Dodaj do ulubionych

Zabawa kalendarzowa - 28 czerwca

28.06.21, 09:22
Dawniej częste było nadawanie imion z kalendarza. W myśl tej zasady robimy sobie taki właśnie kalendarz, w którym codziennie odnotowujemy DWA imiona – męskie i żeńskie, które nadalibyśmy, gdyby był przymus nadawania właśnie imion z kalendarza. Nawet jeśli nie będzie danego dnia imienia, które by nas zachwycało, to z konieczności wybieramy jedno pasujące najbardziej, zamiast szukać fajnych w okolicy.

UWAGA: głosy nieregulaminowe (bez wskazania na jedno imię męskie i jedno żeńskie albo ze wskazaniami spoza listy) są kasowane.

pl.wikipedia.org/wiki/28_czerwca
Argymir, Ekard, Ekhard, Heraklides, Heron, Ireneusz, Jakert, Józef, Leon, Leona, Lubomir, Marcela, Paweł, Plutarch, Seren, Serena, Wincencja, Wincenta, Wincentyna i Zbrosław.
Obserwuj wątek
    • chayah Re: Zabawa kalendarzowa - 28 czerwca 28.06.21, 10:13
      O Boschch... Z żeńskich nic mi dziś nie pasuje sad Leona odpada, bo zbyt "odmęska", i brzmieniowo kojarzy mi się z Leonią, do której ostatnio się zniechęciłam. Serena to dla mnie tylko Williams. Jakoś mi nie pasuje na "polskie warunki". Zresztą, niezależnie od tego, czy byłabym Polką czy nie, i czy mieszkałabym w Polsce, czy w wielkim świecie, to i tak bym nie nazwała tak mojej córeczki, bo to imię nie jest w moim guście. Wincencja i Wincentyna to nie moje klimaty, choć Wincentego akurat lubię. Wincenta kojarzy mi się tylko z Vincentem przez "v" i bez "y" na końcu, czyli z tą bardziej "światową" wersją Wicka. Zostaje tylko Marcela... Nie zachwyca, ale spośród tych wszystkich imion jest dla mnie najbardziej "znośna". Bardziej od Marceli podobałaby mi się Marcelina, ale i do tej się nieco zraziłam. Nadaję tylko i wyłącznie z musu...

      Z synkiem prościej... Józef, Leon czy Paweł?... Cholewa jasna, wybór trudny jak sprawdzian z matematyki. Józef kusi, bo najwięcej pozytywnych skojarzeń, no i osobiście nie znam żadnego małego Józia. Leon kusi, przez ten magiczny obraz rysujący się w mojej głowie (znowu ta wyobraźnia artysty, do cholewy jasnej!). Paweł kusi, bo zawsze lubiłam, i poza tym oglądało się "Wojnę domową" i ma się to pozytywne skojarzenie. Chyba nie potrafiłabym wybrać. No cóż, Chayah, rzuć monetą, kostką do gry, piłeczką do golfa albo pokrywką od kubła na śmieci. Ale najpierw rozważ sobie argumenty "in minus", bo argumenty "in Prus"... pardon, "in plus" już przeanalizowane znacznie wnikliwiej niż wyniki jakiegokolwiek badania naukowego. Przeciwko Józefowi przemawia fakt, że w tej zabawie już pierdyliard razy wybierałam Józia, więc może wypadałoby tak dać mu odpocząć. Ale z drugiej strony... Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie skojarzenie z Józefem z filmu "Sanatorium pod Klepsydrą". Uwielbiam ten film, a i postać jest mi bardzo bliska. No nie, nie mogę!... Józiu, przestań kusić, nie jesteś biblijną Ewą i nie masz w dłoni jabłka, gruszki czy co to tam było. Przejdźmy teraz do Leona. Lubię to imię, mam jedno przepiękne skojarzenie, ale sęk w tym, że w moim rejonie Leosiów jak mrówków. Kiedyś, w ciągu tygodnia, spotkałam aż czterech, i to wszyscy w podobnym przedziale wiekowym. Jakiś wysyp po prostu. Przechodzimy do Pawła. Ładny, klasyczny, no i raczej nie znam zbyt wielu małych Pawełków. Chociaż ostatnio spotkałam dwóch. Ale, mimo wszystko, to jednak nie to. Jednak "nie czuję" za bardzo tego imienia. Może innym razem. Co do pozostałych propozycji... Całkiem przyjemnie i ciekawie brzmi też Plutarch, ale chyba bym się nie odważyła... Dobra, rzucam w końcu tą monetą - tylko uwaga na głowy i szyby!... I co wypadło?... Jednak Leon. A wszystko za sprawą pewnego bardzo pozytywnego, pięknego skojarzenia. Mianowicie: Léo Ferré, świętej pamięci geniusz francuskiej sceny muzycznej, mój najulubieńszy wykonawca. Gdyby żył, za dwa miesiące miałby do zdmuchnięcia sto pięć świeczek na swoim urodzinowym torcie. Od razu mam przed oczami to jego głębokie spojrzenie natchnionego artysty. Spojrzenie, które porusza. I ten głos. I te jego piosenki... "La vie antérieure", która wyciska mi łzy z oczu bardziej niż cebula, i "La vie d'artiste", piosenka artysty niespokojnego i niespełnionego. Przepiękne. Majstersztyk, prawdziwy majstersztyk. Perła oprawiona w czyste złoto, a nie plastik wsadzony w kawałek pomalowanej na żółto zardzewiałej blachy. Kochany Ferré. Dzięki niemu i jego piosenkom pokochałam Baudelaire'a i odkryłam nowy wymiar twórczości Apollinaire'a. Jak mogłabym go nie uhonorować... Pewnie już dawno przewracałby się w grobie, gdybym zrezygnowała z tej wspaniałej decyzji. Nie mogę mu tego zrobić, nigdy w życiu. Trzeba go jakoś upamiętnić, trzeba...

      Ostatecznie... Marcela i Leon.
      Nie jest źle.
    • kocynder Re: Zabawa kalendarzowa - 28 czerwca 28.06.21, 15:47
      Ale dziś kiepścizna...
      Zacznijmy od potencjalnej córki. Wszystkie "Win" odpadają z góry. Nie lubię i mi się nie podobają. Zostają Leona, Marcela i Serena. Serena brzmi ładnie wdzięcznie i trochę baśniowo, ale w Polsce to jednak z gatunku Esmeraldy czy innej Milagros. Marcela mi nie brzmi, choć Marcelinę lubię. Czyli Leona. Nie ideał to, ale ujdzie.
      Męskie też nie łatwe. Jedyne znośne to Paweł. Nie przepadam, ale skoro mus...
      Więc Leona i Paweł. Baaardzo przeciętnie zadowolonam...
    • dalenia Re: Zabawa kalendarzowa - 28 czerwca 28.06.21, 16:47
      Marcela i Józef

      Nie przepadam jakoś szczególnie za Marceliną. Marcela może nieco lepsza, ale pewnie często byłaby brana za Marcelinę. Gdyby do wyboru była Leonia, a nie Leona, to na pewno wybrałabym ją. Józio chętnie i z przyjemnością.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.