lina_miod
15.05.19, 18:35
Pytanie jak w temacie

ale najpierw parę słów wstępu.
Na jesieni spodziewamy się drugiej córeczki. W przypadku pierwszej nie mieliśmy żadnych wątpliwości, bo imię dla potencjalnej pociechy obu płci wybraliśmy z mężem na którejś z pierwszych randek

Wtedy było to trochę w formie żartu, ale przez lata tak się nam spodobało i wgrało, że kiedy zaszłam w ciążę i okazało się, że będzie dziewczynka, to nawet do głowy nam nie przyszło, żeby zmieniać "naszą" Jagnę na cokolwiek innego. Jak się po czasie okazało Jagna jako jedno z nielicznym żeńskich imion w równym stopniu spełnia kryteria estetyczne moje, jak i męża, imię wciąż podoba nam się tak samo jak kiedyś, nie przewidzieliśmy jednak, że trafi nam się druga córa i taki problem z wyborem
Połowa ciąży już za nami, a choćby wstępnej decyzji co do imienia młodszej pociechy wciąż brak. Pomysłów trochę się przewinęło, ale raczej w zupelnie różnych od siebie klimatach, co utrudnia wybór.
Dla mnie jednym z ważniejszych kryteriów jest oryginalność imienia, do tego uwielbiam te pochodzenia słowiańskiego, z historią, ale także swojskie i tradycyjne, dawne, w stylu "po dziadkach".
Moje główne typy, których mąż nie obdarzył niestety ciepłym uczuciem to m.in. Dobrawa (Dusia, Miłochna, Nawoja, Ludmiła, Halszka, Jurata (ostatni, najświeższy pomysł) i Wanda (odpadło, bo nie chcemy wyróżniać tylko jednej babci)
Dla męża popularność imienia nie ma żadnego znaczenia, chciałby nadać imię możliwie krótkie, lub ew z krótkim i dobrze brzmiącym zdrobnieniem, pasujące do imienia starszej córki, chętnie "mocne" w wyrazie jak Jagna, ale niekoniecznie.
Jego typy, które odrzuciłam na 100% to: Pola, Zosia, Kaja, Kalina, Idalia i Lidia.
Drogą kompromisów zamiast oklepanej już Zosi mąż sam zaproponował teraz Zoję, co już byłabym w stanie strawić (choć sama nie wpadłam na to imię przez ponad 4 mies poszukiwań). Zamiast "jego" Kaliny zapytałam o zbliżoną w klimacie Jaśminę i też mu się bardzo spodobało, ale z tych dwóch zdecydowanie woli Zoję, ja chyba już bardziej tą Jaśminę (bo mogłabym swojsko zdrabniać do "Jaśki"
I to są póki co nasze 2 jedyne potencjalne kompromisy.
Próbowałam przekonać do Idy zamiast przesłodzonej jak dla mnie Idalii, ale ta forma mężowi odpowiada tylko jako zdrobnienie, a nie imię... Ligia zamiast Lidii też nie przejdzie. Cóż, trafił mi się w domu wybredny osobnik
Nasze nazwisko jest dość neutralne, podobne w brzmieniu do Adamczak, wykluczamy więc tylko imiona na literę A, bo to byłoby trochę masło maślane. Oboje odrzucamy też imiona takie jak Dagna i Bogna - są super, ale nie dla siostry naszej Jagny, nie chcemy robić w domu rymowanej wyliczanki. Może ktoś z zewnątrz wpadnie na jakiś świeży pomysł, który będzie trzecim wyjściem? mnie wena chyba już powoli opuszcza... Jeśli nie nowy pomysł, to chętnie argumenty Zoja vs. Jaśmina.
pozdrawiam