tojger
07.05.19, 09:41
Dzien dobry!
No i stalo sie! Choc trudno w to uwierzyc, bo mamy juz dwie panny, spodziewamy sie synka.
Pierwsze imie udalo nam sie ustalic stosunkowo szybko i bezbolesnie a jest to jak na nasze rozbiezne gusta i inne tlo kulturowe duze osiagniecie - a wiec Klemens.
Problemem okazuje sie imie drugie. W sumie mielismy po prostu wziac kandydature nr 2 na imie pierwsze. Oba imiona brzmia razem dobrze i rownie dobrze z nazwiskiem, ale brakuje nam troche w tym wszystkim kontekstu. Dziewczyny maja na drugie imiona rodzinne, po przodkach. Dla chlopaka brakuje nam jednak pomyslu: imiona po dziadkach nie pasuja, zreszta jeden bylby pokrzywdzony a wiecej dzieci w planach nie ma. Po pradziadkach tez juz nic nie zostalo godnego uwagi. Dopiero w trzecim pokoleniu znalazlam Walentego, ktory nas zadowala dzwiekiem i jakims tam nawiazaniem do historii rodzinnej.
Zastanawia mnie tylko, czy to na pewno dobrze brzmi.
Klemens Walenty + nazwisko, ktore jest zagranicze, ale ja wiem i osoby niemieckojezyczne wiedza, ze jest przymiotnikiem w stopniu wyzszym. Dwie sylaby.
Mam z tym zestawem pewne skojarzenie, ktorego nie chce zdradzac, zeby nie naprowadzac. Bo byc moze, ze tylko ja i moj walniety mozg takie rzeczy wychwytuja, i niepotrzebnie sie martwie.
To jak? Pomozecie? Co sadzicie?
P.S. Przepraszam za brak polskich znakow, pisze nie ze swojego komputera.