Dziwię się....

23.04.15, 12:55
Wymyślacie tu takie niestworzone imiona
same achhhy.... i ochhhhhy....
a potem w jednej grupie nagle: 6 Julek, 4 Kaśki, 3 Madzie i 4 Ole.
A gdzie te Bartolomeusze, Bonawentury i Ofelie?
    • paula.anna Re: Dziwię się.... 23.04.15, 14:19
      Było x razy.
      Użyj wyszukiwarki smile
    • lily-beth Re: Dziwię się.... 23.04.15, 17:57
      Byłam dziś na warsztatach dla maluchów - wiek dzieci 0-4 lata. Imiona m.in.:
      Ola, Pola, Julia, Tosia, ale i Laura, Larysa, Sonja, Vera, Alina, Matylda i moja Eliza
      Jaś, Franek, Kuba, Wojtek, ale też Jerzy, Tytus i Jarema
      Nie da się powiedzieć, że pod względem imienniczym było nudno.
      • domi_33 Re: Dziwię się.... 23.04.15, 21:41
        w grupie mojego Ziemowita są i owszem trzy Julki, dwie Zuzie, dwie Hanie i dwóch Stasiów ale jest też Konstancja, Anastazja, Kazimierz i retro Agnieszka. A dziś u lekarza spotkaliśmy małego Teofila. smile
        • nowalij_ka0 Re: Dziwię się.... 23.04.15, 22:25
          Mój Bruno dziś na placu zabaw spotkał w piaskownicy dwie dziewczynki Klementynę i Alinę smile
      • gaudencja Re: Dziwię się.... 01.05.15, 15:38
        lily-beth napisała:

        > Byłam dziś na warsztatach dla maluchów - wiek dzieci 0-4 lata. Imiona m.in.:
        > Ola, Pola, Julia, Tosia, ale i Laura, Larysa, Sonja, Vera, Alina, Matylda i moj
        > a Eliza

        Co za czasy, żeby Tosia była odbierana jako zwykła w odróżnieniu od Aliny big_grin
        • lily-beth Re: Dziwię się.... 01.05.15, 17:43
          To prawda, ale jednak Tosi jest teraz mnóstwo, a Alina rzadko się zdarza. W sumie to pierwsza napotkana przeze mnie Alinka poniżej 50 r.ż.
          • jowita771 Re: Dziwię się.... 04.05.15, 07:43
            Moja córka tez ma na imię Alina, imienniczki jeszcze nie spotkała.
            • gaudencja Re: Dziwię się.... 09.05.15, 16:35
              Jednak Alina jest imieniem występującym 3 razy częściej od Antoniny smile Stosunkowo popularna jest w pokoleniu Krystyn i Bożen. Zawsze w moim odczuciu było to imię częste, w odróżnieniu od Antoniny. Antonina zaczyna ostatnio delikatnie nadrabiać, ale to bardzo świeże zjawisko - z ostatnich kilku lat.
              • lily-beth Re: Dziwię się.... 09.05.15, 17:23
                Ja jednak pisałam tylko o pokoleniu dzieci - Bożenkę i Krysię u dzieci odebrałabym jako rzadkie imiona, mimo że znam zatrzęsienie Krystyn, Bożen i Alin w wieku moich ciotek. Tosie znam tylko małe, dlatego nie dziwi mnie zupełnie Antonina w grupie dzieci (dziwiło mnie, że jest tylko jedna).
                • gaudencja Re: Dziwię się.... 18.05.15, 22:30
                  To często przewijający się na forum wątek - ja jednak zdecydowanie tworzę sobie pojęcie o częstotliwości imion na podstawie masy, a nie pokoleń. Jeśli Antonina od paru lat wchodzi w modę, to traktuję ją jak świeże zjawisko, które może się utrwali, a może nie, a nie - jak imię, którego popularność dana jest od dawna, choćby w innym pokoleniu. Tosia nadal będzie dla mnie rzadsza od Bożeny, bo Bożen jest w Polsce multum, a Toś mniej.
                  • lily-beth Re: Dziwię się.... 19.05.15, 15:10
                    No, w porządku, tylko częstość imion w populacji i częstość imion w pokoleniu to dwie różne kwestie i to, co się bierze pod uwagę, zależy od potrzeb bieżących. Jeśli akurat interesuje mnie wybór niezbyt popularnego imienia dla dziecka, żeby nie miało sześciu imienników szkolnej łąwie, to co za różnica, że w całej populacji kraju Maja jest w sumie rzadkim imieniem, skoro w piaskownicy siedzi sześć Majek. Ale jak będę chciała nadać imię super ekstra niespotykane w całym kraju, to wtedy będę rozpatrywać całość populacji i dam Ofelia...
                    • gaudencja Re: Dziwię się.... 22.06.15, 19:41
                      Racja, tylko że szkolna ława to nie jedyne miejsce, w którym będzie się obracało dziecko. Później pójdzie do pracy np. na uczelni, w szkole, w urzędzie i jeśli nosi imię "ciotkowate" albo "babcine", to w pracy będzie jednym z wielu. I nic mu nie pomoże to, że będzie o dwa pokolenia młodsze od pozostałych imienników/imienniczek.
                      • lily-beth Re: Dziwię się.... 23.06.15, 14:03
                        Tak, jak pisałam wyżej - wszystko zależy od potrzeb. Mnie interesuje, żeby dziecko nie miało pięciu imienniczek w klasie/piaskownicy, ponieważ uważam, że to szalenie niepraktyczne (nie wiadomo, kogo nauczyciel/rodzic wywołuje), ale nie przeszkadza mi, że w ogóle gdzieś te imienniczki spotka. Takie mam akurat doświadczenia własne - jak miałam lat naście, to chciałam być jedna jedyna i irytowałam się, jak ktoś się tak samo nazywał (chociaż tylko 2 razy natknęłam się na imienniczki). Teraz mam 30+ i wiem, że jestem jedyna wink, nie musze tego podkreślać niepowtarzalnym imieniem - imienniczki w pracy mi nie przeszkadzają.

                        Nawiasem mówiąc, mój mąż nosi szalenie popularne imię w swoim pokoleniu i w Polsce od wieków, imienników ma mnóstwo od lat 5 do 50 i zupełnie nie rozumie, co to za problem.

                        Dla mnie Alinka (od której się zaczęło) spełnia kryterium małej popularności w pokoleniu obecnych dzieci i MNIE to wystarcza. Inni mogą chcieć, żeby imię ich dziecka było zawsze i wszędzie wyjątkowe - to wybiorą np. Ofelię, jeszcze inni, żeby dziecko się wtapiało w tłum rówieśników - wybiorą Maję, inni będą wielbicielami "klasyków", to wybiorą coś popularnego w populacji, a niekoniecznie najmodniejszego w pokoleniu (Ewa, Maria itp.).
          • chayah Re: Dziwię się.... 04.05.19, 12:33
            Ja znam 18-letnią Alinę.
    • martita851 Re: Dziwię się.... 04.05.15, 13:41
      Wydaje mi się, że często rodzice rezygnują ze swojego typu ze względu na presję otoczenia. A tak poza tym, na fora zagląda tylko garstka rodziców. Ci, którzy decydują się na Julki i Kaśki raczej się tu nie konsultują wink
    • helishouse Re: Dziwię się.... 13.06.16, 11:36
      Stary wątek, ale napiszę.

      Popieram jedną z wypowiedzi, że ci, którzy się decydują na Julię, tu nie zaglądają. Mało tego - młodzi rodzice pierwszego dziecka nie zaglądają nigdzie i nie chodzą na place zabaw.
      Od kilku takich osób, tylko w ostatnim miesiącu usłyszałam, że Zuzia jest taka mało popularna i że nie spotkali w swoim otoczeniu Kuby - jak to możliwe?! I że Lena i Maja jest taka oryginalna.
      Żeby choć obrzydzić jedno imię przytaczam im anegdotę z życia przyjaciółki: jej córka Maja bawiła się w piaskownicy ze swoją przyjaciółka Mają i przyłączyła się do nich dziewczynka, której mama zawołała: "Maju - spytaj się dziewczynek, jak mają na imię"smile

      Ja mam na imię Zuzanna, mam 40 lat - odradzam komu mogę imiona tego typusmile
      Za każdym razem mam problem z przedstawianiem się - przecież w tym wieku nie powiem "Zuzia", a Zuza nikt nigdy do mnie nie używał. Teraz już mówię Zuzanna. I za każdym razem w takiej sytuacji słyszę: "A jak się do ciebie mówi? Jak się to zdrabnia?" Jak widać, nie tylko ja mam z tym problemsmile
      • lily-beth Re: Dziwię się.... 19.06.16, 19:44
        Mogę się pod tym podpisać. W pierwszej ciąży nie znałam tego forum (bardzo żałuję) i na placach zabaw nie bywałam, więc pojęcie o popularności imion miałam raczej mizerne. Jakoś dotarło do mnie, że Julia i Maja są bardzo modne, ale już Zuzannę chętnie bym nadała, gdyby nie opór męża. Musiałam zerknąć w statystyki, żeby dojść do wniosku, że jednak za wysoko stoi, pomimo (!), że znałam trzy małe Zuzie. Jakoś mi to nie dało do myślenia big_grin Ale w pierwszej ciąży byłam tak przytłoczona samym faktem rychłego posiadania dziecka, że imię schodziło na drugi plan. Niemniej imiona obojga moich dzieci są spoza pierwszej pięćdziesiątki - na szczęście, bo teraz już na placach zabaw bywam wink Anegdota świetna.

        PS. Co do zdrabniania - mnie się szalenie podoba Zuzanna niezdrabniana i pewnie córka byłaby raczej Zuzanną/Zuzanką niż Zuzią.
        • helishouse Re: Dziwię się.... 20.06.16, 10:14
          Też żałuję, że nie znałam tego forum wcześniej smile
          Może jakbym znała, to zwracałabym uwagę na imiona wcześniej i ominęłyby mnie sytuacje, takie jak te:
          Dla starszego dziecka wybrałam na tamten czas w dość rzadkie - wracając ze szpitala, dowiedziałam się od sąsiadek, że jest już takie na osiedlusmile
          Z drugim było jeszcze gorzej, choć imię też rzadkie - bywałam już na placu zabaw, ale nie bywał tam pies, który przeprowadził się późniejsmile
          Teraz wołam starszego syna - odwraca się dwóch, wołam młodszego - przybiega piessmile
    • patrysha1 Re: Dziwię się.... 13.06.16, 14:18
      Wydaje mi się, że duży wpływ ma presja otoczenia [oj ile my się nasłuchaliśmy o naszych wyborach]. A także to, że młodzi rodzice, którzy mają zostać nimi po raz pierwszy nie orientują się ile jest dzieci o danym imieniu w okolicy. Nie chodzą po placach zabaw, do przedszkoli czy szkół. Tak miała moja znajoma, 5 lat temu nazwali córkę Lena - dopiero w wieku "placowym" okazało się, że w jej roczniku co 2-3 dziewczynka to Lena i jest ich coraz więcej.
      • annthonka Re: Dziwię się.... 14.06.16, 09:51
        patrysha1 napisała:

        > młodzi rodzice, którzy mają zostać nimi po raz
        > pierwszy nie orientują się ile jest dzieci o danym imieniu w okolicy. Nie
        > chodzą po placach zabaw, do przedszkoli czy szkół.

        To prawda. Moja koleżanka, która jest w pierwszej ciąży, wpadła na pomysł, że nazwie synka Kacper, bo to takie ładne i niespotykane imię. Była bardzo zdziwiona, jak jej pokazałam statystyki.
    • barcelissima Re: Dziwię się.... 04.05.19, 14:01
      Rozmawiałam wczoraj z bratem o imionach jakie byśmy rozważali dla swoich dzieci, kiedy wymieniłam moje ulubione typu Apolonia, Róża, powiedział, że to bardzo kiepskie imiona jemu się podoba Julia, Monika, Lena, bo takie ładne a niedoceniane.
      • dasza_dm Re: Dziwię się.... 04.05.19, 14:48
        Julia i Lena niedoceniane? chyba trzeba brata uświadomić big_grin
      • paula.anna Re: Dziwię się.... 04.05.19, 15:13
        Ciekawe, co dla niego znaczy "niedoceniane".
        Bo się może kiedyś zdziwić jeśli niedoceniane = rzadko nadawane, kiedy dostrzeże w końcu te tabuny Julek i Len.
      • sulimira Re: Dziwię się.... 05.05.19, 00:38
        Wydaje mi sie, ze kazda osoba spodziewajaca sie dzieci powinna miec w obowiazku pojsc na dwa place zabaw przynajmniej po jednym razie i spedzenia tam okolo godziny gdy jest duzo dzieci. Nie trzeba wtedy czytac statystyk, a juz sie wszystko wie na temat populrnosci imion. Dodatkowo w tym mozna obejrzec zachowanie dzieci i rodzicow i wybrac, ktorym sie bedzie.
        • penelope.ia Re: Dziwię się.... 05.05.19, 01:25
          Czemu „w obowiązku” ? Nie da się przewidzieć czy dziecko będzie lubiło swoje imię ani czy będzie miało ochotę być kojarzone tylko dlatego, ze imię jest niespotykane ani czy w klasie nie trafi na dwóch imienników mimo starannie wyselekcjonowanego imienia. Jedyną naprawdę ważna kwestia jest to czy imię podoba się rodzicom - bo będą w ten sposób zwracać się do dziecka prawdopodobnie całe życie. A jeśli kiedyś dziecko uzna ze woli być Różą niż Julią albo Jakubem-nie-Kubą to poradzi sobie ze zmianą imienia. Natomiast sugerowanie, ze wybór imienia determinuje zachowanie czy chociaż pochodzenie klasowe jest kłamliwe i krzywdzące - w prywatnych szkołach zdarzają się Brajany i Nicole na równi z Wacławami i Fryderykami - a i tak najwiecej jest dzieci o popularnych imionach. To forum jest skarbnicą ciekawostek imienniczych, ale nie każdy rodzic musi latami śledzić trendy, żeby przypadkiem nie wylosować imienia, które w krótkim czasie osiągnie popularność. Nie dajmy się zwariować i nie zapędzajmy się tak w dyktowaniu tego co należy i co jest właściwe, bo kto powiedział, że racja jest po naszej stronie. Rankingi imion pojawiają się co roku i to nie tylko na portalach parentingowych - jeśli to dla kogoś istotne, to sprawdzi, jeśli nie to nie.

          P.S. Moja przyjaciółka ze szkoły dostała imiona Anna Katarzyna, ponieważ jej mama uważała, ze córka sama będzie decydować o tym co ją wyróżni na tle grupy a wyróżnianie imieniem jest zaspokojeniem próżności rodziców i sztucznym nadawaniem wyjątkowości. Tak w kontrze do tej manii popularności, którą przesiąkło to forum.
          • gaudencja Re: Dziwię się.... 05.05.19, 09:44
            penelope.ia napisał(a):

            > P.S. Moja przyjaciółka ze szkoły dostała imiona Anna Katarzyna, ponieważ jej ma
            > ma uważała, ze córka sama będzie decydować o tym co ją wyróżni na tle grupy a w
            > yróżnianie imieniem jest zaspokojeniem próżności rodziców i sztucznym nadawanie
            > m wyjątkowości. Tak w kontrze do tej manii popularności, którą przesiąkło to fo
            > rum.

            Rzadko piszę takie rzeczy, ale szczerze współczuję ludziom, którzy zamiast nadawać ulubione imiona śledzą pilnie rankingi popularności, a następnie nadają dzieciom dokładnie najpopularniejsze imiona po to, by imię pełniło mniej więcej taką funkcję jak sformułowanie "ta dziewczynka" albo "ten chłopiec", celowo pragnąć wtopić dziecko w tłum i argumentując to potrzebą zapracowania na wyróżnienie tylko osobowością.

            To musi być strasznie smutne, czuć tak silną presję nieodstawania choćby na kawalątek od tła. Jakoś nie wierzę, że dziecko będzie chowane w poczuciu akceptacji jego osobowości, jeśli próba zglajszachtowania zaczyna sie już od nadania imienia.

            Niestety nadreprezentacja takich ludzi w kraju wpływa na jego klimat społeczny, oczywiście negatywnie. W tym klimacie zaczyna się wyśmiewanie dzieci z powodu piegów, rudych włosów, nietypowych zainteresowań, a potem rosną zastepy smutnych dorosłych z podciętymi skrzydłami.
            • sulimira Re: Dziwię się.... 05.05.19, 10:42
              Dolacze, to smutne gdy rodzice nie uwazaja swojego dziecka za wyjatkowe dla nich tylko czekaja, az same sie tak poczuje w opozycji do innych. Nie wiem czy jest to w ogole mozliwe, zeby zaczac sie czuc wyjatkowym w pozniejszym wieku po tym jakie dziecinstwo spedzilo sie wtopione w tlo. Napewno sa takie przypadki, ale zwykle wlasnie tacy ludzie do konca zycia probuja sie nie wyrozniac tak jak nauczyli je w domu.
          • sulimira Re: Dziwię się.... 05.05.19, 10:38
            Dlaczego, zeby zoabczyc jakie imiona sa na topie i uzyc tej informacji przy nadawaniu imienia- czy to "orginalnego" czy tez popularnego, zeby dziecko nie odstawalo.
            Natomiast zachowania nie polaczylam z imionami. Odnosilam sie do zachowania czyli jak rodzice sie odnosza do dzieci (jakie maja podejscie) i jak dzieci sie zachowuja w zwiazku z tym. Sa rozne podejscia wychowawcze i na placu zabaw mozna zaobserwowac jak one wplywaja na dzieci- nie ma to nic wspolnego z klasa, wyksztalceniem, ani imieniem i ja nigdzie tego nie zasugerowalam. Podalam po prostu dwie zalety wizyty na placu zabaw przed posiadaniem wlasnego dziecka.
Pełna wersja