Imiennicza droga przez mękę.

08.06.13, 18:42
Jeszcze długo przed ciaza zaczęliśmy debaty na temat imienia dla ewentualnego potomstwa. Wszystkie były totalnie bezowocne i konczylismy je stwierdzeniem "najpierw ciaza, potem bedziemy myśleć". Wiec ciaza jest, termin na grudzień a nasze dyskusje prowadzą totalnie do nikad. Gusta mamy rożne, a jak juz uda nam sie osiągnąć kompromis, to okazuje sie, ze imię z rożnych przyczyn jest ogólnie nie do zaakceptowania.
Ogólnie szukamy imienia umiarkowanie popularnego (ideałem byłyby okolice pierwszej 50-70), najlepiej krótkiego, optymalnie bez R w środku, ale to "miękki" warunek. Nazwisko jest długie, bardzo twarde, nosi je 50 osób w kraju, kończy sie na -ski, -ska.

Jeśli chodzi o dziewczynkę to jest tylko złe. Mamy jeden ciezko wywalczony kompromis - Łucja - ale żadne z nas nie jest specjalnie zadowolone.

Z imion, które podobają sie nam sie obydwojgu, ale odpadają z rożnych powodów:
1) Klara - razem z nazwiskiem tworzy zbitke bardzo trudna do wymówienia
2) Kornelia - jest w bliskim otoczeniu
3) Natalia - zbyt popularne
4) Urszula - Ula córka Oli...

Imiona, które ja bezskutecznie forsuje:
1) Ida - mąż odrzuca, bo bedzie sie mylić z Iga i Iza, Idalia tez nie, bo zbyt wymyślne.
2) Matylda - "bo to imię dla jałówki" - nie pytajcie, oglądał jakaś bajkę, gdzie występowała krowa Matylda.
3) Flora - tutaj w sumie nawet ja sama nie jestem przekonana. Duzo bardziej podoba mi sie Florentyna, ale z nazwiskiem jest juz bardzo długo.

Imiona forsowane przez męża, które ja odrzucam:
1) Lea - boje sie, za na każdym kroku bedzie musiała sie tłumaczyć, ze jest Leą, a nie Leną. Poza tym ciut zbyt rzadkie.
2) Laura - w moim odczuciu pretensjonalne, do tego zdrobnienie Laurka totalnie mi nie pasuje
3) Natasza - chyba nie muszę komentować wink W nurcie rosyjskobrzmiace zaproponowałam Kaline i Zoje, ale nie przeszły.
4) Anna - odmawiam nadawania imion, które występują w tak bliskiej rodzinie (siostra).

Jeżeli chodzi o chłopca mamy totalny impas.

Z obupolnie akceptowanych, ale odrzuconych mamy:
1) Filipa - zbyt popularne
2) Leona - juz jest wsród bliskich znajomych
3) Tymona - w naszym środowisku co drugi maluch to Tymon
4) Wiktora - nasz pies wabi sie podobnie

Z puli męża:
1) Gerard - brzmi jak zły żart w stosunku do potomka. Absolutnie niewymawialne z połączeniu z nazwiskiem.
2) Robert - jak wyżej.
3) Marcin - mam poczucie, ze to imię było popularne w naszym pokoleniu, dla naszych dzieci może byc wujkowate,

Na mojej liście:
1) Joachim (ew. Jonasz) zdrabniany do Joszka - zdrobnienie zaakceptowane, imiona nie, bo nie są zbyt dziwne. Józef nie wchodzi w grę - żadnemu z nas sie nie podoba.
2) Stefan - mąż odrzuca "bo nie".
3) Feliks - "a może od razu feniks?"

Zakładam, ze wszystkie wyżej wymienione imiona juz przepadły. Szukamy akceptowalnych nowości, ale cieżko nam idzie. Bardzo cieżko. Może podrzucicie cos?
Z dziewczynka jakoś sobie poradzimy, ale jesli to chłopiec, to przepadlismy z kretesem.
    • dalenia Re: Imiennicza droga przez mękę. 08.06.13, 19:52
      Po kolei w takim razie smile

      Jeśli chodzi o żeńskie imię, to tak ... Nie wiem na ile Klara jest ciężka do wypowiedzenie z nazwiskiem. Może warto byłoby zapytać kogoś z zewnątrz, czy faktycznie jest tak źle? smile Ja tam bym poważnie rozważyła Urszulę - Ula córka Oli wg mnie jest totalnie bezproblemowa. Znam Olę córkę Joli, a tu była rozważana Tola córka Oli. Naprawdę - Ula i Ola jednak zasadniczo się różnią od siebie.
      Ida staje się wg mnie na tyle osłuchana, że nie obawiałabym się mylenia z Izą czy Igą. Zresztą, no nie wiem, może ja mam jakieś dziwne ucho, ale dla mnie "d" wymawia się zdecydowanie inaczej niż "z" czy "g" wink Ja bym rozważyła Florentynę - sama mam długie imię i nazwisko (a po ślubie dołożę sobie jeszcze mężowskie) i uwierz mi - ręka mi nie puchnie ze zmęczenia przy podpisywaniu, a ludzie nie ziewają z nudów, gdy się przedstawiam wink
      Moje propozycje : Adela, Aurelia, Aniela, Alina, Blanka, Celina, Cecylia, Daria, Diana, Dagna, Daniela, Ewa, Emilia, Emma, Felicja, Gaja, Helena, Irmina, Jagna, Jowita, Leonia (mogłaby być Leą), Michalina, Malwina, Melania, Marta, Manuela, Marianna, Olga, Olimpia, Ofelia, Róża, Rozalia, Sabina, Teresa, Wanda, Waleria

      Z imion męskich zaproponowałabym Tymoteusza zamiast Tymona. No może też popularny, ale a nuż jest ich u Was mniej niż Tymonów? Nie bardzo rozumiem problem Joachima - chodziło Ci o to, że JEST zbyt dziwny, tak?
      Moje propozycje: Aleksy, Adam, Anatol, Albert, Błażej, Bruno(n), Cyryl, Cyprian, Dawid, Daniel, Damian, Ernest, Eryk, Edwin, Eliasz, Florian, Fabian, Gustaw,Iwo, Hugo, Hubert, Henryk, Igor, Jonatan (mógłby być Joszkiem), Julian, Juliusz, Kornel, Kajetan, Ksawery, Karol, Ludwik, Łukasz, Miron, Marceli, Michał, Maciej, Natan, Olaf, Paweł, Piotr, Ruben, Tobiasz, Tytus, Witold
      • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 08.06.13, 20:26
        Nazwisko zaczyna sie od G, potem w zasadzie tuż obok siebie R i W.
        Z Klara naprawdę jest cieżko wymawialne. Z Flora (mimo R) łatwiej, choć tez nie idealnie.

        Urszula - hm... kusi. Naprawdę nie brzmi to idiotycznie? Chyba czekalabym na komentarze, ze druga córka bedzie Ala czy Ela....
        Nie musisz mnie przekonywać, ale Ida jest fajna i brzmi inaczej niz Iga. Ale nie przeskocze wink
        Florentyna - byłoby 21 liter. Duzo. Większość życia żyłam z 12, teraz mam 15 i nie moge sie przyzwyczaić. Ale może rzeczywiście to kwestia warta przemyślenia.

        Z tej listy podobają mi sie (i zostały wstępnie zaakceptowane przez męża) Dagna i Felicja. Mnie sie podoba jeszcze Cecylia, ale dla męża to za duzo wink

        Tymoteusza nie ma ani jednego, nie rozwiązuje to problemu piaskownicy, nie wolalibysmy przecież "Tymoteuszu" wink
        Tak, oczywiscie Joachim JEST zbyt dziwny, przepraszam za zamotanie.

        Z chlopiecej listy podoba mi sie:
        Kornel - ale to bardzo bliski znajomy, który w dodatku nie cierpi swojego imienia
        Cyryl - mężowi nawet śniło sie, ze nazwalismy tak syna wink Ale tu znowu problem z nazwiskiem.
        Jonatan - ale balabym sie hamerykanizowania tego imienia. Chyba podcielabym sobie żyły, gdyby moje dziecko spnazywane było przez obcych "Dzonatanem".

        Mąż chętnie przystalby na Huberta, ale mnie nie bardzo sie widzi...

        O Witoldzie rozmawialiśmy nie raz, jest w mglistych "no ewentualnie".
        • dalenia Re: Imiennicza droga przez mękę. 08.06.13, 20:38
          peranema napisała:
          > Urszula - hm... kusi. Naprawdę nie brzmi to idiotycznie? Chyba czekalabym na ko
          > mentarze, ze druga córka bedzie Ala czy Ela....


          No wg mnie zupełnie nie brzmi idiotycznie smile Tym bardziej, że nie macie wielu wspólnych typów - gdybyście mieli identyczne gusta, to można by odrzucać, bo "to zbyt podobne, a to zbyt odległe" itp. A tutaj jest, jak to sama określiłaś - droga przez mękę, więc nie skupiałabym się na szczegółach smile Ula córka Oli wg mnie nie jest żadnym problemem.

          > Florentyna - byłoby 21 liter. Duzo. Większość życia żyłam z 12, teraz mam 15 i
          > nie moge sie przyzwyczaić.

          Ja bym nie patrzyła na liczbę liter, a sylab. Co z tego, że Emanuela i Marianna mają tyle samo liter, jak jedna ma 5 sylab, a druga 3. Różnica w długości "wypowiadania" jest wtedy wg mnie zasadnicza.

          > Jonatan - ale balabym sie hamerykanizowania tego imienia. Chyba podcielabym sob
          > ie żyły, gdyby moje dziecko spnazywane było przez obcych "Dzonatanem".

          Jak będziesz go konsekwentnie przedstawiała jako Jonatana, to chyba nie powinno być problemu? Znam jednego małego Jonatana i funkcjonuje bez problemów, ludzie nie robią z niego Dżonatana smile
    • makuffka Re: Imiennicza droga przez mękę. 08.06.13, 19:54
      Hmm trudna sprawa. Rozumiem, że R w nazwisku jest na początku i dlatego źle brzmi Klara lub Gerard.
      Dla dziewczynki proponuję Anielę, na upartego zdrobnienie może przypominać typowaną przez męża Annę. Może Antonina/ Antonia, Helena? Choć są dosyć popularne również...
      Może jeszcze Malwina, Melania, Adela, Nina, Janina
      Chłopiec hmm... może Witold (podobny do Wiktora, ale jednak inny), Jeremi, Ignacy, Bruno(n), Jerzy, Jędrzej.
      Powodzenia smile
      • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 08.06.13, 20:32
        O nazwisku napisałam wyżej.

        Aniela - mnie sie bardzo podoba, mąż stwierdził, ze "nieeee, jak musi byc to Daniela".
        Antonina brzmi bardzo ładnie z nazwiskiem i podoba mi sie. Ale chyba robi sie mocno popularne?
        Do Heleny mam uraz z dzieciństwa wink
        Reszta nie leży bez konkretnych powodów.

        Witold, Witold. Może rzeczywiście trzeba drazyc ten temat.
        Ignacy - w naszym guscie, ale jest w blsikim otoczeniu + jęk przyszłej babci "wszystko, tylko nie Ignacy".
        Bruno i Jerzy odpadają.
        Jędrzej mi sie podoba, ale mężowi nie.
    • dziennik-niecodziennik Re: Imiennicza droga przez mękę. 08.06.13, 19:55
      > Z obupolnie akceptowanych, ale odrzuconych mamy (...) Wiktora

      to moze Witold? troszkę podobnie, a jednak inaczej. i bardziej miękko niż Wiktor, do "twardego" nazwiska moze pasowac.

      > Z puli męża(...) Marcin

      bardzo ładne imię. jak dla naszych dzieci nie są wujkowate imiona popularne w pokoleniu naszych rodziców to to tez nie bedzie.

      > Na mojej liście (...) Feliks

      to może Felicjan?...
      • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 08.06.13, 20:34
        Beata bardzo popularna w pokoleniu mojej mamy w moim odczuciu zawsze była lekko ciotkowata. Nie tak bardzo jak dajmy na to Zenon, ale juz lekko zakurzona.

        Felicjan zdecydowanie nie...
    • polifonia1983 Re: Imiennicza droga przez mękę. 08.06.13, 21:04
      Z dziewczęcych wybrałabym Leę. Z chłopięcych Jonasza (uwielbiam to zdrobnienie, samo imię też jest świetne).
    • niwius Re: Imiennicza droga przez mękę. 08.06.13, 22:29
      może:

      Lidia, Gloria, Greta, Agata, Regina, Hanna, Izabela, Joanna, Maria, Monika, Paula, Sybilla, Agnieszka, Melisa, Edyta, Luiza, Inga, Gracja, Jaśmina, Zyta, Judyta,

      Gwidon, Izydor, Jerzy, Klemens, Roch, Teofil, Jacek, Albin, Emil, Bogusz, Beniamin, Rafał, Samuel, Szymon, Seweryn, Antoni, Aron, Benon, Lech, Urban, Egon, Kosma
    • dasza_dm Re: Imiennicza droga przez mękę. 08.06.13, 22:52
      Dla dziewczynki jestem za Ulą.
    • adriankaa.s Re: Imiennicza droga przez mękę. 08.06.13, 23:06
      Dla dziewczynki proponuję :
      Nela - bardzo podobne do Natalia, a jednak nie tak popularne
      Pola - niesety ostatnio popularna
      Emma - nie jest popularna aż tak bardzo

      Dla chłopca :
      Mikołaj
      • dalenia Re: Imiennicza droga przez mękę. 08.06.13, 23:27
        adriankaa.s napisała:
        > Dla dziewczynki proponuję :
        > Nela - bardzo podobne do Natalia, a jednak nie tak popularne


        Co widzisz podobnego w Neli i Natalii poza tym, że obie zaczynają się na "N", a kończą na "A"? tongue_out No i jeszcze mają "L" w środku - faktycznie, prawie takie same imiona!
    • olinininka Re: Imiennicza droga przez mękę. 08.06.13, 23:55
      Urszula córka Oli - a w czym to przeszkadza Moim zdaniem piękne imię i obecnie niezbyt popularne wśród dziewczynek

      inne propozycje (z różnych bajek) : Karolina, Michalina, Weronika, Sandra, Sabina, Rita, Inga, Julita, Eulalia, Marika, Dagmara, Karina, Elena, Flawia, Zyta, Ariadna, Greta, Gloria, Gaja

      Z męskich może: Błażej, Aleksandr, Olgierd, Kajetan, Tobiasz, Ewaryst, Ernest, Karol, Jeremiasz, Jeremi, Aleksy, Dominik, Zachariasz, Elian, Tycjan, Dacjan, Samuel,
      • carmita80 Re: Imiennicza droga przez mękę. 09.06.13, 09:56
        Proponuje bezimienne, tylko nazwisko a zwracac sie dziecko, synu lub corko i po problemie wink
        • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 09.06.13, 10:39
          carmita80 napisała:

          > Proponuje bezimienne, tylko nazwisko a zwracac sie dziecko, synu lub corko i p
          > o problemie wink

          Tylko, cholera, ja potem urodzi sie drugie tej samej płci to numerki trzeba bedzie wprowadzić wink
      • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 09.06.13, 10:45
        Podobają mi sie Flawia, Tobiasz, Aleksy i Jeremi smile

        A przy okazji Tobiasza odkryłam (w końcu!) jaki jest problem z imieniem męskim. Otóż mój mąż, uważa, ze o ile dziewczynka może miec dowolnie rzadkie imię, to chłopiec powinien nosić imię "normalne", a jest juz mniej popularne, to koniecznie twarde i "męskie, a nie jakieś lelum-polelum".

        No dobra, przynajmniej bardziej wiem na czym stoję, a warunek z R pewnie odpada. Wydaje sie, ze do gry wraca Eryk . Z nazwiskiem wymawialne z miarę bezproblemowo. Tylko czy nie jest lekko pretensjonalne?
        • dalenia Re: Imiennicza droga przez mękę. 09.06.13, 11:03
          Co do Eryka - dla mnie nieco pretensjonalny jest. Ale to może dlatego, że mam babcię fankę "Mody na sukces" i głównie z Forresterem to imię kojarzę wink Z drugiej strony - znam naprawdę fajnego Eryka, z dobrej, porządnej rodziny.
          • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 09.06.13, 12:30
            dalenia napisała:

            > Co do Eryka - dla mnie nieco pretensjonalny jest. Ale to może dlatego, że mam b
            > abcię fankę "Mody na sukces" i głównie z Forresterem to imię kojarzę wink Z drugi
            > ej strony - znam naprawdę fajnego Eryka, z dobrej, porządnej rodziny.

            No wlasnie takich skojarzeń sie obawiam....
            • ksiezna_pani1 Re: Imiennicza droga przez mękę. 09.06.13, 12:44
              peranema napisała:

              > No wlasnie takich skojarzeń sie obawiam....


              Obawiam się, że przed nieprzyjemnymi skojarzeniami nie uciekniesz, bo zawsze znajdzie się osoba, która będzie miała właśnie takie.
    • ksiezna_pani1 Re: Imiennicza droga przez mękę. 09.06.13, 12:46
      Może: Józefina, Adelajda, Apolonia, Ludwika, Adela, Klementyna, Ożanna, Matea? Wprawdzie daleko im do pierwszej 50. i niektóre są dłuższe, ale może jednak? smile
      • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 09.06.13, 12:58
        Z tych tych ewentualnie Ludwika. Jest dosyć podobna do Ludmiły, która bardzo podoba sie mężowi.

        Szczerze mówiąc bardziej potrzebuje nowych chlopiecych inspiracji wink
    • nastka1980 Re: Imiennicza droga przez mękę. 09.06.13, 16:47
      Gustaw, Fryderyk, Tomasz, Zachary, Teodor, Prosper
      • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 10.06.13, 08:52
        nastka1980 napisała:

        > Gustaw, Fryderyk, Tomasz, Zachary, Teodor, Prosper

        Gustaw baaardzo mi sie podoba, ale mąż nie akceptuje.

        Tomasz jest do rozważenia.
    • gazeta_mi_placi Re: Imiennicza droga przez mękę. 09.06.13, 17:39
      Najważniejsze by zdrowe było.
    • olianka Re: Imiennicza droga przez mękę. 09.06.13, 21:09
      Nie jestem fanką zestawów Ola i Ala dla sióstr, ale niewykluczone, że moja córka będzie Tolą córką Oli, więc nie rezygnowałabym z Urszuli.
      Co powiecie na Danutę? Spotkałam się ostatnio ze zdrabnianiem tejże do Nutki i jestem urzeczona! A dla chłopca może Anatol?
      • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 10.06.13, 08:54
        olianka napisała:

        > Nie jestem fanką zestawów Ola i Ala dla sióstr, ale niewykluczone, że moja córk
        > a będzie Tolą córką Oli, więc nie rezygnowałabym z Urszuli.
        > Co powiecie na Danutę? Spotkałam się ostatnio ze zdrabnianiem tejże do Nutki i
        > jestem urzeczona! A dla chłopca może Anatol?

        Nutka brzmi super, ale pełna wersja nie bardzo mi leży. Mąż coraz częściej mówi o Danieli, ale ja mam wątpliwości.

        Anatol zdecydowanie odpada.
    • gaudencja Re: Imiennicza droga przez mękę. 09.06.13, 23:37
      Może podrzucę imiona dotąd niewymieniane:
      Szczepan
      Bolesław
      Zygmunt
      Benedykt
      Wincenty
      Teodor
      Konstanty
      Melchior

      a z żeńskich:
      Filomena
      Bogumiła
      Eleonora
      Julianna

      Nie dawałabym córce Oli na imię Ula. W związku z Erykiem mam takie same wątpliwości, jak Ty, peranemo. Swojemu synowi nie nadałabym tego imienia. Długie imię do nazwiska raczej mnie nie przeraża.
      • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 10.06.13, 09:03
        Wincenty i Teodor sa fajni, ale usłyszałam "po moim trupie".

        Z kolei mąż popiera Juliannę, ja w wysypie Julii nie zdecydowalabym sie na nią.

        We wczorajszych dyskusjach wypłynął natomiast Emil - o dziwo, bo dla mnie to jedno z miekszych męskich imion.

        Wiec na komoromis wypracowany na ten moment brzmi:
        dla chłopca - Witold albo Emil
        dla dziewczynki - Łucja albo Urszula (czyli tu de facto nic sie zmieniło; w zapasie zostaje Flora/Florentyna - ale tu mąż zdecydowanie woli krótsza wersje, ja mimo wszystko dłuższą)
        • olinininka Re: Imiennicza droga przez mękę. 10.06.13, 09:36
          To może zamiast Emila - Emilian
          Dla dziewczynki ja osobiście zdecydowałabym się na Urszulkę (śliczne imię) ewentualnie na Florę (oba teraz mało spotykane).
          • olinininka Re: Imiennicza droga przez mękę. 11.06.13, 11:19
            A co z Emilianem? podoba Wam się?
            • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 11.06.13, 17:38
              Duuzo mniej niz Emil, mówiąc szczerze. Mam poczucie, ze jeszcze bardziej zwiększa to miękkie juz imię...
              • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 11.06.13, 17:39
                peranema napisała:

                > Duuzo mniej niz Emil, mówiąc szczerze. Mam poczucie, ze jeszcze bardziej zwięks
                > za to miękkie juz imię...

                *jeszcze bardziej zmiększa
        • dalenia Re: Imiennicza droga przez mękę. 10.06.13, 10:00
          peranema napisała:
          > w zap
          > asie zostaje Flora/Florentyna - ale tu mąż zdecydowanie woli krótsza wersje, ja
          > mimo wszystko dłuższą)


          To może kompromisem będzie Floriana/Florianna? smile
          • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 10.06.13, 19:55
            Prędzej zgodzę sie na Florę niz na Floriannę wink Brzmi ladnie, ale mam bardzo zle wspomnienia związane z pewnym Florianem wink
        • nati_28 Re: Imiennicza droga przez mękę. 10.06.13, 10:11
          Wincenty i Teodor - uwielbiam. Piękne imiona. Szkoda, że mąż jest na nie. Co do Emila - imię jest dla mnie za miękkie. Wolę Emilię - żeńską formę. A teraz to nawet bardziej przekonuje mnie pełniejsza Emiliana.

          Jeśli natomiast w grę wchodziłby jednak Emil, to Emilian brzmi zdecydowanie lepiej dla chłopca.

          Łucja - cudnie. Urszula - nie mój typ.

          A swoją drogą, czytam tak ten wątek i przypominam sobie jak to było u mnie. Podobnie, mąż był na nie przy większości imion. Z tymże my nie potrafiliśmy się dogadać co do imion żeńskich. Z męskimi nigdy nie było problemu. W końcu i tak stanęło na moim wyborze, który mąż teraz akceptuje i bardzo mu się podoba.

          Może, jeśli jakieś imię szczególnie Cię przekonuje, pomyśl nad popracowaniem nad mężem wink?
          • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 10.06.13, 19:58
            Dłuuugo próbowałam forsować Idę i Matyldę. Latami wręcz. Zupelnie nieskuteczne, zresztą mąż z dokładnie takim samym skutkiem przekonywał mnie do Lei.

            Wiecej imion, nad którymi gotowa byłabym pracować nie ma wink
            • nati_28 Re: Imiennicza droga przez mękę. 11.06.13, 15:07
              Z tym popracowaniem to jest tak, że inaczej się pracuje gdy dziecko jest dopiero w planach, a inaczej i z innym skutkiem, gdy się ono pojawia na świecie. Męża można też do imienia przyzwyczaić.
              Koleżanka marzyła o Helence. Mąż powiedział, że się nie zgadza. A ona twierdziła, że w brzuchu nosi Helenkę, dla Helenki szykuje ubranka, Helence musi jeszcze dokupić to a to, Helenka waży już tyle a tyle. W końcu mąż się oswoił. Zgodził się na to imię jeszcze przed narodzinami.

              U mnie było inaczej. Mąż powiedział, że Felicja będzie po jego trupie, nie ma mowy i już. Pod koniec ciąży miałam wrażenie, że może go przekonam. Po narodzinach córeczki, synowie (w tym jeden początkowo przeciwny temu imieniu) stwierdzili, że widzą Felicję. Mąż sam stwierdził, że imię wybrane wspólnie, choć bardziej przez niego (ja na nie przystałam) nie pasuje do córki. W końcu po kilku dniach sam stwierdził, że to Felka, a nie Tosia. Dzisiaj córka ma prawie 9 miesięcy, a mąż nie wyobraża sobie innego imienia. Sam ostatnio powiedział, że to bardzo ładne imię i pasuje do Felusi.

              Jeśli jakieś imię "chodzi" za Tobą albo je ewidentnie czujesz, to znaczy, że to imię dla Waszego przyszłego dziecka. Oczywiście męża zdanie jest bardzo istotne, ale to raczej matka czuje wewnętrznie imię. Tak uważam wink
        • gaudencja Re: Imiennicza droga przez mękę. 10.06.13, 22:47
          A ja wczoraj nie proponowałam Emila, bo wydał mi się niespełniający wymagań Twojego męża.
          Podobają mi się Wasze wybory, z wyjątkiem Urszuli, która trochę mi się przejadła ze względu na liczebność (i bez znaczenia tu jest pokolenie, w którym była najbardziej popularna).
    • martaz102 Re: Imiennicza droga przez mękę. 10.06.13, 10:52
      To ja z męskich podrzucę: Kajetan, Nikodem, Adam, Julian, Ignacy, Fabian, Maciej. Z wymienionych przez Ciebie wybrałabym Tymona.
      Jeśli chodzi o dziewczynki to z Twoich propozycji stawiam na Kalinę. A może weźmiecie też pod uwagę: Nadia, Kaja, Liwia, Alicja, Pola, Liliana?
    • agjato Re: Imiennicza droga przez mękę. 10.06.13, 13:39
      Z tych już wypracowanych wybrałabym Witolda bądź Łucję.
      Zainspirowała minie wspomnieniowo, że tak powiem - Daniela. Moja koleżanka z dawnej klasy licealnej miała kuzynkę (była od nas o klasę wyżej), właśnie Danielę. Po raz pierwszy zetknęłam się wtedy osobiście z tym imieniem. Bardzo mi się podobało. Obecnie też sądzę, że jest niezłe.
      • dasza_dm Re: Imiennicza droga przez mękę. 10.06.13, 13:54
        Znam dwie Daniele. Obie nazywane "Dana" bądź "Danka". Nie polecam.
      • dalenia Re: Imiennicza droga przez mękę. 10.06.13, 14:16
        No właśnie - Daniela nie pasuje? Wg mnie jest świetna i można zdrabniać do Nelki smile
      • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 10.06.13, 20:00
        Daniela umiarkowanie mnie przekonuje. Mam 80-letnia ciotkę o tym imieniu, która zawsze była nazywana Daną. A w tym zdrobnieniu traci cały swój urok...
        • carmita80 Re: Imiennicza droga przez mękę. 10.06.13, 22:43
          peranema napisała:

          > Daniela umiarkowanie mnie przekonuje. Mam 80-letnia ciotkę o tym imieniu, która
          > zawsze była nazywana Daną. A w tym zdrobnieniu traci cały swój urok...

          Wy nie musicie zmieniac imienia, stosowac skrotow ani zdrobnien, nadawc nicknames. Nie ma takiego obowiazku. Daniela to ladne imie, jedno z tych eleganckich i ponadczasowych.
          My nadalismy dzieciom imiona i uwywamy je w formie ie zmienionej. Tak tez robi otoczenie. Czasem jacys znajomi radacy zapedzaja sie z dziwnymi zdrobnieniami ale prostujemy, jasno informujac ze maja stosowac imiona w takiej formie jaka dzieci sie przedstawiaja.
    • julise Re: Imiennicza droga przez mękę. 11.06.13, 09:32
      Imię Witold, Witek jest świetne smile Znam 3 letniego Witusia ... bardzo fajny chłopczyk !!!
      Dla dziewczynki Urszulka jest naprawdę fajna !!
      • olinininka Re: Imiennicza droga przez mękę. 11.06.13, 11:20
        Popieram Witold ewentualnie Emilian a dla dziewczynki Urszulkasmile
        • nati_28 Re: Imiennicza droga przez mękę. 11.06.13, 14:56
          Ja tez optuję za Witoldem, ewentualnie Emilianem. Z dziewczęcych wolałabym Łucję. Urszula zupełnie do mnie nie przemawia, ale jeśli to jedyne imię, co do którego jesteście zgodni, to może faktycznie przy nim pozostańcie.
          • an_o Re: Imiennicza droga przez mękę. 13.06.13, 20:08
            Ja proponuje Kajetana lub Lucjana. a dla dziewczynki Noemi.
    • rurek00 Re: Imiennicza droga przez mękę. 14.06.13, 12:37
      Wg mnie Urszula jest fajna, i nie wiem o co chodzi z tym Ula córka Oli, w jakich to sytuacjach ktoś będzie mówił Ula córka Oli? A nawet jeśli zdarzają się takie sytuacje, choć na prawdę nie wiem w jakich okolicznościach, to cóż z tego?
      Dla dziewczynki może dodam imię Ada- dokładnie w tej formie.

      A dla chłopca, Witold to fajne imię. Może Miron? Jeśli wolisz coś bardziej miękkiego w brzmieniu, to może Lucjan, Leszek, Miłosz?
      • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 23.06.13, 14:46
        Chodziło głownie o zdrobnienia. W rodzinie występuje głownie jako Oleńka, wiec zakładam, ze z dużym prawdopodobieństwem moja córka stałaby sie Ulenka. A to juz cieżko odróżnialne na codzień wink
    • peranema Bedzie chłopak! 23.06.13, 14:47
      Na razie w czolówce jest zdecydowanie Emil smile
      Będę informować o dalszym rozwoju wypadków smile
      • gaudencja Re: Bedzie chłopak! 23.06.13, 14:53
        Trzymam kciuki i myślę, że udało się Wam wypracować całkiem niezłe rozwiązanie smile
        • dasza_dm Re: Bedzie chłopak! 23.06.13, 15:46
          Emil jest super!
          Powodzenia smile
      • dalenia Re: Bedzie chłopak! 23.06.13, 16:01
        Mnie się Emil nie podoba, ale nie musi wink Jestem bardzo ciekawa kto ostatecznie się urodzi - czekam z niecierpliwością na dalszy rozwój wypadków smile
    • peranema Jednak bez kompromisu. 30.06.13, 13:50
      Okazało się, że moja mama strasznie kręci nosem na Emila (a nie często jej się to zdarza).
      Żeby nie było, w decyzję nie angażujemy całego świata, ale rodziców jednak pytamy o zdanie. Nie chciałabym, żeby moje potencjalne wnuczę nosiło kiedyś imię, na którego dźwięk mnie skręca wink

      Mąż wykorzystał sytuację i zaczął mówić do brzucha per... Filipku. O ile FIlipa z trudem, bo ale bym przełknęła, to zdrobnienie "Filipek" doprowadza mnie szewskiej pasji. Więc nieco z przekory zaczęłam mówić o płodzie per Felek. I kurcze, coraz bardziej mi się podoba.

      Na placu boju mamy więc:

      Emila - kompromis w tendencji spadkowej
      Filipa - faworyt męża, mnie nie przekonuje popularność i zdrobnienia
      Feliksa - mój faworyt, mąż chyba coraz bardziej się przekonuje, ale mocno kojarzy mu się z Dzierżyńskim, co może być dyskwalifikujące...
      Długo nic.
      Huberta - typ męża, jestem skłonna się zgodzić, o ile nie będzie go zdrabniał do "Hubiego", ale twierdzi, że to niemożliwe
      Stefana - mój typ, wmawiam mężowi, że Stefek brzmi prawie jak jego ulubiony Stasiek, ale z marnym skutkiem wink

      • gaudencja Re: Jednak bez kompromisu. 30.06.13, 14:37
        Rozumiem, choć ja uwzględniłabym zastrzeżenia dziadków dziecka tylko, gdyby dane imię kojarzyło się któremuś z nich silnie z osobą, która odegrała negatywną rolę w jego życiu. Skojarzenia typu "Agata nogą zamiata" albo "Emil, do drewutni" pominęłabym - dziadkowie się przyzwyczają; forum pełne jest historii o tym, jak to dziadkowie zakochali się w imieniu wnuczka, na które najpierw kręcili nosem. Może sytuacja opisana w zdaniu pierwszym zachodzi akurat u Ciebie.

        A może kompromisowy byłby Felicjan? Nie kojarzy się z Dzierżyńskim, ale zdrabnia do Felka. Imię ma porządne tradycje w Polsce.
        • peranema Re: Jednak bez kompromisu. 30.06.13, 17:22
          Dziadkowie by sie przyzwyczaili, gdybyśmy byli absolutnie przekonani do tego imienia.
          A tak delikatny sprzeciw włączył nam tryb pt. wątpliwości. U mnie troche, u męża bardzo.

          Felicjan nie przejdzie, bo "jest zbyt mało meski"
      • dalenia Re: Jednak bez kompromisu. 30.06.13, 20:16
        Ja bym namawiała na Feliksa. Jeśli będziesz tak mówiła do brzucha, to może skojarzenia z Dzierżyńskim przestaną być takie silne dla męża?
        • abiela Re: Jednak bez kompromisu. 30.06.13, 20:27
          I ja bym dążyła do Feliksawink
    • peranema Chyba bedzie Filip.... 29.07.13, 20:45
      Przestaje miec sile dyskutować z mężem.
      Feliks i Alek, ktory ostatnio zaczął mi porzadnie chodzić po głowie (byłby Aleksym, po moim dziadku), sa nie do przewalczenia. Innych mocnych typów nie mam i juz nic mi sie nie podoba...

      Boli mnie, ze mój syn bedzie nazywał sie tak jak pol osiedla, ale chyba nic z tym juz nie jestem w stanie zrobic. Samo imie jest w porzadku, Filek brzmi "prawie" jak Felek.

      Maz oczywiscie zgodzi sie jeszcze na któryś ze swoich typów, aktualnie Huberta albo Konrada. Huberta bym przelknela, gdyby nie to, ze mam 100% pewność, ze maz bedzie nazywał go Hubim, a to zdrobnienie jest dla mnie absolutnie nie do zaakceptowania.

      Młody roboczo jest Poldkiem (bo płód-płodek-poldek), ale Leopoldem na pewno nie zostanie. Łudzę sie jeszcze, ze okaże sie, ze to jednak dziewczynka. Wtedy bedzie Łucją, ewentualnie Klarą i sprawa bedzie rozwiązana...

      Eh...
      • gaudencja Re: Chyba bedzie Filip.... 29.07.13, 21:08
        Ogromnie mi się podoba, ale nie Filip, lecz Filibert. Uwielbiam go pasjami.
        • ewela345 Re: Chyba bedzie Filip.... 29.07.13, 21:32
          Och jak ja Cię dobrze rozumiem.
          Mój m nie chciał na nic z moich typów się zgodzić, mówił, że po jego trupie.
          Ale na Gustawa i Feliksa mówił, że zobaczymy. Więc temat zamknęłam.
          Ale dzisiaj powróciłam do niego bo już się przyzwyczaiłam, że mały byłby Feliksem i pytam się męża czy już ostatecznie zostaje Feliks? A on na to, że nigdy w życiu. I się załamałam....
          I też już powoli nie mam siły, i tez mnie boli to, ze m wymyślił ostatnio Marcina, na którego ja absolutnie się nie zgodzę. I też nie chcę by to imię było tak popularne....
          I podobnie jak Ty łudzę się jeszcze, że będzie dziewczynka, bo chłopiec do końca nie został potwierdzony. Ostatnio lekarz nie widział i nie chciał powiedzieć kto się tam kryje. Z tym, że ja myślałam, że z chłopcem będzie łatwiej, ale się chyba pomyliłam....
        • peranema Re: Chyba bedzie Filip.... 30.07.13, 09:57
          Komentarz męża: "Jak Feely Bird? To żart prawda?"...
      • quasi.modo Re: Chyba bedzie Filip.... 29.07.13, 21:51
        Filek sympatycznie! Co ciekawe, nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby tak zdrabniać Filipa. A jestem mamą Filippy zdrabnianej do Fili/Filki (Ale również - przez dalszą rodzinę i znajomych - do Filipki lub Filipinki, co mnie też na początku drażniło, ale się przyzwyczaiłam i teraz mi się nawet podoba).

        Chociaż ja bym pewnie też wolała coś odrobinę oryginalniejszego... Także pokuszę się jeszcze o kilka propozycji (sorry, jeśli powtarzam):

        Olaf
        Lucjan
        Zbigniew
        Leszek
        Tadeusz
        Witold
        Jeremi
        • peranema Re: Chyba bedzie Filip.... 30.07.13, 10:05
          Z tych przez chwile był rozważany Witold i przez jeszcze krótsza chwile Jeremi.
          Ale jakos bez "chemii".
      • dalenia Re: Chyba bedzie Filip.... 29.07.13, 22:06
        A ja chyba gdzieś pisałam, że i tak czuję, że będzie Filip smile Nie ma co na siłę nadawać oryginalnego imienia, podczas gdy Filip to jest właśnie TO! A popularne imię to nie dramat - wiem co mówię wink Mnie to przeszkadzało, jasne - ale żyję i miewam się dobrze. Chłopak to już w ogóle nie będzie zwracał na to uwagi - oni chyba mniej się do tego przywiązują.
        • peranema Re: Chyba bedzie Filip.... 30.07.13, 10:00
          No wlasnie nie wiem czy to TO... W ogole nie wiem skąd mam wiedzieć, jak sie nazywa moje dziecko wink
          Gdybyśmy nie musieli szukać kompromisu to nazywało by sie zupełnie inaczej niz bedzie (jakiekolwiek to imie nie byłoby ostatecznie).
          Może poczekamy az sie urodzi, chociaż troche dziwnie nie miec żadnego imienia wczesniej uzgodnionego. Do tego obawiam sie, ze hormony wtedy tak mnie opanuja, ze zgodzę sie nie wszystko i mój syn skończy jako Gerard na przykład...
      • rurek00 Re: Chyba bedzie Filip.... 31.07.13, 14:37
        Hm, no jeśli wg twojego męża kompromis to nadanie dziecku na imię tak jak on chce, to naprawdę ręce opadają sad Czemu on się aż tak upiera, że dziecko ma się nazywać tak jak on chce wbrew tobie? W końcu, jakby nie było, to ty jesteś w ciąży, dziecko ty będziesz rodziła, więc jakby nie liczyć, to ty ponosisz większość kosztów z tym związanych. Kurcze, każdy normalny facet by zwyczajnie odpuścił.
        • peranema Re: Chyba bedzie Filip.... 31.07.13, 17:33
          A przeczytałaś, jakie imiona CHCE mój mąż? wink
          Chce Gerarda, Roberta albo Huberta, no ewentualnie Marcina. I żadnego z tych imion ja nie akceptuje.
          Ja chce Feliksa albo Alka. I żadnego z tych imion on nie akceptuje.

          Więc Filip JEST kompromisem. Owszem, bardziej leży mężowi niż mnie, ale równie dobrze mógłby być Emil, ktore mnie leży mniej więcej tak samo (czyli umiarkowanie), a mężowi dużo mniej.

    • magdmaz Re: Imiennicza droga przez mękę. 29.07.13, 22:38
      Miło mieć taki fajny problem wink I wcale nie umniejszam waszych mąk.

      Dla dziewczynki - Urszula jest bardzo super, na pewno da sie wymyslić zdrobnienie inne niż Uleńka (Ulisia? Isia?) Klara jest jeszcze fajniejsza, bo to moje ulubione imię, ale jeśli ma zgrzytać z nazwiskiem, no to nie wiem (i to pisze ta, która nadała synowi imię najbardziej możliwie niepasujące do nazwiska!!!).
      Dla chlopca - mam Filipa, który świetnie "się nosi", zresztą moj syn jest najfantastyczniejszym i Jedynym Filipem Na Świecie, wcale mi popularność tego imienia nie przeszkadza. Feliks też jest świetny, ja bym na Twoim miejscu konsekwentnie mówiła o brzuchu FELEK - w koncu to Twój brzuch i chyba ty wiesz lepiej, prawda wink ?

      Ogólnie macie duzo świetnych pomysłów, na pewno w końcu coś fajnego wybierzecie.

      A wlaściwie dlaczego nie Bonawentura???
      • magdmaz Re: Imiennicza droga przez mękę. 29.07.13, 22:41
        A co do Danieli - bardzo podoba mi się zdrobnienie Dala.
      • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 30.07.13, 10:04
        Jak ja mówię o brzuchu Felek, to maz zaczyna mówić Robert/Gerard/Hubert czy co tam mu aktualnie przyjdzie do głowy.
        I rozmowy brzmią mniej wiecej:
        -Felek mnie dzisiaj strasznie skopal.
        -Roberciku, dlaczego byłeś taki niegrzeczny?

        Wtedy wszystko mi opada i pokornie wracam do Młodego/Poldka...
        • paula.anna Re: Imiennicza droga przez mękę. 30.07.13, 11:56
          Trudna sprawa...
          Ja wyczułam (być może to projekcja, bo przyznam, że Filip średnio mi się podoba, a już przy Feliksie to może się schować wink), że Tobie ten Filip nie pasuje...
          Szkoda, że mąż nie bierze zupełnie pod uwagę Feliksa.
          Mojemu też kojarzył się z Dzierżyńskim, jednak się przekonał, akurat przed samym usg, na którym okazało się, że będzie córka... Więc jeśli będziemy jeszcze mieli syna, będzie Feliksem.

          A poza tym mój mąż drażnił się ze mną i każdym, kto pytał o imię, odpowiadając, że będzie Perpetua, Scholastyka lub Kunegunda. I świetnie się przy tym bawił. Ja mniej, bo chciałam "poważnych ustaleń".
          Jakoś się w końcu udało, szczególnie II córka ma satysfakcjonujące mnie imiona, czego i Wam życzę!

          Jeślibyś była przekonana do jakiegoś imienia najbardziej (niekoniecznie na 100%, bo wiadomo, jak jest), to mów tak do brzucha i już. A nuż mąż się jednak przekona?
        • olinininka Re: Imiennicza droga przez mękę. 30.07.13, 11:57
          To niech może zostanie ten Poldek czyli Hipolitsmile

          Popieram Filipa skoro oboje to imię w miarę popieracie.
          Hubert - zawsze można go nie zdrabniać, ewentualnie znaleźć inne zdrobnienia (u mojej znajomej jest synek Hubert i mówią na niego różnie Hubercik, Hubuś, Haberek)
    • agjato Re: Imiennicza droga przez mękę. 30.07.13, 12:12
      Widzę, że powrócił Filip, z początku odrzucony z powodu dużej popularności.
      Wiele już padło w tym wątku fajnych imion. Do mnie przemawiają zarówno te bardziej popularne jak Filip (pierwsza propozycja mojego męża przy drugim dziecku) czy Hubert jak i te, które zaczynają się dopiero pojawiać na nowo, jak Feliks, Stefan czy Leopold.
      Ja poczekałabym (jeżeli tak do końca nie jesteście jeszcze zdecydowani), nawet i do urodzenia się dziecka, żeby wybrać dobrze, to znaczy być zadowolonym z nadanego już dziecku imienia i nie żałować, że wybór mógł być jednak inny.
      • panna_turkus Re: Imiennicza droga przez mękę. 30.07.13, 15:10
        a może bertold? podobnie jak huberta można zarabiać do berta, a jednak ciekawsze.
        • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 30.07.13, 17:06
          Zbyt wyszukany, szczególnie dla męża.
          Akurat w przypadku Huberta nie mam problemów ze "zwyczajnoscia" tylko ze zdrobnieniem.
    • muzykalna125 Re: Imiennicza droga przez mękę. 30.07.13, 16:49
      Z żeńskich proponuję: Diane, Nine, Milene, Zosie,Marysię, Marcelinę
      A z męskich: Macieja, Kacpra, Igora, Oskara, Pawła, Daniela,Ksawerego
      • muzykalna125 Re: Imiennicza droga przez mękę. 30.07.13, 16:51
        Ignacego i Eryka jeszcze
        • muzykalna125 Re: Imiennicza droga przez mękę. 30.07.13, 16:59
          Przyszła mi do głowy Nastka i Nela
        • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 30.07.13, 17:10
          Dzięki wink Z tych rozważany był Igor (odrzucony ze względu na Pratchetta) i Eryk (ja nie jestem przekonana, wydaje mi sie nieco pretensjonalne).
          Poza tym podoba mi sie Ignacy i Ksawery, ale mężowi juz nie. Jemu z kolei pasuje Daniel, ktory jest dla mnie nie do zaakceptowania.
          • panna_turkus Re: Imiennicza droga przez mękę. 30.07.13, 17:18
            przypomniało mi się jak ponad 5 lat temu szukaliśmy imienia dla syna... było podobnie. w końcu mówiłam do brzucha "ignaś" tak długo aż się osłuchał i zaakceptował big_grin powodzenia
          • muzykalna125 Re: Imiennicza droga przez mękę. 30.07.13, 17:20
            A Alan albo Adrian?
          • muzykalna125 Re: Imiennicza droga przez mękę. 30.07.13, 17:25
            Jeszcze wpadł mi do głowy Damian, Aleks i Marcel
            • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 30.07.13, 17:56
              Aleksy jest moim faworytem, niestety nieakceptowanym przez męża. Reszta imion nie w moim guscie.
    • olinininka Re: Imiennicza droga przez mękę. 31.07.13, 08:17
      To może trzeba dalej szukać????

      Inne propozycje: Zachary, Makary, Maksymilian, Dorian, Augustyn, Krzesimir, Hipolit (Poldek, Poluś), Hieronim, Leon, Leonard, Jeremiasz, Amadeusz, Mateusz, Ernest, Fryderyk, Tycjan, Dacjan, Aretemon, Błażej, Julian, Erwin, Tobiasz, Radosław (Radek), Przemysław (Przemek), Orest, Cyryl

      • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 31.07.13, 17:43
        Przeglądałam listy imion już chyba milion razy i nic...

        Leon mi bardzo leży (a mąż akceptuje), ale najbliższym znajomym właśnie się urodził. A chłopcy będą razem spędzać duużo czasu, więc głupio, żeby mieli to samo imię...
        Z Julianem sytuacja jest podobna.
        Cyryl jest fajny, ale bardzo trudno wymawialny z nazwiskiem.

        Zawiesiłam jeszcze oko na Maksymilianie, ale jest ciut przydługi, do tego zdrobnienie jest słabe.

        Reszta nie bardzo, w większości zbyt oryginalne.
        • olinininka Re: Imiennicza droga przez mękę. 31.07.13, 21:27
          Maksymilian jest moim zdaniem oksmile zdrabniać można na 100 sposobów. A może Maksym? krótsza forma też jest ciekawa.
          A może podasz nazwisko ? wtedy ,,obcym" okiem ocenimy jak komponuje się Cyryl z nazwiskiem

          Inne propozycje nie wiem czy padły:
          Gabriel, Kosma, Aleksander, Karol, Ewaryst, Ireneusz (Irek, Ireczek), Fabian, Juliusz (podobny do Juliana), Jacek, Kryspin, Mikołaj, Patrycjusz, Sergiusz, Serafin, Sebastian, Hadrian, Krystian, Wojciech, Michał
          • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 01.08.13, 09:04
            Nazwisko 4-sylabowe, G, potem zaraz obok zbitka R, T i W, kończy sie na -ski.

            Z tych:
            Mężowi podoba sie Krystian (czego totalnie nie rozumiem wink) i Seweryn (wymieniam go, bo podobny do Sergiusza/Serafina)
            Mnie podoba sie Karol, ale mężowi nie, ze wzgledu na znienawidzonego kolegę.

            Aleksego mogłabym "wymienić" na Aleksandra bez problemów, ale męża to nie satysfakcjonuje.

            Na liscie kompromisów mamy Wojciecha, ale bez specjalnego entuzjazmu żadnej ze stron.
        • paula.anna Re: Imiennicza droga przez mękę. 01.08.13, 07:50
          Szkoda, że znajomi wyprzedzili Was z Leonem... Cyryl mi się podoba, ciekawe, jakie masz nazwisko, może jednak pasuje?
          Juliana nie lubię, Maksymiliana podobnie, i zbyt popularny (dla mnie)....
          • peranema Re: Imiennicza droga przez mękę. 01.08.13, 09:09
            Najnowsza propozycja męża na wybranie imienia: zapytać znajomych, którym urodził sie Leon (i którzy maja Stasia - to imie bardzo lubi maz, a ja akceptuje) jak daliby na imię trzeciemu wink
            W sumie całkiem sensowne, oni kolejnego nie planują, a jest spora szansa, ze kolejne imie tez bedzie w naszym guscie wink
            • panna_turkus Re: Imiennicza droga przez mękę. 01.08.13, 09:13
              to już pachnie desperacją wink
              ale niezłe

              btw ja mam kota leona, więc też mogę doradzać ;-P
              mój syn to ignacy następny będzie jeremim ;-P
              przekonałam męża? wink
              • peranema Nowe propozycje męża. 02.08.13, 09:46
                Widzę światełko w tunelu. Udało nam sie w końcu ustalić, ze żadna z moich ani męża propozycji z shortlisty nie ma szans. Nie bedzie wiec ani Felka, ani Alka, ani Gerarda, ani Roberta, ani Konrada, ani Huberta.

                Za to mąż zaczął wymyślać nowe propozycje. Na razie wymyślił:
                1) Kornela - do poważnego przemyślenia, chociaż mam przyjaciela, ktory ma tak na imie i chyba mnie zabije za nazwanie tak dziecka, bo nie lubi swojego imienia (a przynajmniej taka jest wersja oficjalna wink )
                2) Floriana - długo sie upewnilam, ze nie żartuje, bo to imię zupełnie nie w jego stylu. Zupełnie nie brałam go pod uwagę, ale może powinnam? Chyba muszę się osluchać.
                3) Olafa - ale jak usłyszał zdrobnienie "Oluś" to sie wycofał, i dobrze, bo mnie sie zupełnie nie podoba.
                4) Tomasza - bez szału, ale może trzeba iść w tę stronę?
                • ewela345 Re: Nowe propozycje męża. 02.08.13, 09:58
                  Podoba mi się Olaf. Sami go rozważaliśmy.
                  I jeszcze Kornel smile
                • magdmaz Re: Nowe propozycje męża. 02.08.13, 10:37
                  Dla mnie Florian jest the best i wcale nie rozumiem argumentów, ze malo męskie. Bo kwiatowe? Florek jest super.
                  Kornel też ujdzie.
                  Zawsze mnie jednak nurtowalo, dlaczego Kornel, a nie Korneli, Skoro Marceli, a nie Marcel?
                  • florianne Re: Nowe propozycje męża. 02.08.13, 10:48
                    magdmaz napisała:

                    > Zawsze mnie jednak nurtowalo, dlaczego Kornel, a nie Korneli, Skoro Marceli, a
                    > nie Marcel?

                    Według Wikipedii forma Korneli też istnieje-pl.wikipedia.org/wiki/Korneli.
                  • peranema Re: Nowe propozycje męża. 02.08.13, 11:28
                    Ja, kurcze, Floriana odbieram jako troche... dresiarskiego.
                    Pewnie dlatego, ze jedyni Florianowie, jakich poznałam w zyciu byli francuskimi licealistami, którzy delikatnie rzecz ujmując nie grzeszyli obyciem.
                • florianne Re: Nowe propozycje męża. 02.08.13, 10:44
                  Podobają mi się Kornel i Florian.Przyjacielem bym się nie przejmowała,bo przecież to że on nie lubi swojego imienia nie oznacza,że wasze dziecko też nie będzie go lubiło.
                  Olaf mnie nie przekonuje,a Tomasz jednak zbyt osłuchany. Pomyślałam o Tomirze ,ale nie wiem,czy nie jest dla was zbyt oryginalny .
                  • peranema Re: Nowe propozycje męża. 02.08.13, 11:30
                    Tomir zdecydowanie zbyt oryginalny, nawet Tobiasz nie przeszedł jako "dziwny".
                • myszy80 Re: Nowe propozycje męża. 02.08.13, 11:20
                  Kornel i Olaf bardzo mi się podobają. Florian też brzmi nieźle. My rozważaliśmy Olgierda ale ostatecznie zrezygnowaliśmy. A może Kamil?
                  • peranema Re: Nowe propozycje męża. 02.08.13, 11:29
                    Olgierd pewnie podpasowalby mężowi. Ale nie wiem...

                    Kamil to mąż, juniora nie chcemy wink
                    • myszy80 Re: Nowe propozycje męża. 02.08.13, 11:39
                      My z mężem właśnie twarde imiona lubimy, jak widać poniżej smile

                      Odnośnie Huberta - znałam kiedyś jenego i mówiliśmy na niego Hubek. Mógłby być też Bercikiem.
                      • myszy80 Re: Nowe propozycje męża. 02.08.13, 11:40
                        Jeszcze Daniel mi przyszedł do głowy z tych miękkich.
                      • peranema Re: Nowe propozycje męża. 02.08.13, 11:41
                        Dla mnie problemem nie jest brak zdrobnien Huberta, tylko to, ze WIEM, ze jedynym zdrobnieniem, którego mój maz bedzie używał jest ten nieszczęsny Hubi.
                        • myszy80 Re: Nowe propozycje męża. 02.08.13, 11:49
                          A nie da się go przekonać do innego zdrobnienia?
                          • peranema Re: Nowe propozycje męża. 02.08.13, 14:03
                            Nie da sie. Powiedziałam, ze zgadzam sie na Huberta, jesli nie zostanie Hubim. Maz stwierdził, ze w takim razie szukamy innego imienia wink
                            • myszy80 Re: Nowe propozycje męża. 02.08.13, 18:18
                              Faktycznie ciężkie wybory przed Wami, ale my też w drugiej ciąży długo dyskutowaliśmy i dopiero tydzień przed porodem doszliśmy do porozumienia smile
                • dalenia Re: Nowe propozycje męża. 02.08.13, 12:43
                  Popieram Kornela! smile I Olgierda też, bo widziałam, że gdzieś tu się pojawił. Dla mnie Florian jest z gatunku tych dość zniewieściałych imion, więc swojego dziecka bym tak nie nazwała. U kogoś odbieram go pozytywnie, więc może faktycznie to jest TO?
                  • panna_turkus Re: Nowe propozycje męża. 02.08.13, 17:55
                    kornel i florian - bardzo na tak!
                    • gaudencja Re: Nowe propozycje męża. 02.08.13, 18:07
                      Ja podobnie, ze wskazaniem na Floriana. Florian Znaniecki - IMO świetnie i b. męsko. W Polsce nie ma takich konotacji środowiskowych, jak najwyraźniej we Francji.
                      • myszy80 Re: Nowe propozycje męża. 02.08.13, 18:23
                        Pomimo niezbyt pozytywnych skojarzeń literackich podoba mi się jeszcze Teofil.
                      • peranema Re: Nowe propozycje męża. 02.08.13, 18:25
                        Zakładam, ze konotacje to jednak siedzą głownie w mojej głowie wink

                        Idąc za ciosem namowilam męża na zrobienie listy nowych imion, które sa dla niego akceptowalne. Efekt jest mocno średni wink

                        Na liscie sa: Mateusz, Kacper, Stanisław, Łukasz, Daniel, Kornel, Ernest, Sebastian, Krystian, Mariusz, Dariusz, Seweryn, Lech, Florian.

                        Na mojej z kolei: Wojciech, Franciszek, Ignacy, Tymon, Jeremi, Konstanty, Stefan, Gustaw, Jędrzej, Kornel, Cyryl, Joachim, Miłosz.

                        Wiec widzicie, ze łatwo nie jest wink
                        W każdym razie obecnie jest obupolna zgoda na: Kornela, Emila (wciąż), Tymona (nowość!), no i od biedy Filipa. .

                        • myszy80 Re: Nowe propozycje męża. 02.08.13, 18:30
                          Z tych 4 wybrałabym Kornela.
                        • paula.anna Re: Nowe propozycje męża. 03.08.13, 09:40
                          Twoja lista podoba mi się dużo bardziej smile
                          Tylko nie Kac-per wink
                          I jedynie Kornel jest punktem wspólnym Waszych list- czyżby to było TO imię?

                          > W każdym razie obecnie jest obupolna zgoda na: Kornela, Emila (wciąż), Tymona (
                          > nowość!), no i od biedy Filipa.

                          He, he, ja "głosuję" w takim razie na Tymona lub ew. Kornela.

                          Jestem bardzo ciekawa rezultatu Waszych negocjacji
                        • cyprysiowa Re: Nowe propozycje męża. 03.08.13, 22:22
                          na Twojej/Waszej liscie sa wzystkie imiona moich synow, (a mam ich troche haha) najbardziej i tak lubie Emila.
                • quasi.modo Re: Nowe propozycje męża. 04.08.13, 22:35
                  Z tych czterech najbardziej podoba mi się Florian. Byłby na mojej liście dla syna, gdyby nie to, że w Niemczech, zwłaszcza w "moim" regionie, jest zbyt osłuchany. W Polsce odbieram go jako inteligencko-zawadiackiego smile I mimo kwiatowych konotacji uważam to imię za bardzo męskie.

                  Kornel fajnie. Przyjaciel imienia pewnie nie lubi, bo w naszym pokoleniu było chyba totalnie wymyślne. Dziś nadal nie należy do czołówki, ale chyba już tak nie szokuje. Tylko czy pasuje do nazwiska?

                  Olafa sama proponowałam, bo wydawało mi się, że pasował do Waszych warunków, ale skoro Tobie się nie podoba, to bez żalu.

                  Tomasz mnie w ogóle nie urzeka. Znam ich zbyt wielu, również malutkich i również w innych krajach. Dla mnie to jest właśnie takie imię, które się nadaje, gdy już nic innego nie przychodzi do głowy.


                  Trzymam kciuki za Florka!
                  • peranema Re: Nowe propozycje męża. 05.08.13, 09:00
                    Inteligencko-zawadiacki mówisz? wink Kusisz wink

                    Kornel z nazwiskiem nie brzmi swietnie, ale uznaje, ze jest akceptowalny.
                    • galgo Re: Nowe propozycje męża. 06.08.13, 14:13
                      a moze Tyberiusz?
                      • peranema Re: Nowe propozycje męża. 10.08.13, 20:57
                        Dzięki, Tyberiusz dla nas zbyt oryginalny.
                • dolcevita007 Re: Nowe propozycje męża. 21.08.13, 12:57
                  Z Twoich propozycji tzn meza rowniez, najbardziej podoba mi sie Kornel jest na prawde swietne, fajne brzmienie, zdrobnienie ladne same plusy i patron jako Kornel Makuszynski noszacy to imie moze byc argumentem dla przyjaciela, ze warto smile))
                  Reszta imion podanych przez ciebie jako dodatkowe swiatla w tunelu pomine, bo wyczulam ze nie jestes do nich przekonana.
                  Moje inne propozycje:
                  Mikolaj, Daniel, Ksawery, Tymon, Maksymilian , Radoslaw, Antoni, Eryk
                  peranema napisała:

                  > Widzę światełko w tunelu. Udało nam sie w końcu ustalić, ze żadna z moich ani m
                  > ęża propozycji z shortlisty nie ma szans. Nie bedzie wiec ani Felka, ani Alka,
                  > ani Gerarda, ani Roberta, ani Konrada, ani Huberta.
                  >
                  > Za to mąż zaczął wymyślać nowe propozycje. Na razie wymyślił:
                  > 1) Kornela - do poważnego przemyślenia, chociaż mam przyjaciela, ktory ma tak n
                  > a imie i chyba mnie zabije za nazwanie tak dziecka, bo nie lubi swojego imienia
                  > (a przynajmniej taka jest wersja oficjalna wink )
                  > 2) Floriana - długo sie upewnilam, ze nie żartuje, bo to imię zupełnie nie w je
                  > go stylu. Zupełnie nie brałam go pod uwagę, ale może powinnam? Chyba muszę się
                  > osluchać.
                  > 3) Olafa - ale jak usłyszał zdrobnienie "Oluś" to sie wycofał, i dobrze, bo mni
                  > e sie zupełnie nie podoba.
                  > 4) Tomasza - bez szału, ale może trzeba iść w tę stronę?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja