mossiam
21.04.18, 02:31
Dobry wieczór nocą!
Mamy za sobą już dwa imiennicze wybory:
Leon Kazimierz w 2012 oraz
Gustaw Antoni w 2016. Obydwa wydają się trafione. Jesienią 2018 przyjdzie czas na trzeci wybór - prawdopodobnie ostatni, z całą pewnością trudniejszy. W zalinkowanych wątkach widać wyraźnie, że wtedy początkowe ustalenia pozostały właściwie niezmienne. Tym razem ustaleń brak, pomysłów również nie ma zatrzęsienia.
Jakie są fakty:
- Płeć (jeszcze) nieznana. Oczywiście wiadomo, za jaką trzymają kciuki wszyscy krewni i znajomi Królika, ja jestem sceptyczna
- Typy męskie: wspólnych typów właściwie... nie ma. Mąż kategorycznie odrzucił
Stefana, kręci nosem na
Henryka,
Ignacego. Akceptowalny
Józef to zmarły pradziadek o tym samym nazwisku (osobiście unikam takich całkowitych powtórek),
Tadeusz żyjący wujek (również to samo nazwisko). Uchował się chyba tylko
Jerzy (nasze nazwisko kończy się na -ek, to w sumie mniejszy problem, ale ja jakoś nie jestem przekonana) i
Jan (którego zawsze bardzo, bardzo lubiłam, ale ta popularność...).
- Typy żeńskie: tu by się może coś znalazło. Niestety nie będzie to nasza ulubiona
Marianna, bo szwagierka była szybsza i ma córkę Marię (Marysię, Misię). Zajęte również
Róża,
Aniela,
Łucja,
Klara nie pasuje do nazwiska. Mocny typ to
Idalia, ale mam coraz większe wątpliwości, graniczące z pewnością, że ciągle słyszałaby "Jak?"

Gustaw też nie spotyka imienników, ale to akurat imię, które każdy zna, a Idalię... no cóż, niekoniecznie, jak się okazuje. Alternatywna
Ida nie do końca mi pasuje, bo jesteśmy z Górnego Śląska, a "ida" to akurat wybitnie popularne słowo gwarowe. Inne propozycje to
Matylda,
Janina,
Helena. Mąż nie jest przekonany do
Rozalii,
Melanii,
Felicji, ale ich nie wyklucza.
- Drugie imię wybieraliśmy do tej pory po kimś z rodziny i tego pewnie będziemy się trzymać, ale na razie, żeby nie mieszać, skupiamy się na imieniu głównym. Nie ma też konkretnej jednej czy dwóch osób, które koniecznie chcielibyśmy w ten sposób uhonorować.
To chyba tyle, jak zawsze liczę na Wasz odzew
Tymczasem dobranoc!