Dodaj do ulubionych

Zabawa kalendarzowa - 4 lipca

04.07.21, 14:18
Dawniej częste było nadawanie imion z kalendarza. W myśl tej zasady robimy sobie taki właśnie kalendarz, w którym codziennie odnotowujemy DWA imiona – męskie i żeńskie, które nadalibyśmy, gdyby był przymus nadawania właśnie imion z kalendarza. Nawet jeśli nie będzie danego dnia imienia, które by nas zachwycało, to z konieczności wybieramy jedno pasujące najbardziej, zamiast szukać fajnych w okolicy.

UWAGA: głosy nieregulaminowe (bez wskazania na jedno imię męskie i jedno żeńskie albo ze wskazaniami spoza listy) są kasowane.

pl.wikipedia.org/wiki/4_lipca
Aggeusz, Alfred, Andrzej, Atanazy, Aurelian, Berta, Elżbieta, Hiacynt, Innocenty, Jacek, Jacenty, Józef, Julian, Malwin, Malwina, Odo, Ozeasz, Patrycjusz, Patrycy, Teodor, Udalryk i Wielisław.
Obserwuj wątek
    • chayah Re: Zabawa kalendarzowa - 4 lipca 04.07.21, 14:48
      > Andrzej, Aurelian, Elżbieta, Hiacynt, Jacek, Józef, Julian, Malwina, Odo, Patrycjusz, Teodor.

      No to jaaazda z tym koksem!!!... Nareszcie Bozia się nade mną zlitowała i dała mi szeroki wachlarz imion do wyboru, spośród których dość dużo mi się podoba i mogłabym nadać big_grin Nadawać i żyć, nie umierać!

      Z żeńskimi nie będzie problemu. Proste jak dwa razy jeden. Praktycznie wszystkie mogłabym nadać, oprócz Berty, która kojarzy mi się tylko i wyłącznie (przepraszam za niepoprawną polszczyznę tongue_out) z czarownicą z gry komputerowej, w którą kiedyś grałam. Nie, nie popieram sadzania czarownic na stosie i rzucania w nie płonącą zapałką tongue_out Ale to skojarzenie jest silniejsze ode mnie, bruździ mi niczym grabie wetknięte w ziemię po sadzeniu buraków. I co tu teraz wybrać: Elę czy Malwinkę?... Bardziej podoba mi się Malwina. Imię śliczne i subtelne, jak urocza, malutka dziewczynka z główką pokrytą jasnymi loczkami, w sukieneczce białej jak płatek śniegu, z różowym kwiatuszkiem wetkniętym za uszko. Co za cudowne skojarzenie... Aż pobudziło moją z lekka artystyczną wyobraźnię. A co zrobimy z Elżbietą?... Będzie na drugie, z powodów bardziej lub mniej osobistych. I cyk, córeczkę już mamy nazwaną big_grin

      Przy męskich już nie ma lekko... Cholewa jasna, tyle imion mogłabym dzisiaj nadać!... Zacznijmy lepiej od tych, którym mówimy stanowcze "nie". W przebiegach odpada Odo, bo to dla mnie w połowie "udo" (dlaczego widzę przed oczami kurczaka?) a w połowie coś z imienia Otto, z imienia tego przeklętego Żelaznego Kanclerza, który tak mi je obrzydził, że prędko go nie nadam. Odpada też Ozeasz - słyszę "Ozeasz", myślę "prorok", a takie skojarzenia, jak już dobrze wiecie, są dla mnie tak strawne jak rozgotowane kluchy. Ale znów, kupka wodna, pozostaje całkiem sporawy wachlarz imion do nadania, szeroki jak morze i Trasa Łazienkowska. Co by tu wybrać?... Lecim na Szczecin, zacznij od Bacha... pardon, od końca. Zacznijmy od Piotra, którego lubię (a wszystko za sprawą pewnego aktora o imieniu Piotr, jego talentu i jego głosu, którego nie da się z niczym pomylić...), ale odpada z dwóch powodów. Po pierwsze - zajęty w rodzinie, po drugie - robi się popularny w moim rejonie. Patrycjusz?... Brzmieniowo mi się podoba, ale patrycjusz to dla mnie facet w białej todze z fioletowym paskiem i skórzanych sandałach, z listkiem laurowym wetkniętym za ucho, mówiący czystą łaciną, żłopiący wino i obżerający się winogronami i figami. Takie skojarzenie z cyklu "Imperium Romanum". Imię ładne, ale to skojarzenie jest zbyt silne. Julian?... Kiedyś uwielbiany, bo Ochocki, bo genialny wynalazca, bo ukochana "Lalka", bo młody Andrzej Zaorski w czerwonym kapeluszu. Teraz poza moim "top". Nadal uwielbiam "Lalkę", nadal lubię Juliana, ale już nie nazwałabym tak synka. Przechodzimy dalej. Mamy Józefa i przepiękne skojarzenie z filmem "Sanatorium pod Klepsydrą". Film uwielbiam, imię też mi się podoba, ale jednak odpada, bo ostatnio coś często wybieram tego Józia. Mamy też Jacka, który pozytywnie mi się kojarzy, ale to jednak nie imię dla mojego dziecka. Hiacynt fajny, ale brakuje mi odwagi. Aurelian jest jak Patrycjusz: od razu mam to skojarzenie pt. "starożytny Rzym i facet w todze". I co nam zostało?... Zostały "ostatki" w postaci Andrzeja. W postaci imienia, które dla współczesnego malucha byłoby czymś "wujkowatym", ale... ale będącego dla mnie poniekąd "bliskim". To wspaniałe i szerokie grono różnych znanych Andrzejów, których lubię zasługuje na to. Kurylewicz. Wajda. Zaorski. May, ten wysoki, przystojny blondyn o szlachetnych rysach i postawie, i oczywiście mój ukochany Seweryn. Pokochałam go za rolę Bukackiego w mojej ukochanej "Rodzinie Połanieckich". Za rolę, która sprawiła, że moja sygnaturka wygląda tak, jakby rzeczywiście należała do prawdziwego dekadenta. A wróciwszy do samego Andrzeja.... Może i imię "wujkowate", ale spośród dzisiejszych typów jest mi najbliższe Niech będzie Andrzej. A nawet Andrzej Teodor. Jak już uwielbiać Seweryna, to pełną gębą wink

      Czyli... Malwina Elżbieta i Andrzej Teodor.
      Nie jest źle, miss Iza, nie jest źle...
      • kocynder Re: Zabawa kalendarzowa - 4 lipca 04.07.21, 20:59
        Chayah, zawsze PIERW piszę, a dopiero potem czytam. I co? I znów wspólna miłość do geniuszu Seweryna? Jak to tak?! Uwielbiam go "od zawsze" (prawie tak jsk Englerta), a przepadłam kompletnie gdy lat temu.... Ekhem... Kilka... W teatrze słyszałam jak przez tydzień czytał "Pana Tadeusza". Codziennie dwie księgi. Jak on subtelną zmianą intonacji głosu, ekspresją potrafił oddać niewinność Zosi, zajadłość Klucznika, zaangażowanie księdza Robaka... Jeśli nie słyszałaś - płacz... wink
    • kocynder Re: Zabawa kalendarzowa - 4 lipca 04.07.21, 20:51
      Berta, Malwina, Elżbieta... Berta odpada, brzmi, jak dla mnie ciężko, niezgrabnie. Malwina nawet ładne, wdzięczne, ale odstrasza mnie brak zdrobnień? Mslwińcia? Malwisia? Mala? Brrr... Zostaje Elżbieta, elegancka i klasyczna w pełnym brzmieniu, mająca milion zdrobnień (od Elki, przez Elżunię po Żenię).
      Dla mnie dopuszczalne trio to Andrzej, Julian i Jacek. Jacek neutralny, ale z tej trójki jakoś najmniej. Julian - Tuwim, Przyboś. No, ale nie do uniknięcia wydaje się być Julek, a to znów rodzi pytanie Julian czy Juliusz? Andrzej. Klasyka. W literaturze Kmicic. W życiu - Seweryn. No dobra, skoro Englert był honorowany po tylokroć niech Seweryn też ma swój dzień.
      Elżbieta i Andrzej. Całkiem udany, realny do nadania zestaw. smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.