baski, Aski Goski, Maryski itd. rownolegle Kasie, Zosie, Basie, Asie itd. bardzo, ale to bardzo mi sie nie podobaja (mam jedno z tych imion i od zawsze nie podobalo mi sie) W Polsce zdrabnianie czyli takie skracanie jednoczesnie ze zmiekczaniem, poprzez te sia, zia, itp jest bardzo popularne, niemalze tradycyjne, a czy ladne to kwestia gustu. Mojego imienia podobnie jak twojego w calosci sie praktycznie nie uzywa w PL, automatycznie jest zdrabniane i nikt wlasciwie nie pyta czy to komu odpowiada nawet jesli przedstawi sie np. Katarzyna - automatycznie zostaje sie Kasia lub Kaska.
          Imion swoich dzieci nie zdrabniam, mieszkam za granica i tu np. w aplikacji do szkoly czy przedszkola jest imie i nazwisko a takze imie preferowane czyli ktos moze miec na imie Billy a rodzina i znajomi beda sie zwracac np. Jordan to w szkole czy przedszkolu tez. Moja znajoma Polka ma corke Aleksandre ale w angielskim przedszkolu mowia do niej Ola tak jak mama sobie zyczy a nie robia z niej np. Lexi. Co kraj to obyczaj, ale pomimo tego warto jednak zapytac albo rodzicow jesli sprawa dotyczy dziecka albo osobe zainteresowana.
          Co do tej Barbary zdrobnianej do Barbi to bardziej chodzi o skracanie (short form) imion niz zdrabnianie tak mysle.
          • pluskotka Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.11, 17:15
            Nie lubię zdrabniania, wolę formę Paula, bo ewentualne zdrobnienia brzmią bardzo ciepło i raczej obcy ludzie nie będą do mnie mówić Pauleńka jak moja mama. Mam co prawda koleżankę, która mówi do mnie Pauluś, ale skoro lubi to nie będę jej uwagi zwracać, że to takie dziecinne. smile
          • quasi.modo Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.11, 19:44
            carmita80 napisała:

            > W Polsce zdrabnianie czyli takie skracanie jednoczesnie ze zmiekczaniem, poprzez te sia, zia, itp jest bardzo popularne, niemalze tradycyjne, a czy ladne to kwestia gustu.

            Ja bym powiedziała, że nie tylko tradycyjne, ale też - podobnie jak w innych mowach słowiańskich - wpisane na stałe w strukturę języka. Ludzie używający zdrobnień na ogół próbują w ten sposób sygnalizować sympatię i nie jest to raczej wybór estetyczny.

            > Co do tej Barbary zdrobnianej do Barbi to bardziej chodzi o skracanie (short form) imion niz zdrabnianie tak mysle.

            Też tak myślę. Skracanie imienia to nie do końca to samo, co zdrabnianie.
            Swoją drogą, to imię lalki Barbie pochodzi właśnie od Barbary. To że w świadomości wielu na zawsze ugruntowało się jaki symbol niedoścignionych ideałów urody i pustej głowy, nie znaczy że przestało być używanym powszechnie skrótem/zdrobnieniem.

            Ja nie znam chyba żadnej osoby nazywanej Barbie, ale znam przynajmniej kilku Kenów wink
            • kura17 Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.11, 19:52
              > Ja bym powiedziała, że nie tylko tradycyjne, ale też - podobnie jak w innych mo
              > wach słowiańskich - wpisane na stałe w strukturę języka. Ludzie używający
              > zdrobnień na ogół próbują w ten sposób sygnalizować sympatię i nie jest to
              > raczej wybór estetyczny.

              podobnie jak z niemieckimi zdrobnieniami przez dodanie -schen, -lein do wyrazow.

              > Ja nie znam chyba żadnej osoby nazywanej Barbie, ale znam przynajmniej kilku
              < Kenów wink

              no ja wlasnie bylam zdziwiona ta "barbi" w ksiazce, bo w zyciu sie z takim zdrobnieniem raczej nie spotkalam. juz czesciej z "babs" (to chyba niemieckie zdrobnienie od barbary?), ktore bardzo mi sie podoba smile
              • quasi.modo Re: lubicie zdrabniac imiona? 12.05.11, 08:55
                kura17 napisała:

                > no ja wlasnie bylam zdziwiona ta "barbi" w ksiazce, bo w zyciu sie z takim zdrobnieniem raczej nie spotkalam. juz czesciej z "babs" (to chyba niemieckie zdrobnienie od barbary?), ktore bardzo mi sie podoba smile

                Ja znam niemiecką formę Babsi (Babsie?). Tylko że mi się ona kompletnie nie podoba i jest jednym z powodów, dla których imię Barbara nie wchodzi u mnie w grę.
                • kura17 Re: lubicie zdrabniac imiona? 12.05.11, 09:40
                  > Ja znam niemiecką formę Babsi (Babsie?). Tylko że mi się ona kompletnie nie pod
                  > oba i jest jednym z powodów, dla których imię Barbara nie wchodzi u mnie w grę.

                  "babs" mowiono zdaje sie na ex-zone borisa beckera smile
                  "babsi" nie slyszalam, ale podoba mi sie!
        • chomiczkami Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.11, 20:23
          Daj spokój. Dochodzę do Sonio, Sewi i Sebusiczek. Nie chcesz takich zdrobnień.

          Miłość bywa, jak widać, ślepa. On mi mówi wyłącznie "Aniu" i "Anno".
          • kura17 Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.11, 20:37
            > Daj spokój. Dochodzę do Sonio, Sewi i Sebusiczek. Nie chcesz takich zdrobnień.

            no ale "bastinko-swinko" do niego nie mowisz, co? tongue_out
            moze czas sprobowac?...

            > Miłość bywa, jak widać, ślepa. On mi mówi wyłącznie "Aniu" i "Anno".

            nawet "aneczki" nie ma w repertuarze? oj, pogniewalabym sie wink
            ale ludzie sa rozni. w rodzinie mojego meza (niemcy polnocne) zdrabnia sie poprzez... skrocenie maksymalne imienia wink poniewaz imie mojego meza ma 4 litery, wiec po skroceniu zostaja mu 2 big_grin
            tesciowa byla niepocieszona, jak syna nazwalismy jan, bo nie bardzo miala jak sobie wymyslec spieszczne skrocenie wink
    • ronalilly Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.11, 18:08
      Lubię zdrabniać, jeśli druga osoba nie ma nic przeciwko. Zdrabniam głównie imiona bliskich znajomych i małych dzieci wink
      Sama bardzo lubię pełną wersję swojego imienia, ale niestety rodzina/znajomi są oporni na sugestie i nikt się tak do mnie nie zwraca tongue_out
    • gaudencja Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.11, 21:40
      kura17 napisała:

      > z doroslymi stosuje inna taktyke - staram sie wyczuc lub zapytac, jaka forme sw
      > ojego imienia lubia najbardziej i takiej uzywam. zawsze patrze, jak ktos sie w
      > mailach podpisuje, na przyklad, bo zakladam, ze wlasnie tam pisze lubiane zdrob
      > nienie, badz cale imie, gdy tak woli.

      Niekoniecznie - ja np. bardzo lubię zdrobnienia, którymi do mnie mówi kilkoro znajomych (każde wymyśliło swoją formę), ale tak się nie będę przedstawiać. Nie przedstawiałabym się też pieszczotliwym zdrobnieniem, ale nie miałabym nic przeciwko temu, zeby ktoś do mnie się tak zwracał (np. gdybym miała na imię Anna, nie podpisywałabym się jako Aneczka, Anusia itp.)
      • kura17 Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.11, 22:05
        ja moge zdrabniac osoby, ktore dobrze znam, z ktorymi sie koleguje, lub przyjaznie smile
        z osobami, z ktorymi utrzymuje kontakty sluzbowe raczej sie tak nie spoufalam. choc ja pracuje w bardzo miedzynarodowym srodowisku i imiona sa tak rozne, ze czasem glowa boli i czlowiek nie wie, czy to imie, czy zdrobnienie. i tutaj nigdy nie osmielam sie zdrabniac wink zwlaszcza imion azjatyckich (pracuje i z japonczykami i z chinczykami i z koreanczykami). staram sie jedynie poprawnie wymawiac imiona, bo wiem, jak niefajnie jest sluchac przekrecanych "kararzym" i innych tego typu wink

        z dobrymi znajomymi mniej uwazam, ale czasem musze sie hamowac...
        ... mamy, niestety, przyjaciela, ktory ma na imie "gundolf" i naprawde musze sie koncentrowac, zeby do niego nie mowic "gandalf", zwlaszcza, ze zdarza mi sie tak do meza powiedziec wink to nasz wspolny przyjaciel, w nazywaniu go tak nie ma nic przesmiewczego, po prostu tak mi sie nieodparcie kojarzy to imie... cos jak kasia-grubasia wink
    • kaakaa Re: lubicie zdrabniac imiona? 11.05.11, 22:50
      Kura17 - mamy to samo imię. Z tym, że ja, generalnie, nie znoszę zdrobnień mojego imienia. W domu od maleńkości byłam Katarzyną. To samo w podstawówce. Jak ktoś zwraca się do mnie inaczej, to albo nie jestem pewna, czy to o mnie chodzi, albo (jeśli z sytuacji jednoznacznie wynika, że nie może chodzić o kogoś innego) odbieram to jako spoufalanie się. A już do szału doporwadzają mnie moi studenci, gdy zwracają się do mnie: "Pani Kasiu" - no, kompletny brak kultury i wyczucia!
      Zdrobnienia toleruję tylko sporadycznie i u nielicznych osób - może mnie zdrabniać mąż (ale też raczej, kiedy zwraca się do mnie a nie kiedy mówi o mnie z osobami trzecimi). Wyjątkowo pozwalam też na to mojemu szefowi - ja do niego "Pawełku" a on do mnie "Kasieńko" - taki szczególny klimat smile
      Zawsze zazdrościłam dziewczynom, które nosiły imiona używane zazwyczaj w wersji niezdrobniałej - np. Marta, Agnieszka, Monika, Ewa, Irena itp.
      • kiniox Re: lubicie zdrabniac imiona? 12.05.11, 09:17
        Pacz pani jakie te ludzie różne są wink Ja mam takie niezdrabnialne imię i jak mężowi się zdarzy nazwać mnie nim, albo do kogoś o mnie mówić używając mojego normalnego imienia, zamiast któregoś z licznych wytworów imieniopodobnych, to nie wiem, o kim mówi smile
        • Gość: Ellana Re: lubicie zdrabniac imiona? IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.11, 12:14
          Ja swoje imię bardzo lubię (Agnieszka) i chyba dlatego pozwalam z nim robić niemal wszystko. Wyjątkiem od tej reguły jest Agniesia, której szczerze nie znoszę i zwykle, kiedy ktoś się tak do mnie zwraca, a zna mnie i wie, że tego nie akceptuję, uzyskuje automatycznie status kretyna.
          Jeśli mnie nie zna dobrze , informuję go o tym.
          Czasem bardzo tęsknię za Agnieszką, bo na ogół jestem Agą. Zdarza się Aguśka, Agusia, Agulec, a nawet Gu, które jest ekstra. big_grin
          Był sobie w moim życiu pewien pan, który zwracał się do mnie Agnieszko i to była jego największa zaleta, bo nikt tak do mnie nie mówi. smile
          Obcych nigdy nie zdrabniam, używam tej wersji, którą się przedstawiają.
          Przyjaciół, którzy pozwalają się zdrabniać, zdrabniam namiętnie.
          Przy siostrze ograniczam się do Ani, Anki i Anusi.
          Przy chrześnicy natomiast jestem nieujarzmiona, i choć zwykle używamy w stosunku do niej formy Jagoda, ponoszą mnie emocje i często staje się Jagódką, Jagodynką, Jagodysią, Jagą, Jagusią, Jagulą, Jago, Jagunią, a nawet Jagienką, choć to żartobliwie, bo ta wersja już jest innym imieniem przecież. A to wszystko z powodu tego jedynie, że jej imię uwielbiam, a zwykle zdrabniam te, które lubię. I oczywiście z powodu pokładów emocji. smile
          Największy problem mam ze swoją lektorką o pięknym imieniu Anna. Nasze stosunki dawno przestały być oficjalne. Nie mam pojęcia, jak do niej mówić, bo nie wiem, jak zdrabnia się Annę w stanach, a dochodzi tu jeszcze kwestia tego, że ona jest dwu narodowościowa. Ona zwraca się do mnie Agnieszka, ja do niej Anna i tak już jest. Kilka razy użyłam formy Ania, przypadkiem, nie sprzeciwia się, ale pewnie to dla niej nowość. smile Chyba po prostu zapytam. Ale dzięki temu doceniłam brzmienie pełnej wersji tego imienia, bo zwykle do każdej Anny zwracam się Aniu, i teraz wiem, że szkoda.
          • grzalka Re: lubicie zdrabniac imiona? 12.05.11, 18:46
            Bardzo lubię zdrabniać. I nie lubię imion niezdrabnialnych z założenia
    • czerwona_skarpeta Re: lubicie zdrabniac imiona? 13.05.11, 13:16
      Lubię,ale robię to jedynie wobec rodziny lub jeśli moi znajomi się na to zgodzą.
      W ogóle możliwość zdrobnienia to dla mnie jedno z kryteriów przy przyszłym wyborze imion dla dziecka,bo imiona których nie da się zdrobnić są dla mnie za poważne,dla mnie dziwnie się ich używa wobec maluchów,gdy aż się prosi,by zdrobnić a nic się nie da utworzyć smile
      Co do mojego imienia,to akceptuję większość jego form,poza drobnymi wyjątkami.
      Nie lubię jak ktoś mówi do mnie "Natalio" bo to brzmi dla mnie sztucznie i zbyt poważnie.
      Nienawidzę też, jak się skraca moje imię do "Nat"-doprowadza mnie to do stanu jasnej wścieklizny.
      O,i jeszcze nie znoszę( i było to moją zmorą w klasie w LO) idiotycznego przekształcenia "Nataliusz". Jak ktoś tego użyje wobec mnie,od razu robię się wkurzona..
      A tak to mi obojętne,nie mam zastrzeżeń do żadnej innej formy.
    • bohemiere Re: lubicie zdrabniac imiona? 21.04.12, 20:24
      Ja za tym nie przepadam. Nieznoszę gdy ktoś zdrabnia moje (nowe albo stare, bez różnicy) i sama rzadko zdrabniam imiona innych, chyba, że takimi standardowymi zdrobnieniami np Ania od Anna, a nie np Anusia, Anulka, Aneczka.
    • chomiczkami Re: lubicie zdrabniac imiona? 21.04.12, 22:57
      Bardzo lubię.

      Lubię też mieć moje zdrobnione. A da się to zrobić na wiele sposobów wink.
      • jotka_k Re: lubicie zdrabniac imiona? 22.04.12, 09:12
        nie znoszę, dlatego córce dałam Łucja- nie ma jak zdrabniać big_grin a syn będzie Kostek
        mam alergię na wszelkie Oleńki, Piotrulki, Anulki i tym podobne
        • dziennik-niecodziennik Re: lubicie zdrabniac imiona? 22.04.12, 12:08
          > nie znoszę, dlatego córce dałam Łucja- nie ma jak zdrabniać big_grin

          załóż się że będzie Łusią big_grin
    • a_andzia28 Re: lubicie zdrabniac imiona? 24.04.12, 22:12
      Lubię zdrabniać imiona, powiem więcej lubię imiona, które kiedyś były zdrobnieniami, a teraz funkcjonują jako samodzielne np: Lena, Pola, Magda.
    • maga_eukaliptus Re: lubicie zdrabniac imiona? 24.04.12, 22:17
      Uwielbiam zdrabniać, bawić się brzmieniem, eksperymentować...
    • szarrak Re: lubicie zdrabniac imiona? 24.04.12, 23:44
      Uwielbiam pełne formy imion, chociaż lubię skrót mojego imienia - Lu. Dzieci jeszcze nie mam, ale do chłopa zwracam się najczęściej pełną formą, choć niektórych to szokuje, bo jego imię ma sporo "naturalnych" zdrobnień. Dzieci nazwę pewnie imionami trudno się zdrabniającymi, żeby nie ułatwiać życia innym w tej materii wink
    • olianka Re: lubicie zdrabniac imiona? 25.04.12, 07:54
      Lubię zdrobnienia, ale nie te oczywiste, które wypierają pełne formy imion i zastępują je nawet w życiu zawodowym.
    • annie_pl Re: lubicie zdrabniac imiona? 25.04.12, 10:06
      Uwielbiam zdrobnienia i potrafie tworzyc na zawolanie, szczegolnie dla dzieci.
      Jednym z kryteriow wyboru imienia dla corki (bo syn "mial" juz imie odkad zaczelam myslec o tym, ze KIEEEEDYS bede matka) bylo to, ze musi sie ladnie zdrabniac; drugim byla mala popularnosc, a nie o tym jest watek wink.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja