Dodaj do ulubionych

Czy nadałybyście bieżącą sezonówkę...

02.08.21, 16:01
...która jest imieniem po przodkach? Macie w rodzinie jakieś imię, czasem jako pierwsze, czasem jako drugie, chciałyście dać przyszłemu dziecku na pierwsze, a tu akurat w tym pokoleniu rośnie, choć przez dziesiątki czy nawet setki lat w modzie nie było. (Imię obecne w Polsce od XII wieku, ale obecne słabo). I przewidujecie, że równie szybko spadnie.

Dla uproszczenia możemy zdefiniować sezonówkę jako coś, co jako sezonówkę odczuwamy. wink
Obserwuj wątek
      • emnilda.wolna Re: Czy nadałybyście bieżącą sezonówkę... 02.08.21, 20:14
        I tak pewnie będzie u nas, ale tak sobie czytam o sezonówkach i zaczynam rozmyślać. Imię jest w pierwszej setce, więc nie jest to ścisła czołówka, ale po pierwsze wschodzi bardzo ostro, po drugie w wieku dwudziestym popularne nie było. Wiec tu nie chodzi nawet o samą popularność, ale o to, że będzie się kojarzyć z konkretnym pokoleniem, bo kto by pamiętał więcej niż 3-4 pokolenia wstecz.
        • sajant Re: Czy nadałybyście bieżącą sezonówkę... 02.08.21, 20:41
          Nie idź w stronę skojarzeń, jeśli tylko imię nie będzie tworzyło z nazwiskiem specyficznego połączenia. Cała reszta jest tak subiektywną kwestią, że nie dasz rady przewidzieć na co wpadną ludzie, którzy będą mieć do czynienia z twoim dzieckiem. Jedna osoba skojarzy imię z postacią historyczną, druga z celebrytą a ktoś inny z nielubianą nauczycielką, nie ma sensu brać tego pod uwagę.
    • olinininka Re: Czy nadałybyście bieżącą sezonówkę... 02.08.21, 19:50
      Moja definicja sezonówki to szybki wzrost do czołówki, a potem szybki spadek. Takie imię zwyczajnie kojarzy się z pewnym krótkim okresem nadawalności i jest przeważnie z tym przedzialem kojarzone.
      Nie wiem czy bym tak nazwała? znając mnie raczej nie. Ale to zależałoby od konkretnego imienia. Ogólnie wolę imiona niezbyt popularne.
      • emnilda.wolna Re: Czy nadałybyście bieżącą sezonówkę... 02.08.21, 20:28
        olinininka napisał:

        > Moja definicja sezonówki to szybki wzrost do czołówki, a potem szybki spadek.

        Oczywiście, tylko pytanie: co to znaczy szybki. W jednym z wątków o sezonówkach przeczytałam, że sezon na imię to 30 lat. A ile powinny wynosić przerwy między szczytami sezonów? Ile tych powtórzonych sezonów powinno być, żeby imię uznać za normalnie cyklicznie powracające? Jak wysoko imię może zajść w swoim szczycie, żeby nie było odstręczająco modne? Taka Irena upowszechniła się w Polsce chyba w XIX wieku, a wydaje się całkiem klasyczna. Kamil zaś jest uważany za współczesną sezonówkę mimo szacownego Norwida.

        > Takie imię zwyczajnie kojarzy się z pewnym krótkim okresem nadawalności i jest p
        > rzeważnie z tym przedzialem kojarzone.

        Właśnie o tym myślę: nadamy stare imię rodzinne, a wrażenie będzie robić jak Kamil. Na szczęście nie na nas wink bo dla nas to imię ma osobiste znaczenie, ale sama też sezonówek nie lubię, więc zaczęłam jednak myśleć nad odbiorem społecznym. Nadamy i tak (jak będzie komuwink), ale chcę sobie wszystko przemyśleć.
    • kocynder Re: Czy nadałybyście bieżącą sezonówkę... 02.08.21, 21:19
      W mojej definicji "sezonówka" to imię, które miało JEDNORAZOWĄ modę. Czyli sezonówką nie jest Antoni czy Zofia - owszem, modne, odnotowują szczytową popularność, ale były tez szalenie częste w pokoleniu dziadków czy pradziadków. Nie są dla mnie "sezonówkami" imiona mające "falową" popularność.
      "Sezonówka" - to imię, które nie było wcześniej spotykane, potem, dość gwałtownie wspięło się na szczyt list nadań, a potem spadło i de facto zanikło. Taką "sezonówką" była np Żaneta - nagły boom nadań, a potem spadek i w sumie... Zapewne jakieś małe Żanetki się trafiają, ale jednak pojedyncze.
      Więc to co ty opisujesz, to nie jest, w moim odczuciu, "sezonówka", a po prostu imię, które dotąd niezbyt modne nagle zwyżkuje.
      Z tym, że nie, nie nadałabym realanie imienia, które jest wysoko w rankingu nadań, albo też jeśli bym zaobserwowała wyraźną tendencję zwyżkową. Oczywiście, na 100% przewidzieć "zwyżki" się nie da, bo zawsze może jakiś aktor, sportowiec czy inny bohater serialu nadać to "twoje" oryginalne, starannie przemyślane imię i zaraz X fanów tez swoim dzieciom nada właśnie tak... wink
      • emnilda.wolna Re: Czy nadałybyście bieżącą sezonówkę... 02.08.21, 22:27
        kocynder napisała:

        > W mojej definicji "sezonówka" to imię, które miało JEDNORAZOWĄ modę. Czyli sezo
        > nówką nie jest Antoni czy Zofia - owszem, modne, odnotowują szczytową popularno
        > ść, ale były tez szalenie częste w pokoleniu dziadków czy pradziadków. Nie są d
        > la mnie "sezonówkami" imiona mające "falową" popularność.
        > "Sezonówka" - to imię, które nie było wcześniej spotykane, potem, dość gwałtown
        > ie wspięło się na szczyt list nadań, a potem spadło i de facto zanikło. Taką "s
        > ezonówką" była np Żaneta - nagły boom nadań, a potem spadek i w sumie... Zapewn
        > e jakieś małe Żanetki się trafiają, ale jednak pojedyncze.
        > Więc to co ty opisujesz, to nie jest, w moim odczuciu, "sezonówka", a po prostu
        > imię, które dotąd niezbyt modne nagle zwyżkuje.

        Nie jestem pewna czy rozumiem, z czym polemizujesz. Czy chodzi Ci o to, że Kamil nie jest sezonówką, bo wcześniej był obecny, tylko niezbyt modny? Czy to moje imię rodzinne, bo notowano je już w średniowieczu? Czy Adalwin (przykład z innego wątku), który też jest w Polsce od lat, ale skrajnie rzadki, w Twoim rozumieniu nie może zostać sezonówką przez nagły wybuch mody, a jedynie imiona (lub nowe spolszczenia) wcześniej nienotowane? Przyjmuję do wiadomości dowolne rozumienie sezonówki, ale w takim wypadku rzeczywiście mój problem nie istnieje z definicji.

        Co do tej jednorazowości mody - nawet jeśli przyjąć takie kryterium (czemu nie), to i tak często może się to okazać jednorazowość względna. Większość z nas przecież nie umie powiedzieć, czy np. Kamil nie miał gwałtownego wzrostu i spadku w pierwszej połowie XIX wieku. A że nie był w pierwszej dziesiątce? Kewin teraz też nie jest.

        > Z tym, że nie, nie nadałabym realanie imienia, które jest wysoko w rankingu nad
        > ań, albo też jeśli bym zaobserwowała wyraźną tendencję zwyżkową.

        A to swoją drogą ciekawe. Np. skok z 2 na 200 w 20 lat - martwić się czy nie? A jak później w 10 lat dojdzie do 2000? Z tym że wydaje mi się, że tak rozwleczony wzrost to już nie sezonówka, nawet jeśli to moda jak dotąd pierwsza.
        • kocynder Re: Czy nadałybyście bieżącą sezonówkę... 02.08.21, 22:54
          Troszkę polemizuję z tym, co napisałaś w pierwszym poście. Dla mnie imię funkcjonujące od setek lat, pomimo, braku "boomu" modowego na nie - nie jest "sezonówką". No, chyba, że przez x lat jest odnotowywane w liczbie kilku nadań rocznie, nagle, w ciągu kilku lat dobija do pierwszej dziesiątki nadań, a potem równie szybko wraca do "swojego" poziomu, kilku nadań rocznie. Wówczas, owszem, było "sezonówką".
          Kamil, z tego co wiem, nigdy nie był jakoś megapopularny, ale i nigdy nie uchodził za "dziwo". Widać to chociażby na starych cmentarzach czy w księgach parafialnych, odnotowujących chrzty. Ot, imię jak imię, nie zbyt częste, ale i nikomu nie przyszłoby do głowy zapytać "Ale jak?".
          Dla mnie taki wzrost w okresie 30 lat - to już nie jest "sezonówka", a właśnie narastająca moda. Czy dane imię się utrzyma? Trudno przewidzieć. Ale jeśli nadawalność zwiększa się systematycznie i regularnie niejako przez kolejne pokolenia (30 lat różnicy - to już drugie pokolenie nadające imię) trudno mówić o sezonowości, która dla mnie wiąże się z szybkim wzrostem mody na dane imię - i równie szybkim upadkiem. Zwiększająca się nadawalność nie spełnia drugiego warunku. smile
          Co i tak nie zmienia faktu, że nigdy nie masz stu procent gwarancji, że "twoje" imię, które tak starannie wybrałaś, pilnując wszystkich statystyk, układów planet i innych magii - nie zostanie nadane przez jakiegoś modnego artystę czy użyte w serialu gdy twoje dziecko będzie miało lat kilka - i nagle to właśnie imię nie zrobi się megamodne... smile
          P.S. Dla mnie Kamil - to zawsze Krzysztof Kamil Baczyński. Cudowny wojenny poeta o wyjątkowej wyobraźni i wrażliwości. I pomimo nie tylko dorosłości, ale wręcz przerosłości - nic mi się w tym względzie nie zmieniło. Nie zetknęłam się też nigdy z jakoś negatywnym odbiorem tego imienia.
          • emnilda.wolna Re: Czy nadałybyście bieżącą sezonówkę... 03.08.21, 09:55
            kocynder napisała:

            > Troszkę polemizuję z tym, co napisałaś w pierwszym poście. Dla mnie imię funkcj
            > onujące od setek lat, pomimo, braku "boomu" modowego na nie - nie jest "sezonów
            > ką". No, chyba, że przez x lat jest odnotowywane w liczbie kilku nadań rocznie,
            > nagle, w ciągu kilku lat dobija do pierwszej dziesiątki nadań, a potem równie
            > szybko wraca do "swojego" poziomu, kilku nadań rocznie. Wówczas, owszem, było "
            > sezonówką".

            Tak to sobie wyobrażamy, ale realnie tak nie bywa. Nawet Lena przed wystrzeleniem do kilkunastu tysięcy rocznie miała wieloletnie podejście po kilkaset nadań. A kilka rocznie miała pewnie przez pół PRL-u (czasem o jakiejś słyszałam, choć nie wiem, czy nie miały wschodnich korzeni). "Moje" imię w 20 lat przeszło od kilku-kilkunastu do kilkuset. To nie jest nawet pierwsza pięćdziesiątka, ale po latach posuchy (odkąd wszyscy pamiętamy - a może i był jakiś szczyt w XIX wieku, a może w XVI?) pewnie będzie kojarzone z tym pokoleniem.

            > Co i tak nie zmienia faktu, że nigdy nie masz stu procent gwarancji [...]

            Wiem, i dlatego tym, o czym dalej pisałaś, nawet nie zamierzam się przejmować. big_grin
      • emnilda.wolna Re: Czy nadałybyście bieżącą sezonówkę... 02.08.21, 22:34
        Ja mam chyba bardzo zawężone rozumienie sezonówki w porównaniu z forum. A widziałam, że podawane są nawet Justyna (z wcześniejszych) i Jakub - dla mnie szokujące. wink Dodam jeszcze, że Kamil od dzieciństwa wydawał mi się normalnym imieniem poetów big_grin i dopiero w dorosłości wyczułam, że odbiór społeczny jest inny.

        To powiedziawszy: z obecnych uderza mnie jako imię sezonowe chyba tylko Marcel. Nawet Lena, kto wie, może jest po prostu nowym imieniem i już z nami zostanie.
      • gaudencja Re: Czy nadałybyście bieżącą sezonówkę... 10.08.21, 23:30
        50 żeńska:
        6. Lena 5446
        8. Oliwia 4979

        11. Pola 4060
        19. Iga 2949
        25. Nadia 2402
        31. Jagoda 1843
        32. Nela 1731
        34. Nikola 1491
        35. Martyna 1454

        39. Nina 1339
        44. Mia 1114
        50. Sara 858


        Wyboldowałam szczególnie sezonowe MSZ.

        Imiona męskie:
        16. Marcel 4054
        20. Igor 2982
        21. Oliwier 2959
        26. Oskar 2156
        29. Dawid 2025
        34. Alan 1671
        42. Natan 1145
        44. Kamil 948
        45. Borys 911
        47. Artur 886
        49. Patryk 841
        50. Cezary 820

        Można by się zastanawiać i nad kilkoma innymi, ale nie chciałam tworzyć listy, na której połowę będą stanowić imiona sezonowe ;-P
    • emnilda.wolna Re: Czy nadałybyście bieżącą sezonówkę... 03.08.21, 06:36
      Na razie wniosek taki, że imiona modne można by podzielić na trzy rodzaje, w tym dwa rodzaje sezonówek.

      1. Sezonówki sensu stricto. Przyszły znienacka znikąd i tak odejdą. Np. Żaneta czy, przewiduję, Marcel.

      2. Sezonówki sensu latto. Niby były obecne w kulturze, ale słabo albo nie tam, gdzie trzeba. Można więc powiedzieć, że tam, gdzie się pojawiły, też pojawiły się znikąd - dla osób, które zaczęły je nadawać, nie było to imię już osadzone w kulturze polskiej, ale nowość przypadkowo z czymś współbrzmiąca. Np. Dawid - to nie swojski biblijny Dawid, to był zupełnie nowy, przybyły z lepszego świata David.

      3. Imiona modne zaczerpnięte z tradycji. Np. Zofia.

      Problem w granicy między 2. a 3. Jeśli imię powraca falami za życia jednej osoby, a w międzyczasie ktoś je nosi jako ciotkowate/wujkowate, to wiadomo, że to nie sezonówka. Ale jeśli powraca po 150 latach? Skąd wiadomo, czy to powrót, czy jednak imię znikąd, przypadkiem współbrzmiące? Np. Klara - wróciła już lata temu, a tu nagle Lewandowscy i hop. Czy jeśli za 15 lat spadnie, nie będzie sezonówką a la Kamil?
      • gaudencja Re: Czy nadałybyście bieżącą sezonówkę... 10.08.21, 23:14
        emnilda.wolna napisała:

        > 3. Imiona modne zaczerpnięte z tradycji. Np. Zofia.

        Zofia to imię setki lat obecne, ostatnio powracające falami. Nie - sezonowe, co zdefiniowałabym jednak jako swoistą efemerydę.
        Nie wiem, czy nadałabym np. Damiana lub Fabiana, ew. Kamila, mając po kim nadać te imiona. Fabiana chyba najprędzej, bo po prostu go lubię. U mnie sytuacja jest o tyle skomplikowana, że imion rodzinnych w kolejce czeka sporo. I od razu założyłam, że imię do nadania po członku rodziny ma nie być powszechne (przynajmniej w momencie nadawania). Gdyby było tylko jedno do wyboru, to może bym ze sobą walczyła.
    • lejdiinblack Re: Czy nadałybyście bieżącą sezonówkę... 05.08.21, 21:38
      Nie wiem, czy przypadkiem tak nie trafiłam...
      W moim odczuciu Matylda było imieniem rzadkim, znałam osobiście jedną Matyldę, nie spotykałam takich maluszków. Faktycznie, jeszcze w 2000 roku było 156, 1 2018 896, a w 2020 aż 1137! I w wielu wątkach tutaj widzę polecane jako ładne imię dla dziewczynki. Więc zaczynam się obawiać, że idzie ostro w górę i może wylądować z sezonową popularnością. Co i rusz małe Matyldy teraz spotykam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.