Dodaj do ulubionych

Zabawa kalendarzowa - 14 lipca

14.07.21, 09:38
Dawniej częste było nadawanie imion z kalendarza. W myśl tej zasady robimy sobie taki właśnie kalendarz, w którym codziennie odnotowujemy DWA imiona – męskie i żeńskie, które nadalibyśmy, gdyby był przymus nadawania właśnie imion z kalendarza. Nawet jeśli nie będzie danego dnia imienia, które by nas zachwycało, to z konieczności wybieramy jedno pasujące najbardziej, zamiast szukać fajnych w okolicy.

UWAGA: głosy nieregulaminowe (bez wskazania na jedno imię męskie i jedno żeńskie (albo ze wskazaniami spoza listy) są kasowane.

pl.m.wikipedia.org/wiki/14_lipca
Angelina, Bohdan, Damian, Dobrogost, Feliks, Fokas, Franciszek, Henryk, Herakles, Jakub, Kamil, Kosma, Marcelin, Tuskana, Ulryk i Wincenty.
Obserwuj wątek
    • dalenia Re: Zabawa kalendarzowa - 14 lipca 14.07.21, 09:49
      Tuskana i Wincenty

      O mamma mia, takiego dramatu to chyba jeszcze nie było, jak dzisiaj z żeńskimi! Mając do wyboru Tuskanę i Angelikę wybieram nierodzenie dziś córki wink masakra. Na potrzeby zabawy będzie ta Tuskana, ale w życiu bym tego dziecku nie zrobiła. Przynajmniej Wincenty z przyjemnością, już nawet córce wolałabym go dziś nadać tongue_out
    • decadent46 Re: Zabawa kalendarzowa - 14 lipca 14.07.21, 10:01
      O Boschu... Co za wybór imion! Normalnie nic, tylko zachwyty siać i skakać pod niebiosa z radości! A jaki wachlarz imion żeńskich!... Normalnie szeroki jak Trasa Łazienkowska! Szerszego wyboru nigdy nie widziałam!... Cud, miód i orzeszki! Dobra, przejdźmy do rzeczy. Tragedia większa niż "Dziady" i "Wesele" razem wzięte. Uaaa. Nie ma w czym wybierać! Z żeńskimi, normalnie, dramat społeczny tongue_out Ale mus to mus, "nie chcem, ale muszem" (kto to powiedział?...), trzeba coś wybrać. Wybieram, niestety, Angelinę. Angelinę, która wcale mi nie odpowiada, która jest dla mnie jak Słowacki u Gombrowicza: kudre, no, nie zachwyca sad Ale z kolei Tuskana jeszcze bardziej mnie nie zachwyca. Brzmieniowo może i fajna, bo się z Toskanią kojarzy, ale dziecka bym tak nie nazwała. Może jeszcze Bolonia dla siostrzyczki, Mediolan dla braciszka i Padwa dla kuzynki, i do kompletu typowo włoskie nazwisko, najlepiej takie, które nosił jakiś genialny malarz z epoki wczesnego renesansu (tak, kocham sztukę i nie wstydzę się tego)?... No, sorry, Winnetou, ale ta Tuskana to nie moje klimaty. Choć na przykład Florencja baardzo mi się podoba. Ale niech już będzie ta Angelina, jakoś ją strawię...

      Z męskimi też, kurczę pieczone, dramat z gatunku "Makbeta". Fokas (przeczytałam "Foka". Dobrze, że nie "Mors"!), Dobrogost, Damian i Kosma to nie do końca mój gust. Feliks i Wincenty bardzo mi się podobają, ale to zdecydowanie nie są imiona dla moich dzieci. Chociaż kocham ten styl, ten urok dawnych, minionych czasów. Bohdan nawet-nawet, ale istnieje jedna-miliardowa procenta prawdopodobieństwa, że jakiś "gjenjusz" (specjalnie tak napisałam) prędzej czy później przekręci go na Bogdana, a ten z kolei średnio by mi odpowiadał, bo za bardzo kojarzy mi się z ksywką kolegi. Ulryk to Von Jungingen. I od razu wyobrażam sobie bobasa w białym pampersie z czarnym krzyżykiem i gumowym mieczykiem zamiast gryzaczka tongue_out Ahh ta moja artystyczna wyobraźnia. Franciszka sobie odpuszczę, bo w moim rejonie Franków jak mrówków. Nawet ostatnio w Lidlu spotkałam jednego. Henryka zawsze lubiłam, ale ci cholewni celebryci zawsze muszą coś popsuć! sad Strasznie mi tego Henia obrzydzili, nie wybaczę im tego. Marcelin - jak Słowacki u Gombrowicza: nie zachwyca, wolałabym Marcelego, choć to też nie jest imię z mojego "top". Jakuba mam w rodzinie, poza tym ostatnio coraz częściej słyszę w różnych miejscach "Kuba, Kuba!". Za dużo "Sęka" tongue_out Kamil?... Może i ma jakże szlachetnego imiennika w postaci Baczyńskiego, ale jest jedno skojarzenie, które trochę mi przeszkadza... Mianowicie: chłopiec z mojej grupy z przedszkola. Kamil szczypał inne dzieci, kopał, bił i pasjami groził, że zabije panią wychowawczynię. Porażka. A więc out. I co zostało?... Herakles. Herakles, mitologiczny, potężny jak siłacz na sterydach. Niech już będzie. Zwłaszcza, że dzisiaj mało co mnie ucieszy tongue_out

      Ostatecznie... Angelina i Herakles.
      Do majonezu z takim wyborem!!! sad

      Idę upamiętniać Mistrza. Bo dziś na nic innego się nie zdam.
    • nadeeka Re: Zabawa kalendarzowa - 14 lipca 14.07.21, 11:13
      O mamo...
      Angelina, którą nazywałabym np. Anielą. Tuskana brzmieniowo może nawet nieco lepsza, brzmi egzotycznie, kojarzy mi się z Toskanią i tukanem, ale obawiam się, że mogłaby przywoływać silne polityczne skojarzenia.

      Przynajmniej dla chłopca super wybór. Wincenty Feliks. Dobrogost, Ulryk i Kosma też mi się podobają.
    • kocynder Re: Zabawa kalendarzowa - 14 lipca 14.07.21, 19:30
      A niech to dunder świśnie... Zrobiłabym wszystko, żeby dziś nie mieć córki! Sfałszowałabym dokumentację medyczną, przekupiła personel oddziału położniczego, uzgodniła z lekarzem, że poda mi coś na przyspieszenie/opóźnienie - w zależności od godzinowych planów dziecka... No ale gdyby mimo tych wszystkich zabiegów... Z bólem i niechęcią Angelina. Nie lubię tego imienia, kojarzy mi się "Nicolowato", do tego najbardziej obecnie znana imienniczka to dla mnie dość obrzydliwa pani Jolie-Pitt. Fuj! No, ale Tuskana brzmi bla mnie jsk krzyżówka tukana z Tuskiem - a preferencje polityczne wolałabym jednak uzewnętrzniać inaczej.
      Dla syna zaś, kolejno:
      Wincenty dla mnie odpada, z czysto osobistych powodów: wiele lat temu, dziewczęciem będąc niewinnym czytałam stary kryminał (PRLowski, seria z kluczykiem, albo z jamniczkiem, nie pamiętam) i jedna z bohaterek padła ofiarą bardzo brutalnego gwałtu i morderstwa. Rzadko w tamtych czasach autorzy bawili się w szczegółowe opisy, ale ten akurat tak, a do tego miał dużą "plastycznośç języka". Nie muszę chyba dodawać, że sprawca nosił właśnie imię Wincenty... Ulryk tylko w wersji Ulrich i z nazwiskiem Jungingen. Marcelin jak dla mnie brzmi zbyt "odżeńsko", do tego musiałby każdemu tłumaczyć, że Marcelin z "n" na końcu a nie Marceli. Kosma? Hmmm... Imię samo w sobie ładne, no ale... Skojarzenia "i Damian" niekoniecznie. O, gdyby można było nadać imię Kosma córce! Brzmi fajnie, można się dźwięcznie bawić zdrobnieniami... Wiem, Kosma to imię chłopca. Do luftu. Kamil? Może... Jakub? Zbyt modny zdecydowanie! Herakles? Nie, no lubię mitologię, ale jednak nie aż tak! Henryk? Byłby zdecydowanie wysoko, bardzo to imię lubię samo w sobie, ale niestety moda celebrycka mi je "spaskudziła". Franciszka nigdy nie lubiłam i mi się nie podoba. Fokas co to jest? Samiec foki? Brrr... Feliksa też mi obrzydziła lektura, tak jak Wincentego. Dobrogost poza rozważaniami. Damian? Może... Bohdan? Może... Co nam zostało? Kamil, Damian i Bohdan. Wszystkie trzy lubię, ale... Damian odpada, ze względu na kontakt osobisty z pewnym nosicielem tego imienia. Nie dobry kontakt. Bohdan nawet, ale wolę wersję Bogdan. No to niech będzie Kamil.
      Zestaw na dziś: Angelina (skoro nie może być Kosma) i Kamil. Męskie nawet z chęcią, kobiece pod przymusem i z rewolwerem przy skroni...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.