argadam
01.07.18, 15:56
Cześć Wszystkim
Ja z prośbą o komentarz, sugestie, podpowiedzi, względnie krytykę.
Urodziły mi się właśnie 2 chłopaki, bliźniaki 😊 czyli podwójne szczęście, ale i podwójny dylemat. Imiona…
Sytuacja może dziwna, bo dzieci są już na świecie i co prawda wstępne imiona mają nadane, ale nie jestem w 100% przekonany do tego wyboru, a czasu do rejestracji jest jeszcze parę dni.
Mam 2 koncepcje:
1. Imiona na literę A, tak, żeby cała rodzinka tak miała
Np. Arek (Arkadiusz) + Artur
2. Piotr + inne
Imiona już wstępnie nadane: Piotr i Krzysztof (lub inne zamiast Krzysztofa)
Opis obu koncepcji:
1. Imiona na literę A.
Literka A towarzyszy mi w życiu. Imiona moje i żony są na A (Adam i Anna), miałem psiaka o imieniu na A i imię kolejnego będzie też na A, lubię literkę A 😊 (podoba mi się symetria i strzelistość kształtu litery). A do tego jedno z moich spełnionych marzen to wdrapanie się na górę Ararat, czyli na A. Dlatego od pierwszych moich myśli o potomstwie towarzyszył mi pomysł, żeby cała rodzinka miała imiona na A. Bawiła mnie wizja oprawy „marketingowej” rodzinki jako „drużyny A”, w postaci rodzinnego logo, koszulek i innych gadżetów.
Niestety chociaż pomysł jest fajny, to trudno o jego fajną realizację. O żadnym dopuszczalnym w Polsce chłopięcym imieniu na A nie mogę powiedzieć, że mi się w 100% bardzo podoba. Wstępnie wybrane, jako takie, które „mogą być, ale bez większych emocji pozytywnych” to: Artur i Arek (Arkadiusz), względnie Andrzej. Ale np. Artur średnio mi się kojarzy z ludźmi kumatymi... (przepraszam Arturów)
Inne np. Aleksander nawet mi pasuje, ale żona nie lubi zdrobnienia Olek, a nie chce wymuszania na otoczeniu imienia Alek. Z kolei np. Andrzej i Adrian hmm… ma skojarzenia aktualnie polityczne niezbyt pozytywne, chociaż generalnie Andrzej nie jest wcale złe.
2. Imiona wstępnie nadane i ich modyfikacja:
Piotr i np. Krzysztof (lub Tomasz, albo Michał lub inne)
Po urodzeniu mają wstępnie nadane imiona Piotruś i Krzyś, ale nie są one zobowiązujące.
Co do Piotra to ja i żona nie mamy wątpliwości. Podoba nam się.
Co do Krzysztofa to nie jestem przekonany chłopaka. Dlatego rozważamy również np. Michał, Tomasz i inne ewentualnie.
Krzysztof
- zalety - Nie należy do zbyt popularnych obecnie takich jak np. Kuba, Franek, Antek. Imię brzmi męsko i konkretnie. Fajna jest forma potoczna Krzysiek i zdrobniała Krzyś. Brak polskich znaków, co jest przydatne za granicą. To moje drugie imię, więc jest mi bliskie i jestem z nim dość oswojony.
- wady - Forma oficjalna Krzysztof brzmi mi zbyt poważnie. Problem z wymawianiem tego imienia przez obcokrajowców (podobno Krzysiek w ich ustach to np. Szyszek, Szusiek itp.) więc w kontaktach ze światem musiałby być zamiennik np. Kris. Ponadto paru Krzyśków znanych mi to osoby niestety aż zbyt spokojne, wyważone, bez dynamiki, którą lubię. Ale znam też Krzysia, synka koleżanki i to jest energia.
Michał
- zalety - Brzmi ciepło, miło, kojarzy się z osobami towarzyskimi (nazywanymi Miśkami).
- wady - Brzmi miękko, mniej męsko od Krzysztofa, bo misiowato. Polska litera Ł (aczkolwiek za granicą wymienialna na L i taka pewnie byłaby w rozmaitych dokumentach wyrabianych za granicą), a imię byłoby na świecie wymawiane jako Miszel, Majkel lub Michal (chociaż to nie wielki problem raczej). Dość popularne, chociaż to bez większego znaczenia.
Tomasz
- zalety – Brzmi męsko dla mnie. Jest międzynarodowe, bo np. Thomas, Tom, więc też łatwo wymawialne. Brak polskich liter.
- wady – mimo zalet jakoś nie czuję względem niego emocji i brzmi mi nijako
Dodam jeszcze, że nazwisko mam dość krótkie, na 6 liter.
Macie może jakieś sugestie lub skojarzenia z wymienionymi imionami?
Zastanawiam się, czy koncepcja imion na A i zabawa z tym jest warta większego przekonania się do np. Artura i Arka, albo innego na A. Może jednak odpuścić ją jako moją egoistyczną, bo frajda z tego byłaby tylko w dzieciństwie chłopaków i pewnie dla mnie bardziej niż dla nich, a z punktu widzenia przyszłości i ich dorosłości to bez znaczenia i ważniejsze jest żeby mieli po prostu ładne imiona, a nie na siłę szukane dla jakiejś idei. A z drugiej strony, czy warto wyzbywać się pomysłu, który lubiłem od dawna?
A co do "Piotr + np. Krzysiek" to wkurza mnie jeszcze, że teściowe naciskają na to, bo zdążyli się przyzwyczaić, jakby to miało mieć dla dzieci znaczenie. I do tego teść to Krzysztof i jest arcypoważny i mnie irytujący czasem...
Znacie może jakichś fajnych dynamicznych energetycznych Krzyśków? A może Michałów męskich nie misiowatych i nie marudzących i nie krytycznych wobec zjawisk i otoczenia? 😉 Sympatycznych wrażliwych Arturów albo kumatych Arków?
A może miał ktoś podobny dylemat?
Dzięki za uwagę. Sorki za wypocinę długą. Z góry dzięki za odzew.
Adam