Dodaj do ulubionych

Rozterki, żal, imienny zawrót głowy.

19.09.20, 23:38
Forum

REKLAMA


Rozterki, żal, imienny zawrót głowy.
mamalaury 06.09.20, 14:21
Hej dziewczyny,
przejrzałam forum 1000 razy, znalazłam sporo wątków na ten temat, ale jednak.. Jednak chcę się wyżalić.

Jakiś czas temu szukałam imienia dla brata Laury, 9 dni po porodzie wybraliśmy Ignacego Adama, było ok, Ignasio jest zdrowym 3 miesięcznym maluchem. Jesteśmy w nim zakochani.

Problem w tym, że imię zaczęło mi przeszkadzać, uwierać, okazuje się, że ludzie nie odmieniają Ignacego, Ignacym, tylko Ignaca-doprowadza mnie to do białej gorączki.

Zaczynam żałować, żałować, że nie wybraliśmy innego imienia z listy. Ignacy nie jest tak uniwersalny. Mimk, że w Skandynawii podchodzą na luzie do imion i nasz synek nazywany jest Ignas lub Iggy to jednak przy 1 zetknieciu z imieniem zawsze jest szok.

Córka z mężem oczywiście już do Ignacego się przyzwyczaili. Laura reaguje alergicznie gdy wspominam, że może jednak braciszek jest Guciem lub Jeremkiem..

Długo zastanawialam się czy napisać, czy nie zmienić nicka, ale jak już rzygać problemami 'pierwszego świata' to po całości 😉.

Nie wiem dziewczyny co się ze mną dzieje, Ignacy Adam to była 1 myśl po usg, potem miliard imion się przewinęło, a po porodzie mąż klepnał Ignasia.

Jestem zła, smutna, zazdroszczę innym matkom innych imion. Czasem zdaje mi się, że wariuję.

Pocieszcie, poklepcie po ramieniu. Hejterow zapraszam do wyjścia 😉

Pozdrawiam serdecznie!
Obserwuj wątek
    • dasza_dm Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 20.09.20, 00:49
      Nie chcę się wymądrzać, bo nie mam swoich dzieci, ale:
      - po pierwsze: to Wasze dziecko i nie powinniście się przejmować reakcją/głupotą/brakiem wiedzy i empatii innych;
      - po drugie: moze zmieńcie trochę własne nastawienie? po co przejmować się tym co mówią inni, skoro było to Wasze imię od początku? czy Wy pouczalibyscie innych ludzi na temat imion dla ich dzieci? to Wasze dziecko, Wy je rodzicie, Wy wychowujecie i innym nic do tego. Nie oczekujcie też konkretnej reakcji ludzi na to imię, bo nie macie na nią wpływu - tak jak oni nie mają wpływu na Waszą reakcję na dane tematy z ich świata. Otwórzcie się i przyjmujcie wszystko z uśmiechem - to pomaga smile Dzięki temu reszta po ludzi mimo początkowego "szoku" czy zdziwienia później z czasem będzie reagować sympatią i kto wie czy kiedyś sami się Wami nie zainspirują? Miejcie otwarte umysły i pozytywne nastawienie - pomaga wink
      • mamalaury Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 20.09.20, 11:39
        Kochana, dziękuję za odzew. Masz rację i Twoje rady są bezcenne ❤️

        Ja mam żal do siebie, że przez 9 mcy nie doszliśmy z mężem do porozumienia, spychaliśmy temat imienia na boczmy tor, odkładaliśmy na później. Dużo osób mówiło 'urodzisz, zobaczysz i nazwiesz', nic bardziej mylnego. Mąż mógł byc z nami tylko godzinę po porodzie, potem samotny pobyt w szpitalu i zmęczenie, postanowiliśmy, że wybierzemy po powrocie do domu, a tam...mój baby blues, starsza córka spragniona mamy. Synek ostatecznie nazwany 9 dni po porodzie. Wybrał mąż z listy, która została, a ja w tamtym momencie czułam wielka ulgę, że już za nami ten krok.

        A teraz, teraz mam mętlik w głowie i tak jak pisałam wyżej - myślę, że lepiej byłoby wybrać coś bardziej International. Żal mi małego i coreczki, która już przyzwyczaiła się do imienia brata. Wiem wiem, przyzwyczai się i do innego jeśli zmienimy, ale afery, które mi robi gdy próbuję zwracać się do małego innym imieniem są ponad moje siły 😭.
    • debrna Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 20.09.20, 13:00
      mamalaury napisała:
      >>Jakiś czas temu szukałam imienia dla brata Laury, 9 dni po porodzie wybraliśmy Ignacego Adama...


      Można zmieniać dziecku imię, ale czy bierze się po uwagę jaki będzie ta zmiana miała psychologiczny wpływ na dziecko, w tym wypadku na oboje dzieci. Umysł dziecka zarejestruje to jako szok i brak akceptacji. Może mieć to skutki na jego osobowość, np.: całe życie może podświadomie nadrabiać ten brak akceptacji nadmiernymi wysiłkami. Nawet twój obecny stres i negatywne myśli niemowlę absorbuje. Matka powinna być w dobrym nastroju, gdyż wpływa to na dziecko.
      • mamalaury Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 20.09.20, 13:15
        Właśnie dlatego bije się z myślami. Córeczka może przeżyć szok. Z drugiej strony synek ma 4 miesiące, to malutko porównując z resztą życia 😉. Luzie popełniają błędy i po to jest 6 miesięcy na zmianę. Sama już nie wiem, nie sądziłam, że kiedykolwiek będę w takiej sytuacji.
      • lukrecja_86 Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 20.09.20, 20:13
        Co za bzdury, niespełna miesieczne dziecko ma to odebrać jako brak akceptacji. Proszę wybaczyć,ale te pseudopsychologiczne treści raczej nie poprawia mamie humoru. Ja po 2 miesiącach zmienilam imię córce z Róży na Nine i jestem bardzo zadowolona. Róża kiepsko mi się zdrabniala i jakoś " niewygodna" byla w codziennym zastosowaniu.
        • humbelina Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 20.09.20, 21:01
          Niestety, ale to Nie są bzdury, mózg dziecka rejestruje wszystko zaczynając od życia prenatalnego i wszystko co wydarzyło się jeszcze w brzuchu, a potem w pierwszych miesiacach życia ma ogromne znaczenie i będzie rzutowalo na rozwój, osobowość i życie.
          Mózg pamięta wszystko, nawet wtedy kiedy wydaje się, że nie zapamięta nic.

          Pytanie tylko czy zmiana imienia w wieku kilku tygodni będzie traumą dla dziecka? To tak jakby z "słoneczka" zmienić na "kochanie"... W tym przypadku raczej skupiłabym się na emocjach mamy, a te mają przeogromny wpływ na rozwijający się mózg. I myślę, że zdecydowanie korzystniejsze dla dziecka będzie zmiana imienia i spokój mamy. Dziecko będzie czuło, że masz problem z jego imieniem. Inna kwestia to czy aby na pewno masz z nim problem. Nie do końca rozumiem też na czym polega ta zła odmiana "byłaś z ignacem? " Czy jak? Jeśli żyjecie za granicą chyba bym się tym nie przejmowała, ale to jest Wasza decyzja. Musicie ją podjąć i się tego trzymać, nie rozpamiętywać bo to będzie wprowadzalo niepotrzebny stres.
          • mamalaury Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 20.09.20, 21:08
            Wolę 'do Ignacego, z Ignacym' itd, Ignac mnie irytuje. Czy jest mocny faworyt? Otóż nie, prawdopodobnie wybralibyśmy po prostu bezpieczniejsze imię. Jeśli chodzi o synka to niee boję się traumy, jednak moja 3 latka... U niej to będzie niezłe pranie mózgu. Nasza córka upiera się i mówi 'mamo, nie mów do niego inaczej, Ignasio jest świetny'... Wtedy serce mi mięknie.

            To są straszne rozkminy, zazdroszczę każdemu kto umie podjąć decyzję o zmianie ot tak.

            Lukrecjo, co Twoja rodzina powiedziała na zmianę?
        • jellyfish85 Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 21.09.20, 01:11
          Tak, moja córeczka to Felicja. Imię wybrane w szpitalu, było na naszej liście ale nie przewijało się często w rozmowach. Doskonale Cię rozumiem z chęcią wybrania się do psychologa, ja to chyba w psychiatryku wyląduję. Gdy tylko mała się urodziła, hormony zadziałały jak trzeba, oksytocyna - hormon szczęścia na bardzo wysokim poziomie wink poczułam się taka szczęśliwa, że to już koniec okropnej ciąży, że mała już jest że mną, miłość pojawiła się natychmiast. A wraz z nią, jakiś okropny wyrzut sumienia, że nie ma jeszcze imienia, że nie zasłużyła na to. (Starszy synek miał imię wybrane jak tylko dowiedzieliśmy się o płci, nic ani razu nie zmienialiśmy ani nie mieliśmy żadnych wątpliwości, że będzie Gustaw, do teraz uwielbiam wręcz jego imię i Gucio też, jest bardzo zadowolony ze swojego imienia). No i tak wybraliśmy - Felicję, co znaczy z łaciny szczęśliwa, jako dobrą wróżbę i dla podkreślenia chwili naszego szczęścia. Imię mi się podobało i byłam zadowolona, że będzie miała oryginalne, nieosłuchane imię. Aha, czas na wybór nie był długi bo chcieliśmy już ja szybko nazwać w szpitalu a partner musiał zaraz wychodzić (cholerny covid) i zostałam sama. Bardzo żałuję, że się tak pospieszyliśmy, powinniśmy dać sobie więcej czasu! No w każdym razie najpierw reakcja mojej mamy - że wolałaby inne imię, ale Felicja też jest ladnie, ale ona jej Felą nie będzie nazywać. Ok, potem pozytywne reakcje siostry, reszty rodziny i znajomych. Aż wreszcie telefon do babci - no i się zaczęło. Babcia powiedziała, że to najgorsze, przeokropne imię, że jak można dziewczynkę nazywać Fela, taka fe Felka okropna, że będzie miała do nas żal i najgorsze - że mnie kiedyś znienawidzi za jej imię. Zaczęłam płakać, rozłączyłam się i tak płakałam cały mój samotny pobyt w szpitalu. Chciałam jej zmienić imię, ale wszystkim zrobiło się mnie okropnie żal i zaczęli mnie przekonywać, że to pięknie tak pod wpływem chwili, że babcia nie będzie dyktować warunków, żebyśmy już nie zmieniali, że jest Felicja i koniec. No i tak zarejestrowaliśmy Felicję a ja nie mogę dalej zapomnieć tych słów - że ona mnie kiedyś znienawidzi. Nawiedza mnie to w snach, konkretnie utknęło mi to w podświadomości, bo sny na temat imienia mam praktycznie codziennie i albo w każdym moim śnie córka ma inaczej na imię albo jest Felą a w snach jest atmosfera nienawiści i alienacji a ja budzę się w środku nocy z płaczem. Miałam chyba już ze 20 snów takich... Ogólnie myślę, że tracę już rozum i to się nigdy nie skończy, chyba że zmienię w końcu córce imię. Już parę razy byłam tego bliska no ale wiadomo, jak zawsze, a co ludzie powiedzą, jak to tak zmienić imię, eh. Nie zrozumie nikt kto przez to nie przechodził. I mam lepsze dni, kiedy nazywam ją Felicja, Felcia, Felunia i sto innych zdrobnień ale nigdy Fela (często Feli albo Fili) a są takie dni, że mówię do niej córeczko, kochanie itp. Do tego wszystkiego dochodzi fakt, że ojciec mojej babci miał na imię Feliks - oddał babcie do domu dziecka, ale ona zawsze go usprawiedliwiała, kochała i miała kontakt z nim całe życie, mówiła że takie trudne czasy były. No i tak myślę, że jej reakcja na Felicję wynikła właśnie z tego jakiegoś ukrytego żalu do ojca, podświadomie pewnie zareagowała w taki sposób na imię tożsame w sumie z imieniem jej ojca... No i tak, imię Felicja, które miało być dobra wróżbą ma teraz tyle negatywnych konotacji, że wszystko trafił szlag a ja jestem w rozsypce. Felicja dalej mi się podoba ale mam totalny mindfuck, że aż boję się iść spać. Córcię kocham nad życie ale myśl, że mam zwracać się do niej przez całe życie imieniem, które wywołuje u mnie takie emocje, przeraża mnie. Z czasem nie jest nic lepiej, nie przechodzi mi, z babcią nie rozmawiam, nie wiem co mam robić. Jak ktoś nazywa córkę Fela to się wzdrygam i chce mi się płakać. No i tak to u mnie wygląda sad
          • jellyfish85 Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 21.09.20, 01:23
            No i dodam jeszcze, że Tobie i każdemu innemu poradziłabym żebyś zmieniła imię skoro czujesz, że to nie jest to, że masz wątpliwość, że jesteś przecież matką, najważniejszą osobą w życiu dziecka i masz prawo czuć się z imieniem dziecka w 100% komfortowo. Ale jako ze sama przez to przechodzę, wiem że jest to niesamowicie trudna decyzja i mierzysz się nie tylko z własnymi pragnieniami, ale też z reakcją otoczenia co naprawdę jest trudne do przeskoczenia. Ja nie wiem, co ostatecznie zrobię, cały czas biję się z myślami.
            • mamalaury Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 21.09.20, 08:16
              Kochana...jakbyś opisała moje uczucia 😂.
              Dodatkowo dodam, że każdy napotkany mały chłopczyk ma 'normalne' imię i gdy słucham jak rodzice się do niego zwracają to czuję... zazdrość 😕.

              Ja Ci nie poradzę żebyś zmieniła bo wiem, że to cholernie trudne, dla mnie praktycznie niemożliwe do przejścia. U mnie jest ten problem, że wszystkim imię się podoba, a moja mama jak zaczęłam mieć wątpliwości co do imienia powiedziała mi, że jak ja mogę tak dziecko traktować, że imię to coś baaardzo ważnego i mieliśmy tyle czasu! I że jak zmienię to przestanie się do mnie odzywać 😩🤔.

              Dodatkowo starsza córka...mur nie do przebicia 😢. Gdy proponuję inne imię to krzyczy: 'to przecież moj Ignas!!!', a mąż patrzy na mnie z miną pt 'a nie mowilem?'

              To nie jest tak, że mi się to imię nie podoba, po prostu coś mi w nim uwiera i nie mogę się przyzwyczaić. Pewnie przez to, że mimo, że był na liście to jednak nie sądziłam, że właśnie tak nazwiemy synka, nie przywykłam do tej myśli 😢.

              Z drugiej strony boję się, że będę żałować zmiany, że ludzie będą się mylić. No szaleństwo!!!!!

              Kochana, trzymaj się i pisz jak sytuacja się rozwija, jeśli chcesz możemy się zgadać na prv.
            • mamalaury Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 21.09.20, 09:33
              Kochana, dodam tylko, że moj teść też tak reaguje na Ignacego jak Twoja babcia na Felicję. Partner kuzynki męża to Ignacy, podobno kawał drania.. Ale ponieważ nie znam go, nir mamy żadnego kontaktu to w ogóle o nim nie myślałam nadając to imię.

              Czuję się jak w potrzasku.
              • jellyfish85 Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 21.09.20, 12:01
                O boże, mam dokładnie takie same odczucia - że coś mnie uwiera w tym imieniu, że to nie jest to, że zanim nadaliśmy córeczce to imię nie zdążyłam się do niego przyzwyczaić. A później wszystko potoczyło się tak szybko, wszyscy już zaczęli córkę nazywać imieniem i mówili żebyśmy już nie zmieniali. I wiem, że chcieli mi pomóc po negatywnym komentarzu babci i utwierdzić mnie w przekonaniu, że wybraliśmy idealne imię. Ale kurcze, ona miała dopiero kilka dni po wyjściu ze szpitala, jeszcze był czas na zmianę. I później jak miała miesiąc, partner już się zgodził na zmianę, było trzeba wtedy działać. Ale się nie zdecydowałam i czuję, że to jest ostatni moment teraz. Że jak będzie miała, dajmy na to pół roku, będę myśleć, że wtedy jak miała niecałe 3 miesiące, jeszcze mogłam zmienić. Szczerze to myślę, że nasze odczucia się nie zmienia, coś nam przeszkadza w pięknych jednak imieniach dzieci, i serio nie sądzę że nagle te wszystkie uczucia odejdą w zapomnienie. Zazdrość co do innych imion też odczuwam, ostatnio się spotkaliśmy ze znajomymi, którzy mają córeczkę Różę i myślałam jakie to jest piękne imię, jak ślicznie się do niej zwracają, takie piękne kwiatowe imię a moja mała dziewczynka to Fela? Eh... Mój synek Gucio ma 4 i pół roku i reaguje tak samo jak Twoja córka na imię siostry - krzyczy, że to jest Felicja, Fela i nigdy nie możemy zmienić jej imienia. Ale szczerze to jego reakcją najmniej się przejmuję, dziecko się szybko przyzwyczai do zmiany, odbędziemy rozmowę i jakoś to będzie. Myślę, że zarówno Twoja córka jak i mój syn są już zmęczeni tym tematem, od wielu miesięcy toczy się rozmowa na temat imienia, myślę, że jak zobaczą że mama wreszcie jest spokojna a temat się skończył, przywykną szybko do nowego imienia rodzeństwa. Sądzę też, że chciałyśmy wybrać zbyt idealne imię - szukałysmy, myslalysmy miesiącami, posty tu na forum, czytanie wszystkiego o imionach, co wpadnie w ręce, i przez to na naszej liście znalazły się imiona, które owszem spełniały wszystkie nasze kryteria, ale za serce nie chwyciły aż tak mocno. Ja mam zamiar teraz dogłębnie się zastanowić, jakie imię tak naprawdę MI się podoba, że mnie zachwyca, a to że jest popularne ( bo ja np. głównie popularności chciałam uniknąć) będzie sprawą drugorzędną.Mam kilka takich imion - które po prostu wydają mi się piękne, i z nich z pomocą partnera, wybiorę jedno i je przetestuje przez kilka dni, taki mam plan smile I nikogo innego prócz partnera nie będę pytać o zdanie, i nie będę się zastanawiać, czy pasuje do imienia brata, ile dziewczynek nosi to imię, takie dążenie do perfekcji mnie zgubiło. Życzę Ci powodzenia i odwagi, możemy tu rozmawiać dalej ponieważ ja nie wiem jak się przechodzi na priv, konto zakładałam lata temu i nie pamiętam ani loginu ani hasła do konta gazetowego.
                  • jellyfish85 Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 21.09.20, 16:02
                    Ja też nie wiem czy zmienię, wiem że Felicja to piękne imię, dalej mi się podoba, ale czuję że to nie to. Zresztą wiesz dokładnie o co chodzi. Mi Ignacy też się strasznie podoba, genialne imię. A to że się tak łatwo nie przekłada na inne języki to nie taki straszny problem, zobacz, był Zbigniew Brzeziński, bardzo znany człowiek z trudnym imieniem, jakoś sobie Amerykanie radzili z wymową smile
                    • mamalaury Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 21.09.20, 16:37
                      Właśnie jesteśmy w knajpie, kolega z Iranu wypowiedział bez problemu. Tak, mi też Ignacy się podoba jednak...nie wiem czy to to. Z 2 strony często dziewczyny mówią, że jak się osluchaly to nie wyobrażają sobie, że dziecko ma inaczej na imię. Strasznie to trudne.

                      A jakie Ci imię pasuje do maleństwa?
                        • mamalaury Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 21.09.20, 23:52
                          Jelly, wiem, że nie powinnam tak pisać, ale...odradzam Ci Lilę, no chyba, że chcesz by córa miała za kilka lat 5 kolezanek o tym imieniu, Lilek jest zatrzesienie, Tosiek też..Matyldę rozwazylabym na Twoim miejscu tylko jeśli faktycznie jest głęboko w Twoim sercu.

                          My mamy historię związana z imieniem Ignacego. Gdy byliśmy w Maladze z roczna Laurą to ostatniego dnia trafiliśmy do klimatycznego sklepiku z zabawkami i książkami dla dzieci, chciałam kupić małej pamiątkę. Pierwszą rzeczą, która rzuciła nam sięw oczy gdy tam weszliśmy była książeczka 'Laura y Nacho', wtedy powiedziałaam do męża, że to znak, że następny będzie synek- Nacho to zdrobnienie od imienia Ignacio. No i tak się stało, mamy synka. Z resztą mój mąż wybierając ostatecznie Ignacego też miał w głowie tę historię.

                          U Was też Felisia jest symboliczną-zakończenie ciężkiej ciąży, symbolika szczęścia. No i co tu dużo ukrywać Gucio i Felka to zestaw idealny.
                          Nie namawim do niczego bo sama jestem w ciężkiej sytuacji i Cię rozumiem, ale myślę, że musicie być oboje pewni, że to będzie zmiana na lepsze.

                          Piszesz, że Gucia reakcja się nie przejmujesz. Ja reakcją Laury bardzo bo widzę, że ona za Ignasiem jest bardzo, a trzyletnia osobka potrafi być bardzo rozumna, myślę sobie - co ona będzie miala w głowie jak nagle powiem, że jej Igo to nie Igo tylko XYZ...

                          Ech, ale się wpakowalysmy😥
          • gaudencja Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 22.09.20, 00:59
            jellyfish85 napisał(a):

            Aż wreszcie telefon do babci - no i się zaczęło. Babcia powi
            > edziała, że to najgorsze, przeokropne imię, że jak można dziewczynkę nazywać Fe
            > la, taka fe Felka okropna, że będzie miała do nas żal i najgorsze - że mnie kie
            > dyś znienawidzi za jej imię. Zaczęłam płakać, rozłączyłam się i tak płakałam ca
            > ły mój samotny pobyt w szpitalu.

            Właśnie na tym polega zmiana pokoleniowa w imiennictwie - że imiona dla danego pokolenia nieakceptowalne, przestarzałe, stają się imionami świeżymi i wartymi nadania dla kolejnego pokolenia. Tak było z każdym modnym obecnie, wyciągniętym z lamusa imieniem. W moim pokoleniu Jasiowie i Marysie byli odbierani jako noszący przestarzale imiona, w nowym pokoleniu są to znów imiona najmodniejsze. Nie dziwię się reakcji Twojej babci, ale ma się ona nijak do reakcji rówieśników Twojej córki oraz następnych pokoleń. Szkoda, ze babcia nie zachowała się na tyle taktownie, żeby nie nastawiać Cie negatywnie do wybranego z radością imienia. Twoja reakcja świadczy tylko o tym, jak bardzo obcesowy był komentarz babci, nie o imieniu córki.

            Ogólnie myślę, że tracę już
            > rozum i to się nigdy nie skończy, chyba że zmienię w końcu córce imię.

            A jeśli zmienisz i ktoś znów je obcesowo skomentuje? Czy na pewno jest to problem imienia, a nie np. depresji poporodowej?

            Już par
            > ę razy byłam tego bliska no ale wiadomo, jak zawsze, a co ludzie powiedzą, jak
            > to tak zmienić imię, eh. Nie zrozumie nikt kto przez to nie przechodził. I mam
            > lepsze dni, kiedy nazywam ją Felicja, Felcia, Felunia i sto innych zdrobnień al
            > e nigdy Fela (często Feli albo Fili)

            Ja do dziś nie jestem nazywana najbardziej oczywistym zdrobnieniem swojego imienia, bo od dziecka go nie znosiłam i nie życzyłam sobie być tak nazywana, co uszanowano. Na użytek rodziny mam całą serię innych zdrobnień, kompletnie nieoczywistych. Zresztą używanie bardzo dalekich od imienia, nieoczywistych zdrobnień jest poniekąd tradycją u mnie w rodzinie. Nie ma obowiązku używania oczywistych zdrobnień danego imienia i nie ma konieczności jego zmiany, jeśli ich nie używasz. Zdrobnienia można tworzyć naprawdę przeróżne, np. od Felicji może być Lutka czy nawet Litka (Felitka). Można też otoczenie informować, że używacie danego zdrobnienia i część znajomych się dostosuje.

            Tak jak w przypadku Ignacego, nie jestem za utrzymaniem imienia, jeśli będziesz wiedziała, na jakie je chcesz zmienić (aczkolwiek boję się, że kolejne imię też może nie przetrwać obrzydzania przez babcię), ale nie w aż takich emocjach. A z Twojego opisu wynika, że emocje są silne - tylko trudno powiedzieć, czy chodzi o aż tak silne odrzucenie imienia, czy bardziej właśnie o tak ujawniającą się depresję, która tak samo zadziałałaby przy innym imieniu albo w związku z inną okołodzieciową kwestią, gdyby nie objawiła się w związku z imieniem.

            Sugerowałabym używanie nowego imienia dłużej niż kilka dni przed decyzją o zmianie administracyjnej, żeby się przekonać, czy to na pewno jest to... I pamiętaj, że imię można zmienić tez po ukończeniu przez dziecko 6 miesiąca życia, tylko wtedy trzeba podać uzasadnienie i czekać na rozstrzygnięcie administracyjne.
            • jellyfish85 Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 22.09.20, 12:25
              Wszystko i tak wina chłopa bo nie chciał i dalej nie chce się zgodzić na żadne z imion z mojego top 3 czyli na Wandę, Florę lub Ludmiłę. To teraz ma wariatkę w domu. Nasza wspólna lista na samym już końcu wyboru wygląda tak: Liliana, Emilia, Antonia, Matylda, Lucyna i Felicja, z czego Felicja była najmniej dyskutowana i nawet chyba większości otoczenia nie przedstawiona. Ja się cieszyłam, że z mojej listy rzadszych, nieosłuchanych imion udało się go przekonać chociaż właśnie do tej Lucyny i Felicji. Ale do brzuszka przez miesiąc mówiliśmy Liliana, kolejny miesiąc Matylda, potem Emilia (to najkrócej) a na samym końcu Tosia. Po drodze jeszcze była Halina i Józia ale to krótko. MamoLaury - mój synek przyzwyczaił się do Felicji owszem ale on ma inny charakter raczej niż Twoja córka, on się z nas śmieje trochę. To jest taki trzpiot i żartowniś, w czasie ciąży jak nie mogliśmy się zdecydować na imię, stwierdził że siostra będzie miała na imię Jacek i ogólnie jaja sobie z nas robił. Już tyle imion słyszał dla dziewczynki, że kolejną zmianę też zaakceptuje, o to się nie martwię. Słuchajcie, ja serio depresji nie mam, naprawdę nie wiem jak to wyjaśnić, ale coś mi po prostu tak nie leży w Felicji. Że pod wpływem chwili, szczęścia nadaliśmy imię, o którym wcześniej tak bardzo nie rozmawialiśmy i nagle to imię wskoczyło na pierwszą pozycję, zaczęło być forsowane przez wszystkich jako jedyny słuszny wybór. I wiem, że to trochę wynika z faktu, że wszystkim się mnie żal zrobiło, takiej zapłakanej i samotnej w szpitalu więc chcieli mnie wesprzeć. Teraz myślę, że potrzebowałam raczej żeby mi powiedzieli, że babcia to gbur, żebym się nie przejmowała ale imię jest popsute, spalone, już nie nosi w sobie tej radości. Wiem, że Tosiek jest dużo ale Tosia mi się podoba bardzo, Tonia jeszcze bardziej. Liliana jest śliczna bo uwielbiam kwiatowe imiona ale trochę za słodka i kojarzy mi się z mamusiami z instagrama. Matylda jest ekstra ale ma mało zdrobnień. Zostawiam Tosię, pouzywamy przez kilka dni i zobaczymy jak się sprawdza, dam znać wink
    • eleanor_tilney Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 20.09.20, 21:47
      Napisze pare słów, bo pamietam Twój wątek i wydaje mi się, ze rozumiem problem. U mnie od porodu minął ponad rok i tez czasem nachodzą mnie myśli, a może to powinno być xxx zamiast yyyy. I wtedy znów przechodzę, przez cały mentalny proces wyboru. Mnie podobały się te imiona, a mężowi tamte. Te odpadły bo za bardzo zagraniczne, tamte bo za mało międzynarodowe. Te się nieładnie wymawiają, tu gdzie mieszkamy, w tamte nie miały patrona. Te zbyt modne tu lub tam, a tamte za bardzo niszowe. I na koniec rozumowo dochodzę do wniosku, ze imię tego dziecka to najlepszy wybór jakiego mogliśmy dokonać. I jest dobrze, aż do następnego razu. Bo mamy tez dziecko starsze, które ma imię wywołujące u mnie od lat efekt wow. Myśle, ze tu może być problem właśnie w kontraście. Ignacy wypracowany a Laura idealna.
      Pytanie nasuwa się jedno. Czy masz na co zmienić? Jeśli nie, to daj sobie spokój. Pomysl o tym, ze może mąż stukających się w głowę ma racje. Ze Laura ma racje. Zamknij sobie w głowie te klapkę i zajmij się rozważaniem do jakiego przedszkola go posłać za trzy lata.
      Jeśli natomiast masz konkretna kontrpropozycje imienia to zastanów się czy są lepsze od Ignacego i pod jakim względem. Nie nad tym co z Ignacym jest nie tak, tylko na czym polega wartość dodana tego Jeremiego czy Gustawa.
      A teraz na pocieszenie: moim zdaniem Jeremi wcale nie jest międzynarodowy, a przynajmniej nie bardziej niż Ignacy. We Francji zupełnie passe dataaddict.fr/prenoms/#gustave-h,jeremy-h
      Gustaw fajny, ale taki zimny. Do śródziemnomorskiej Laury Ignacy pasuje moim zdaniem jak ulał.
      • mamalaury Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 20.09.20, 22:13
        Kochana, jak dobrze przeczytać taką wiadomość❤️, naprawdę trafiłaś w 10tkę! Problem tkwi we mnie i w tym, że tak naprawdę nie rozkochałam się w żadnym męskim imieniu na 100 procent. Po prostu teraz jak mam Ignacego to wszędzie widzę Aleksandrow, Alexow, Leo, Leonow itp, którzy nie będą mieć problemów. A mój Igo.. będzie musiał powtarzać 50 razy jak ma na imię.

        Probuję powtarzać sobie, że Ignacego los rzucił nam pod nogi, mamy urocza historie związana z tym imeniem.

        Myślę, że taka moja natura, że rozpamiętuję i żałuję, że czegoś nie zrobilam 😢. Boję się też, że to imię jest za mało 'przebojowe' na dzisiejsze czasy.

        Moim mocnym kontrkandydatem jest Kaj.

        A córeczkę mam z charakterem jak brzytwa, broni Ignacego i jego imienia całą sobą.

        Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam takie rozterki.

        Mój mąż dał mi wolną rękę, ale mówi, że ja mam to załatwić, ogłosić, on tego nie popiera, ale jeśli mam się meczyc to zgoda...i teraz zonk bo wolałabym żeby jednak był w tym ze mną 😥.

        Ciężko, oj ciężko...
        • mamalaury Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 23.09.20, 21:21
          Ech dziewczyny, mam coraz większy mętlik w głowie 😒. Dzisiaj jeszcze pomyślałam o Felku, ale mąż mnie wyśmiał. Generalnie to w akcie desperacji chyba zaproponuję Adama bo synek ma tak na drugie. Ciężko mi jak cholera.

          Mąż ewidentnie podjudza Laurę żeby mówiła mi, że Ignasio to wybór idealny.

          😩
    • sulimira Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 20.09.20, 23:35
      Ja rowniez mysle, ze nie majac zadnego uwielbianego imienia niezaleznie od tego jakie nadasz to beda podobne rozwazania. Ignacy byl imieniem, ktore zostalo po okrojeniu wszystkich innych z roznych powodow. Jak sama piszesz, ludzie sa zaskoczeni, ale nie maja z imieniem problemu wiec problem nie lezy w imieniu, ani jego przyjeciu w srodowisku tylko w tobie. Zaskoczenie nie jest chyba zla reakcja jezeli imie jest akceptowane. Lepsze mysle zaskoczenie i imie, ktore sie podoba niz nawet nie zwrocenie uwagi na imie ze wzgeldu na jego popularnosc
      • mamalaury Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 21.09.20, 00:01
        Ja mam już taki mindfuck za przeproszeniem, że rozważam konsultację u jakiegoś specjalisty 😥. Ciągle mi coś w Ignacku uwiera i obawiam się, że tym imieniem skreślilam jakąś przebojowość synka w przyszłości 🤦‍♀️🤦‍♀️. Wieeem, że to brzmi dziwnie 🤯. Laura najczęściej zwraca się do brata 'mój Ty Ignasie' , a gdy go zabawia najczęściej słyszę skrót 'Igo'. Tak, zdziwienie jest za każdym razem, najbardziej zirytowala mnie bliska koleżanka, która za każdym razem nazywa go 'little boy' bo mówi, że nie zapamięta tego imienie. Dodam, że jej syn to Martin, a następny będzie Leon lub Natan.

        Możliwe też, że jestem ckliwa po ciąży albo po prostu wyolbrzymiam, ale skoro się tak czuję to problem jest. Sęk w tym, że chyba nie ma dobrego rozwiązania 😩.

        Co do duetu Laury i Ignacego to jak najbardziej uważam, że jest trafiony i tu nie mam obiekcji. Oba imiona z łaciny, oba mają super znaczenie. Moje dzieci nazywamy skrótowo Lula i Igo gdyż nie lubimy tych typowych zdrobnień. 'Laurka' doprowadza mnie do białej gorączki 😄😉
    • annthonka Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 21.09.20, 09:45
      Jeżeli to imię pasuje do synka i nie czujesz jakiegoś dysonansu wymawiając je, to ja bym chyba nie zmieniała. Z tego co piszesz wynika, że nie masz pewności, jakie imię chciałabyś tak naprawdę nadać, więc może być sytuacja taka, że zmienicie, a za chwilę znowu będziesz miała rozterki, że to jednak nie to.

      Myślę, że to nie jest kwestia nielubianego zdrobnienia, bo popatrz - nie lubisz też zdrobnienia Laurka i to Ci nie "obrzydziło" imienia córki. To samo możesz zrobić z Ignacem. Dla otoczenia Młody jest Igo i tyle.

      Ignacy jest "international" - nie ma polskich znaków, ma zdrobnienia, które są łatwe do wymówienia. Igo czy Iggy brzmią bardzo fajnie. Zresztą przecież w wielu krajach jest taka różnorodność etniczna i imiennicza, że większość ludzi i tak musi literować swoje imię i to nikomu nie przeszkadza. A Alex lub Leon być może mają na nazwisko Brzęczyszczykiewicz i wtedy nawet międzynarodowe imię ich nie uratuje wink

      No ale najważniejsze - nie przejmować się niczyją opinią. To jest Wasze dziecko i będzie mieć na imię tak jak Wy chcecie, a nie jak chcą inni.
      • mamalaury Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 21.09.20, 12:05
        Akurat otoczenie nie ma nic do Ignacego, jedynie teść ma uwagi ponieważ facet kuzynki mojego męża ma tak na imię i podobno kawał z niego chama😅, ale ja nigdy się tym nie sugerowałam bo widujemy się raz na kilka lat.

        Ciężki orzech do zgryzienia, próbuję mówić do syna innymi imionami z listy, które obecnie bardziej mi się podobają niż Ignacy, ale jest mi ciężko bo jednak maluch jest już kilka miesięcy na świecie. Zazdroszczę ludziom jaj i zdecydowania, znamy ludzi, którzy nazwali synka Boguchwał, mieszkają w Norwegii i mają głęboko oponię innych, znamy też małego Jerzyka z Islandii. Nazywany przez miejscowych Dżersi 😁
          • mamalaury Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 21.09.20, 14:59
            Ostatnio mama wolała Aleksandra, inna Teo... I jakieś takie ukłucie w sercu, że te imiona wszędzie się odnajdą 😢. Ale juz jak mówię tak do synka to nie do końca pasuje... Gucio też mi się podoba.

            Ta koleżanka jest włoszka i uważa Ignacego za strasznie oldschoolowe imię, nawet podsmiewala się z naszego wyboru😔.
            • annthonka Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 21.09.20, 16:02
              Czyli żałujesz, że nie nadaliście synkowi "bezpieczniejszego" imienia? Zawsze możecie zmienić na jakiegoś Aleksandra, Roberta czy Adama, ale sama widzisz, że to nie jest to smile.

              Na świecie dają radę Krzysztofowie czy Grzegorzowie - Ignacy w porównaniu z nimi to nic smile. Więc tym się nie przejmuj.

              No i więcej wiary w swój wybór - jest dobry!

              Koleżankę i jej chamskie zachowanie wysłałabym w kosmos.
              • gaudencja Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 22.09.20, 00:41
                annthonka napisała:

                > Czyli żałujesz, że nie nadaliście synkowi "bezpieczniejszego" imienia? Zawsze m
                > ożecie zmienić na jakiegoś Aleksandra, Roberta czy Adama, ale sama widzisz, że
                > to nie jest to smile.

                Wszystko zależy, co w jakim kraju jest popularne... we Francji np. Robert nie jest w ogóle rozumiany jako imię, tylko jako nazwisko. Jedno imię nie będzie pasować Włoszce, inne Francuzowi, jeszcze inne wyśmieje Anglik. I tak się może skończyć próba dogodzenia wszystkim innym narodom.

                A w Polsce, mamolaury, Ignacy jest wybitnie na fali wznoszącej i jeszcze trochę, a będzie okupował czołówkę. O brak "normalności" go nie można posądzić. O brak międzynarodowości też nie - ten pan jest znany na całym świecie.

                Nie lobbuję bynajmniej za utrzymaniem Ignacego - jeśli czujesz, że to nie to imię i wiesz, czym je zastąpić, to dobrze byłoby odważyć się i je zmienić. A z drugiej strony nie warto popadać w kompleksy niepotrzebnie. I przejmować się koleżanką, której imiona dzieci należałoby również demonstracyjnie "zapomnieć" - lub zaproponować jej, że się jej zapisze imię na karteczce, żeby się go mogła nauczyć do następnego razu na pamięć. Co za grubianka!
                • mamalaury Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 22.09.20, 08:01
                  Dziękuję Gaudencjo, jak zwykle w punkt❤️. Sęk w tym, że nie ma tego jedynego na które chciałabym zmienić 😥. Czasem się zastanawiam czy zrobiłam dobrze rezygnując z Aleksego, ale mylenie z Alexem i popularnosc Alkow/Olkow/Alexow mnie odpychała. Czasem gdy mówię Igutek, Gutek to zastanawiam się czy nie lepiej Gustaw-corka reaguje na to imię płaczem i rzucaniem się na podłogę. Mąż nie działa wspierająco bo ma dość tej całej sytuacji.

                  O popularności Ignacego w PL wiem, w Warszawie jest już nawet w top 10! To świadczy o tym, że imię chyba się podoba 🤔..

                  Tkwię w niewiadomej, z jednej strony nie czuję się komfortowo z imieniem młodego, a z drugiej nie wiem na co zmienić.

                  Ech.
                  • sulimira Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 22.09.20, 08:13
                    W takiej sytuacji moze warto dac sobie spokoj na jakis czas. Czas na zmiane nadal macie wiec moze dobrze byloby skoncentrowac sie na jakims innym zagadnieniu np. jakie sa najlepsze/najzdrowsze materace dla dziecka i przelac swoja obsesje na cos innego na jakis czas i wrocic do tematu przed uplywem 6 miesiecy i moze cos sie wyjasni tzn, ze Ignacy jednak nie przeszkadza lub wyloni sie inne uwielbione imie.
                      • meggan79 Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 22.09.20, 12:30
                        To dziwne,że starsza aż tak emocjonalnie podchodzi do kwestii imienia brata,dla dzieci na ogół nie jest to aż tak ważny temat. Wy jako rodzice decydujecie zaś siostra z czasem przyzwyczai się do nowej opcji, trzeba według mnie zająć jej uwagę innymi sprawami i nie włączać jej aż tak w temat ewentualnej zmiany(choć nadal utrzymuję,że dla mnie Ignaś to śliczne imię).Powodzenia!
                        • jellyfish85 Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 22.09.20, 13:42
                          Ja myślę, że jeżeli bolą Cię opinie innych co do Ignacego, przeszkadzają Ci komentarze, wymyślane przez innych zdrobnienia, które Ci nie leżą, to to się raczej nie zmieni. Mnie bolą i trafiają w serce nieudane, nieładne zdrobnienia dla Felicji, każdy komentarz na temat jej imienia dotyka mnie. A kompletnie nie mam takiego problemu z imieniem synka, nigdy tego nie sprawdzałam, ale właśnie zajrzałam sobie na jakieś przypadkowe forum, gdzie ludzie się wypowiadali co myślą o imieniu Gustaw, większość opinii negatywnych, a po mnie to spływa i myślę - wariaci, jak to imię może się nie podobać. I takiego imienia musisz poszukać, z którym będziesz się czuła pewnie, że żaden komentarz Cię nie dotknie. Wiem, że przejmujesz się opinią córeczki ale ona jest jeszcze taka malutka, nic z tego w przyszłości nie będzie pamiętać. Jak już wybierzesz odpowiednie imię, spróbuj z nią porozmawiać otwarcie, wytłumaczyć, porozmawiać też o Twoich emocjach, dlaczego dla Ciebie to ważne. Spróbuj, może zadziała, ale musisz być pewna tego nowego imienia.
                          • mamalaury Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 22.09.20, 13:51
                            Bardzo zazdroszczę Ci podjętej decyzji o zmianie imienia Felki, ja nie potrafię/boję się podjąć tę decyzję. Do tego mam mało empatyczne otoczenie, które myślę, że uzna mnie za wariatkę i długo będzie się mylić albo specjalnie będzie nazywać syna innym imieniem😒. A mały zaczął już reagować na swoje imię. Wiesz, gdyby mąż popierał chęć zmiany to byłoby inaczej, ale widzę, że nie popiera. Smutno mi i mam do siebie żal.
      • mamalaury Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 22.09.20, 16:38
        Mój mąż stwierdził, że powinnam się leczyć i że ciągle mam jakieś ALE. Zapytał z przekąsem czy jeśli inne imię odwidzi mi się za miesiąc to czy będę zmieniać. Sytuacja jest patowa, jesteśmy aktualnie na mini wakacjach, a atmosfera ciężka ze względu na moje rozterki.

        Ciężko mi, dziękuję baaardzo za wsparcie dziewczyny ❤️
      • jellyfish85 Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 24.09.20, 20:45
        Super, gratuluję. Najważniejszy krok za Tobą - wybór odpowiedniego imienia. Trzymam kciuki żeby mąż i córeczka przychylnie podeszli do pomysłu smile
        U nas też lepiej, chyba też już mamy imię 😍 Tosia się nie sprawdziła, pół dnia wystarczyło żeby się o tym przekonać. Myślimy teraz o imieniu Zoe ♥️ Na samym początku na naszej wspólnej liście była Zoja ale odpadła bo kojarzyła nam się trochę rosyjsko. Ale Zoe znaczy życie i Zoe Felicja wydaje się idealna, dwa imiona o pięknym znaczeniu. Zojcia, Zojka pasują do córeczki, jeszcze będziemy testować przez kilka dni ale wszyscy jesteśmy podekscytowani, Guciowi też się podoba. Mój partner wymyślił tę wersję, nie pisałam tego wcześniej bo to w sumie nie miało znaczenia, ale on jest obcokrajowcem (takim spolszczonym, mówi też po polsku i mieszka tu od wielu lat) i czuje się on komfortowo z imieniem łatwo rozpoznawalnym w kulturze anglosaskiej (choć to nigdy nie był dla niego żaden priorytet w wyborze imienia a my i tak mieszkamy i mieszkać będziemy w Polsce). Ja się upierałam wcześniej na spolszczoną wersję imienia ale on chyba ma rację, Zoe brzmi lepiej smile
        • abiela Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 25.09.20, 15:49
          jellyfish85 napisał(a):
          Ja s
          > ię upierałam wcześniej na spolszczoną wersję imienia ale on chyba ma rację, Zoe
          > brzmi lepiej smile

          To zalezy też jak wymawiacie? Ja znam kilka Zoe, każda inaczej wymawiana, bo z różnych krajów. Mimo koszmarnej popularności wolę Zofię, przynajmniej się będzie dobrze odmieniać.
        • gaudencja Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 25.09.20, 23:02
          jellyfish85 napisał(a):

          > ię upierałam wcześniej na spolszczoną wersję imienia ale on chyba ma rację, Zoe
          > brzmi lepiej smile

          Moim zdaniem to Zoe jest spolszczona, a Zoja - zruszczona, czyli odczucia co do tego imienia mam podobne, co i Ty. Trzymam kciuki, żeby to było TO imię!
          • jellyfish85 Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 26.09.20, 18:22
            Tak, to miałam na myśli - że Zoe jest polska, ogólnie europejska a Zoja to wytwór wschodniosłowiański. Zresztą Zoe można zdrabniać do Zojka, Zojcia tak samo jak w przypadku Zoi (od Zoja). Tak myślę, że z wymową w sumie nie powinno być wielkiego problemu bo można czytać Zoe, ale też Zoi (tak chyba oryginalnie z greki powinno się wymawiać) lub z angielska "Zołi".
            MamoLaury - Kajetan jest świetny ale właśnie czy nie będzie on odczytywany jako "Kadżetan"? Tak przynajmniej przeczytałby Anglik, ale Wy chyba w jakimś kraju skandynawskim mieszkacie?
            • gaudencja Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 26.09.20, 20:30
              jellyfish85 napisał(a):

              > elkiego problemu bo można czytać Zoe, ale też Zoi (tak chyba oryginalnie z grek
              > i powinno się wymawiać) lub z angielska "Zołi".

              Mamy na sali jakąś greckojęzyczną osobę? Ostatnią literą Zoe (Ζωη, Ζωή) jest eta, transkrybowana i transliterowana jako "e, ē". Jeśli dobrze rozumiem, według wymowy klasycznej powinna być wymawiana jako "e", a w nowogreckiej wymowie - jako "i". Jesli tak, to wymawiałabym po polsku Zoe tak, jak się pisze, tj. z "e". Nie ma chyba większego uzasadnienia dla wymawiania jej w Polsce po angielsku. Po francusku też jest tak wymawiana, jak by na to wskazywała m.in. pisownia polska.
            • mamalaury Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 26.09.20, 22:03
              Kadzetan mnie nie razi😅, u nas na razie stoimy w miejscu. Laura broni Ignacego jak lwica, mąż do Kaja się nie może przekonać bo jego była to.. KAJA🤦‍♀️. Ja mam mętlik w głowie bo już sama nie wiem co pasuje do syna 😭😭. Żal mi trochę rezygnować z duetu Laury i Ignacego, a z drugiej strony często miewam żal, że nie ma inaczej na imię.
              • jellyfish85 Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 27.09.20, 00:10
                Ups, z tą byłą o imieniu Kaja to może być problem. Twoja córka ma charakterek, trzylatka tak zaciekle broniąca imienia brata. Niestety chyba musisz być sama pewna na 100% tej zmiany aby przeszło w Twojej rodzinie. Babcia nic nie wie o zmianie imienia jeszcze. Na pewno zhejtuje, nie mam wątpliwości, ale tym razem będę na to przygotowana. Co do wymowy Zoe - u nas na pewno w domu będzie też "Zołi", tak jak mówiłam, mój partner jest obcokrajowcem, tyle że od lat w Polsce ale dzieci są dwujęzyczne. A raczej synek jest, a córeczka dopiero będzie. Ale mieszkamy w Polsce a dzieci będą chodzić do polskiej szkoły więc zastanawiam się jak to imię będzie funkcjonować w polskich warunkach.
                • mamalaury Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 27.09.20, 11:59
                  Skoro jesteście pewni Zoe to jest ti na bank to imię ❤️. U mojej znajomej teściowie nie zwracali się do małej Zojki po imieniu przez pół roku 😂, ale on akurat miała wywalone na opinie bliskich.

                  Tak, Laura to charakter. Ona nie odpuści. Próbowałam z nią gadać by zwróciła się do małego 'Kajetanku', powiedziała raz po czym wydarła się 'Kajetanek jest głupi!!!'

                  Żal mogę mieć jedynie do siebie, że wcześniej nie przemyślałam sprawy 🙁.

                  Pozdrawiamy Zoe❤️
        • mamalaury Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 25.09.20, 18:34
          Ech, u nas jedna wielka niewiadoma. Jak już mam imię to dziwnie mi do niego tak mówić 😅, nie nadążam za sobą. Modlę się jedynie o spokój ducha.

          Dziś rozmawiałam też z psychologiem, czeka mnie ciężka praca, ale wiem już mniej więcej z czego to moje niezdecydowanie wynika.

          Znam 3 albo 4 małe Zoje, jeśli Wam się podoba to nadawajcie ❤️

          Ja do Kajetana mówiłabym Kaj. Ale nie wiem czy to to. Powiem Wam, że wplatalam się w niezłe bagno. A Igo leży i się śmieje 😅😳

          Jellyfish, trzymam kciuki żeby babcia nie zhejtowala Zoe ☺️
          • meggan79 Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 26.09.20, 08:32
            Zoja jest śliczna,a Zoe według mnie w PL może być problematyczna w wymowie choć wymowa "Zołi" też b mi się podoba,ale niekoniecznie u nas w kraju.
            Byłabym za Zoją Felicją.
            Co do Kajetana to osobiście wolę Ignacego, Kajetan zagranicą też może być problematyczny ("Kadżetan"?),ale to oczywiście Wasza decyzja,jedynie dzielę się przemyśleniami.
              • meggan79 Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 27.09.20, 08:40
                Oglądamy Świnkę Peppę i jest tam zebra Zoe ,w niektórych wersjach polskich zmieniona na Zuzię ,zaś w innych wymawiana po prostu ZoE. Według mnie decydując się na Zoe w PL będziecie ciągle tłumaczyć,że to nie Zoe tylko Zołi......jeśli Wam to nie przeszkadza to ok,ale ja bym wybrała Zoję.
                • chayah Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 27.09.20, 09:39
                  meggan79 napisała:

                  > Oglądamy Świnkę Peppę i jest tam zebra Zoe ,w niektórych wersjach polskich zmieniona na Zuzię ,zaś w innych wymawiana po prostu ZoE.

                  Zebra Zuzia? Ja kojarzę tylko zebrę Zoe, ewentualnie taką bardzo starą polską wersję z zebrą Hanią (kiedyś na TVP). Może ci się pomyliło z owieczką Zuzią? Bo w tej starej polskiej wersji owieczka Suzy była zmieniona na owieczkę Zuzię wink

                  Albo ja o czymś nie wiem i mój poziom peppowtajemniczenia (tongue_out) jest zbyt niski tongue_out
                • gaudencja Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 27.09.20, 11:58
                  meggan79 napisała:

                  > niona na Zuzię ,zaś w innych wymawiana po prostu ZoE. Według mnie decydując się
                  > na Zoe w PL będziecie ciągle tłumaczyć,że to nie Zoe tylko Zołi......jeśli Wam
                  > to nie przeszkadza to ok,ale ja bym wybrała Zoję.

                  ...ale przecież to właśnie Zoe smile Tak samo, jak Nike to Nike (bogini), a nie Najki.
                    • mamalaury Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 27.09.20, 12:51
                      Moja bliska znajoma ma synka o imieniu Ivo i nie odmienia jego imienia. Moja 3letnia Laura naturalnie odmieniała jego imię : idziemy do Iva, z Ivem, Ivowi. Znajoma powiedziała malej, że tak się nie mówi. Trochę mnie to drażni bo przez to mała łapie zle nawyki językowe 🙄. 'Daj tę zabawkę Ivo' brzmi koszmarnie. Myślę, że fajnie, że Jelly będzie używała 2 form, po angielsku będą mówić Zoe, a po polsku Zoja😊. Zoe może być używane jako skrót też. Ważne by nie kaleczyć języka polskieho. Dodam też, że gro moich znajomych ma synków o imieniu Leo. Też nie odmieniają bo twierdzą, że się nie odmienia.

                      My mamy typowo polskie nazwisko i dlatego też odrzuciłam wszystkie imiona obco brzmiące. Bo to jeszcze bardziej razi i śmieszy obcokrajowcow. No bo jak brzmi Harald Bączek albo Thor Mrówczyński? Parodia...

                      A jeszcze jestem ciekawa co sądzicie o imieniu Mia? Bardzo popularne się robi - widzę to na insta. Mam mieszane uczucia.
                      • chayah Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 27.09.20, 20:07
                        mamalaury napisał(a):

                        > Moja 3letnia Laura naturalnie odmieniała jego imię : idziemy do Iva, z Ivem, Ivowi.

                        Mądra dziewczynka! Brawo! wink

                        Ja akurat jestem bardzo wyczulona na punkcie odmiany imion takich jak Ivo/Iwo, Bruno czy Hugo. To bardzo dobrze, że Laura potrafi je odmienić - bo kilka znanych mi osób już nie sad
                        Widziałam ostatnio na Facebooku post o treści "Świętujemy urodziny Ivo" (czy jakoś tak) - i na dzień dobry nieodmienione imię. Katastrofa. Albo - tabliczka z nazwą ulicy i na niej napis "ulica Hugo Kołłątaja". Krew zalewa - tym bardziej, że mieszkam w pobliżu tej ulicy i akurat często widzę tę tabliczkę. Wprawdzie mieszkam tam już od dawna (w październiku będzie 7 lat), ale dopiero niedawno zauważyłam tego nieszczęsnego "Hugo". A ostatnio, jak oglądałam film i w czołówce zobaczyłam nieodmienione imię Bruno, to normalnie szlag trafił big_grin Myślałam, że po prostu uduszę tego, kto układał te napisy - ale się nie da, bo to film z 1973 roku i połowa ekipy, łącznie z reżyserem, już nie żyje tongue_out Ale coś mam, że po prostu dostaję piany, gdy widzę nieodmienione imiona…

                        W skrócie - plusik i wielkie brawa dla Laury, kartkóweczka z odmiany imion dla mamy Iva tongue_out
                      • abiela Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 27.09.20, 21:11
                        mamalaury napisał(a):

                        > Moja bliska znajoma ma synka o imieniu Ivo i nie odmienia jego imienia. Moja 3l
                        > etnia Laura naturalnie odmieniała jego imię : idziemy do Iva, z Ivem, Ivowi. Zn
                        > ajoma powiedziała malej, że tak się nie mówi.

                        Brawo dla córki! Ja bym nadal odmieniała.
                          • mamalaury Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 28.09.20, 17:30
                            Witam ponownie dziewczyn. Moj malzon stwierdził, że bardzo mnie kocha i przyzeyczai się do nowego imienia synka, ale to ja na batki mam wziąć ogłaszanie rodzinie, ewentualne pytania i reakcje córki. Jemu Ignas nadal podoba się bardziej i pasuje do syna. Córka nadal reaguje alergicznie na każdą rozmowę na temat imienia, a ja... niczego nie jestem już pewna. Boję się, że Igo może mieć w przyszłości problemy i że imię nie jest 'przebojowe', z drugiej strony duet Laury i Ignacego uważam za bardzo udany. Młody ma na drugie Adam więc jeśli będzie mu źle to zawsze może się posługiwać drugim imienIem. Zastanawiam się czy warto się dalej męczyć, szukać i gnębić bliskich. Nie chcę by córka miała traumę. Trzymajcie kciuki za mój spokój.
                            • sulimira Re: Rozterki, żal, imienny zawrót głowy. 28.09.20, 18:26
                              Imie tak naprawde mozna zmienic w kazdej chwili. Jezeli w jakims momencie w zyciu okaze sie uciazliwe lub malo przebojowe to mozna po prostu zamienic miejsca Ignacego z Adamem. Nie potrzebnie stresujesz sie, ze musisz podjac ostateczna decyzje i wymyslec idealne imie w ciagle nastepnych kilku miesiecy.
                              Imie podoba sie mezowi i corce. Tobie rowniez zreszta tylko nie jestes jego do konca pewna. Jak pisalam wczesniej, zrob sobie przerwe, a nawet poczekaj, az zobaczysz jak imie jest odbierane na placu zabaw. Wydaje mi sie, ze troche czasu i spokoju dobrze ci zrobi. Nie ma co sie tak denerwowac taka presje na siebie nakladac gdy cale zycie wam sie zmienilo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.