rosiederosalie
07.04.20, 17:34
Ostatnio rozważałam imię dla dziewczynki i gdyby była dziewczynka to będzie Idalka. Ale, wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na chłopca. Kto będzie okaże się może za 3 tygodnie.
Zawsze wiedziałam, że chłopiec będzie Teodorem. Ale, nie wiem jak to się stało, bo Franka wcześniej nie brałam pod uwagę, ale gdy tylko zobaczyłam na teście dwie kreski, pomyślałam że noszę w sobie Franka. I tak się do tego przyzwyczaiłam, że nie może wyjść mi to imię z głowy. A nigdy nawet mi nie przyszło do głowy gdy w poprzednich latach myślałam o dziecku. Mam kilka imion, które mi się podobały od zawsze, a pierwszym z nich był Teodor.
Teraz jakoś to imię staje się obce. Teoś jeszcze mi brzmi a końcówka "dor" już mniej, bo wydaje się twarda.
Zaznaczę, że nie lubię imion popularnych, a Franków podobno jest na pęczki, choć ja żadnego nie znam.
Czy wierzycie w to, że jest jakieś z góry natchnienie na dane imię. Może mi się jeszcze odmieni, ale na ten moment ukochany Teoś zszedł na dalszy plan, a nidgy nie brany pod uwagę Franek przoduje. Co o tym myślicie?