Dodaj do ulubionych

MÓJ osobisty nadmorski koszmarek...

10.06.12, 13:32
czyżby Julia została zdyskwalifikowana? właśnie jesteśmy nad morzem w dużym kurorcie, ja oczywiście nasłuchuję imion dzieciowych i co słyszę...? spotkałam już tu w ciągu tych kilku dni co najmniej sześć Nikolek! ze dwóch Krystianów i Brajana. smile o mamuniu! normalnie co druga dziewczynka w wieku lat trzech do sześciu to Nikolka! ich mamy zaś odznaczają się charakterystycznym dyskotekowym image....
Obserwuj wątek
    • paula.anna Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 10.06.12, 15:43
      Podzielam zdanie na temat koszmaru wink
      Nikolki ni wzdęcia wyjątkowo nie lubię! Imię koszmarek dla mnie wink
      Julia bardziej mi się podobała, kiedyś, zanim zaczęła być tak popularna. Jednak pachnie mi klasyką i elegancją wink Choć urok pewnie bezpowrotnie straciła...

      A Brajana jeszcze nie spotkałam. Krystiana też nie kojarzę, za to Nikol (?) sporo uncertain
    • zabulin Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 10.06.12, 16:32
      o mamuniu! normalnie co druga dziewczynka w wieku lat trzech do sześci
      > u to Nikolka! ich mamy zaś odznaczają się charakterystycznym dyskotekowym image



      A jaki image posiadają matki Ziemowitów? Okulary, kostium Solar i dwa doktoraty?

      Tak tylko pytam, bo potem moderacja "g" ma kłopoty żeby przypomnieć sobie, ze niektórzy się tu wyzłosliwiają na matki dzieci noszących pewne imiona.
      Wręcz zaprzeczy że takie sytuacje mają miejsce.

      Moderacja "g" na pewno nie zareaguje, więc sobie pozwalam ja.

      Nie, mój syn, nie ma na imię Brajan ani Krystian.
      A twoją uwagę o "charakterystycznym image dyskotekowym matek Nikoli, Brajanów i Krystianow" uwazam za żenujacą

      Gdy napiszę, ze dzieci o imieniu Alfons będa wyśmiewane, odzywa się krzyk, ze przez ludzi o ciasnych umysłach.
      Rozumiem, ze wyśmiewanie Nikoli jest przejawem szerokich horyzontów.

      Znów hipokryzja, brawo.
        • figa241 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 10.06.12, 17:59
          w sumie na wakacjach to kazda mam powinna reprezentowac dyskotekowy luz?? czy nie? no chyba ze nie kazsdej warunki na to pozwalaja to juz inna sprawatongue_out

          ja poznalam zaledwie 3 dziewczeta o imieniu Nikola(nie ejstem fanem tego imienia tak jak nie ejstem fanem imienia Katarzyna i Agnieszka) mamy dziewczynek nie mialy zadnej cechy wspolnej- ani wizualnej ani intelektulanej. nie udalo mi sie natkanc na Brajana, a Krystiana znalam jednego- jak bylam dzieckiem to sie wnim kochalamtongue_out...alem to bylo lata swietlne temu...

          a Ziemowit to bardzo fajne imie podoba mi siesmile choc pewnie ktos moglby zarzucic mu sztuczne zadecie i tzw. bulke przez bibulke...bo jak sie na sile analizuje imiona to potem wychodza takie plycizny jak to ze mamy nikolek to blachary tapeciary, a mamy ziemowitow chodza w okularach kostiumach z solara i maja dwa doktoraty...a to troche denne
          • gaudencja Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 10.06.12, 19:09
            figa241 napisała:

            > w sumie na wakacjach to kazda mam powinna reprezentowac dyskotekowy luz??

            Yyyy, to co z moimi wakacjami jest nie tak? wink Jak się jedzie na zwiedzanie, w góry czy na rejs, to też trzeba dyskotekowo? Ja tam wolę jednak nie, zwłaszcza w krajach muzułmańskich.

            > imiona to potem wychodza takie plycizny jak to ze mamy nikolek to blachary tap
            > eciary, a mamy ziemowitow chodza w okularach kostiumach z solara i maja dwa dok
            > toraty...a to troche denne

            Rzeczywiście dziwaczne, zwłaszcza ten Solar jako synonim luksusu i pomysł dwóch doktoratów (kto kiedyś widział dwa doktoraty?).
            • figa241 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 10.06.12, 19:39
              gaudencja napisała:
              > Yyyy, to co z moimi wakacjami jest nie tak? wink Jak się jedzie na zwiedzanie, w
              > góry czy na rejs, to też trzeba dyskotekowo? Ja tam wolę jednak nie, zwłaszcza
              > w krajach muzułmańskich.
              >

              > Rzeczywiście dziwaczne, zwłaszcza ten Solar jako synonim luksusu i pomysł dwóch
              > doktoratów (kto kiedyś widział dwa doktoraty?).
              >

              Gaudencjo- wiesz przypadkiem czym jest swojego rodzaju ironia? jestem pewna ze wieszsmile

              ja sie tutaj delikatnie podpisze pod ktoras z dziewczyn na gorze(jestem tutaj nowa- ale tez zauwarzam taki dziwny terd panujacy na forum) jak jest nikola- to wiekszosc uwaza ze z patologii, jak jestr djonizy to rodzina elokwencka o szlacheckich korzeniach... a i nieznosze a wrecz mnie smieszy okreslenie "pretensjonalne" w odniesieniu do imienia....
              • gaudencja Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 10.06.12, 20:16
                figa241 napisała:

                > gaudencja napisała:
                >
                > > Rzeczywiście dziwaczne, zwłaszcza ten Solar jako synonim luksusu i pomysł
                > dwóch
                > > doktoratów (kto kiedyś widział dwa doktoraty?).
                > >
                >
                > Gaudencjo- wiesz przypadkiem czym jest swojego rodzaju ironia? jestem pewna ze
                > wieszsmile

                To nie była ironia, tylko jakieś próby ośmieszenia czegoś przez osobę ani nie wiedzącą, co ośmiesza, ani jak to ośmieszyć. Stąd ten Solar i dwa doktoraty, i to w powiązaniu z imieniem, które akurat nie jest ani modne, ani w modnym obecnie - wśród środowisk z tradycjami lub z aspiracjami do posiadania tradycji - stylu.

                > owa- ale tez zauwarzam taki dziwny terd panujacy na forum) jak jest nikola- to
                > wiekszosc uwaza ze z patologii,

                Nie ma w tym wątku mowy o patologii, tylko o dyskotekowym guście. Ten drugi, jako żywo, nie jest równoznaczny z patologią społeczną.

                jak jestr djonizy to rodzina elokwencka o szlac
                > heckich korzeniach...

                Nie ma takiego słowa: "elokwencka".
                • figa241 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 10.06.12, 20:27
                  gaudencja napisała:

                  > Robienie 2 doktoratów jest nonsensowne z punktu widzenia kariery akademickiej i
                  > nie jest przyjęte w środowisku naukowym. Oczywiście, że można zrobić i dwa, i
                  > 15, tylko po co?
                  >
                  zapewniam Cie Gaudencjo ze nie tylko srodowisko akademickie robi sobie doktoraty...zapewniam Cie tez ze posiadanie wiecej niz jednego doktoratu jest przyjete w srodowisku naukowym- bynajmniej tu gdzie mieszkam.
                  a po co robi sie 2 albo 15?? juz mowie - wyobrazmy sobie taka sytuacje jest sobie doktor inzynier od zaawansowanych technik laserowych....ale jest tez lekarzem...robi sobie doktorat z chirurgii laserowej...konstruuje lasery swiatlowodowe na swoj wlasny medyczny uzytek smile
                  pewnie ze moglby to robic bez tych dwoch doktoratow- ale prestiz teyz wazny nie???? smile
                  • gaudencja Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 10.06.12, 20:36
                    figa241 napisała:
                    >
                    > zapewniam Cie Gaudencjo ze nie tylko srodowisko akademickie robi sobie doktorat
                    > y...zapewniam Cie tez ze posiadanie wiecej niz jednego doktoratu jest przyjete
                    > w srodowisku naukowym- bynajmniej tu gdzie mieszkam.

                    Być może jest jakaś osobliwość tam, gdzie mieszkasz. BTW, "bynajmniej" nie oznacza "przynajmniej".

                    > a po co robi sie 2 albo 15?? juz mowie - wyobrazmy sobie taka sytuacje jest sob
                    > ie doktor inzynier od zaawansowanych technik laserowych....ale jest tez lekarze
                    > m...robi sobie doktorat z chirurgii laserowej...konstruuje lasery swiatlowodowe
                    > na swoj wlasny medyczny uzytek smile

                    Informuję najuprzejmiej, że konstruowac laser można i bez robienia doktoratu, a temat jest idealny na interdyscyplinarną habilitację (w Polsce) lub na porządną, cytowaną publikację. Drugi doktorat jest postrzegany nie jako prestiż, ale jako marnowanie czasu, który można poświęcić na awans pionowy.
                    • figa241 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 10.06.12, 20:45
                      alez oczywiscie ze mozna je konstruowac bez doktoratu- doktorat jhest tylko tytulem naukowym- zarowno jeden jak i 15 smile
                      jesli wiecej niz jeden nie jest postrzegany jako prestiz tylko marnowanie czasu niech i tak bedzie- na pocieszenie za zmarnowany czas pensja znacznie wzroslasmile

                      tak czy siak tematem sa imiona- a imiona jak juz slusznie zauwazylas sa kwestia gustu- a ten wiadomo bywa rozny- i BYNAJMNIEJ nie ma nic wspolnego z statusem spolecznym czy intelktualnym- i tylko tyle chcialam dodac do tegoz watku- takie jest moje zdanie smile
                      • gaudencja Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 11.06.12, 00:48
                        figa241 napisała:

                        > alez oczywiscie ze mozna je konstruowac bez doktoratu- doktorat jhest tylko tyt
                        > ulem naukowym-

                        Nie. Doktorat jest stopniem naukowym i raczej każdy, kto go ma, o tym wie.

                        > niech i tak bedzie- na pocieszenie za zmarnowany czas pensja znacznie wzrosla:

                        Mhm, urzekła mnie ta historia - jakiegoś tajemniczego obserwowanego z bliska podwójnego doktoratu, ktory jest "bynajmniej" tytułem naukowym.

                        > tak czy siak tematem sa imiona- a imiona jak juz slusznie zauwazylas sa kwestia
                        > gustu- a ten wiadomo bywa rozny- i BYNAJMNIEJ nie ma nic wspolnego z statusem
                        > spolecznym czy intelktualnym- i tylko tyle chcialam dodac do tegoz watku- takie
                        > jest moje zdanie smile

                        W dużej mierze nie ma, ale trochę jednak ma - powodem są mody środowiskowe, na które jednak jedni są bardziej wrażliwi, a inni mniej.
                        • figa241 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 11.06.12, 08:57
                          gaudencja napisała:

                          >
                          > Nie. Doktorat jest stopniem naukowym i raczej każdy, kto go ma, o tym wie.

                          moj blad- na szczescie to nie ja mam doktorat tongue_out


                          > Mhm, urzekła mnie ta historia - jakiegoś tajemniczego obserwowanego z bliska po
                          > dwójnego doktoratu, ktory jest "bynajmniej" tytułem naukowym.

                          smile owszem moj malzonek to urzekajacy czlowiek. bynajmniej tongue_out bardziej niz Ty


                          > W dużej mierze nie ma, ale trochę jednak ma - powodem są mody środowiskowe, na
                          > które jednak jedni są bardziej wrażliwi, a inni mniej.
                          >

                          uogolniasz...ale z modami srodowiskowymi sie zgodze, niestety to tez nic dobrego... mnie osobiscie bawi biegunowosc imiennicza panujaca w polscez jednej stroby vanessy wsadzane na dzin dobry pod skrzydla mlodocianych matek z utlenionymi wlosami ledwo po podstawowce z drugiej strony Marie Antoniny -napewno corki wyksztalconych rodzicow z wybitnym IQ. Imie moze sie komus podobac lub nie i tylko tak powinno byc rozpatrywane- uwazam ze na sile sie je upycha w srodowiska....a jesli mowa o wrazliwosci na dane mody- modna jest zarowno hanna, franciszek czy tez dionizy- przez i zeby nie bylo ze sie nie ucze na wytykanych bledach, jak i jesicci nikole, brajany, a takze emmy, leopoldy i inne....masz racje moda na dane imie panuje w okreslonych srodowiskach- wiec jak dla mnie wszyscy sa podatni na mode - jak tu kiedys napisala jedna z mam- zaluje ze nie przeczytalam tego forum wczesniej bo bym nadala inne imie- takie jakie jest popularne tutaj w srodowisku anonimowych pismiarek specy od niepretensjonalnych imion.

                          ps. Gaudencjo jak bedziesz na urlopie w polskich gorach pozdrow je od Figi- bardzo za nimi tesknismile
                          • gaudencja Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 11.06.12, 19:46
                            figa241 napisała:

                            > czy tez dionizy- przez i zeby nie bylo ze sie nie ucze na wytykanych bledach,

                            Dionizy nie jest modny, ale skoro już jest przez "i", to może rozważysz też zastosowanie kropek od czasu do czasu? wink O cudzysłowach nie śmiem wspominać...
                            Góry pozdrowię, no i cieszę się, ze w Twoich oczach nie jestem konkurencją dla Twojego małżonka - to by dopiero było!
                            • figa241 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 11.06.12, 19:55
                              gaudencja napisała:
                              > to może rozważysz też zas
                              > tosowanie kropek od czasu do czasu? wink O cudzysłowach nie śmiem wspominać...
                              bede sie starac z calych sil Gaudencjo, (przecinek)

                              > Góry pozdrowię, no i cieszę się, ze w Twoich oczach nie jestem konkurencją dla
                              > Twojego małżonka - to by dopiero było!

                              ojeju alez w ogole mi nie chodzilo o "konkurencje" (cudzyslow) ,(przecinek) ale po kilku Twoich wpisach uznalam, (przed ze tez stawiamy przecinek) ze moj Malzonek jest bardziej "urzekajacy"(zas cudzyslow) od Ciebie- (myslnik) ale jestem malo obiektywna w tej kwestii smile . (kropka)

                              ps. dziekuje ze pozdrowisz gory smile
                              • gaudencja Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 11.06.12, 20:00
                                figa241 napisała:

                                > ojeju alez w ogole mi nie chodzilo o "konkurencje" (cudzyslow) ,(przecinek) ale
                                > po kilku Twoich wpisach uznalam, (przed ze tez stawiamy przecinek) ze moj Mal
                                > zonek jest bardziej "urzekajacy"(zas cudzyslow) od Ciebie- (myslnik) ale jestem
                                > malo obiektywna w tej kwestii smile . (kropka)

                                Wiesz, mój małżonek znacznie lepiej pisze niż Ty, i nie chodzi tu tylko o ortografię, więc łatwiej się z nim rozmawia oraz koresponduje, ale nie wiem, czy wypada mi go aż tak chwalić publicznie wink
                                • figa241 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 11.06.12, 20:19
                                  gaudencja napisała:
                                  >
                                  > Wiesz, mój małżonek znacznie lepiej pisze niż Ty, i nie chodzi tu tylko o ortog
                                  > rafię, więc łatwiej się z nim rozmawia oraz koresponduje, ale nie wiem, czy wyp
                                  > ada mi go aż tak chwalić publicznie wink

                                  Alez oczywiscie (przecinek), ze wypada! Tyle (przecinek) ze nikt nie mowil (przecinek??) ze bedzie latwotongue_out (jezor)
                                  ale ladniejszy niz ja napewno nie jest (taki zarcik)

                                  a jak ma na imie malzonek (znak zapytania)? pretensjonalnie (znak zapytania a nawet dwa)?? czy oryginalnie (pytajniki)?? czy moze o zgrozo zwyczajnie (zas pytajnik-tym razem jeden dla urozmaicenia mej ubogiej tresci)?
                                  • gaudencja Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 11.06.12, 21:17
                                    Małżonek nosi imię, które w jego roczniku było wschodzące, a później bardzo popularne i należy do tych, które ja, młodsza od niego, od zawsze uważałam za śmiertelnie nudne wink Stuprocentowa klasyka, w mojej rodzinie powtarzało się wiele razy, m. in. nosił je jeden z moich praprapradziadków.

                                    Ale cóż, nie był dobierany pod kątem imienia wink
                                    • figa241 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 11.06.12, 21:32
                                      gaudencja napisała:

                                      > Ale cóż, nie był dobierany pod kątem imienia wink

                                      powiem Ci Gaudencjo- a raczej napisze - ze szczerze mi ulzylo, bo gdybys jednak napisala co innego, wystraszylabym sie, ze trafilam na jakies fanatyczne forum moderowane przez fantyczne istoty smile
                                      ps. jak mi poszlo z przecinkami??
                                      • gaudencja Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 11.06.12, 23:11
                                        figa241 napisała:

                                        > powiem Ci Gaudencjo- a raczej napisze - ze szczerze mi ulzylo, bo gdybys jednak
                                        > napisala co innego, wystraszylabym sie, ze trafilam na jakies fanatyczne forum

                                        Och, naprawdę? W takim razie lepiej wyluzuj, nie warto się narażać na takie stresy bez potrzeby. Zwykła lektura starych wątków i archiwum w zupełności by wystarczyła bez konieczności zadawania pytań kontrolnych i zastanawiania się, czy odpowiedź nie będzie straszna ;-]

                                        > ps. jak mi poszlo z przecinkami??

                                        Bardzo dobrze; doskwiera jedynie brak podziału na zdania ;->
                                        • figa241 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 12.06.12, 07:48

                                          >gaudencja napisała:

                                          >Zwykła lektura starych wątków i archiwum w zupełności by wyst
                                          > arczyła

                                          niestety nie mam, az tyle wolnego czasu dorga Gaudencjo, zeby penetrowac forum imiennicze- w przeciwienstwie do innych mam jeszcze sporo innych pasji. Mimo tego nieukrywm ostanio wchodze tutaj troszke czesciej, gdyz naprawde swietnie sie tutaj bawiesmile- zwlaszcza przy naszej rozmowiesmile


                                          Bede sie tez starac budowac zdania krotsze, dlugie zdania to przyzwyczajenia z innych jezykow obcych. Ale jesli bedziesz widziala znaczaca poprawe, bardzo Cie prosze pochwal mnie! Nie ma to jak metoda pozytywnych wzmocnien- coraz lepiej mi idzie- i maz patrzy na mnie jakby z wiekszym podziwembig_grin

                                          ps. troche mi sie udzielilo od WAS i ostanio jakby czescj nasluchuje imion, z tego nasluchiwania wychwycilam az 2 Nikole- obie sa Polkami (wrzucam je zatem do worka imion slowianskichsmile
                                          ps.2 dziewczynki byly obie z tatusiami nie z mamusiami- jeden tatus mial ok.190 cm wzrostu- i byl dosyc przystojnym panem w okularach korekcyjnych, a drugi mial dlugie krecone rude wlosy, piegi i ubrany byl w laniane spodniesmile czy to trend dyskotekowy???
                                          • gaudencja Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 12.06.12, 19:06
                                            figa241 napisała:

                                            >
                                            > >gaudencja napisała:
                                            >
                                            > >Zwykła lektura starych wątków i archiwum w zupełności by wyst
                                            > > arczyła
                                            >
                                            > niestety nie mam, az tyle wolnego czasu dorga Gaudencjo, zeby penetrowac forum
                                            > imiennicze-

                                            A szkoda, bo jak się wchodzi na forum mające już jakąś historę (widzisz chyba, że nie zostało założone wczoraj), to uprzejmość wymaga, zeby poczytać je trochę, zanim się kaze stałym bywalcom tłumaczyć, ze nie są wielbłądami. Kiedyś do dobrego tonu należało czytanie grupy dyskusyjnej co najmniej miesiąc, zanim sie zabierze głos - ach, te dobre czasy, kiedy internet był nie az tak powszechny, ale za to standardy inne...

                                            > w przeciwienstwie do innych mam jeszcze sporo innych pasji.

                                            Bardzo szybko przekonałaś mnie, ze jesteś znacznie lepsza od stałych foremek, ze szczególnym uwzględnieniem mojej skromnej osoby, która jak wiadomo, nie ma żadnych pasji oprócz imion. Twoje powyższe zdanie utwierdziło mnie tylko w tym przeświadczeniu :-]

                                            > Bede sie tez starac budowac zdania krotsze, dlugie zdania to przyzwyczajenia z
                                            > innych jezykow obcych.

                                            Myślę, ze po prostu nie powinnas sie tak zaczytywać w Prouście, dobrze by Ci to zrobiło ;->
                                            Poza tym wyobraź sobie, ze znajomość języków w Polsce nie jest aż tak rzadkim zjawiskiem, żeby dało się obronić przed nami aż tak ryzykowną tezę jak ta, którą postawiłas powyżej.

                                            Ale jesli bedziesz widziala znaczaca poprawe, bardzo Cie
                                            > prosze pochwal mnie! Nie ma to jak metoda pozytywnych wzmocnien- coraz lepiej
                                            > mi idzie- i maz patrzy na mnie jakby z wiekszym podziwembig_grin

                                            Ciesze się - może w końcu skończy ten licencjat, jesli i jego podszkolisz big_grin

                                            > ps. troche mi sie udzielilo od WAS i ostanio jakby czescj nasluchuje imion, z t
                                            > ego nasluchiwania wychwycilam az 2 Nikole- obie sa Polkami (wrzucam je zatem do
                                            > worka imion slowianskichsmile

                                            Oooo, to pewne jakże miłe novum. Zawsze myslałam, że jest to imię greckie.
                                            • figa241 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 12.06.12, 19:23
                                              gaudencja napisała:
                                              >
                                              > A szkoda, bo jak się wchodzi na forum mające już jakąś historę (widzisz chyba,
                                              > że nie zostało założone wczoraj), to uprzejmość wymaga, zeby poczytać je trochę
                                              > , zanim się kaze stałym bywalcom tłumaczyć, ze nie są wielbłądami. Kiedyś do do
                                              > brego tonu należało czytanie grupy dyskusyjnej co najmniej miesiąc, zanim sie z
                                              > abierze głos - ach, te dobre czasy, kiedy internet był nie az tak powszechny, a
                                              > le za to standardy inne...

                                              Gaudencjo ja to forum poczytuje znacznie dluzej niz Ci sie wydaje ...
                                              ale wybacz ze nie przesledzilam wszystkich jego watkow.

                                              >
                                              > Bardzo szybko przekonałaś mnie, ze jesteś znacznie lepsza od stałych foremek, z
                                              > e szczególnym uwzględnieniem mojej skromnej osoby, która jak wiadomo, nie ma ża
                                              > dnych pasji oprócz imion. Twoje powyższe zdanie utwierdziło mnie tylko w tym pr
                                              > zeświadczeniu :-]
                                              >
                                              ale ja wcale tak nie twierdze....i nie napisalm nigdzie ze mam wiecej pasji od forumek na tym forum- to juz Twoja swawolna interpetacja. Szczegolnie sie tez nie skupiam na Tobie Gaudencjo bez przesadyzmowsmile a ile masz pasji to jest tylko i wylacznie Twoja sprawa nic mi do tego naprawdesmile

                                              > Poza tym wyobraź sobie, ze znajomość języków w Polsce nie jest aż tak rzadkim z
                                              > jawiskiem, żeby dało się obronić przed nami aż tak ryzykowną tezę jak ta, którą
                                              > postawiłas powyżej.
                                              >
                                              doskonale wiem ,ze nie jest rzadkim zajwiskiem- z czego bardzo sie ciesze smile a tez nie stawilam - napisalm tylko ze dlugie zdania konstruuje z przyzwyczajenia- sa charakterystyczne dla dwoch jezykow ktorymi dosyc czesto przychodzi mi sie poslugiwac- szczegolnie w pismie.

                                              > Ciesze się - może w końcu skończy ten licencjat, jesli i jego podszkolisz big_grin
                                              smile oby tongue_out


                                              >
                                              > Oooo, to pewne jakże miłe novum. Zawsze myslałam, że jest to imię greckie.
                                              >
                                              no cos Ty na grekow nie wygladali! a moze???? tongue_out
                                              • gaudencja Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 12.06.12, 19:40
                                                figa241 napisała:

                                                > gaudencja napisała:
                                                > >
                                                > > A szkoda, bo jak się wchodzi na forum mające już jakąś historę (widzisz c
                                                > hyba,
                                                > > że nie zostało założone wczoraj), to uprzejmość wymaga, zeby poczytać je
                                                > trochę
                                                > > , zanim się kaze stałym bywalcom tłumaczyć, ze nie są wielbłądami. Kiedyś
                                                > do do
                                                > > brego tonu należało czytanie grupy dyskusyjnej co najmniej miesiąc, zanim
                                                > sie z
                                                > > abierze głos - ach, te dobre czasy, kiedy internet był nie az tak powszec
                                                > hny, a
                                                > > le za to standardy inne...
                                                >
                                                > Gaudencjo ja to forum poczytuje znacznie dluzej niz Ci sie wydaje ...
                                                > ale wybacz ze nie przesledzilam wszystkich jego watkow.
                                                [...]
                                                > > Oooo, to pewne jakże miłe novum. Zawsze myslałam, że jest to imię greckie
                                                > .
                                                > >
                                                > no cos Ty na grekow nie wygladali! a moze???? tongue_out

                                                Gdybyś rzeczywiście podczytywała forum długo, pewnie wiedziałabyś, o co mi chodzi. I na tym może byśmy skończyły wątek "narodowości" imion.
                • zabulin Tak :-) 13.06.12, 21:00
                  Robienie 2 doktoratów jest nonsensowne z punktu widzenia kariery akademickiej i
                  > nie jest przyjęte w środowisku naukowym.


                  Tak, tak nonsensowe.
                  Ty tak powiedziałaś więc tak jest.
                  Dziękuję zę mi to uświadomiłaś o wszechwiedząca nie narzucająca swego zdania innym "królowo".

                  Bezsensowne bo ty tak uważasz. Dzięki ze oświeciłaś ciemną masę

                  Wystarczająco właże w ...żebyś nie skasowała?
      • ksiezna_pani1 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 10.06.12, 18:04
        Zastanawiam się, w jakim celu odwiedzasz tę stronę, bo na pewno nie w celu pogłębiania własnej wiedzy. Jeśli jesteś frustrowana ( a wiedzę, że jesteś), to lepiej będzie jak wykupisz sobie karnet na siłownie lub wybierzesz się do SPA, ewentualnie do terapeuty, bo z Tobą jest coraz gorzej! Żenujące są te Twoje komentarze! Ciągle ta sama agresywna śpiewka w stylu „Ludzie wybierają dziwaczne imiona, dlatego, że chcą wybić się a mogą tylko tym, gdyż nie są inteligencji i nie posiadają charyzmy” , „Kasie, Asia, Ania będą/są inteligentne i naj naj naj, a np. Tekla, Dionizja będą tymi najgorszymi”. Nie potrafisz zrozumieć najprostszych rzeczy, przekręcasz wypowiedzi i widzisz to, czego nie ma. A jak już sobie coś ubzdurasz, to nie ma mocnych, by wytłumaczyć Ci to, że jesteś w błędzie. Liczysz się TY, TY, TY i tylko TY! A inni są tacy, siacy i owacy.
        Tępisz i krytykujesz innych za cechy (abstrahując od tego, czy dana osoba je posiada, czy też nie. A nawet jeśli ich nie posiadają, to i tak je znajdziesz, bo TY, TY i tylko TY!), które Ty sama posiadasz – jak to nazwiesz? Odpowiedz: HIPOKRYZJA i to w najczystszej postaci!
        • zabulin Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 10.06.12, 19:34
          czy słowa "charakterystyczny dyskotekowy image" są twoim zdaniem komplementem czy przeciwnie- zawierają złośliwość?
          Odpowiedz na pytanie?


          Przeszkadza wam że wchodze na forum, bo pisze prawdę o was hipokrytkach, co to nazywają dzieciaki ziemowitami, alfonsami i ludzi krytykujących te imiona nazywacie osobami o ciasnych głowach ( cóż za idiotyczny tekst- ciasne umysły jesli już chcecie)

          natomiast rodziców nikoli, brajanów już wolno wykpiwac nazwiązując nawet do charakterystycznego wygladu.
          To HIPOKRYZJA

          Może autorka rozjasni co znaczy "charakterystyczny dyskotekowy image" matek nikoli.

          I jak tez wygląda ona, matka ziemowita?
          Bo że piękniej i intelygentniej, w to nie watpię.
          • ksiezna_pani1 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 10.06.12, 20:07
            zabulin napisała:

            > czy słowa "charakterystyczny dyskotekowy image" są twoim zdaniem komplementem c
            > zy przeciwnie- zawierają złośliwość?
            > Odpowiedz na pytanie?

            Wg mnie jest neutralne. Bo jeśli widzisz w tym stwierdzeniu cień złośliwości... no cóż świadczy to jedynie o tym, że masz problem z osobami, preferującymi ten styl.

            > Przeszkadza wam że wchodze na forum, bo pisze prawdę o was hipokrytkach,

            Chciałabyś, ale nie tędy droga, złotko. Przeszkadza nam Twoje chamstwo i Twój jad. Co do hipokryzji, to już pisałam, że jesteś hipokrytką do kwadratu i gdyby zorganizowano konkurs na największą hipokrytkę, miałabyś zapewnione pierwsze miejsce.

            co to
            > nazywają dzieciaki ziemowitami, alfonsami i ludzi krytykujących te imiona nazyw
            > acie osobami o ciasnych głowach ( cóż za idiotyczny tekst- ciasne umysły jesli
            > już chcecie)

            Przeczytaj swoje teksty, bo są one przykładami Twojej hipokryzji. Widzisz kogoś błędy, a ciągle zapominasz o swoich... Masz krótką pamięć, czy po prostu prawda boli? Bo co powiesz na swoje teksty w stylu; "osoby, które sobą nic nie reprezentują wybierają dziwaczne imiona, bo nie mogą inaczej się wybić" ?

            > natomiast rodziców nikoli, brajanów już wolno wykpiwac nazwiązując nawet do ch
            > arakterystycznego wygladu.

            Uważam, że wyolbrzymiasz. Domi nie napisała nic złego, stwierdziła tylko, że matki spotkanych Nikoli preferują specyficzny styl ubierania. I tyle. Ale Ty oczywiście musisz znaleźć swoje wymarzone drugie dno.

            > To HIPOKRYZJA

            "Źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz."

            > Może autorka rozjasni co znaczy "charakterystyczny dyskotekowy image" matek nik
            > oli.
            > I jak tez wygląda ona, matka ziemowita?

            A Ty jak wyglądasz?

            I nie wykręcaj kota ogonem! Bo to kolejny przykład Twojej jakże wielkiej hipokryzji. Zarzucasz nam, że to my postępujemy w ten sposób, a z tego, co widzę uwielbiasz wykręcać kota ogonem...
            • ksiezna_pani1 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 10.06.12, 20:22

              >
              > Uważam, że wyolbrzymiasz. Domi nie napisała nic złego, stwierdziła tylko, że ma
              > tki spotkanych Nikoli preferują specyficzny styl ubierania. I tyle. Ale Ty oczy
              > wiście musisz znaleźć swoje wymarzone drugie dno.
              >

              I jeszcze jedno. Osoby preferujące ten styl uważają go za niezwykle elegancki, piękny, modny - cud, miód i orzeszki w czekoladzie, a rzeczy w tym stylu noszą z prawdziwą dumą, więc w czym problem?
              • zabulin Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 12.06.12, 14:13
                W tym, ze autorka piszac "charakterystyczny dyskotekowy wygląd" nie miala na mysli nic przyjemnego.

                Obie to wiemy i cokolwiek napiszesz, nic tego nie zmieni.
                Żeby to przyznac, musiałabyć mieć ciut odwagi cywilnej smile i mniej bezsensownego uporu.

                Coz, upor jest przypisywany osłom. Ciekawe dlaczego nie dziwi mnie, ze się upierasz.
                Niewinna uwaga. Nie mam nic zlego na mysli.

                Dokladnie jak autorka watku.

                • zabulin PS 12.06.12, 14:18
                  Poniże tekst domi, z którego jasno wynika że nie miała nic pozytywnego na mysli smile

                  Zapieraj się dalej.
                  Beton twardy musi byc smile
                  • ksiezna_pani1 Re: PS 12.06.12, 16:38
                    zabulin napisała:

                    > Poniże tekst domi, z którego jasno wynika że nie miała nic pozytywnego na mysli
                    > smile
                    >
                    > Zapieraj się dalej.
                    > Beton twardy musi byc smile


                    Nie zapieram się, bo nie muszę, pisze tylko, co uważam. nadal uważam, ze jest ono neutralne, przynajmniej wg mnie.
                • ksiezna_pani1 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 12.06.12, 16:33
                  zabulin napisała:

                  > W tym, ze autorka piszac "charakterystyczny dyskotekowy wygląd" nie miala na my
                  > sli nic przyjemnego.
                  >
                  > Obie to wiemy i cokolwiek napiszesz, nic tego nie zmieni.

                  Ale to jest tylko stwierdzenie, wg mnie neutralne, a jesli wg Ciebie jest ono nieprzyjemne, to oznacza, że to Ty masz problem a nie ja. Jedni preferują styl boho, inni dyskotekowy, a jeszcze inni ubierają się w stylu lat 50. Styl jak styl.

                  > Żeby to przyznac, musiałaby mieć ciut odwagi cywilnej smile i mniej bezsensowne
                  > go uporu.

                  Ale do czego mam się niby przyznać? Czy mam się wyrzec tego, co tak naprawdę myślę w imię dobrego samopoczucia zabulin, tak? Kobieto, jestes niedorzeczna! Czy ja nie mam prawa do własnego zdania, bo wg Ciebie jest to dowód mojego tchórzostwa? Nie pisz mi o odwadze, bo za dużo przeszłam by jakaś zabulin pisała mi, że brakuje mi odwagi cywilnej. Czy Ty w ogóle zastanawiasz się nad tym, co piszesz? Na 100% nie. Piszesz o braku odwagi, hipokryzji i w ogóle o zepsuciu, a kim Ty w ogóle jesteś by innych ludzi oceniać? No kim jesteś? Jesteś tylko zepsutą osoba, która ubzdurała sobie, że jest lepsza od innych. Nie szanujesz ludzi, odbierasz im prawo do własnego zdania, bo w Twoim mniemaniu ludzie, którzy myślą/zgadzają się z Tobą są OK, a Ci co nie - dno.

                  > Coz, upor jest przypisywany osłom. Ciekawe dlaczego nie dziwi mnie, ze się upie
                  > rasz.

                  Zgadzam się, jesteś tego idealnym przykładem.

                  > Niewinna uwaga. Nie mam nic zlego na mysli.
                  >
                  > Dokladnie jak autorka watku.
                  >
    • a_andzia28 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 10.06.12, 19:49
      Nie, nie jestem fanką imion Nikola, czy Brajan. Ale szanuję czyjeś zdanie i upodobanie.
      Natomiast moim koszmarkiem jest imię Ziemowit.
      Ale nie zakładam o tym osobnego wątku i nie obrażam mam Ziemowitów. Niech sobie nazywają dzieci jak chcą.
      Czego i Tobie życzę.
      • domi_33 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 10.06.12, 22:03
        o mamo ale dym wywołałam a rzadko na internet wchodzę bo głównie rozkoszujemy się powietrzem. nie miałam zamiaru nikogo obrażać i daleko mi do oceniania ludzi a także nie nazwałam w sumie dosłownie nikogo dresiarą ani blacharą, ale owe spotkane mamy Nikolek naprawdę były bardzo charakterystyczne i równie charakterystyczne miały słownictwo, którego nie będę przytaczać dlatego też pozwoliłam sobie na osobistą uwagę. teoretycznie Krystian nie byłby taki zły, ale brzmi tak mało Polsko w sumie i kojarzy się pewnie głównie z portugalskim piłkarzem. no w każdym razie mnie osobiście imię Nikola nieco drażni i nic na to nie poradzę. a są to moje osobiste odczucia jak dodaję. jest tyle pięknych imion i dlaczego aż tyle tej nowo mody słychać dookoła tego nie pojmuję.
        a nie wiem jakie są mamy Ziemowitów bo nie udało mi się jeszcze żadnej poznać osobiście chociaż bardzo bym chciała. smile ja jestem skromną, zwykłą osobą bez doktoratów no choć po studiach. smile
        • figa241 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 10.06.12, 22:12
          domi_33 napisała:

          > o mamo ale dym wywołałam a rzadko na internet wchodzę bo głównie rozkoszujemy s
          > ię powietrzem. nie miałam zamiaru nikogo obrażać i daleko mi do oceniania ludzi
          > a także nie nazwałam w sumie dosłownie nikogo dresiarą ani blacharą, ale owe s
          > potkane mamy Nikolek naprawdę były bardzo charakterystyczne i równie charaktery
          > styczne miały słownictwo, którego nie będę przytaczać dlatego też pozwoliłam so
          > bie na osobistą uwagę. teoretycznie Krystian nie byłby taki zły, ale brzmi tak
          > mało Polsko w sumie i kojarzy się pewnie głównie z portugalskim piłkarzem. no w
          > każdym razie mnie osobiście imię Nikola nieco drażni i nic na to nie poradzę.
          > a są to moje osobiste odczucia jak dodaję. jest tyle pięknych imion i dlaczego
          > aż tyle tej nowo mody słychać dookoła tego nie pojmuję.
          > a nie wiem jakie są mamy Ziemowitów bo nie udało mi się jeszcze żadnej poznać o
          > sobiście chociaż bardzo bym chciała. smile ja jestem skromną, zwykłą osobą bez dok
          > toratów no choć po studiach. smile

          smile zawsze tak bylo i bedzie- zawsze sa imiona nowomodne w kazdej dekadzie- albo sie przyjumja albo nie...tak to juz jest- na cale szczescie jest ich tyle ze kazdy moze cos dla siebie znalezcsmile

          ale w sumie tak jak piszesz kazdy ma tez prawo do swoich odczuc....i faktycznie ton Twojej wypowiedzi nie byl niegrzeczny ani obrazajacysmile
          mam nadzieje ze barajany i nikole nie zepsuly wam urlopu- choc ich mamy jesli byly jak piszesz lekko wulgarne juz mogly smile
    • czarna.perla Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 11.06.12, 10:44
      Czytam to forum regularnie ale rzadko się odzywam, tym razem jednak muszę.
      Zaznaczam jednak, że absolutnie nie jestem fanka Nikoli, Jessic, Kewinów i tym podobnych wynalazków.
      Bardzo ale to bardzo nie podoba mis sie to co napisałaś w ostatnim zdaniu, znam takie mamy Nikolek, które sa po studiach, imię po prostu im się podobało, nie czytaja tego forum i nie miały pojęcia, że to imie może być tak odbierane.
      Spotkanie kilku Nikoli i opisanie tego jako "koszmarek", wrzucenie ich matek do jednego wora świadczy moim zdaniem o braku kultury.

      P.S.
      W środę YCD wygrał Brian Poniatowski- chłopak inteligentny, sympatyczny,utalentowany.
      Zgodnie z tym co napisałas wcześniej chłopak powinien być synem małoletniej matki z
      marginesu społecznego.
      • immortalcfc Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 11.06.12, 13:55
        też rzadko piszę a częściej czytam to forum, bo naprawdę jest ciekawe, ale w tym momencie muszę się odezwac i zgodzic z czarną.perłą.
        jestem siostrą Nikoli, która Nikolą została zanim to imię stało się tak popularne, zanim wszechobecny był internet i jestem pewna, że nawet teraz moja mama nie zdaje sobie sprawy z tego, że nazwała dziecko imieniem 'pretensjonalnym'(hehe).
        moim zdaniem przesadą jest ciągłe uogólnianie jak rodzice Nikoli i innych dzieci (tu: Krystian i Brajan) wyglądają czy się zachowują. moja mama ma wyższe wykształcenie i naprawdę daleko nam do patologii, a imię wybrali (razem z tatą) takie jak im się podobało.
        • figa241 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 11.06.12, 15:18
          immortalcfc napisał(a):
          > moim zdaniem przesadą jest ciągłe uogólnianie jak rodzice Nikoli i innych dziec
          > i (tu: Krystian i Brajan) wyglądają czy się zachowują. moja mama ma wyższe wyks
          > ztałcenie i naprawdę daleko nam do patologii, a imię wybrali (razem z tatą) tak
          > ie jak im się podobało.


          immortalcfc- ile masz doktoratow kochana-bo to jest chyba jedna z najmadrzejszych wypowiedzi na tym forumsmile imie moze sie komus podobac lub nie- a dorabianie do niego sztucznej ideologii traci prymitywizmem imo...
      • gaudencja Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 11.06.12, 19:57
        czarna.perla napisała:

        > Bardzo ale to bardzo nie podoba mis sie to co napisałaś w ostatnim zdaniu, znam
        > takie mamy Nikolek, które sa po studiach, imię po prostu im się podobało, nie
        > czytaja tego forum i nie miały pojęcia, że to imie może być tak odbierane.

        Perło, bycie po studiach nie wyklucza upodobania do dyskotekowego image'u, a właśnie o tym pisała domi, nie o wykształceniu, wieku czy marginesie społecznym.

        wrzucenie ich matek do
        > jednego wora świadczy moim zdaniem o braku kultury.

        A jeśli się same wrzuciły świadomie ubierajac sie w dyskotekowy sposób? Zauważ, że nikt nie twierdzi, iż wszystkie mamy Nikoli się tak ubierają.
        Wczoraj jechałam windą ze śliczną młodą mamą, która miała śliczną córeczkę o imieniu Roksana. Obie były ubrane w całości na różowo. Czy teraz zostanę zlinczowana? Mogła to być oczywiście Ania albo Eleonora, ale była akurat Roksana. Matki nikt tak na siłę nie ubrał ani nie kazał ubierać na różowo dziecka. Różowy nie jest zły. Czekam na garść wrogich komentarzy :-]
    • anastazjaniebieska Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 11.06.12, 15:36
      Jako nowy użytkownik tego forum mam zapewne niewielkie prawa, ale nie moge się jednak powstrzymac przed sformulowaniem swoich wnioskow.
      ( Od razu tez zaznaczam swoją " przynaleznosc " do grupy sympatykow tzw. zwyklych imion, ani tradycyjnych ani nowoczesnych, czyli nie przepadam ani za Jozefiną ani za Nikolą. )

      Post rozpoczynający wątek, rozpocząl dyskusję w ktorej, ku mojemu zdziwieniu, frakcja tradycyjna wykazuje się większa zjadliwoscią. Smutne to sad
    • olinininka Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 11.06.12, 20:21
      Każdy wybiera imię swojemu dziecku, które mu się podoba. To główna zasada którą powinni kierować się rodzice. Staram się nie oceniać nikogo przez pryzmat wybranego dziecku imienia, bo uważam, że ,,patologiczne" zachowanie może występować zarówno w rodzinie np. Nikoli, jak i np. Zosi, Aleksego. Właśnie przed chwilką oglądałam reportaż w Uwadze, w której matka dwójki dzieci (Aleksego i Ksawerego) zabiła swoje młodsze dziecko. Czytałam też podobny przypadek, ale życie straciła Nikola. Więc różnie to bywa. Są też porządne mamy i tatusiowie zarówno Nikoli, jak i Zosi jak i Aleksych. Więc nie ma co generalizować.
      • heca7 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 12.06.12, 10:31
        Przyznam , że ostatnio nie robię takich spostrzeżeń bo odkąd spędziłam 2 tygodnie nad morzem gdzie ciągle lało , wyjeżdżam nad ciepłe morze wink Do Chorwacji. Nie mam więc możliwości spotykania dużej liczby polskich dzieci. W przedszkolu imiona mocno wymieszane. Wcale nie ma Nikolek i Brajanów ani Kewinów. Dominuje klasyka czyli Jan, Michał , Piotr, Paweł, Kacper, Jakub, Antoni, Franciszek, Mateusz, Maria, Pola, Anna , Róża, Edyta, Weronika, Wiktoria, Julia, Zuzanna, Alicja, Zofia, Maja. Nie widzę nawet przesytu Julii i Jakubów.
        • domi_33 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 12.06.12, 14:35
          dobra już koniec i basta, nie chciałam wywołać takiego dymu, napisałam wyraźnie że to mój osobisty koszmarek, nawet słowo 'mój' drukowanymi literami bo mnie osobiście strasznie te nowomodne, obco brzmiące imiona drażnią. ale nie chciałam wywołać aż takiej zadymy i rozumiem, że mogą być mamy Nikolek z profesurą w kieszeni ale akurat ja takich nie spotkałam.

          niniejszym chciałam prosić jako autorka o skasowanie wątku bo zszedł na tory, które nie były moim zamiarem. uncertain oczywiście niech każdy swoje dziecko nazywa jak chce a ja nie będę już tego komentować.
    • domi_33 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 13.06.12, 16:31
      przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać... skoro wątek nie skasowany. czekałam z dzieckiem na zupę w barze i dosiadła się jakaś kolonia czy coś podobnego (bo w końcu rok szkolny chyba jeszcze trwa?). i usłyszałam rozmowy i cztery imiona: Marcin, Sajmon, Alan i Brajan. ale już nic nie komentuję...................................................
      • figa241 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 13.06.12, 16:53
        domi_33 napisała:

        >i usłyszałam rozmowy i cztery imion
        > a: Marcin, Sajmon, Alan i Brajan. ale już nic nie komentuję.............
        > ......................................

        tongue_out big_grin

        A kot SAJMONA tez byl???
        Marcin to chyba dosyc popularne imie- znam kilku nawetsmile
        Alan- nie potrafie sie do konca ustosunkowac do tego imienia- nie jest brzydkie, ale melodia jakby nie ta...w moim odczuciu za miekki
        Brajan-to imie nie podoba mi sie w ogole, i tez uwazam jest za malo meskie
      • a_andzia28 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 13.06.12, 17:57
        domi_33 napisała:
        Marcin, Sajmon, Alan i Brajan. ale już nic nie komentuję.............
        > ......................................

        I mądrze, bo posypią się gromy wink
        Szczęśliwie, że ich matek nie było. Ależ one muszą wyglądać, a jak przeklinać!
        Marcin-spoko
        Alan i Brajan-też nie komentuję, ale kto co lubi
        A Sajmon to może Szymon po prostu?
    • nadbor256 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 13.06.12, 19:01

      Tez jestem obecnie w kurorcie. Przechadzam sie z rodzina deptakiem...po jednej stronie muzyk gra na perkusji zrobionej z dwoch plastikowych wiader, naprzeciwko idzie rodzina z dziecmi, ktorych odcien skory rozni sie od koloru skory rodzicow, w dali dwoch mlodych mezczyzn trzymajacych sie za rece prowadzi psa, tuz obok dwie osoby siedzace na lawce zajete sa dyskusja: jedna ubrana w damska spodnice i bluzke okrywajaca pelny biust - jednakze twarz meska, widoczny zarost, jakkolwiek ogolony... obok mloda dziewczyna w letnim podkoszulku z plecami pokrytymi malowniczym tatuazem...

      W ktorym kurorcie to jest? Tam, gdzie mozna sie czuc bezpiecznie, bez obawy, ze jeden czlowiek napadnie drugiego czlowieka wylacznie za kolor ubrania, czy imie, ktore mu rodzice dali. Tam, gdzie mentalnosc ludzka i humanizm jest 500 lat do przodu w stosunku do tych, ktorzy w swym zacofaniu zgryzliwie wywyzszaja sie nad innymi z powodu imienia, lub rozowej bluzki.
        • figa241 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 13.06.12, 20:47
          Naprawde warto powiedziec STOP stereotypom, uprzedzeniom i zasciankowemu mysleniu, WARTO rozszerzac swoje poglady, rozszerzac granice akceptacji- i naprawde da rade zrobic to nie wyzbywajac sie siebie samego, nieobrazajac, nieuogolniajac, i nie dzielac rzeczy , ludzi, nazw na lepsze i gorsze.
          To sprzyja lepszemu samopoczuciu, postrzeganiu swiata, a takze otwiera oczy na rozne barwy zycia.
          • ksiezna_pani1 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 13.06.12, 20:55
            figa241 napisała:

            > Naprawde warto powiedziec STOP stereotypom, uprzedzeniom i zasciankowemu mysle
            > niu, WARTO rozszerzac swoje poglady, rozszerzac granice akceptacji- i naprawde
            > da rade zrobic to nie wyzbywajac sie siebie samego, nieobrazajac, nieuogolniaja
            > c, i nie dzielac rzeczy , ludzi, nazw na lepsze i gorsze.
            > To sprzyja lepszemu samopoczuciu, postrzeganiu swiata, a takze otwiera oczy na
            > rozne barwy zycia.


            Figa, ale Domi nie powiela stereotypów, opisała tylko to, co widziała. Nie napisała, ze wszystkie ubierają się w dyskotekowym stylu, tylko te, które spotkała.
            • figa241 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 13.06.12, 21:15
              ksiezna_pani1 napisała:

              > Figa, ale Domi nie powiela stereotypów, opisała tylko to, co widziała. Nie napi
              > sała, ze wszystkie ubierają się w dyskotekowym stylu, tylko te, które spotkała.
              >
              >
              Ksiezno- to byl apel do forumek- nie do domi smile

              ps. ciekawe zatem dlaczemu np. nikt nie pisze postow o takiej tresci
              "jestem nad morzem i o zgrozo pelno tutaj malych Jozefin, Ann, Tomaszow i Tymoteuszow- i nie zgadniecie- ich matki przedstawiaja iscie dyskotekowy look."
              badz tez- "ich matki chodza zaczytujac sie w Homerze i studjujac ustroj polityczny panst balkanskich"
              takich uwag nie ma nigdzie- dlaczemu? bo duzo osob trzyma sie stereotypow....na dodatek to stereortypy niskich lotow.
              • ksiezna_pani1 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 13.06.12, 21:23
                figa241 napisała:

                >
                > ps. ciekawe zatem dlaczemu np. nikt nie pisze postow o takiej tresci
                > "jestem nad morzem i o zgrozo pelno tutaj malych Jozefin, Ann, Tomaszow i Tymot
                > euszow- i nie zgadniecie- ich matki przedstawiaja iscie dyskotekowy look."


                Bo może ich nie widzi smile W dzisiejszych czasach jest znacznie mniej małych Ann, Tomaszów, nieco więcej Tymoteuszów i bardzo, bardzo mało Józefin.

                > badz tez- "ich matki chodza zaczytujac sie w Homerze i studjujac ustroj polityc
                > zny panst balkanskich"
                > takich uwag nie ma nigdzie- dlaczemu? bo duzo osob trzyma sie stereotypow....na
                > dodatek to stereortypy niskich lotow.

                Nie trzymam się stereotypów, ale trzeba przyznać, że NIEKTÓRE matki dzieci, które noszą tego typu imiona są bardzo, ale to bardzo specyficzne, przynajmniej te, które miałam okazje poznać.
              • domi_33 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 14.06.12, 15:17
                figa241 napisała:

                > ksiezna_pani1 napisała:
                >
                \
                >
                > ps. ciekawe zatem dlaczemu np. nikt nie pisze postow o takiej tresci
                > "jestem nad morzem i o zgrozo pelno tutaj malych Jozefin, Ann, Tomaszow i Tymot
                > euszow- i nie zgadniecie- ich matki przedstawiaja iscie dyskotekowy look."


                ba moje marzenie usłyszeć takie imiona, ba nawet dyskotekowy look by im uszedł płazem, tama bym była urzeczona. no głównie Józefiną czy Ludwiką albo Walerią. ale nic z tego, hlip. za to Anię wczoraj poznaliśmy. smile
          • nadbor256 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 13.06.12, 22:34
            figa241 napisała:

            > Naprawde warto powiedziec STOP stereotypom, uprzedzeniom i zasciankowemu mysle
            > niu, WARTO rozszerzac swoje poglady, rozszerzac granice akceptacji- i naprawde
            > da rade zrobic to nie wyzbywajac sie siebie samego, nieobrazajac, nieuogolniaja
            > c, i nie dzielac rzeczy , ludzi, nazw na lepsze i gorsze.
            > To sprzyja lepszemu samopoczuciu, postrzeganiu swiata, a takze otwiera oczy na
            > rozne barwy zycia.



            Brawo!
      • anastazjaniebieska Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 13.06.12, 21:15
        nadbor256 napisał(a):

        >

        >
        > W ktorym kurorcie to jest? Tam, gdzie mozna sie czuc bezpiecznie, bez obawy, ze
        > jeden czlowiek napadnie drugiego czlowieka wylacznie za kolor ubrania, czy imi
        > e, ktore mu rodzice dali. Tam, gdzie mentalnosc ludzka i humanizm jest 500 lat
        > do przodu w stosunku do tych, ktorzy w swym zacofaniu zgryzliwie wywyzszaja sie
        > nad innymi z powodu imienia, lub rozowej bluzki.


        BARDZO mi sie podoba klimat w tym wlasnie kurorcie, zazdroszczę ..................
      • saraanna Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 14.06.12, 22:07
        Nadbor256-szkoda ,ze nie ma funkcji lubie to smile
        W kazdym razie masz racje i niestety nie zawsze wyzsze wyksztalcenie oznacza to ,ze ktos ma szerokie horyzonty,a tolerancja jest wlasnie tego wyrazem .Ludzie,ktorzy maja kompleksy,probuja sie dowartosciowac kosztem innych,niewazne czy jest to inny kolor skory,imie czy wyglad.Dla mnie jest to smutne niestety sad
        • ksiezna_pani1 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 14.06.12, 22:18
          Oho! kolejny przystanek – kompleksy. Z całym szacunkiem, ale jesteście idealnym przykładem ludzi, którzy prosty tekst przerabiają na 1001 sposobów i którzy zawsze muszą znaleźć drugie dno. Tekst jest prosty, ale co niektórzy musieli dołożyć coś od siebie...
        • nadbor256 Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 14.06.12, 23:22
          saraanna napisała:

          > Nadbor256-szkoda ,ze nie ma funkcji lubie to smile
          > W kazdym razie masz racje i niestety nie zawsze wyzsze wyksztalcenie oznacza to
          > ,ze ktos ma szerokie horyzonty,a tolerancja jest wlasnie tego wyrazem .Ludzie,
          > ktorzy maja kompleksy,probuja sie dowartosciowac kosztem innych,niewazne czy je
          > st to inny kolor skory,imie czy wyglad.Dla mnie jest to smutne niestety sad



          Nie trzeba dlugo szukac, aby znalezc na tym forum opinie, w ktorych zademonstrowana jest pogarda, dla tych, ktorzy sa ubrani na rozowo, lub do dzieci majacych na imie Brajan, czy Dzesika (patologia).

          Temat imion jest tylko srodkiem do wyrazenia szyderstwa i nietolerancji do otaczajacych ich ludzi. ("...probuja sie dowartosciowac kosztem innych...")

          Wyzsze wyksztalcenie jest bardzo przydatne, jezeli ludzie zdolaja sie tam czegos nauczyc. Jezeli natomiast czlowiek nie potrafi sprostac sytuacji, kiedy ktos nosi rozowe spodnie, ciekawa jestem jak sobie poradzi tego typu osoba, gdy corka oglosi, ze jest lesbijka, lub syn przyprowadzi narzeczona z innego kregu kultury. Przypuszczam, ze wtedy problem z imieniem Nikola, lub rozowym ubraniem odejdzie w zapomnienie.
          • gaudencja Re: MÓJ osobisty nadmorski koszmarek... 15.06.12, 00:09
            nadbor256 napisała:

            > Nie trzeba dlugo szukac, aby znalezc na tym forum opinie, w ktorych zademonstro
            > wana jest pogarda, dla tych, ktorzy sa ubrani na rozowo,

            Nie trzeba daleko szukać na w tym poście, zeby znaleźć opinię, której celem jest wyrażanie pogardy wobec innych i demonstrowanie pseudowyższości moralnej, zupełnie bezpodstawnej jako prosta wyższość bez przyrostków. Przedmówczyni polecam uważną lekturę różnych postów, ale przedtem wyjęcie belki z oka, która przeszkadza w czytaniu, a wtedy może i kłopoty z rozumieniem nieco ustąpią.
      • ksiezna_pani1 Re: Kasujcie 13.06.12, 20:59
        zabulin napisała:

        > Dajecie mi tylko satysfakcję, ze tak bardzo się mnie boicie
        > i prawdy którą tu pisze, zakłamane hipokrytki

        Uwierz mi, ze nikt się Ciebie nie boi. A fragment "zakłamane hipokrytki" zachowaj dla siebie, bo co można powiedzieć o osobie, która nie ma odwagi przyznać się do własnych błędów i która próbuje swoje błędy przerzucić na innych? Zręcznie unikasz tematów dotyczących twoich grzeszków - o czym to świadczy? O Twoim tchórzostwie smile
          • zabulin Re: Kasujcie 13.06.12, 21:02
            Wiesz ze piszę tu pod innym nickiem i bezwstysnie właże wam w tyłek a wy się podniecacie ze gaudencja ma popleczników (pamiętny wątek o gaudencji) smile
            • ksiezna_pani1 Re: Kasujcie 13.06.12, 21:08
              zabulin napisała:

              > Wiesz ze piszę tu pod innym nickiem i bezwstysnie właże wam w tyłek a wy się p
              > odniecacie ze gaudencja ma popleczników (pamiętny wątek o gaudencji) smile


              Pozwolę sobie na odrobinę prywaty. Zabulin, ile masz lat? Czytając powyższy komentarz stwierdziłam, że góra 12. Niczym się nie podniecam, a dwulicowość może świadczyć o rozdwojeniu jaźni smile
          • zabulin Grzecznie pytam :-) 13.06.12, 21:06
            Dlaczego moderacja nie usunęła posta księznej pani, w którym używa wobec mnie wyrazów brzydkich, a moje posty z wyrazami brzydkimi usuwa?

            Jak się nazywa takie postępowanie?
            Czy to uczciwe?

            Z góry dziękuję za rzetelną i prawdziwą odpowiedź>

            Pozdrawiam ciepło.

            Byłam grzeczna i czekam smile
            • ksiezna_pani1 Re: Grzecznie pytam :-) 13.06.12, 21:12
              zabulin napisała:

              > Dlaczego moderacja nie usunęła posta księznej pani, w którym używa wobec mnie w
              > yrazów brzydkich, a moje posty z wyrazami brzydkimi usuwa?


              Widocznie twoje były większego kalibru wink A jakich brzydkich słów użyłam. Mniej trochę cywilnej odwagi i zacytuj też komentarze, do których się odnosiłam.


              > Jak się nazywa takie postępowanie?
              > Czy to uczciwe?

              A jak można nazwać osobę, która "źdźbło w oku bliźniego widzi, a belki w swoim nie dostrzega"?