anegdotki o imionach w rodzinie/wsrod znajomych :)

01.06.11, 12:54
macie jakies fajne historyjki o rodzinnych imionach? tych nadanych i NIE-nadanych? wink
albo jakis fantazjach rodzicow, ktorych zaluje sie do dzis?

moja siostra, urodzona w roku olimpijskim, miala - zgodnie z zyczeniem mojego taty, milosnika sportu - nosic imie Olimpia...
... ale sabat rodzinnych czarownic, ktory zebral sie po narodzinach, zbuntowal sie i absolutnie zabronil wink poniewaz tata byl wtedy glownie w innym miescie, wiec zbyt duzo do gadania nie mial... tongue_out
... a siostra do dzis jest tym kobietom wdzieczna, bo imie olimpia jej sie wyjatkowo nie podoba.

ja za to nazwalam siostre w brzuchu "kuba" i nie moglam sobie wybic z glowy (jak sie juz urodzila), ze to dziewczynka, hehe...

ale moja ulubiona hisotria rodzinna dotyczy imienia dla siostry mojej babci... urodzila sie w okolicach konca wojny, do urzedu trzeba bylo jechac pociagiem, zeby dziecko zarejestrowac... pojechal moj pradziadek (czyli ojciec dziewczynki), ktory byl strasznym kobieciarzem podobno...
... no i w pociagu (tak twierdzil) poznal "piekna i elegancka kobiete o wdziecznym imieniu Rafaela" smile tak go ta babka zauroczyla, ze na jej czesc postanowi nowonarodzona corke nazwac rafaela wlasnie!
... nie potrafie sobie nawet wyobrazic reakcji rodziny (tradycyjnjej, pochodzacej ze wsi) na takie imie...
... jednak "szczesliwie" imie bylo tak wymyslne, ze pradziadek... zwyczajnie zapomnial po wyjsciu z pociagu smile
    • annajustyna Re: anegdotki o imionach w rodzinie/wsrod znajomy 01.06.11, 14:57
      A metryki z urzedu nie przywiozl?
      • shilla01 Re: anegdotki o imionach w rodzinie/wsrod znajomy 05.06.11, 13:37
        ja mialam być od początku Laurą - niestety mój kilkuletni brat zamęczal moją mamę imieniem które najczęściej slyszal na podwórku -i tak mam imię niezwykle popularne. Bardzo żaluję , bardzo , bardzo.
    • Gość: Olusia Re: anegdotki o imionach w rodzinie/wsrod znajomy IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.11, 12:35
      1. kiedy mój dziadek się urodził brat jego dziadka (tzn jego dziadek stryjeczny) zdecydował, że skoro on załatwił im akuszerkę to dziadek ma mieć na imię Leszek. więc zaniósł go do chrztu ale ksiądz na to powiedział, że nie ma świętego Leszka i się nie zgodził. więc brat dziadka dziadka zdecydował, że w takim razie Leszek dostanie na drugie Bronisław. na co ksiądz przystał nawet nie sprawdzając, czy jest taki święty (a nie ma wink )
      2. mój brat miał być Karolinką. no i niestety nie wyszło. został więc nazwany po moim kumplu - Marcin.
      3. ja miałam być chłopcem i mama wymyślała najdziwniejsze rzeczy (od taty dowiedziałam się, że Axel i Ariel były tymi najnormalniejszymi). gdy się więc urodziłam powstał problem. i zostałam nazwana po babciach.
      ad 2 i 3. 1. mama podobno długo płakała jak się okazało, że nie jestem chłopcem i jak się okazało, że mój brat nie jest dziewczynką również wink
      2. mój kolega jak o tym usłyszał to skomentował "co za rodzice! chcieli chłopca, urodziła się dziewczynka. ale potem jak się urodził chłopiec to już chcieli dziewczynkę!"
    • mel_bi Re: anegdotki o imionach w rodzinie/wsrod znajomy 03.06.12, 00:43
      Trochę magii na temat imion moich córek. "Od zawsze" marzyłam o córce i miałam dla niej wybrane imię już w liceum - Ida. Dekadę później starałam się o dziecko i test robiłam dzień po terminie, w ogóle nie zwróciłam uwagi, że był 15 marca czyli Idy marcowe. Moja siostra to wyłapała, że to znak, że na pewno będzie wymarzona córeczka - i tak było.
      Potem marzyłam o drugiej córce i imię też za mną chodziło od lat - Łucja...i zadziało się dokładnie to samo, dzień po spodziewanym terminie robiłam test, dwie kreski i okazało się, że to były imieniny Łucji smile
      Gdyby nie spotkało mnie to osobiście, to bym w to nie uwierzyła smile
    • mel_bi Re: anegdotki o imionach w rodzinie/wsrod znajomy 03.06.12, 00:49
      I jeszcze inna ciekawa historyjka. Jak już pisałam, imiona miałam wybrane już w liceum - dla córki Ida, a ponieważ nie dowierzałam, że może mnie spotkać szczęście bycia mamą 2 dziewczynek, to myślałam bardziej o chłopcu, że nadam mu imię Eryk.
      Potem, kiedy urodziła się Ida, a ja czysto teoretycznie przymierzałam się do myśli o drugim dziecku, to jakoś ten Eryk chwilowo przestał mi się podobać i kombinowałam wokół innych imion.
      I jechaliśmy z mężem i roczną córeczką pociągiem i wśród współpasażerów w przedziale była jedna pani, która nawiązała fajną relację z naszą małą i bawiła się z nią itp. no i kiedy zapytała o imię , powiedziała:
      - Ooooo, moja ciocia nazywa się Ida. Zresztą moi rodzice nietypowo nazywali dzieci, bo mój tata miał na imię Eryk.
      Opadła mi szczęka, bo Eryk i Ida to nie jest Kasia i Tomek wink i pomyślałam, że może to jakiś znak wink i że fajnie, że gdzieś, kiedyś, ze sto lat temu, żyła sobie para ludzi, którzy mieli taki sam gust imienniczy jak ja i poniekąd mój mąż.

      Jednak nasz Eryk okazał się nieśmiało wymarzoną Łucją i wspaniale smile niemniej sentyment do tego imienia mi już chyba nie przejdzie.
    • agaduch Re: anegdotki o imionach w rodzinie/wsrod znajomy 06.06.12, 11:37
      Ja miałam być Jackiem - tak chciał mój brat. Jak się okazałam dziewczynką to miałam być Natalką ( mama chciała) ale reszta rodziny stwierdziła, że skoro urodziłam się na Agnieszki to mam być Agnieszką i tak zostało!
      A moja mama miała być Halinką ale (jak wyżej) ksiądz powiedział, że nie ma takiej świętej i będzie Maria !!
      • twitti Re: anegdotki o imionach w rodzinie/wsrod znajomy 06.06.12, 11:54
        MOj brat przez ponad tydzien był Krzysztofem. Mama juz tak o nim mowila. Kiedy tata pojechal go zarejestrowac, nagle zmienil zdanie i tak Krzysztof został Sławomiremsmile Osobiscie mi sie o wiele bardziej podoba wlasnie Slaweksmile
      • agjato Re: anegdotki o imionach w rodzinie/wsrod znajomy 11.06.12, 14:50
        agaduch napisała:

        > Ja miałam być Jackiem - tak chciał mój brat. Jak się okazałam dziewczynką to mi
        > ałam być Natalką ( mama chciała) ale reszta rodziny stwierdziła, że skoro urodz
        > iłam się na Agnieszki to mam być Agnieszką i tak zostało!
        > A moja mama miała być Halinką ale (jak wyżej) ksiądz powiedział, że nie ma taki
        > ej świętej i będzie Maria !!

        O, podobna historia jak w mojej rodzinie. Jak już pisałam we wcześniejszym wątku, miałam być Agnieszką lub Agatą, ale tata zdecydował, że skoro jako pierwsza propozycja padła Agnieszka, to będzie Agnieszka (jego wtedy jeszcze żyjąca babcia czyli moja prababcia miała tak na imię).
        Ja z kolei gdy czekałam na rodzeństwo (a miałam, gdy brat się urodził, lat cztery i dwa miesiące) wymyśliłam sobie że dzidziuś będzie chłopcem i już się urodzi z konkretnym imieniem (tak myślałam) i bardzo byłam zdziwiona, gdy go rodzice przywieźli ze szpitala i powiedzieli Agnieszko - poznaj Grzesia. A ja wtedy zdziwiona zapytałam a dlaczego nie Wojtuś, przecież to Wojtuś. I wcale to imię nie było rozważane przez rodziców, alternatywą dla Grzegorza był wtedy Adam, które to imię brat otrzymał na drugie. Musiałam gdzieś usłyszeć tego Wojtusia, w rodzinie tego imienia wtedy nie było.
        A z kolei moja mama nosi bardzo popularne w jej roczniku imię Krystyna. A wspominała, iż gdy się urodziła, to najmłodsza siostra mojej babci (co ciekawe siostra babci urodzona w 1930 roku była Natalią) bardzo namawiała babcię na imię Fryderyka.
        Do dziś przekomarzam się czasami z mamą, że wolałabym mieć mamę Fryderykę niż Krystynę.
    • jagodzianka30 Re: anegdotki o imionach w rodzinie/wsrod znajomy 11.06.12, 20:32
      moja babcia jak urodziła mojego tatę to chciał mu dać na imię Janusz, jednak moja prababcia <babci mama> namówiła ją na Jana, ale nikt tak do taty nie mówi...nawet moja mama zwraca się do niego Janusz i ja przez kilka lat swojego życia byłam święcie przekonana, ze mam tatę Januszasmile

      moja sąsiadka bardzo chciała mieć córkę Alę, ale urodziła syna-zawsze wołała na niego Aluch;/ a później się dowiedziałam, ze ma na imię Walenty...

      Mój sąsiad Bartłomiej Jakub, miał być Jakubem Bartłomiejem, ale tatuś źle zarejestrowałsmile



      • rose01 Re: anegdotki o imionach w rodzinie/wsrod znajomy 11.06.12, 22:00
        kiedy moja babcia urodziła moją mamę bardzo źle się czuła, lekarze musieli się nią zająć, na tyle kiepsko to wyglądało, że imię dla mojej mamy wybrały pielęgniarki i jest zadowolona ze swojego imienia, bo myśli co to było gdyby nadano jej jakieś inne, nie wyobraża sobie być np. Stanisławą czy Henryką z kolei
        mój mąż urodził się w dzień kiedy przypadały imieniny Antoniego i tak ma właśnie na drugie, kiedy się na niego złoszczę wink wołam Antek nie denerwuj ! bo osoby o tym imieniu kojarzą mi się z takimi właśnie rozrabiakami
    • klakla91 Re: anegdotki o imionach w rodzinie/wsrod znajomy 03.06.13, 10:46
      Ja miałam być Dobrawą, nawet tata się zgodził mimo, ze chciał Wandzię (po babci), ale wyszło, że mam imię po dziadku (zmarł miesiąc przed moim narodzeniem i "w spadku" zostałam Klaudią).

      Moja babcia gdy się urodziła została ochrzczona Barbarą. W tym samym domu kilka lat później wujkowi babci urodziła się córka i też jej dali Basia. Wobec tego rodzina zaczęła mówić na babcię Krysia (drugim imieniem). Wszyscy potem myśleli, ze ma na imię Krystyna. Zdziwienie było, gdy babcia poszła po raz pierwszy na wybory a na liście jest jakaś Basia. Imię oficjalnie zmieniła dość późno, gdy zmieniała adres.
    • vi0let Re: anegdotki o imionach w rodzinie/wsrod znajomy 19.10.13, 12:45
      1. Gdybym urodziła się chłopcem, miałabym na imię Paweł - imię wybierała mama. Z kolei tata wybierał imię dla dziewczynki, na liście były Katarzyna i Iwona. Na szczęście mama zabroniła tej Iwony. Ponoć na chrzcie oprócz mnie było 6-ciu Pawłów. Tata zapytany kiedyś o to, jakie imię typował dla chłopca, powiedział, że Arnold, mam nadzieję, że to tylko żart.
      2. Moja mama miała mieć na imię Weronika, jednak urodziła się 4.12. i panie leżące z moją babcią w szpitalu przekonały ją, żeby dała Barbara, bo dziewczynka śliczna jak Barburka. Co ciekawe babcia nie wróciła już do tego imienia i mamy siostry mają na imię Małgorzata i Lucyna.
      3. Moja kuzynka ma na imię Karolina, ponieważ w dzieciństwie bawiłam się z córką sąsiadów Karolinką, ciągle powtarzałam to imię i cioci utkwiło w głowie. Z kolei mój kuzyn urodził się w imieniny Rocha, kiedy dziadek zasugerował to imię, ciocia czym prędzej nadała Jakub.
      4. Ze strony mojego dziadka była rodzina, która "ściągała" imiona, tata dostał imię Zbigniew, oni po roku też mieli Zbigniewa, potem pojawił się po kimś Mirosław, a potem, znów po mojej cioci, Anna.
      5. Moja babcia miała nieszczęście urodzić się jako najstarsza, dostała więc po babci imię Genowefa, którego nie znosi.
      6. Moja przyjaciółka miała mieć na imię Konstancja, jednak jej mama bała się, że będzie przezywana Kostuchą, dostała więc Konstancja na drugie, a pierwsze ma prostsze, choć też dosyć rzadkie, osobiście by jej ta Konstancja nie przeszkadzała.
      7. Moja ciocia chciała dać synkowi imię Karol po swoim tacie, wujek zauroczony książkami o początkach państwa polskiego uparł się, że on wybiera, bo dla dziewczynki wybrała ciocia i tak kuzyn ma na imię Mieszko.
      8. Moja przyjaciółka przez całą ciążę nie mogła zdecydować się na imię dla syna, na liście byli Franciszek, Jan, Tymon i Tytus, powstały różne obozy zwolenników poszczególnych imion, już właściwie zdecydowała się na Tytusa, kiedy jej ciocia asystująca przy porodzie powiedziała do noworodka "Jasiu" i tak już zostało.
      9. Dawnym sąsiadom urodziło się 3-cie dziecko, miał być Wojtuś, ale tata w urzędzie zapomniał i wyszedł Piotruś.
      10. Sąsiadka babci ma na imię Hermenegilda, bo jej ojciec zapomniał imienia w urzędzie i wziął imię z kalendarza.
      11. Moja przyjaciółka chciała dać synowi na imię Edgar, ale wszyscy się krzywili, więc zmieniła pierwsze na Sebastian, a Edgar pozostał drugim imieniem. W dzieciństwie mówił, że to okropne imię, teraz zaczyna być nastolatkiem i żałuje, że nie ma tak oryginalnego imienia. Z kolei jego siostra miała być Elwirą (albo Luną, ale nie zgodzili się w urzędzie), dziadek nastawał nastawał na Zuzannę, przyjaciółka się nie zgodziła, ale potem żałowała, bo dziadek zmarł wkrótce po narodzinach jedynej wnuczki.
      12. Bratu kolegi mojego kuzyna miała urodzić się siostra, mały uparł się, że ma mieć na imię Nikola, jak jego koleżanka z przedszkola, no i tak się stało.
      • kateemem Re: anegdotki o imionach w rodzinie/wsrod znajomy 17.10.14, 19:46
        1.kiedy byłam w brzuchu tata chciał żebym miała na imię Weronika ale mama stwierdziła ze jest WIESNIACKIE wiecpostanowili dac mi na imię Paulina. No i byłam nią na porodowce ale mama leżała później na sali z panią która urodziła Kamile i tak jej się spodobało ze zmienila. Jak wyszlismy do domu to babcia pyta pewnego dnia "jak tam Paulinka" na to mój tata "jaka Paulinka?Kamilka! " smile
        2. Znajoma miała mieć na imię Marta ale ze ojciec na kacu pojechał do USC i nie miał zbyt wyraźnej wymowy jeszcze tak powstała Magda(nie Magdalena)
        3. Poznalam kolegę niedawno który ma na imię tak jak mój syn czyli Cyprian. Byłam w szoku bo jednak dzieli ich te dwadzieścia parę lat ale jakiego szoku doznalam jak przy pewnej rozmowie oznajmił mi ze jego młodszy brat ma na imię Ksawery !!!! Czyli rak jak mój młodszy syn!!! Przedziwne ze prawie trzydzieści lat temu jego mama wpadła dwukrotnie na taki pomysł jak ja!
      • karola1705 Re: anegdotki o imionach w rodzinie/wsrod znajomy 26.10.14, 14:18
        Mojej mamie gdy byla ze mna w ciazy strasznie spodobalo sie imie Gracjana! Dzieki Bogu nie miala na tyle odwagi by nadac tak oryginalne imie, problemem byl tez brak dobrych zdrobnien imienia. Na liscie imion zostaly Emila (ulubione imie mamy), Malgorzata, Karolina. Dziadek proponowal Michaline, ale rodzice chyba nie chcieli o tym slyszec. Koniec koncow zostala Karolina. Nie wiem tylko dlaczego mama zrezygnowala ze swojej ukochanej Emilii.

        Kilka lat pozniej urodzil sie moj brat, mial byc Emil big_grin, tata nie chcial sie zgodzic na to imie, pojechal do USC i zameldowal brata jako Adam tlumaczac, ze zapomnial jakie imie wybrala mama.

        Kuzynka miala nosic imiona Weronika Klaudia, ale w niewyjasniony sposob kolejnosc zostala odwrocona. Jej brat mial byc Kamila, ze urodzil sie chlopiec zostal Kamilem. Druga kuzynka miala byc Dominika, jej tata podonie jak moj "zapomnial" jakie to imie ma podac w urzedzie i podal Pauline.
    • badziul Re: anegdotki o imionach w rodzinie/wsrod znajomy 19.10.14, 12:50
      tytułem wstępu: dzieci moje porodziłam w mieście, gdzie mieści się rewelacyjny szpital do prowadzenia ciąż mnogich. Ale samo miasto raczej biedne, a przez to (niestety) bogate w patologie społeczne. Czasami na ostry dyżur trafiały zaskakujące przypadki kobiet rodzących.

      a teraz sama historia:
      razem ze mną na poporodowym leżała kobieta tak na oko 40 lat, niepiśmienna, świeżo po swoim 8 porodzie. Dzieci na stanie to 7 córek (w tym nowo narodzona) i jeden syn - najstarsza córka lat 22. Widać było, że nie tylko bieda odcisnęła na niej piętno, bo jej trzeźwość tez była wątpliwa.
      Dzień później odwiedziła ją najstarsza córka i wtedy usłyszałam co następuje:
      córka: mamo, jak jej damy na imię?
      matka: nie wiem, chyba Paulinka
      córka: mama, ale my już mamy Paulinkę
      matka: naprawdę?
      smile
      W-Y-M-I-Ę-K-Ł-A-M
    • noushka Re: anegdotki o imionach w rodzinie/wsrod znajomy 19.10.14, 21:18
      Ja mialam byc Scholastyka - podobno ksiadz na chrzcie wyperswadowal to imie, na rzecz Joanny. Moj sredni brat ma na imie Grzegorz, na czesc mego ukochanego przyjaciela z zerowki.
      Moj najmlosdzy brat mial miec na imie Ernest, ale ja przekrecalam to imie na Ernester, wiec zostal Piotrusiem. Rozwazalam to imie dla synka, ale zrezygnowalam. Lubie forme Ernest, ale mierzi mnie zdrobnienie Erni.
    • olinininka Re: anegdotki o imionach w rodzinie/wsrod znajomy 27.10.14, 12:03
      U kolegi miał być syn Tymek, a idąc do USC zapomniał (a i koledzy troszkę mu pomogliwink i powiedział w USC Szymek. I teraz ma Szymonkasmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja