04.03.14, 07:57
Tak sie zastanawiam i wiem ze na forum troszke temtów o imieniu Antonina ale jestem ciekawa czy takie imie jak Tosia jest praktykowane? samo imie Tosia czy to berdziej juz podchodzi pod zdrobnienie Antoniny, doradźcie coś kobitki smile Antonina oczywiscie równiez jak najbardziej wchodzi w gre smile
Obserwuj wątek
    • panna_turkus Re: Tosia? 04.03.14, 08:22
      Tosia nie jest w imieniem samodzielnym, a nawet gdyby była IMO brzmiałaby infantylnie w przypadku dorosłej kobiety. zamiast popularnej Antoniny może Antonia? (Tonia, Tosia jako sktóty)
    • paula.anna Re: Tosia? 04.03.14, 09:43
      Naprawdę rozważasz TOSIĘ jako samodzielne imię?
      Chciałabyś mieć tylko Tosia w papierach?
      Jeśli tak, to dlaczego- naprawdę jestem ciekawa

      > samo imie Tosia czy to
      > berdziej juz podchodzi pod zdrobnienie Antoniny,

      To nie podchodzi, to jest zdrobnienie.

      > czy takie imie jak Tosia jest praktykowane?

      Nie wiem, co masz na myśli pisząc o praktykowaniu imienia.
      Obawiam się, że w dzisiejszych czasach już prawie wszystko można zarejestrować. Skoro w mojej mieścinie rejestrują Kubę, nie Jakuba...
      • madzia123mz Re: Tosia? 04.03.14, 10:37
        chodzi mi o to że pracujac w przedszkolu 5 lat temu spotkałam sie z taki imieniem Tola - Tosia (zapomniałam napisac w pierwszym poscie) samego imienia Tola nie znalazłam ale za to Antonine znalazłam, ja juz wybrałam imie dla córki, poprostu zaciekawiło mnie imie Tola bo myślalam ze to również jest zdrobnienie od Antoniny ale dziewczynka miala na imie poprostu Tola
        • paula.anna Re: Tosia? 04.03.14, 10:45
          Tola to chyba od Anatolii na przykład.
          I podoba Ci się to, że miała "na imię po prostu Tola"?
          Bo to jak Ola zamiast Aleksandry, Kasia zamiast Katarzyny, Asia zamiast Joanny itp. Na co dzień ok, ale mieć takie coś wpisane jako imię w dowodzie?
          • madzia123mz Re: Tosia? 04.03.14, 10:48
            no wlaśnie samo imie Tola podobało mi sie ale własnie nie wpisane gdzies w papierach czy cos, to poprostu z ciekawosci czy w ogole takie imie jest
            Moja druga córka bedzie miała na imie Antonina
            ale Anatola to pierwszy raz słyszę tongue_out
            • paula.anna Re: Tosia? 04.03.14, 11:16
              > to poprostu z ciekawosci czy w ogole takie imie jest

              To trudne pytanie. To jest zdrobnienie, ale teraz, jak już nawet ja w tym wątku pisałam, w usc rejestrują różne cuda... Więc wg usc są takie imiona...

              A o Anatolu słyszałaś?
              pl.wikipedia.org/wiki/Anatolia_%28imi%C4%99%29
              • agjato Re: Tosia? 04.03.14, 11:37
                Zapytaj pierwszego z brzegu kierownika USC dlaczego rejestrują niekiedy "różne cuda". Nawet kiedy kierownik nie chce się ugiąć przed tym cudem - cudactwem, to rodzice dalej naciskają, a jak to nie pomaga to się odwołują. Dziwią mnie trochę kolejne takie posty (nie poparte wiedzą jak to wygląda z drugiej strony), że to tylko urzędnicy tacy źli i rejestrują różne cuda.
                • paula.anna Re: Tosia? 04.03.14, 11:46
                  > Dziwią mnie troc
                  > hę kolejne takie posty (nie poparte wiedzą jak to wygląda z drugiej strony), że
                  > to tylko urzędnicy tacy źli i rejestrują różne cuda.

                  Agjato, rodzice mogą nie widzieć, że to zdrobnienie nie imię, mogą mieć różny gust, urzędnik już wg mnie nie. Ci, którzy pracują w tych komórkach od rejestrowania nowonarodzonych itp powinni się jednak na imionach znać, a nie mówić np, że nie ma takiego imienia jak Idalia (ale Tola czy kuba to już jest tongue_out) Tzn po to są przepisy, żeby ich przestrzegać, niezależnie od tego, co sobie "petent" wymyśli.
                  Nie twierdzę, że "urzędnicy są źli", jednak ma wrażenie, że NIEKTÓRZY niedouczeni? Nie wiem jak to nazwać

                  > to rodzice dalej naciskają, a jak to nie pomaga to się odwołują.

                  No i niech naciskają, a urzędnik jest po to, żeby się nie uginać wink

                  Wiem, wiem, dla innych Tosia, Kuba, Jurek to JEST IMIĘ i koniec, nikomu nic do tego.... Wolny kraj, XXI w itp
                  • agjato Re: Tosia? 04.03.14, 13:16
                    Zgadzam się z Tobą, że nie powinni się uginać i w większości przypadków tego nie robią. Próbują grzecznie wytłumaczyć rodzicom podając swoje argumenty - iż wybierając imię dziecku warto pamiętać, iż będzie mu ono przypisane do końca życia, że kiedyś będzie to przecież dorosły człowiek. Jeżeli chodzi o ewidentne zdrobnienia typu Kasia, Basia itp. to rodzice z reguły przyjmują argumentację urzędnika. Nie ma też raczej problemów kiedy imię jest ośmieszające lub nieprzyzwoite, jeśli jest to forma zdrobniała lub kiedy imię nie pozwala na identyfikację płci. Wtedy te przepisy urzędnik twardo egzekwuje i stoi na ich straży. Nie ma tu miejsca w tych przypadkach na swobodną interpretację przepisów. Ale co w przypadku gdy dane imię nie wyczerpuje tych znamion, ale w powszechnym odczuciu może być w późniejszym czasie kłopotliwe dla dziecka, np. tłumaczenie się całe życie, że się jest Tolą a nie Antoniną czy Anatolią, albo Kubą a nie Jakubem (podaję tak przykładowo) i rodzic dalej się upiera, mając za nic argumenty urzędnika, poparte nawet negatywną opinią RJP (która niestety jest tylko opinią, nie ma żadnej mocy sprawczej właściwie). Ano taki rodzic, uważając, że odmowa urzędnika stoi na drodze do "szczęścia" ich pociechy, odwołuje się od decyzji urzędnika (nie ustnej przecież a pisemnej z podstawą prawną i faktyczną bo m.in. tak musi być wydana prawidłowa decyzja) do wojewody a jeżeli wojewoda podtrzyma decyzję może dalej zwrócić się do sądu. I niekiedy rodzice wygrywają. A urzędnikowi stojącemu na straży prawa pozostaje tylko wtedy rejestracja takiego imienia. Pozdrawiam i dzięki za głos w dyskusji.
                    • paula.anna Re: Tosia? 04.03.14, 14:16
                      Aha, więc niektórzy idą aż do sądu. Upór godny lepszej sprawy, wg mnie oczywiście.
                      Podejrzewam jednak, że są urzędnicy, których nie trzeba straszyć sądem, mimo obowiązujących przepisów. Jak wszędzie, ludzie są różni....

                      I nadal nie wiem, skąd biorą się np Nicole, Ksaviery, Davidy itp u polskich dzieci polskich rodziców? Przepisy to chyba regulują?
                      Pytam, bo widzę, że się orientujesz w temacie smile
                      • madzia123mz Re: Tosia? 04.03.14, 14:25
                        W moim otoczeniu 2 koleżanki nadały imiona synkom Justin (dżastin big_grin) i Shaun (Szon) wedlug mnie to lekkie przegiecie ale coz kazdy ma sowoje upodobania i tyle ale jak widac urzednicy nie mieli nic przeciwko wink
                      • agjato Re: Tosia? 04.03.14, 16:13
                        To nawet nie chodzi o straszenie sądem. Każdy obywatel ma takie prawo, zwrócić się do sądu, jeżeli wyczerpie już wszystkie pozostałe przewidziane prawem środki odwoławcze. Wynika do z podstawowych zasad prawa. Chodzi o to, że pewnych kwestii z życia codziennego (w tym mieszczą się też imiona) nie da się administracyjnie czy stricte przepisami prawa uregulować. Prowadziło by to nieraz do absurdów. Czemu służy m.in. prawo? Oczywiście to temat na szerszą dyskusję i pewnie fajnie by nam się dyskutowało w realu. Ale tak w skrócie między innymi po temu aby, aby ten któremu się dzieje krzywda mógł swoich praw dochodzić. A czy nam się dzieje w rozumieniu przepisów prawa krzywda jak ktoś nada imię np. Nicol, mnie czy Tobie? Żadna, nas najwyżej mogą rozboleć zęby.
                        Nie wiem czy słyszałaś o tym przypadku gdy rodzice chcieli nadać synowi imię Dąb. Rodzice odwołali się kolejno: do wojewody, który nie podzielił ich argumentacji, potem do sądu administracyjnego, który także podzielił zdanie urzędników i wojewody argumentując mi.in., że jednak nadanie dziecku imienia Dąb wyczerpuje przesłanki imienia ośmieszającego, mogącego w przyszłości narazić dziecko na docinki. Sprawa w końcu oparła się o NSA, gdzie złożono skargę kasacyjną który to w uzasadnieniu wyroku nie zgodził się z tezą, że imię Dąb (jako synonim siły, honoru i szlachetności) może być ośmieszające i nie pozwala odróżnić płci dziecka. Podzielił co prawda opinię Rady Języka Polskiego, że "nie powinno się nadawać imion pochodzących od wyrazów pospolitych", jednocześnie zaznaczając jednak, że jest ona jedynie zaleceniem językoznawców i nie może zmieniać przepisów powszechnie obowiązującego prawa. Naczelny Sąd Administracyjny powtórzył wypowiedziany w swoim orzecznictwie pogląd - cytuję: "że nadanie imienia dziecku jest atrybutem władzy rodzicielskiej, a przypadki dopuszczalnej odmowy wpisania do aktu urodzenia imion zgłoszonych przez rodziców są wyczerpująco wskazane w przepisach prawa i nie podlegają rozszerzającej wykładni, mogącej prowadzić do ograniczenia władzy rodzicielskiej w zakresie swobody wyboru imienia dziecka". Tak to niekiedy wygląda. Nie wspominając już o kosztach kolejnych postępowań sądowych, za które płacimy my wszyscy podatnicy. A są to przecież pieniądze publiczne, a urzędnik też musi stać nie tylko na straży praworządności ale też i gospodarności. O tym też niekiedy rodzice mogliby pomyśleć. Nie śledziłam tej sprawy dalej, ale zdaje mi się, że ci sami rodzice nadali jednak Dąb na drugie (jeżeli się mylę niech mnie ktoś poprawi).

                        Co do imion zarejestrowanych w takich formach jak David, Nicola, Nicol, Xavier, Jessica itp. to niestety wystarczy, że rodzic powoła się na swój cudzoziemski paszport i wtedy urzędnik niestety, zgodnie z przepisem prawa, musi przyjąć od rodziców oświadczenie o nadaniu imienia w takiej formie. Na terenie gdzie mieszkam np. rodzi się sporo dzieci, których rodzice (chociażby jedno) mają paszport z cudzoziemskim obywatelstwem. Rodzice mówią po polsku, tu mieszkają, dzieci chodzą do polskich przedszkoli, ale chcą mieć przez "v", powołując się na pochodzenie. I tu urzędnik nie ma co dyskutować.
                        Za niedopuszczalną natomiast uważam rejestrację w formie np. - Dżesika, bo ani, powiem potocznie, żeby już skrócić mój przydługawy wywód, nie podpada to pod podwójny paszport (wtedy jak już to Jessica), a jak najbardziej kłóci się wg mnie z zasadami polskiego językoznawstwa. Pozdrawiam smile
        • rosynanta Re: Tosia? 04.03.14, 12:24
          madzia123mz napisała:

          > chodzi mi o to że pracujac w przedszkolu 5 lat temu spotkałam sie z taki imieni
          > em Tola

          To, że coś jest wpisane na liście w przedszkolu nie znaczy, że rodzice zarejestrowali właśnie taką formę. Miałam w przedszkolu koleżankę, która reagowała wyłącznie na imię Alinka (w tej formie) i tak było na liście obecności. W dokumentach miała Katarzynę, zaczęła używać tej formy dopiero jako nastolatka, w liceum.

          Jeśli chcesz nadać dziecku zdrobniałą formę imienia, to przemyśl to milion razy.

          Zastanów się, czy chciałabyś dostawać PIT z imieniem Madzia, czy chciałabyś mieć Madzię na dowodzie i czy wyobrażasz sobie np. przysięgę w kościele "ja, Madzia, biorę sobie ciebie...". Pomyśl, że Twoja córka może zostać sędzią Sądu Najwyższego albo dyrektorem szkoły, albo czytać wiadomości finansowe. Tosia jest słodka, ale dzieckiem jesteśmy tylko przez ok. 1/7 naszego życia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.