Nasze fascynacje a decyzja o wyborze imienia

05.12.14, 07:15
Zainspirowana wypowiedzia autorki watku "Ktore wybrac? A moze jeszcze jakies inne", mow.mi.boska oraz wypowiedzia lily-beth, postanowilam zalozyc watek o naszej prywatnej i indywidualniej modzie na rozne imiona i jak to sie przeklada na wybory imion dla naszych dzieci. Nie potrafilam znalezc nic odpowiadajacego w wyszykiwarce, tzn. watku poswieconego tylko temu, bo pewnie w jakich pojedynczych wypowiedziach ktos o tym wspominal, jak np. w przytoczonym przeze mnie watku.

Zostalo w nim powiedziane, ze najlepiej wybrac dla dziecka imie, ktore podoba sie od zawsze a nie od niedawna, bo mozna potem tego zalowac. I, rzeczywiscie, na swojej liscie mam imiona, ktore podobaja mi sie dobre 10 lat, jesli nie 15 (czyli powiedzmy od takiego bardziej juz nastoletniego wieku), zarowno meskie jak i zenskie. Ale na pierwszym miejscu od ponad roku jest Hilaria, na ktora od kiedy zainteresowalam sie imionami, nie zwrocilam nigdy uwagi. Oczywiscie, nie jest na 100%pewne, ze z decyduje sie na Hilarie, zachowalam sobie margines, ze wybiore dopiero po narodzinach dziecka z tych kilku, raptem, moich imion.

Czy Waszym zdaniem w takim razie lepiej sklonic sie ku tym imionom, ktore podobaja sie "od zawsze"? Czy, rzeczywiscie, mozna zalowac wyboru imienia dokonanego na podstawie chwilowego/nowego zauroczenia imieniem?

Jakie jest Wasze zdanie i ewentualnie przyklady imion, ktore podobaja sie Wam od zawsze, a ktore od niedawna, a moglyby byc powaznie brane pod uwage na imiona dla Waszych dzieci?

Pozdrawiamsmile
    • lily-beth Re: Nasze fascynacje a decyzja o wyborze imienia 05.12.14, 09:57
      Z drugiej strony (bo o pierwszej stronie pisałam w tamtym wątku - żeby wybierać imiona podobające się od zawsze), te imiona podobające się od zawsze, też kiedyś musiały zacząć się podobać. Może Twoja fascynacją Hilarią zaczęła się niedawno, ale będzie bardzo trwała?
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Nasze fascynacje a decyzja o wyborze imienia 05.12.14, 14:01
      U mnie sprawa jest prosta. Po prostu nie ma imienia, które by mi się podobało od zawsze smile Jak byłam mała byłam święcie przekonana, że będę miała córkę Faron i syna Kevina (zgadnijcie skąd zaczerpnęłam inspirację wink) suspicious Potem podobała mi się Alicja, Zuzanna i Zofia z dziewczęcych imion, a o męskich w ogóle nie myślałam, bo nie widziałam siebie, jako matki chłopca... O, ironio, bo mam synka i nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej, w dodatku drugi synek by mnie ani trochę nie rozczarował, gdybym znów miała być w ciąży smile Co do Ali, Zuzi i Zosi - dalej te imiona mi się podobają, ale Zuzanna i Zofia odpadają, bo są w bliskiej rodzinie i automatycznie przestały mi się aż tak bardzo podobać, a Alicja - cóż, imię bardzo ładne, ale nie dla mojej potencjalnej córki. Kiedy byłam w ciąży byłam przekonana, że będę mamą Marianny, ale gdybym teraz miała mieć córkę, to nie dostałaby tak na imię. Jak widać imienniczo nie jestem stała w uczuciach... Ale wyboru imienia syna nie żałuję, mimo że nie było to moje najukochańsze imię od zawsze, a wręcz gdyby mi kiedyś ktoś powiedział, że mój syn będzie się tak nazywał, to bym się popukała w głowę... big_grin
    • abiela Re: Nasze fascynacje a decyzja o wyborze imienia 05.12.14, 15:49
      Nie wybrałabym i nie wybrałam imienia, które podobało mi się od zawsze, bo po pierwsze moja wiedza na temat imion rośnie, a z nią pula znanych imion, a po drugie zmienia mi się gust. Gdy byłam nastolatką podobały mi się imiona takie jak Pola i Nina, ale ich nie nadałam i zupełnie nie wchodziły w grę, co więcej wcale mi się nie podobają. Podobały mi się też Konstancja i Ludwika, a ich nie nadałam, bo nie przystają do języka, którego używamy ale nadal bardzo mi się podobają.
      • lily-beth Re: Nasze fascynacje a decyzja o wyborze imienia 05.12.14, 17:14
        No, ale skoro zmienia Ci się gust i imiona, które Ci się podobały kiedyś, już Ci się nie podobają, to znaczy, że nie ma imion, które podobają Ci się od zawsze. Ja mam takie imiona, które podobają mi się całe życie i nie sądzę, żeby kiedykowiek przeszła mi np. sympatia do Elżbiety, Elizy, Emilii, Matyldy czy Klary uwielbianych od dzieciństwa (głównie dzięki lekturom kojarzą mi się jak najlepiej). Owszem, odkrywam nowe imiona, jakiś czas temu zakochałam się choćby w Filomenie, ale jest to zbyt świeża fascynacja, więc raczej bym się nie zdecydowała nadać tego imienia, chyba że na drugie, a na pierwsze wybrałabym coś z puli wiecznie ukochanych.

        Za to wzrost wiedzy na temat imion działa na upodobania mojego męża. Tyle już czasu katuję go informacjami z tego forum, że z wieloma imionami się osłuchał i teraz zgadza się na takie, które przy pierwszej córce stanowczo odrzucił.
      • sera.starlight Re: Nasze fascynacje a decyzja o wyborze imienia 05.12.14, 18:37
        Też mam takie imiona, które wraz ze wzrostem mojej wiedzy o imionach i liczby znanych mi imion, zupełnie mi nie odpowiadają już, np.: Marita; ale wśród tych imion, do których zapałałam sympatią wiele lat temu, jest mnóstwo imion, które podobają mi się dzisiaj i spełniają kryteria sympatii, które mam obecnie, np.: Waleria. Jedno drugiego nie wykluczasmile.
        Mam jednak wrażenie, a przynajmniej tak jest w moim przypadku, że te imiona, które się podobają od zawsze, które sobie upodobałam wtedy, nie były przeznaczone dla potencjalnych dzieci, bo wówczas wcale o nich tak nie myślałam. Dziś wszystkie podobające się imiona przeszły przez sito innych kryteriów nadawalności, np. popularność oczy brzmienie z nazwiskiem. I mimo to jakieś imiona, podobają e się od zawsze zostały na liście.....smile
        • sulimira Re: Nasze fascynacje a decyzja o wyborze imienia 10.03.19, 07:52
          Ja mysle podobnie. Imiona, ktore spodobaly sie nam w dziecinstwie nie koniecznie laczyly sie z dziecmi. Poniewaz nasz system szkolnictwa jest troche skrzywiony i uczy nas mitologi greckiej, rzymskiej i jakiej tylko obcej, ktora sobie wybiora to tego wlasnie sie uczylam i tym sie fascynowalam jako dziecko. Uwielbialam imiona greckie i jedno, ktore bylo bardzo bliskie memu sercu nadalam corce pomimo, ze jest bardzo malo spotykane w Polsce. Jak doroslam zrozumialam, ze w mojej edukacji zabraklo w sumie wiedzy o mitologi slowianskiej, ktora jest moja spuscizna kulturowa i zaczelam sie tym interesowac. Od tego czasu spodobaly mi sie imiona slowianskie i nie wyobrazam sobie nadac dziecku innego imienia. Nadal podobaja mi sie imiona greckie i skandynawskie, ale dla mojego dziecka moze byc tylko imie polskie, a nie spolszczone. Niewiele sie zmienia pod wzgledem imion, ktore mi sie podobaja w tym zakresie od kilku lat. Poznaje nowe imiona i niektore mi sie podobaja, ale te, ktore poznalam pierwsze gdy sie nimi zainteresowalam nadal lubie takie jak Dargorad i moglabym nadac. Doszla do tego Tola, Sulika, Bolek, Domasz, Borek i kilka innych, ale ktore z tych imion nadam bedzie zalezec od partnera. Jego nazwisko, ale moje imie.
          Nie wiem co lepsze. Nadal lubie imie corki chociaz ona bylaby bardziej zadowolona z jeszcze bardziej orginalnego imeinia wiec Sulika pewnie by ja uszczesliwila. Wiele czynnikow odpowiada za nadanie imienia. Dla mnie nadanie dziecku slowianksiego imienia jest wazne, zeby przekazac dziedzictwo kulturowe szczegolnie, ze mieszkam za granicami. Imiona te podobaja mi sie najbrdziej i od wielu juz lat wiec moze nie od zawsze, ale dlugo i nic tutaj sie nie zmieni.
    • mow.mi.boska Re: Nasze fascynacje a decyzja o wyborze imienia 06.12.14, 12:56
      gdzieś na tym forum widziałam wypowiedź mamy, która żałowała, że nadała imię pod wpływem chwilowej fascynacji i mody - nie mogę teraz znaleźć tego wątku ani forumki - córeczka to była chyba Amelka.
      Więc myślę, że takie chwilowe fascynacje mogą się znudzić.

      Z drugiej strony, gdy nadamy jakieś imię dziecku, to od tej pory imię zaczyna nam się kojarzyć głównie z dzieckiem i możemy patrzeć na nie przez pryzmat tego ukochanego synka czy córeczki, i zapomnieć o tym, że kiedyś braliśmy pod uwagę inne imiona.
      Nie mam jeszcze własnych dzieci, ale wydaje mi się, że tak to może działać. Mi na przykład od kiedy poznałam mojego męża dużo bardziej podoba się jego imię :p wcześniej też się podobało, ale nie aż tak!
    • mamciunia_kamciunia2 Re: Nasze fascynacje a decyzja o wyborze imienia 06.12.14, 13:54
      od dawna podobaly mi sie imiona amerykanskie i tak nazwalismy naszych synuw mieszkamy w usa mamy 3 obywatelstwa a korzenie polskie
      nastepny synek bedzie mial na imie chyba ołen albo dżoel
      dzieki tym imjonom nasi synkowie w polsce blyszcza na tle frankow, jankow czy mackow kture kojarza sie tylko z klasa nizsza
      o imionach dziewczynek nie wspomne bo wszystkie bez wyjontku sa brzytkie
    • gaudencja Re: Nasze fascynacje a decyzja o wyborze imienia 11.12.14, 21:33
      "Zawsze" znałam o wiele zbyt mało imion, a obecnie fascynacja niektórymi, które poznałam dopiero zaczynając uczestniczyć w tym forum, trwa - minęło już 10 lat, od kiedy się w nich zakochałam. Na pewno więc nie widziałabym możliwości ograniczenia się tylko do tych imion, które znałam kiedyś. Są jednak takie, które podobały mi się już w dzieciństwie i upodobanie do nich nie przeminęło, są to np. Melchior czy Eleonora (imiona wprawdzie rzadkie, ale jednak bardziej znane niż np. Suligniewa, którą odkryłam stosunkowo późno).
    • olianka Re: Nasze fascynacje a decyzja o wyborze imienia 11.12.14, 21:47
      Moja córka dostała imię, którego nigdy wcześniej nie braliśmy pod uwagę. Nie było tego imienia nawet w 15-tce moich ulubionych, które wpisywałam zawsze w rankingu imion żeńskich...
      Moja córka miała być Teofilą, ale cóż zrobić, skoro już w pierwszych tygodniach ciąży wiedziałam, że to Teofila nie jest. Nadawać na siłę?
      Dostała imię, które na nas nagle "spłynęło" i jak dotąd jesteśmy bardzo z wyboru zadowoleni, bo ona MA tak na imię.
    • sweet_sour Re: Nasze fascynacje a decyzja o wyborze imienia 07.12.15, 07:59
      Hmm, chyba ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie czy lepiej nadać imię, które podoba się od zawsze czy takie, które fascynuje od niedawna - za dużo innych czynników wpływa na wybór imienia dla dziecka. Nasz synek ma imię, na które wpadliśmy (po części było też podsunięte przez to forum) dopiero jak byłam w ciąży. Wcześniej myśleliśmy o Tymonie albo Jeremim, ale te jakoś mniej nam do nazwiska pasują (a nazwisko mamy hmm... trudne, więc ma duży wpływ na wybór imienia). Inne moje pomysły odpadły wcześniej, bo mężowi nie pasowały. Ale w sumie nie miałam ulubionego męskiego imienia z dzieciństwa. Już prędzej jakieś żeńskie by się znalazło, ale moje preferencje imiennicze raczej ewoluują w czasie. Kiedyś Julia, Hania, Zosia, Natalia bardzo mi się podobały, teraz przestały mi się tak podobać ze względu na popularność. Z kolei jest kilka imion żeńskich, które od jakiegoś czasu bardzo mi się podobają, ale nie nadam ich ze względu na niedopasowanie do nazwiska...
    • karola1705 Re: Nasze fascynacje a decyzja o wyborze imienia 01.01.17, 17:25
      Trudno powiedzieć czy lepiej (bezpieczniej) nadać imię, które podoba nam się od zawsze (u nas jest to Emilia, którą niegdyś uwielbiałam; dziś nadal ją lubię ale przez to,że jest tak bardzo popularna traci dla mnie swój urok, za to obecnie jest numerem 1 na liście mojego przyszłego męża przez co Emilia staje się w naszym przypadku bardzo realna) czy jednak nadać imię, które podoba nam się od niedawna (bardzo lubię Marcelinę, ale mój partner już nie, tak samo jest z Michaliną, Anielką, Różą, Antoniną) bo decyzję o imieniu podejmują przeważnie obydwoje rodzice i co podoba się jednemu niekoniecznie odpowiada drugiemu wink No i dochodzi do tego wiele innych czynników jak np. popularność, czy pasuje do nazwiska lub imion rodzeństwa czy ma ładne zdrobnienia itd. Z tego co pamiętam od zawsze podobały mi się dwa imiona żeńskie tj. Emilia i Małgorzata i akurat te imiona w pełni akceptuje mój partner, ale jakie będą nasze preferencje wtedy gdy naprawdę będziemy szukać imienia dla dziecka trudno powiedzieć. Po drodze była cała masa innych imion, które również mi się podobały ale dziś już bym ich nie nadała np. Amelia, Hanna, Kornelia, Paulina , Martyna, Iza, Maja.
      • karola1705 Re: Nasze fascynacje a decyzja o wyborze imienia 01.01.17, 23:51
        Nigdy jakoś nie zastanawiałam się nad imionami dla potencjalnego syna/ synów. Zawsze skupiałam się na imionach dziewczęcych i o dziwo teraz kiedy zdarza nam się rozmawiać o imionach to też przewijają się tylko i wyłącznie imiona dla potencjalnych córek...Może dlatego,że bardzo chciałabym mieć córeczkę i jakoś do tej pory nie myślałam nad imiona męskimi. Bo oczywiście kiedyś jednakowo będę cieszyć się z syna jak i z córki.
    • ada_and_company Re: Nasze fascynacje a decyzja o wyborze imienia 03.01.17, 15:09
      Jak byłam mała i bawiłam się lalkami to zawsze mówiłam że będę mieć córeczkę Marysię lub Marcelinę. Poźniej podobały mi się imiona Zosia, Nina i Julita, a córki nazwałam Klara i Hana. Nigdy wcześniej nie myślałam że moje córki tak się będą nazywać ☺
    • bo_gna Re: Nasze fascynacje a decyzja o wyborze imienia 05.02.18, 11:33
      Jestem przeciwnikiem nadawania imienia, które podobało się od zawsze, dlatego że u mnie się tak nie udało smile chociaż próbowałam nie pasowało do córki, nie umiałam się tak do niej zwracać i stanęło na innym. Nie mówiąc już o tym, że mąż chociaż wcześniej nic nie miał przeciwko to potem jednak w dyskusjach okazało się, że to nie pasuje do jego wyobrażeń jak by się miał zwracać do dziecka. Tak więc wg mnie co innego wybór pięknego imienia a co innego wybór imienia, które będzie nosiło nasze dziecko smile
    • stokrotka_96 Re: Nasze fascynacje a decyzja o wyborze imienia 05.02.18, 22:45
      Od kiedy w "Na Wspólnej" pojawiła się Antosia, bardzo spodobało mi się to imię. Od razu nazwałam tak swoją Baby Born wink. Podobało mi się, bo nie było o nim słychać na każdym kroku, jak o Oliwce czy Wiktorii. Poza tym, wszystkie formy są według mnie świetne - Antonina, Antosia, Tosia, Tośka, Tonia. Antonia też mogłaby być, ale pewnie myliliby z Antoniną.
      To imię ma wszystko to, czego trzeba - zdrobnienia dla maleństwa, dziewczynki, nastolatki i kobiety, a także ładnie brzmiącą pełną formę. Tosia była dla mnie nieoklepanym imieniem z piękną, tradycyjną końcówką "sia" smile. Sama, mimo tego że jestem rocznikiem 1996, mogłabym być Antoniną w swoim pokoleniu. Plusem Tośki jest to, że nie kojarzy mi się z żadną konkretną osobą, co najwyżej z Tosią z książki Grocholi, Plastusiową Tosią itd.
      Mogę powiedzieć, że to imię podoba mi się od zawsze, ale ostatnio fascynacja nim nieco osłabła ze względu na popularność. Moja koleżanka z klasy (chodziła ze mną do gimnazjum) ma córeczkę o tym imieniu (fakt faktem, nie widziałam tej koleżanki od kilku lat, nasze drogi rozeszły się w zasadzie krótko po tym, jak poszła do technikum). Co więcej, na wakacjach w Grecji w zeszłym roku też poznałam dwuletnią Tosię. Niby nic takiego, bo jednak Tosia to nie Julka czy Zuzia. Poza tym, w bliższym gronie żadnej Antoniny, ani młodej, ani starej nie ma. Mimo wszystko... stosunkowo częsta nadawalność jest minusem - imię trochę mi powszednieje i czułabym potrzebę nadania czegoś świeższego, mniej zużytego w pokoleniu 2010+.
      Dużo zależałoby jednak od ojca dziecka. Nie mam partnera, więc trudno mi stwierdzić, jaki będzie jego imienniczy gust (nawiasem mówiąc, jeśli jakiś kandydat na męża powie, że chciałby Anię albo Julkę, to chyba się pożegnamy smile ). Może okazać się, że odrzuci inne propozycje, ale Antoninę byłby w stanie zarejestrować w USC z uśmiechem na ustach. Wówczas mogłabym się na to imię zgodzić.
      A jeśli chodzi o fascynacje... trudno stwierdzić, czy lepiej wybrać imię, które od lat jest w czołówce (u mnie są to np. Antonina, Marcelina, Melania, Helena - ta ostatnia w sumie gości w tej czołówce najkrócej spośród tych czterech imion), czy wybrać coś, na co zwróciliśmy uwagę niedawno (u mnie Teodozja, Cecylia, Celina, Eleonora). Zastanawiałam się jakiś czas temu nad tym i doszłam do wniosku, że chyba nadałabym dziecku takie imię, jakie byłoby moim numerem 1 przy narodzinach (oczywiście, w realu niekoniecznie może tak być - ojcu też musi się podobać i wówczas nie wybierzemy mojego numeru 1, ale, załóżmy, mój numer 3). Ostatecznie, gdyby dylemat był zbyt duży, a decyzja niezwykle trudna do rozstrzygnięcia, to może zdałabym się na los (rzut monetą czy losowanie karteczki). W końcu nie padłoby na przypadkowe imię, tylko takie, które darzę sympatią wink.

      Trzeba się zastanowić, czy akceptujemy wszystkie podstawowe formy imienia. Jeśli od lat jesteśmy fanami Witolda, Witka i Witusia, a chwilowo jesteśmy szaleńczo zauroczeni Anastazym, od którego zdrobnień nie lubimy, wówczas lepiej postawić na Witolda/Witka/Witusia.

      Dobrze jest tak przemyśleć, czy dane imię jest praktyczne, czy mamy pomysły na fajne zdrobnienia (które mają realne szanse się przyjąć), czy imię nie wywołuje nieprzyjemnych skojarzeń itd. Można też zrobić listę "za i przeciw" i wybrać to imię, przy którym jest więcej plusów.

      Myślę jednak, że nasze indywidualne fascynacje nie są tak groźne jak fascynacje wywołane telenowelami.
    • kaszkajzl_91 Re: Nasze fascynacje a decyzja o wyborze imienia 06.02.18, 02:09
      Jeśli kiedyś zostanę mamą to nazwę córkę Konstancja Łucja.
      Czy będzie się to komuś podobało czy nie. To matka nosi przez 9 miesięcy w swoim ciele dziecko. Męczy się przy porodzie i to ona ma prawo do wyboru imienia.

      Moja mama miała mieć na imię Anna ale ojciec (mój dziadek) z takich i innych przyczyn smile zanim dojechał do USC zapomniał jakie imię wybrał z żoną ( moją babcią) i nazwał moją mamę Elżbieta bo spotkał bliskiego znajomego, który miał córkę Elżbietę według dziadka fajną.
      Nawet na drugie nie ma Anna.

      Gdy moją siostrę 25 lat temu przywieźli do domu ze szpitala, dziadzio pyta jak ma na imię. To mu mówią Gabrysia, ale dziadzio usłyszał Marysia. Uradowany bo sam miał dwie mamy Marie. Po sprostowaniu był niezadowolony bo w sąsiedztwie mieszkał pijak Gabriel.

      Mama chciała abyśmy nosiły krótkie imiona, tzn. Izabela wołana Izą, ale tego nie zrobiła. Nie nazwała też wspomnianej wyżej Gabrysi Zuzią choć chciała tak ją nazwać bo Gabrysia była malutka po urodzeniu.
    • chayah Re: Nasze fascynacje a decyzja o wyborze imienia 04.04.19, 20:27
      Może nie do końca na temat... ale o fascynacjach wink
      Ja powiem tak: moje fascynacje dotyczące imion pojawiają się "nie wiadomo skąd", czasem też są bardzo krótkotrwałe... Nigdy nie miałam takiego imienia, które podobałoby mi się "od zawsze"...
      Pierwszą taką konkretną fascynację dotyczącą imienia miałam w 2016, może w 2017 roku. Wtedy to bardzo mi się podobało imię Mojżesz... ale nie wiem, dlaczego smile Mijały miesiące, a po głowie, jak po pustyni, chodził mi ten Mojżesz smile
      Kolejną fascynacją był Samuel. Bardzo mi się spodobało to imię, cały czas miałam je w głowie smile Poza tym miło mi się kojarzyło (z Żydem z ulubionego filmu). W listopadzie szukałam imienia dla postaci literackiej (40-letniego Żyda) - jedną z propozycji był właśnie Samuel... nie wiem, dlaczego nie wybrałam smile Nie wiem, jak długo trwał zachwyt nad Samuelem, może jakieś trzy miesiące big_grin
      Swojego czasu fascynowało mnie też imię Levi. Nie pamiętam, jak długo to trwało smile Tu przeważyły pozytywne skojarzenia (imię nieżyjącego już znanego przywódcy żydowskiego). Bohater jednego z moich opowiadań ma na imię Levi, jego przyjaciółka to Esther. Zachwyt nad Levim nie był jednak tak silny jak nad Mojżeszem czy Samuelem smile
      Teraz kolejna fascynacja smile Całkiem niedawno zakochałam się w imieniu Ignacy, teraz cały czas chodzi mi po głowie smile Bardzo mi się ono podoba, poza tym miło mi się kojarzy (z Rzeckim). Czasami wyobrażam sobie, że gdybym miała synka, miałby na imię Ignacy smile
      Zobaczymy, kto będzie następcą (albo następczynią) małego Mojżesza, małego Samuela i małego Ignasia smile
      ...pisałam ten post, słuchając piosenki z jednym z wymienionych imion w tytule big_grin
      • katmandu05 Re: Nasze fascynacje a decyzja o wyborze imienia 23.05.19, 12:22
        Chayah, a skąd ogólnie fascynacja kulturą/ imionami żydowskimi?
        • chayah Re: Nasze fascynacje a decyzja o wyborze imienia 24.05.19, 17:07
          W szkole obejrzałam prezentację o kulturze żydowskiej. Potem zaczęło się słuchanie muzyki żydowskiej, czytanie książek na ten temat, dwa lata temu udało mi się spotkać rabina. Fascynacja się rozwinęła, trwa już 3 i pół roku wink Ale wyjazdu do Izraela na razie nie planuję (uraz do pobytów za granicą). A co do imion żydowskich - jest wśród nich wiele takich, które mi się podobają - m.in. Estera, Rachela, Mojżesz, Levi czy wielokrotnie wspominany w moich wątkach Samuel wink
      • chayah Re: Nasze fascynacje a decyzja o wyborze imienia 09.07.19, 21:30
        Teraz sobie przypomniałam, że wszystkiemu winna była piosenka z francuskiego filmu "Ignace" big_grin big_grin big_grin
Pełna wersja