milenium5
09.07.04, 14:51
Już wyjaśniam. Zauważyłam dziwną prawidłowość - zachwycamy się imionami
naszych prababć typu Wiktoria, Łucja, Julia, innne popularne dawno temu.
Zawsze zastanawiałam się dlaczego i właśnie doszłam do wniosku, że być może
powodem jest to, że nie znamy nikogo (nie myślę tu o małych dzieciach), kto
by takie imie nosił. Imiennicy zazwyczaj dawno zmarły i imiona ich pozostają
wolne od jakicholwiek skojarzeń. Natknęły mnie posty o Iwonie i Anecie -
imiona takie sobie, ale osoby, który zabierają głos na ich temat
argumentują: - znam wiele Iwony, rzadna nie była zrównoważona; znałam kilka
Anet, nie były sympatyczne. Wydaje mi się więc, że imiona te są jeszcze zbyt
obciążone skojarzeniami z konkretnymi osobami, żeby móc oceniać je
obiektywnie. Pewnie będą modne dopiero wtedy, gdy ich obecn właściciele
przenisoą się na inny świat. To by tłumaczyło też dlaczego dopiero od
niedawna modne znów są imiona Jaś, Staś, Zosia - pokolenia które je nosiło
albo już nie ma, albo jest w tak podeszłym wieku, że imie kojarzy się raczej
w kochającą babcią niż wredną koleżanką. Wniosek - lepiej jednak wybierać dla
dziecka imię oryginale. Dlaczego? Za 20 lat każdy dwudziestolatek będzie miał
w gronie znajomych 4-5 Julii. Na pewno przyjamniej jednej będzie nie lubił i
imię będzie się kojarzyć jak dziś Aneta czy Iwona. Bezpieczniej więc dać
dziewczyne na imię np. Ida - nigdy nie było zbyt popularne. A najlepiej
zdecydować się na Jadwigę albo Krysię - za dwadzieścia lat będzie się tylko
dobrze kojarzyć, tak jak dziś Julia.