boczek31 18.08.17, 23:06 Supermarket w niewielkiej miejscowości, babcia z wnuczką ok 10 letnią. Nagle babcia wyparowuje: "Wanesiu, chodź tutaj!" Koszmar. Facepalm. Bez komentarza. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
paula.anna Re: zasłyszane w sklepie 19.08.17, 06:45 Może dziecko zagraniczne, na wakacjach u polskiej babci. U nas w mieścinie w oczy rzuciła mi się Dżesiczka. Pisana Jessica, wiem bo chodzi do tej samej SP co moje corki. Dla mnie brzmi raczej śmiesznie, szczególnie z jej rzeczownikowym nazwiskiem, ale to rodzicom ma się podobać. Odpowiedz Link Zgłoś
kwiatwiosenny Re: zasłyszane w sklepie 19.08.17, 14:56 Ja znam, chociaż może lepiej powiedzieć, że kojarzę, bo nie utrzymuję kontaktów z tymi osobami, jest to Jesika, Dżesika x2 i Vanessę, oczywiście polskie nazwiska Odpowiedz Link Zgłoś
zaisa Re: zasłyszane w sklepie 18.11.17, 09:10 A jak te babcie mają sobie radzić z obcobrzmiącymi imionami? Kochają dzieciaki i zdrabniają po polsku imiona. Odpowiedz Link Zgłoś
lily-beth Re: zasłyszane w sklepie 19.08.17, 18:04 W naszym osiedlowym przedszkolu była Waneska, nie pamiętam, czy przez V czy W. Odpowiedz Link Zgłoś
itka-julitka Re: zasłyszane w sklepie 20.11.17, 11:39 Nie rozumiem oburzenia. Imię jak imię, jednym się podoba, innym nie. I też je można zdrabniać, jesli ktoś ma na to ochotę. Imię, owszem, ma niepolskie pochodzenie, podobnie jak większość obecnie stosowanych i różnie zdrabnianych (Maria, Katarzyna, Łukasz, Piotr, Robert, Zuzanna, Jakub, Krzysztof i wiele wiele innych). moi znajomi mają córkę Waneskę (tak właśnie do niej mówią: Waneska). Normalni ludzie, nie patologia. Imię wybrano dla córki ze względu na brzmienie (które jest ich zdaniem : lekkie, zwiewne, subtelne, poetyckie). Komus się może podobać imię Stanisława, komuś Anna, a jeszcze komuś Wanessa. O gustach się nie dyskutuje Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: zasłyszane w sklepie 20.11.17, 12:41 Mój mąż zasłyszał w sklepie, a konkretnie - w kolejce w supermarkecie, jak dwie panie rozmawiały o tym, że wnuczka jednej z nich będzie się nazywała Lajla Suzi - nie wiem, jak to się pisze. Wymawiały właśnie tak: Lajla Suzi. Odpowiedz Link Zgłoś
szara_magnolia Re: zasłyszane w sklepie 20.11.17, 15:07 Polska babcia do polsko-niemieckiego wnuka: "Misiael... " Co to za imię?? Odpowiedz Link Zgłoś
dasza_dm Re: zasłyszane w sklepie 20.11.17, 15:49 "Misiael", czyli Michael. W języku niemieckim w tym przypadku "ch" czytamy jako "ś". A Michael to po prostu Michał. Odpowiedz Link Zgłoś
szara_magnolia Re: zasłyszane w sklepie 20.11.17, 15:56 Aha. Nie znam niemieckiego i zastanawiałam się, czy zamiast tego "ś" nie powinno być "sz"; nie podejrzewałabym niemieckiego o takie miękkości Dzięki za wyjaśnienie! Odpowiedz Link Zgłoś
rosynanta Re: zasłyszane w sklepie 21.11.17, 10:21 Ołenka ostatnio spotkałam w restauracji. Miasto duże, rodzice Polacy. W tym samym miejscu były też dwie polsko-francuskie dziewczynki, Gabrielle/Gabriela i Adele/Adela (wołali je Gabi i Adi, więc nie wiem dokładnie, jaka forma była podstawowa). Jakoś ten Ołenek mnie rozbroił Odpowiedz Link Zgłoś
dasza_dm Re: zasłyszane w sklepie 29.08.18, 15:19 Ołenek świetny popłakałam się! Sama za to spotkałam Itanka xD Odpowiedz Link Zgłoś
milamala Re: zasłyszane w sklepie 29.08.18, 22:27 Wzruszyla mnie twoja historia. Dodam jeszcze pare innych rownie chwytajacych za serce. Ide sobie ulica i nagle slysze jak babcia wola "Weronisiu chodz tutaj", albo, ide sobie ulica i nagle slysze jak babcia wola "Roberciku, chodz tutaj". Wiecej nie napisze, bo wzruszenie odebralo mi wene. Odpowiedz Link Zgłoś
mebloscianka_dziadka_franka Re: zasłyszane w sklepie 30.08.18, 20:52 A ja w osiedlowej Żabce posłuchałam, jak rozmawiano o Lukrecji. I się zachwyciłam Odpowiedz Link Zgłoś
miraflores5 Re: zasłyszane w sklepie 30.08.18, 21:34 Znam 2 Jessiki, kojarzę dwie Wanessy(teraz to już chyba nastolatki) koleżanka z podstawówki ma Alanka, inna koleżanka-z gimnazjum-Natanka, spotkałam kiedyś Brajana, kojarzę Randię, spotkałam Denisa oraz Aleksa-ten ostatni miał mamusię blondynkę w białych kozaczkach która niecenzuralnie się wyrażała. Co do Lukrecji- w internecie znalazłam bliźniaczki Lukrecję i Karmelę. Odpowiedz Link Zgłoś
humbelina Re: zasłyszane w sklepie 04.09.18, 11:27 Moja córka rozpoczęła przedszkole. Zachwycona nową koleżanką Waneską ( aczkolwiek pisowni nie jestem pewna) Mam nadzieję, że z wzajemnością. Dobrze, że dzieci nie mają takich uprzedzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: zasłyszane w sklepie 05.09.18, 22:39 Może i dobrze... ale zmorą mojej córki w przedszkolu była Kasjanka. Nie z uwagi na imię, tylko z uwagi na, delikatnie mówiąc, nadmierną przebojowość - zwłaszcza gdy chodziło o korzystanie z cudzej własności. To oczywiście jednostkowy przypadek, który nie uprawnia do generalizacji ani w ogóle do niczego. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: zasłyszane w sklepie 06.09.18, 09:47 Akurat Kasjana to bardzo porządne imię, żeński odpowiednik imienia obrosłego w historię - 12 świętych i błogosławionych, w tym męczennicy, począwszy od III/IV wieku. Tyle że popularniejsze nieco było w kulturze prawosławnej. Odpowiedz Link Zgłoś
panna.ze.dworku Re: zasłyszane w sklepie 06.09.18, 10:18 Imię Kasjan (męska wersja) kojarzy mi się wyłącznie z "Czaharami" Rodziewiczówny. Skądinąd zacna książeczka i bohater nie obrzydliwy ani paskudny - ale nadać bym nie mogła. Z tym, że to (oczywiście) uprzedzenie stricte osobiste. Brzmieniowo bardzo mi się podoba. Zresztą Kasjana ( w wersji żeńskiej) też brzmi dla mnie bardzo, bardzo dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
humbelina Re: zasłyszane w sklepie 07.09.18, 12:24 A gdyby tak przebojowa Julka, delikatnie mówiąc, korzystała nadmiernie z cudzej własności, też by to miało aż takie znaczenie? Odpowiedz Link Zgłoś
chayah Re: zasłyszane w sklepie 25.11.18, 15:53 Ja z "zasłyszanych" w sklepie pamiętam tylko Daszkę Odpowiedz Link Zgłoś