dalla
12.06.11, 15:03
Jeszcze 6 tygodni (teoretycznie, bo ciąża zagrożona) do porodu, na 95% dziewczynka (tak mówią lekarze na usg) i mamy problem.
Synek to Jeremi, imię dla młodej powinno być "z tej samej bajki", raczej krótkie (ale jeśli coś długiego nam się spodoba, to czemu nie), bez "sz" i nie super twarde (długie, twarde, szeleszczące nazwisko - coś jak Szymborska, tylko dłuższe, ale nie chciałabym go podawać na forum), w miarę międzynarodowe, niepopularne obecnie i w moim pokoleniu - końcówka lat 70.
Mąż odrzucił niektóre moje propozycje: Aniela, Ludwika, Rozalia; ja odrzuciłam jego: Nina (wolałabym Janinę, ale źle mi się kojarzy), Ksenia (mąż ma rosyjskich przodków od strony matki). Irenę odrzuciliśmy wspólnie, bo tak ma na imię niezbyt lubiany członek rodziny męża.
Po długich dyskusjach mamy kilka imion, ale do każdego mam(y) jakieś "ale". Na drugie będzie Marianna (po mojej babci, ew. Maria, jeśli jednak 1. imię będzie dłuższe - babcia miała tak w niektórych dokumentach):
1. Klara - zawsze chciałam, ale ostatnio coraz popularniejsze, jest w każdym warszawskim WnŚ, to mnie odstrasza. Mężowi się podoba na równi z numerem 3.
2. Felicja - uwielbiam pełną formę, mąż nie protestuje, ale nie jesteśmy przekonani do zdrobnień (Fela, Felka) i nie wiem, jak z tego wybrnąć
3. Flora - pomysł męża, do teraz wspólny faworyt. Ale - i tu będzie IDIOTYCZNY argument. Przeczytałam o nastoletniej zabójczyni, makabrycznej, psychopatycznej itp: Mary Flora. I jak myślę, że córa miałaby być Flora Marianna, to jakoś za podobnie mi to brzmi. Może to stres i hormony ciążowe (bo sama się z siebie śmieję), mężowi nie mówię, bo każe mi się popukać w czoło. I nie wiem, co robić, bo właściwie byliśmy zdecydowani. Możecie mnie ostro opieprzyć za takie myślenie, może wrócę do równowagi...
4. Florentyna - bo ma więcej możliwości niż Flora, wtedy byłoby Florentyna Maria, ale patrz punkt 3.
5. Klementyna - (wtedy też łączona z Marią), jesteśmy najmniej przekonani, jakie zdrobnienia?
A może jeszcze jakieś inne imię (chociaż lecieliśmy alfabetycznie po "skarbczyku imion i nic więcej nam się wspólnie nie spodobało).