Dodaj do ulubionych

Zabawa kalendarzowa - 2 września

02.09.21, 10:20
Dawniej częste było nadawanie imion z kalendarza. W myśl tej zasady robimy sobie taki właśnie kalendarz, w którym codziennie odnotowujemy DWA imiona – męskie i żeńskie, które nadalibyśmy, gdyby był przymus nadawania właśnie imion z kalendarza. Nawet jeśli nie będzie danego dnia imienia, które by nas zachwycało, to z konieczności wybieramy jedno pasujące najbardziej, zamiast szukać fajnych w okolicy.

UWAGA: głosy nieregulaminowe (bez wskazania na jedno imię męskie i jedno żeńskie (albo ze wskazaniami spoza listy) są kasowane.

pl.wikipedia.org/wiki/2_wrze%C5%9Bnia
Absalon, Adelina, Aleksander, Antonin, Apolinary, Bohdan, Czesław, Dziesław, Dionizy, Eliza, Elpidia, Elpidiusz, Franciszek, Ingryda, Jakub, Jan, Julian, Oliwier, Oktawian, Salomon, Seweryn, Sobiemysł, Stefan, Teodor, Tobiasz, Walenty, Walentyn, Wilhelm, Zenon i Zofia.
Obserwuj wątek
    • decadent46 Re: Zabawa kalendarzowa - 2 września 02.09.21, 11:05
      Nie... Nie... Tylko nie to... Błagam... Dziewczyny, powiedzcie, że to mi się śni... Błagam... Żeby to był tylko sen... Nie... To nie może być prawda...

      Jaki dzisiaj wysyp imion... Normalnie bomba!... Aaaaaale wysyp!... 😂😂😂 Co by tu wybrać... Z żeńskich niech będzie Adelina Eliza. Lubię to imię, chociaż wolę "po-prostu-zwykłą-Adelę" (mam bardzo miłe osobiste skojarzenia). Ale Adelina też może być. Eliza na drugie, po mojej mamie. Zofię też mogłabym wybrać, ale jest dla mnie zdecydowanie zbyt popularna, ciągle spotykam małe Zosie. Ale niech będzie Adelina Eliza wink

      Z męskim dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo trudniej... Dzisiaj podoba mi się tyle imion, że można by wyliczać godzinami... No cóż... Zgadnijcie, co ten Dekadent wybierze... wink Tak, bingo! Będzie Apolinary 😍. To moje najukochańsze imię męskie, w rankingu przebiło nawet Ignacego. Mój ukochany Apolinary. Moje najulubieńsze imię. Imię moich marzeń. Imię przyprawiające mnie o szybsze bicie serca. Kochany Apolinary. Po prostu imię moich marzeń. Ach... Kończy się na "-y", a ja uwielbiam imiona zakończone na "-y". I ma ten taki urok... Cudny, lekko XIX-wieczny, nieco zapomniany urok... Urok, któremu nie umiałabym się oprzeć... I ci jakże szlachetni imiennicy. Imiennicy bliscy mojemu sercu. Na przykład taki Guillaume Apollinaire, mój drugi ulubiony poeta. Kochany Apollinaire. Swoim "Mostem Mirabeau" skradł mi serce. Ale jest jeszcze jeden imiennik, znacznie zacniejszy. Mianowicie: Apolinary Szeluto, mój ulubiony kompozytor. Prawdziwy geniusz, wirtuoz fortepianu, który przez osiemdziesiąt dwa lata swojego życia miotał się pomiędzy prawem a muzyką. Mistrz, który, ledwo co skończył kolejny koncert, natychmiast musiał zamienić frak na sędziowską czy adwokacką togę - i z powrotem. Kochany Szeluto. Mój "najmilszy z artystów". To nieszczęsne, zupełnie zapomniane dziecko Młodej Polski, które zdążyło skomponować więcej mazurków, preludiów, symfonii i oper, niż ci wszyscy Szymanowscy, Różyccy i Fitelbergowie razem wzięci. Polku, dlaczego los był dla ciebie taki niesprawiedliwy. Taki Mistrz... Niezwykle płodny, ale i zupełnie zapomniany. I pomyśleć, że za życia przelewał na papier na przemian nuty i paragrafy, tylko po to, żeby po śmierci zostać zupełnie zapomnianym. Polku... dlaczego, powiedz, dlaczego. Kochany Szeluto, nie mogę mu tego zrobić. Pewnie teraz przewraca się w grobie i postukuje palcami w klawisze fortepianu, zalewając się łzami i wołając najbardziej rozdzierającym głosem na świecie: "nie!... nie!... nie zasłużyłem na to!...". Nie ma bata, wybieram dziś Apolinarego. Zwłaszcza, że jest jeszcze jedno cudne skojarzenie... Ten obraz niespełnionego, natchnionego, niekochanego artysty. Ten obraz uroczego, ciemnookiego młodzieńca, zawsze starannie uczesanego i nienagannie ubranego. Biała koszula, czarny frak, długie spodnie i lakierki, koniecznie o dwa rozmiary za małe. W prawej dłoni haftowana chusteczka, w lewej biała róża. Chyba żadne inne imię nie "tworzy" w mojej głowie takich obrazów. Ahhh... big_grin

      Mógłby być Wilhelm Apolinary (Wilhelma też lubię, miło mi się kojarzy), po francusku Guillaume Apollinaire - normalnie zestaw w sam raz dla mnie, prawda?... Ale szkoda mi Apolinarego na drugie, za bardzo kocham to imię.

      A tak właściwie... Synów mogłabym mieć dzisiaj SIEDMIU. Aleksander, po dziadku i Aleksandrze Głowackim, inaczej po Bolesławie Prusie. Czesław, po ukochanym Czesławie Wołłejce, mam słabość do jego przedniojęzykowego "l". Jan, po Mężczyźnie Doskonałym. Julian, po Ochockim (kocham "Lalkę" i się tego nie wstydzę!). Oktawian, bo od dawna bardzo lubię to imię. Stefan, po aktorze Stefanie Friedmannie. A Friedmann właśnie zdmuchuje osiemdziesiąt świeczek na swoim urodzinowym torcie, tak że ho ho!... No i oczywiście Apolinary, ta najoczywistsza z oczywistych oczywistości, po kochanym Szelucie. Lubię też Franciszka (ale zbyt popularny, spotykam za dużo małych Franiów) i Teodora (ale z pewnych powodów nie nadałabym). Podoba mi się Antonin, ale obawiam się, że na wszelkich możliwych listach i we wszystkich możliwych dokumentach będą ucinać końcowe "n". Żeby tylko nie dopisywali "a" na końcu - tego bym nie chciała (w rodzinie jest już Antonina). Sorry Winnetou, ale Tosiek odpada. Ale przeciwko każdemu imieniu mam jakieś "ale". Olek i Jasio dla mnie za popularni. Stefana wybieram za często, Julian znacznie spadł w moim rankingu, choć kiedyś był na podium (ahh, ten Ochocki...). Oktawiana i Czesława lubię, ale to chyba nie to... Chociaż strasznie mi szkoda Wołłejki... sad Ale... Jak widzę na liście imion Apolinarego, to już nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba! big_grin

      Ostatecznie... Adelina Eliza i 😍Apolinary😍.
      W kwestii męskiego jestem dziś w pięciuset procentach spełniona, jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie!... 😍😍😍

      BTW, czy jakiś czas temu, jeszcze w sierpniu, dwukrotnie (w bardzo zbliżonych terminach) nie było przypadkiem imienin Apolinarego?...
    • nadeeka Re: Zabawa kalendarzowa - 2 września 02.09.21, 14:46
      Dziś zamiast córki poproszę dwóch synów - Apolinarego i Dionizego! Naprawdę, nie wiem, które imię lubię bardziej... A podoba mi się (choć już mniej) więcej imion męskich: Wilhelm, Bohdan, Tobiasz, Teodor, Stefan... Na drugie mogłabym nadać Czesława (po dziadku), Aleksandra (bardzo mi się podoba + po prapradziadku, ale zbyt popularny), Franciszka (po praprapradziadku) i Walentego (po prapraprapradziadku smile ).
      Dziś nadałabym Dionizego, bo wydaje mi się poręczniejszy w użyciu na co dzień. Ale żal Apolinarego...

      Zatem... Ingryda Adelina (lubię zagraniczną Ingrid) i Dionizy Apolinary smile
    • kocynder Re: Zabawa kalendarzowa - 2 września 02.09.21, 19:43
      Adelina, Eliza, Ingryda czy Zofia? Zosia odpada, mimo, że bardzo ją lubię - stanowczo zbyt modna, a nie chciałabym raczej dla córki, by była miliardową Zośką w grupie/klasie. Ingryda mnie odrzuca. Ingrid brzmi miło, wdzięcznie, to imię jak dla mnie takie... Trochę niedzisiejsze. Ingrid powinna w latach międzywojennych występować w kameralnym klubie z muzyką na żywo, widzę ją na niedużej scenie, na sali panuje półmrok, tylko jasny krąg reflektora wydobywa jej wysoką sylwetkę omotaną burgundowym szyfonem sylwetkę i rozpala ognie w jej długich blond włosach. Akompaniator gra kilka taktów na fortepianie, a kiedy Ingrid zaczyna śpiewać - sala zamiera w zachwycie. Niski, chropawy alt urzeka... No dobra, nic nie poradzę, ze ja imiona widzę "obrazami". Ale nie mamy dziś Ingrid, a Ingrydę. A to całkiem inne brzmienie. sad Ingryda to dla mnie imię ciężkie, toporne, jak Helga. Zostają Eliza i Adelina. Obydwie lubię. Od Adeliny wolę Adelę lub Adelajdę, ale Adelina też nie jest zła. Eliza? Utwór Beethovena. No, dziś na "rzut monetą". Niech będzie Adelina.
      Dal syna trudniejszy wybór, bo imion więcej. Chociaż z mojego punktu widzenia w grę wchodzą Bohdan, Jan i Stefan. Pozostałe mi z różnych przyczyn nie odpowiadają, albo ich nie lubię, albo są wykorzystane w rodzinie i bliskich znajomych. Bohdan był ostatnio. Jan, na cześć Englerta można zawsze, ale to "ostatnia deska ratunku" gdyby nic innego mi się nie podobało. Więc dziś zostaje na placu boju Stefan.
      Adelina i Stefan. Nawet nieźle!
      P.S. Jestem PEWNA, że Decadent wybrała Apolinarego! I zaraz sprawdzę!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.