Jak odbieraliscie swoje imie w kiedys a jak teraz?

    • ashton Re: Jak odbieraliscie swoje imie w kiedys a jak t 08.07.09, 11:58
      W dzieciństwie nie lubiłam swojego imienia przez koszmarne zdrobnienia - dla
      rodziny byłam Dorocią, Doronią i tym podobne paskudki wink Na dodatek moja
      największa prześladowczyni (byłam czarną owcą w szkole i na podwórku) też miała
      na imię Dorota sad
      Teraz się cieszę że mam na imię właśnie tak (ponoć alternatywą była Marta - nie
      przepadam), uważam że do mnie pasuje i już wink
      • czarna-dalia Re: Jak odbieraliscie swoje imie w kiedys a jak t 08.07.09, 14:38
        Nigdy nie lubiłam swojego imienia (Adrianna) i chyba już nie polubię. Dla wszystkim znajomych byłam i jestem Adą. Często przedstawiając się słyszałam: "Jak?". Teraz to już się nie zdarza, ludzie bardziej się osłuchali z tym imieniem, nie jest już takie niespotykane. Właściwie tylko mój ojciec uparcie nazywa mnie Adrianną bądź Adrianą (skoro tak woli, to trzeba było mnie nazywać przez jedno 'n' tongue_out). Także polonistki w szkołach używały pełnej wersji, ale do wszystkich, one chyba już tak mają wink
        • gobisha Re: Jak odbieraliscie swoje imie w kiedys a jak t 08.07.09, 14:53
          mam na imie Joanna. W dziecinstwie go nie znosilam, ale nie wie pamietam dlaczego. Teraz je bardzo lubie.
        • olianka Re: Jak odbieraliscie swoje imie w kiedys a jak t 08.07.09, 15:23
          czarna-dalia napisała:
          Także polonistki w szkołach używały pełnej wersji, ale do wszystkich, on
          > e chyba już tak mają wink

          A wiesz, coś w tym jest! Mój tata wprawdzie nie polonistka, tylko polonista, ale
          dla niego zawsze byłam Aleksanderką tudzież Aleksandrą. Inni znajomi poloniści
          mają podobne skłonności smile
          • ashton Re: Jak odbieraliscie swoje imie w kiedys a jak t 08.07.09, 15:29
            Ooo, to moja mama polonistka jest wyjątkowa - zdrabnia imiona namiętnie, ale
            tylko imiona, wyrazy typu "pieniążki" ją rażą wink
    • Gość: magbea Re: Jak odbieraliscie swoje imie w kiedys a jak t IP: 213.25.120.* 08.07.09, 16:04
      kiedy byłam mała, płakałam, ze nikt nie mówi na mnie 'madzia' ;p teraz nienawidzę tego zdrobnienia wink
      imienia nigdy nie lubiłam, bo zawsze wydawało mi się mało oryginalne wink teraz zastanawiam się, czy nie lepiej by było, gdyby ludzie nazywali mnie magdaleną, a nie magdą ;p chociaż, mogłoby to być uciążliwe wink
      w podst. byłam jedną z 2 magd
      w gim. miałam przyjemność bycia jedyną magdą (aczkowliek była też marta i często się to wszystkim myliło wink)
      w lo jestem znowu magdą jedną z dwóch wink
      mimo wszystko jednak, nie narzekam ;p imie calkiem w porządku wink
      • agness131f Re: Jak odbieraliscie swoje imie w kiedys a jak t 09.07.09, 09:50
        Mnie nigdy specjlanie nie przeszkadzało, ale jak studiowałam za
        granica to przedstawiałam sie juz Agness. Cięzko było komus wymówic
        to "sz" w moim imieniu a raz mi ktos powiedziła ze kojarzy mu sie
        moje imie ze stara rosyjska babcia robiącą konfitury.
        Słowiańsobrzmiące imią. Nie uważam je za jakies ładne. jest i już i
        nie rozwodzę sie nad tym
    • ik_ecc Re: Jak odbieraliscie swoje imie w kiedys a jak t 10.07.09, 04:11
      Magdalena - zawsze mi sie podobalo i dalej mi sie podoba.
    • misself Re: Jak odbieraliscie swoje imie w kiedys a jak t 06.12.09, 17:14
      Ambiwalencja - to słowo najlepiej oddaje mój stosunek do imienia, jakie mi nadano.

      W przedszkolu i w szkole od dzieci słyszałam, że nie ma takiego imienia, dorośli
      z uporem maniaka przekręcali Olgę na Olę, co przy posiadaniu w klasie Oli o tym
      samym nazwisku co moje tworzyło wiele nieporozumień.

      W liceum miałam w klasie dwie Arlety, Kornelię, Honoratę i parę innych rzadkich
      imion, więc ta moja Olga się gubiła.

      Z jednej stroni drażni mnie twardość tego imienia, to G nieszczęsne, z drugiej -
      alergicznie reaguję na próby przekształcenia mnie w Olę, bo to z kolei jak
      rozgotowany makaron mi brzmi. Myślałam o zmianie imienia, ale nie znam żadnego,
      które bym uznała za własne. Jestem dumna z tego, że noszę rzadkie imię, ale go
      nie lubię.

      I tak sobie żyję. Pewnie psycholog załamałby ręce nad tym wywodem i wysnułby
      wnioski o braku akceptacji, nieokreślonej tożsamości i takie tam. Ale ja bardzo
      lubię siebie smile
      • twitti Re: Jak odbieraliscie swoje imie w kiedys a jak t 01.04.11, 15:44
        Ja mam na imie Katarzyna. Bardzo lubie moje imie i zawsze lubilam. W koncu Kaski to fajne dziewczynysmileAle przez cale zycie spotykalam tyle Kas, ze az za duzo. W kazdej klasie przynajmniej 5.. I to bylo dosc meczace.
    • zabulin Chyba żartujesz 30.03.11, 13:22
      Ja w okresie przedszkolnym nie chcialam sie nazywac "Paulina" - nie zeby imie
      > mi sie nie podobalo - skadze znowu!
      > Tylko strrrrraszliwie chialam miec na imie Marzenka albo... BOzenka
      > smilesmilesmile
      > Nie wiem co mi odwalilo - bo dzis kompletnie te imiona mi nie pasuja smile


      Nie żartuj, chyba rzeczywiście "coś ci odwaliło" smile smile smile

      ja mam na imię Bożenka. Nie cierpialam swojego imienia wtedy, i teraz tez nie lubię.
      Takie ono bylo oryginalne, ze strasznie chcialam zmienić imie na magdę, kaśkę, czy Ankę. smile smile smile

      Od biedy wolalabym już Pauline niż Bożene smile

      Choc u mnie kiepsko -imiona żeńskie ktore mi się podobaja mozna zliczyc na palcach jedenj ręki.

      W dzieciństwie chcialam być najbardziej SYLWIĄ i dziś nie moge pojąc dlaczego, aktualnie mam awersję do tego imienia) smile smile smile
    • aganioq Re: Jak odbieraliscie swoje imie w kiedys a jak t 23.03.12, 18:37
      we wczesnym, przedszkolnym, dzieciństwie nie zwracałam za bardzo uwagi na swoje imię, poza tym, że nie lubiłam (i nadal nie lubię) zdrobnień Agnisia, Agniesia, Agusia...

      w szkole zarówno podstawowej jak i średniej Agnieszek w klasie był przesadny nadmiar (odpowiednio 7 i 5) i to mi przeszkadzało, lubiłam się wyróżniać smile

      teraz już przywykłam, zresztą od czasu studiów i noszenia 2 warkoczyków wszyscy mówią Aganiok, lub po prostu Aga (już taka ze mnie wredna ropucha tongue_out), a wśród najbliższych znajomych Agnieszek nie ma, więc przestało mnie drażnić... poza tym są w życiu większe zmartwienia niż imię big_grin
      • Gość: dmuchawce Re: Jak odbieraliscie swoje imie w kiedys a jak t IP: *.cm-7-8b.dynamic.ziggo.nl 26.03.12, 01:17
        Od zawsze bylam bardzo zadowolona z mojego imienia tj. Kinga. Kiedy bylam mala prawie nikt takiego imienia nie mial, zawsze mi pieknie brzmialo, bylam z niego bardzo dumna i jestem o dzis, gdy np. widze jak cudzoziemcy na nie reaguja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja