Dodaj do ulubionych

Zabawa kalendarzowa - 12 czerwca

12.06.21, 17:42
Dawniej częste było nadawanie imion z kalendarza. W myśl tej zasady robimy sobie taki właśnie kalendarz, w którym codziennie odnotowujemy DWA imiona – męskie i żeńskie, które nadalibyśmy, gdyby był przymus nadawania właśnie imion z kalendarza. Nawet jeśli nie będzie danego dnia imienia, które by nas zachwycało, to z konieczności wybieramy jedno pasujące najbardziej, zamiast szukać fajnych w okolicy.

UWAGA: głosy nieregulaminowe (bez wskazania na jedno imię męskie i jedno żeńskie albo ze wskazaniami spoza listy) są kasowane.

pl.m.wikipedia.org/wiki/12_czerwca
Antoni, Antonina, Bazylides, Bernard, Bolesław, Celestyna, Cyryn, Cyryna, Czesław, Czesława, Ewa, Gwido, Gwidon, Jan, Janina, Jarogniew, Jarogniewa, Kacper, Kasper, Kazimierz, Leon, Leona, Ludwik, Mieczysław, Mieczysława, Nabor, Nabur, Narcyz, Nazariusz, Nazary, Olimpiusz, Onufry, Piotr, Placyd, Przybyrad, Stefan, Tadea, Władysław, Władysława, Włodzimierz i Wyszemir.
Obserwuj wątek
    • chayah Re: Zabawa kalendarzowa - 12 czerwca 12.06.21, 18:22
      O Borze, ile dzisiaj imion!... jaka długa lista!...
      No to zaczynamy, jazda z tym koksem! wink

      Córka prawdopodobnie byłaby Janiną. Nie jest to może moje najulubieńsze imię, ale w sumie podoba mi się. Wprawdzie wolałabym Antoninę albo Ewę, ale obie są już w rodzinie i nie chciałabym powielać. Tadea i Jarogniewa nie w moim guście. Leona zbyt podobna do Leonii, do której ostatnio nieco się zniechęciłam przez bohaterkę pewnego serialu. Władysława i Czesława dla mnie neutralne. Mieczysława tak samo. Dodatkowo ta ostatnia kojarzy mi się tylko z serialem "Alternatywy 4": Wilhelmi wydłubujący kozę z nosa z przeogromną gracją, a potem to zawołanie "Miećka! Chodź no tu ze ścierą!". No cóż... Uwielbiam Wilhelmiego, ale ta Miećka mnie prześladuje - i odpada. Więc zostaje Janina, którą nawet lubię i w zabawie mogłabym nadać wink Z synem problem... Bo dzisiaj to mogłabym mieć ich wielu.. Tyle imion mi się podoba... Bernard, bo Ładysz i Canaletto. Bolesław, bo Prus. Czesław, bo Wołłejko, czyli genialny baron Krzeszowski z "Lalki". Jan, bo Englert, bo mój Mistrz. Kazimierz, bo swojego czasu było to jedno z moich ulubionych imion męskich. Mieczysław, bo Voit i Fogg. Stefan, bo zawsze lubiłam "Czterdziestolatka". Włodzimierz, bo Boruński i to jego spojrzenie, ta twarz starego Żyda i ta nieśmiertelna rola w "Lalce", która doprowadziła do takiego etapu w moim życiu, że "każdy doktor to Szuman". Ech, trudno mi wybrać!...
      Lubię jeszcze Leona, ale dla mnie zbyt popularny (aczkolwiek kochany Léo Ferré pewnie już popłakuje cicho w grobie z powodu tej mojej decyzji, nie zrobię mu tego!...), i Piotra, ale już jest w rodzinie, poza tym coraz częściej słyszę o małych Piotrusiach. Kupka wodna, nie wiem, co wybrać...
      To może teraz argumenty "in minus". Bernard coraz bardziej mi się podoba, ale to chyba nadal nie jest imię dla mojego syna. Bolesław kusi, bo się uwielbiało Prusa, zaczytywało się Prusem na biologii i na długiej przerwie, miało się w sygnaturce cytaty z "Lalki" i chciało się nazwać syna po Rzeckim (pardon. nadal się chce), ale teraz, kiedy Prus przegrywa z Apollinaire'em i Baudelaire'em (przepraszam za ewentualne błędy w odmianie, żadna z podjętych przeze mnie prób nauki francuskiego nie trwała dłużej niż kilka miesięcy), to chyba nie ma sensu. Czesław zawsze był dla mnie "ok", nigdy nie odbierałam go jako "obciachowego", ale coś mi się wydaje, że zaraz przypałęta się skojarzenie z Czesiem z "Włatcóf móch" (nie wiem, czy dobrze to napisałam), głupkowatymi tekstami z przedszkola i tanim soczkiem z zielonym ludzikiem na butelce, prezentującym się jako "towar w promocji" na półce w osiedlowym PSS-ie. Wołłejko Wołłejką, a baron Krzeszowski baronem Krzeszowskim, rozczula mnie to jego "l" zamiast "ł", ale coś czuję, że zielony ludzik zepchnie Mistrza z areny. Kazimierza bardzo lubię, ale jak mi się przypomni nieszczęsny pan Szulc (któraś z Was go jeszcze pamięta?... Katarzynko, Sulimiro, Suliko, Adalwinko?...), to się odechciewa. Chyba nad żadnym innym wątkiem nie spędziłam tyle czasu, co nad powoływaniem do życia warszawskiego kupca wdzięcznie nazywanego Kaziem, tylko po to, żeby zesłać owego warszawskiego kupca do Krainy Nieudanych Pomysłów. Nie wiem, co to mnie pchnęło do stworzenia tego wątku - czy to stres z powodu zaliczenia na historię, czy to żałoba po Pszoniaku, ale cholewa, tego to sobie za Chiny ludowe nie daruję. A więc good bye, Kaziu. Mieczysława mam w rodzinie, a nie chcę powielać. Stefan?... No, za często go wybieram, więc trzeba dać Stefkowi trochę odpocząć. Włodzimierz?... No cóż. Boruński zrobił swoje. Ta jego twarz starego, poczciwego Żyda, to jego spojrzenie, w którym coś jest. Kochany doktor Szuman, który za trzy tygodnie obchodziłby swoje sto piąte urodziny. Płakać mi się chce, kiedy to piszę, ale ten wątek to tylko zabawa, więc zaciskam swoje krzywe zęby (te kilka lat noszenia aparatu na nic!) i dalej piszę. Ale nie będę się rozczulać nad Boruńskim, przejdę do rzeczy. No i jest jeszcze Wysocki. Wysocki, te jego piosenki, miłości moja!... No cóż, jednak coś w tym Włodku jest. Ale jednak nie umiałabym nadać mojemu synowi tego imienia, choć bardzo pozytywnie mi się kojarzy...
      I tak, długą drogą ciężkiego wyboru, ostatecznie dochodzę do decyzji końcowej. Niech będzie Jan, tradycyjnie, na cześć Englerta. Miłośniczki Englerta, łączcie się wink

      Więc Janina i Jan tongue_out

      PS: Sorry, że się tak rozpisałam. Musiałam tongue_out
    • lexi1989 Re: Zabawa kalendarzowa - 12 czerwca 12.06.21, 22:08
      Mogłabym dzisiaj rodzić 😂

      Antonina i Leon, z czego Leon jest moim ukochanym męskim imieniem i aż mi żal, że nie będę miała okazji go nadać synkowi... Za to Antonina szalenie podoba się mojemu mężowi więc to byłby ukłon w jego stronę smile
    • dalenia Re: Zabawa kalendarzowa - 12 czerwca 13.06.21, 12:59
      Janina i Włodzimierz

      Ależ dziś wybór! Dla córki wielkiego wyboru nie mam, choć dość lubię też Celestynę, Ewę i Antoninę - ale cała trójka nie do nadania. A Janeczka jak najbardziej. Synów dziś mogłabym mieć kilku - Bernard, Gwidon, Ludwik... Ale Włodek jest mi najbliższy i tak prawdopodobnie będzie miał na imię nasz drugi syn, choć dziś nie planuję go urodzić wink
    • nadeeka Re: Zabawa kalendarzowa - 12 czerwca 13.06.21, 13:13
      Ludwik Gwidon i Janina Celestyna

      Ale cudowny wybór smile Męskie oba uwielbiam i mam na liście, Ludwik to imię nr 2 (po Fryderyku) dla potencjalnego syna. Wahałam się dziś z żeńskim - Janina czy Celestyna? Celestyna rzadsza i podoba mi sie nieco bardziej w pełnej formie, ale za to Janina była moją prababcią, której ogromna fotografia wisi w moim pokoju. Poza tym Celestynę ciężko zdrabniać, za to Janeczkowe zdrobnienia uwielbiam. Bardzo podoba mi się też Ewa i Antonina.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.