szczekuszka
26.06.05, 19:03
Ostatnio spotkalam znajomego z malym dzieckiem. Dziecko ma na imie Aleksander
Jan, jest slodkim bobasem i cala rodzina mowi do dziecka- Jasiek

Pytam sie:"Czemu nie Oluś, Alek, Aluś?!".
Odpowiedz jest dosyc metna, a bo ze Aleksander tak powaznie, ze jak dziecko
dorosnie beda mowili na niego Alek. Gdzie tu logika?! Poza tym wprowadzaja w
blad dziecko, ktore jak dorosnie to sie zdziwi, ze w metryczce ma Aleksander.
Oby rodzice go uswiadomili przed pojsciem np. do przedszkola, albo uprzedzili
przedszkolanki.