Kevinismus:)

30.04.07, 00:42
de.uncyclopedia.wikia.com/wiki/Kevinismus
Dla tych, które nie znają niemieckiego, tłumaczę wyrywkowo:

Jako Kevinismus (także Chantallismus) określa się chorobliwą niezdolność
nadawania ludzkim potomkom ludzkich imion. Kevinismums prowadzi u osoby chorej
i przede wszystkim u jej potomków do izolacji socjalnej. Osoby cierpiące na
kevinismums cierpią na psychozę wobec osób zdrowch i spotykają się tylko z
osobami, które także cierpia na kevinismus.

OPis:
Osoby cierpiące na kevinismus mają na delikatne zakłócenia synaps, które nie
pozwalają nadawać imion akceptowanych społecznie. Niezależnie czy chodzi o
wyimaginowane potomstwo, czy o prawdziwe, faworyzują imiona egzotyczne, które
niezależnie od rozwoju dziecka szkodzą mu. Faworyzowane imiona można określić
jako kiczowate lub naiwne. Najczęsciej pochodzą z seriali lub innych
wątpliwych źródeł.

Przy występowaniu podane jest, że najczęsciej choroba ta dopada osoby z
najniższych warstw społecznych oraz piosenkarzy i inne gwiazdki.
Itd. itp.

Cechy imion faworyzowanych przez chorych:
.....
m.in.
maniakalna wręcz żadza wymawiania nadanych imion z francuskim bądź angielskim
akcentem.....

Cytuję a propos dyskusji o tym, że tylko Polacy krytykują imiona. A co ciekawe
Kevin staje się globalnym przykłademsmile)))
    • sevilay Re: kewinizm 30.04.07, 10:37
      czy dobrze to spolszczyłam?
      Dobrze Abielo,że to zamieściłaś-moze wreszcie niektórzy przyjmą do wiadomości,że
      krytykowanie imion i ocenianie po nich ludzi to nie tylko polska przypadłość.

      • abiela Re: kewinizm 30.04.07, 13:04
        Pewnie, że dobrze. IMO opis przekomicznysmile
    • ibby2 Re: Kevinismus:) 30.04.07, 11:05
      Choroba ta staje się coraz bardziej popularna i to nie tylko w Polsce ale z tego
      wynika że również za granicą. Wreszcie ktoś nazwał to "po imieniu".
    • gaudencja Re: Kevinismus:) 01.05.07, 21:48
      Znakomite! Warto przenieść na polską nonsensopedię. Najbardziej podobają mi się zdjęcia osób, cierpiacych
      z powodu kewinizmu.
      • abiela Re: Kevinismus:) 01.05.07, 21:50
        gaudencja napisała:

        > Znakomite! Warto przenieść na polską <a
        href="http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Strona_g%C5%82%C3%B3wna">nonsensopedię</a>.
        Najbardziej podobają mi się zdjęcia osób, cierpiacych
        > z powodu kewinizmu.
        >

        Wiedziałam, że Ci się spodobająsmile))
    • a_weasley Re: Kevinismus:) 02.05.07, 15:48
      Najbardziej podobał mi się cytat:
      - Jeśli chcesz, żeby imię naszej córki brzmiało jak nazwa płynu do czyszczenia,
      to proszę bardzo. Tylko żebyś się potem nie dziwiła, jak kiedyś zacznie pić
      Domestos!
      • Gość: idzi Re: Kevinismus:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.07, 12:27
        Na szczęście język polski jest o wiele bardziej odporny na tę chorobę od
        niemieckiego, między innymi zupełnie nie do pomyślenia jest idiotyczna mania
        "poprawnego" (t.j. obcego) wymawiania imion obcych z pochodzenia. Groteskowość
        polega m.in. na tym, że Niemcy nie są w stanie wymówić angielskiego "w" albo
        francuskich nosówek poprawnie i tak pozostają burakami, którym się wydaje, że
        nadali wspaniałe imiona swoim dzieciom.
        • abiela Re: Kevinismus:) 29.09.07, 22:22
          Gość portalu: idzi napisał(a):

          > Na szczęście język polski jest o wiele bardziej odporny na tę chorobę od
          > niemieckiego, między innymi zupełnie nie do pomyślenia jest idiotyczna mania
          > "poprawnego" (t.j. obcego) wymawiania imion obcych z pochodzenia.

          Możesz podac przykłady?

          Groteskowość
          > polega m.in. na tym, że Niemcy nie są w stanie wymówić angielskiego "w" albo
          > francuskich nosówek poprawnie i tak pozostają burakami, którym się wydaje, że
          > nadali wspaniałe imiona swoim dzieciom.

          A groteskowość Polaków nadających imiona obcojęzyczne polega na tym, że nie
          roróżniają długości samogłosek oraz wszystkie słowa akcentują na przedostatnią
          sylabę. I wydaje im się, że nadali wspaniałe imiona swoim dzieciom.
          • Gość: idzi Re: Kevinismus:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.07, 23:33
            A tak, podaję. Zetknąłem się w Niemczech z przypadkiem, że rodzice nadali imię
            William synowi i bardzo chcieli, by je wymawiać jako Willem czy też Williem, bo
            tak jest rzekomo w oryginale angielskim, oczywiście nie martwili się przy tym
            drobnym faktem, że po angielsku nie ma Willema tylko "Łilem".
            Poznałem również Petricka (obecnie 34 lata, ukończył "Sonderschule"...), jego
            rodzice dali mu takie imię, ponieważ chcieli, by brzmiało angielsko i faktycznie
            im się udało, tylko, że Petrick to kompletna hybryda nie mająca pierwowzoru ani
            w niemieckim, ani w angielskim.
            Polacy rzecz jasna nie rozróżniają długości samogłosek i akcentują na
            przedostatnią sylabę, ale nie twierdzą z reguły, że potrafią je dobrze wymawiać,
            no dobra prócz może części nawiedzonych. Niemcy mają faktycznie manię wymawiania
            obcych nazw obco. Polacy z reguły polonizują wyrazy obce i tak jest lepiej.

            Serdeczne pozdrowienia dla Pani Abieli od krajana ze Śląska!
            • abiela Re: Kevinismus:) 29.09.07, 23:56
              Gość portalu: idzi napisał(a):

              > A tak, podaję. Zetknąłem się w Niemczech z przypadkiem, że rodzice nadali imię
              > William synowi i bardzo chcieli, by je wymawiać jako Willem czy też Williem, bo
              > tak jest rzekomo w oryginale angielskim, oczywiście nie martwili się przy tym
              > drobnym faktem, że po angielsku nie ma Willema tylko "Łilem".

              To prawda.

              > Poznałem również Petricka (obecnie 34 lata, ukończył "Sonderschule"...), jego
              > rodzice dali mu takie imię, ponieważ chcieli, by brzmiało angielsko i faktyczni
              > e
              > im się udało, tylko, że Petrick to kompletna hybryda nie mająca pierwowzoru ani
              > w niemieckim, ani w angielskim.

              Jesteś pewny, że Petrick właśnie tak był zapisany? Bardzo często spotykam się z
              Patrickami i Davidami wymawianymi "petrik" oraz "dejwid". Taka wymowa jest w
              Niemczech odbierana dość pretensjonalnie, podobnie jak Nicole czy Kevin w Polsce.
              Jesteś pewny, że taka była motywacja rodziców?

              > Polacy rzecz jasna nie rozróżniają długości samogłosek i akcentują na
              > przedostatnią sylabę, ale nie twierdzą z reguły, że potrafią je dobrze wymawiać

              Ale czy wszyscy NIemcy tak twierdzą? Skąd tak daleko idące wnioski?

              > ,
              > no dobra prócz może części nawiedzonych. Niemcy mają faktycznie manię wymawiani
              > a
              > obcych nazw obco. Polacy z reguły polonizują wyrazy obce i tak jest lepiej.

              Nie zgadzam się, prosze o przykłady. IMO można znaleźć w obu krajach przykłady
              obalające jak i potwierdzające Twoją teorię. A co z polskim "makdonaldem", "nimm
              dwa", "jakobs kronung" i akurat ciężko mi wymyślić inne dalsze przykłady, bo
              dawno nie oglądałam polskiej telewizji. Oczywiście Niemcy wiele nazw wymawiają z
              niemiecka jak na przykład Colgate, Danone. Ale, jestem zdania, że wymowa nazw
              obych w Niemczech w bardzo wielu przypadkach bardziej przypomina oryginał niż w
              Polsce. Ponadto nie rozumiem dlaczego polonizacja nazw obcyh ma być lepsza od
              germanizacji nazw obcych? Bardzo proszę o przykłądy, bo na podstawie tak
              ogólnikokwych postów dyskutujemy o bliżej niezidentyfikowanych fenomenach.


              >
              > Serdeczne pozdrowienia dla Pani Abieli od krajana ze Śląska!

              A czemu pani?? I gdzie zostałam wyśledzona?
              • Gość: idzi Re: Kevinismus:) IP: *.rybnet.pl 30.09.07, 20:16
                Jesteś pewny, że Petrick właśnie tak był zapisany? Bardzo często
                spotykam się z
                > Patrickami i Davidami wymawianymi "petrik" oraz "dejwid". Taka
                wymowa jest w
                > Niemczech odbierana dość pretensjonalnie, podobnie jak Nicole czy
                Kevin w Polsc
                > e.
                > Jesteś pewny, że taka była motywacja rodziców?

                Jestem całkowicie pewien, że pisownia imienia była właśnie taka,
                ponieważ przebywałem w instytucji w której były plakietki z imionami
                i nazwiskami. Ponadto poznałem chłopaka i jego rodzinę bardzo dobrze
                i wiem dlaczego tak postąpili.
                • abiela Re: Kevinismus:) 30.09.07, 22:43
                  Gość portalu: idzi napisał(a):

                  > Jestem całkowicie pewien, że pisownia imienia była właśnie taka,
                  > ponieważ przebywałem w instytucji w której były plakietki z imionami
                  > i nazwiskami. Ponadto poznałem chłopaka i jego rodzinę bardzo dobrze
                  > i wiem dlaczego tak postąpili.

                  I zdajesz sobie sprawę, że to absolutny wyjątek i na podstawie tego przykładu
                  trudno wyciągać wnioski na temat całego immiennictwa w Niemczech.
              • Gość: idzi Re: Kevinismus:) IP: *.rybnet.pl 30.09.07, 20:31
                > Polacy rzecz jasna nie rozróżniają długości samogłosek i akcentują
                na
                > przedostatnią sylabę, ale nie twierdzą z reguły, że potrafią je
                dobrze wymawiać

                Ale czy wszyscy NIemcy tak twierdzą? Skąd tak daleko idące wnioski?

                Rzecz jasna nie wszyscy "Niemcy" tak twierdzą. Mam tu na myśli
                prosty fakt, że Niemcom jest łatwiej stać się kewinistami, ze
                względu na bliskość ich języka do innych "zachodnich".
                To właśnie dlatego wśród Niemców (szczęśliwie niewielkiej
                mniejszości) tak popularne są imiona angielskie, francuskie i
                (pseudo) rosyjskie.
                • abiela Re: Kevinismus:) 30.09.07, 22:44
                  Gość portalu: idzi napisał(a):

                  > Rzecz jasna nie wszyscy "Niemcy" tak twierdzą. Mam tu na myśli
                  > prosty fakt, że Niemcom jest łatwiej stać się kewinistami, ze
                  > względu na bliskość ich języka do innych "zachodnich".
                  > To właśnie dlatego wśród Niemców (szczęśliwie niewielkiej
                  > mniejszości) tak popularne są imiona angielskie, francuskie i
                  > (pseudo) rosyjskie.

                  IMO to znacznie zmienia postać rzeczy i nie jest potwierdzeniem tez, które
                  zawarłeś w pierwszym poście. Kewinizm w Niemczech, MSZ, nie jest aż tak rażący w
                  oczy, ze względu na ogromny wybór imion oraz zróżnicowane narodowościowo
                  społeczeństwo. Żeby zostać kewinistą trzeba się już nieźle nagimnastykować.
              • Gość: idzi Re: Kevinismus:) IP: *.rybnet.pl 30.09.07, 20:46
                > Serdeczne pozdrowienia dla Pani Abieli od krajana ze Śląska!

                A czemu pani?? I gdzie zostałam wyśledzona?


                Ponieważ mam staroświecki obyczaj nazywania nieznajomych mi osób
                tytułem Pan/Pani. Ale jeśli Pani pozwoli to rzecz jasna będę Ją
                nazywał po Imieniu.

                Pani pochodzenie ze Śląska wywnioskowałem z tematów, które Pani
                podaje, a które w ogromnej części zasługują na miano silesianów.
                Ponadto nazwisko Biela jest bardzo często na Śląsku spotykane.

                Jeśli się pomyliłem, to bardzo przepraszam za "pomówienie".

                Z wyrazami szacunku,

                Idzi

                • abiela Re: Kevinismus:) 30.09.07, 22:46
                  Gość portalu: idzi napisał(a):

                  > Ponieważ mam staroświecki obyczaj nazywania nieznajomych mi osób
                  > tytułem Pan/Pani. Ale jeśli Pani pozwoli to rzecz jasna będę Ją
                  > nazywał po Imieniu.

                  Rozumiem aczkolwiek jestem zwolenniczką zwyczaju netowego pisania sobie na ty.

                  >
                  > Pani pochodzenie ze Śląska wywnioskowałem z tematów, które Pani
                  > podaje, a które w ogromnej części zasługują na miano silesianów.
                  > Ponadto nazwisko Biela jest bardzo często na Śląsku spotykane.

                  Rozumiem, muszę jednak rozczarować, nie mam na nazwisko Biela.

                  >
                  > Jeśli się pomyliłem, to bardzo przepraszam za "pomówienie".
                  >
                  Nic nie szkodzi!
    • lollypop Re: Kevinismus:) 29.09.07, 16:16
      Niestety dla mnie to dosc dziwny przyklad. Kevin jest bardzo
      popularnym a takze starym imieniem irlandzkim. W wielu krajach
      anglojezycznych (USA, Australia, UK, ze wzgledu na irlandzkie
      korzenie czesci spoleczenstwa) jest rownie popularny jak w Polsce
      Franek czy kiedys Marek, Pawel. I jest uwazany raczej za imie dosc
      pospolite a napewno nie oryginalne czy wydziwione.

      I jeszcze Wam napisze taka historie: moj brat urodzil sie w 1979.
      Ojciec poszedl zarejestrowac imie, rodzice ustalili ze mial to byc
      Konrad. No i ojciec, fan pilkarza Kevina Lato wycial mamie numer,
      po tygodniu sie dowiedziala ze ma w domu Kevina Konrada. Prawie
      kazdy przekrecal, przeinaczal, bylo dziwne. Gdy mlody mial 2 latka
      rodzice wyjechali z Polski na stale, osiedli w Australii. I nagle
      okazalo sie ze dziecko ma bardzo pospolite imie, identyfikujace go
      wrecz jako australijczyka. A Konrad jest odbierane jako dziwne,
      zniewiesciale. Mlody jest zadowolony ze swojego imienia, ale coz...w
      Polsce raczej nigdy nie bedzie mieszkal, i dobrze.

      A autorce postu z jej rewelacjami z sieci przypomne jeszcze ze na
      internecie mozna znalezc i dowody na to ze ziemia jest plaska.
      Wystarczy poszukac.
      • gaudencja Re: Kevinismus:) 29.09.07, 16:20
        Ajśwaria może być bardzo popularnym i starym imieniem indyjskim, co
        nie znaczy, ze w Polsce jest naturalne i na swoim miejscu.
        • lollypop Re: Kevinismus:) 29.09.07, 16:31
          gaudencja napisała:

          > Ajśwaria może być bardzo popularnym i starym imieniem indyjskim,
          co
          > nie znaczy, ze w Polsce jest naturalne i na swoim miejscu.
          >

          Jasne ze nie, jednakze autorka postu jak i forumowiczki
          wypowiadajace sie pozniej dowodza ze Kevin jest globalnie
          postrzegane jako imie wydziwione. A to juz szumna teza jako ze
          obywateli krajow anglosaskich, a wiec takich dla ktorych Kevin jest
          po prostu pospolity jest na swiecie znacznie wiecej niz Polakow.
          • gaudencja Re: Kevinismus:) 29.09.07, 16:47
            Gdzie przeczytałaś o tym, ze "Kevin jest globalnie postrzegane jako
            imie wydziwione"? Czy mogłabyś podać konkretny fragment? Jasne, ze w
            krajach anglosaskich jest to imię jak najbardziej na miejscu,
            natomiast wszędzie indziej jest serialowe.
            • lollypop Re: Kevinismus:) 29.09.07, 17:22
              A prosze bardzo:

              abiela napisala: Cytuję a propos dyskusji o tym, że tylko Polacy
              krytykują imiona. A co ciekawe
              Kevin staje się globalnym przykłademsmile)))
              • gaudencja Re: Kevinismus:) 29.09.07, 19:53
                Gdzie tu widzisz stwierdzenie, że Kevin to "wydziwione" (cokolwiek
                miałoby to oznaczać) imię?
                • abiela Re: Kevinismus:) 29.09.07, 22:20
                  gaudencja napisała:

                  > Gdzie tu widzisz stwierdzenie, że Kevin to "wydziwione" (cokolwiek
                  > miałoby to oznaczać) imię?

                  No właśnie dołączam do pytania?
      • abiela Re: Kevinismus:) 29.09.07, 22:21
        lollypop napisała:


        > A autorce postu z jej rewelacjami z sieci przypomne jeszcze ze na
        > internecie mozna znalezc i dowody na to ze ziemia jest plaska.
        > Wystarczy poszukac.

        Nie odbieram tego tekstu z Wikipedii jako rewelację. Sądzisz, że napisałabym
        post o zupełnie bzdurnym fenomenie tylko i wyłącznie w celu wywołania sensacji?
        • lollypop Re: Kevinismus:) 30.09.07, 01:23
          'Sądzisz, że napisałabym
          post o zupełnie bzdurnym fenomenie tylko i wyłącznie w celu
          wywołania sensacji?'

          No nie, to chyba jasne ze w celu poparcia swoich pogladow.

          • abiela Re: Kevinismus:) 30.09.07, 01:29
            lollypop napisała:

            > 'Sądzisz, że napisałabym
            > post o zupełnie bzdurnym fenomenie tylko i wyłącznie w celu
            > wywołania sensacji?'
            >
            > No nie, to chyba jasne ze w celu poparcia swoich pogladow.
            >
            Niekoniecznie, raczej chciałam pokazać dowcipną ciekawostkę, szczególnie
            głosicielom bezgranicznej tolernacji za granicami naszego kraju.
            • mal_art Re: Kevinismus:) 01.10.07, 13:00
              Lolly - ale sama przyznajesz, że w Polsce imię brata było odbierane jako
              cokolwiek dziwne, przekręcane, źle wymawiane... Podobnie byłoby być może, gdybyś
              w Australii spróbowała nadać imię powiedzmy prasłowiańskie, z miłości do
              ojczyzny. Trudne w wymowie i pisowni, obco brzmiące. Na przykład Świętosława czy
              Świętopełk. Po polsku - imię jak imię, niezbyt popularne, ale odbierane jako
              imię, a nie nazwa proszku do prania. A w Australii musiałabyś pewnie każdemu
              tłumaczyć, skąd tak egzotyczny pomysł, co to znaczy i jak się pisze. Jedni
              pewnie powiedzieliby Ci wprost, że krzywdzisz dziecko, inni uśmiechaliby się
              znacząco, jeszcze innym byłoby wszystko jedno - wolnoć Tomku w swoim domku. I
              może w jakiejś australijskiej wikipedii pojawiłoby się to imię pod hasłem "czego
              to ludzie nie wymyślą".
              Kevin może sobie być imieniem popularnym i najnormalniejszym na świecie w
              krajach anglojęzycznych. Ale w Polsce - oraz nawet w Niemczech czy Francji,
              gdzie angielski jest przecież nauczany w szkołach, ale postrzegany jako obcy -
              to imię będzie jeszcze przez parę pokoleń brzmiało dziwnie i cokolwiek
              pretensjonalnie (bo niewiele osób skojarzy je z imieniem królów irlandzkich, za
              to mnóstwo - z jakimś tasiemcowym serialem. Może to niespecjalnie dobrze
              świadczy o człowieku, że kojarzy coś bardziej z serialem niż z historią i
              kulturą, ale taka jest specyfika skojarzeń - nie są politycznie poprawne).
              Jak by nie nazwać zjawisko - kewinismus czy dżesikianizm - to faktycznie
              występuje ono pewnie w każdym kraju na świecie. Ciekawe tylko, jakie imiona
              nadają "kewiniści" w UK, USA, Australii? Stawiam na francuskie, z rrrrr.
              Przynajmniej moi znajomi Amerykanie uważają Francję za "tres chic" i świątynię
              elegancji i dobrego smaku, toteż język francuski wydaje mi się dobrym celem
              takich "snobizmów".
              • lollypop Re: Kevinismus:) 02.10.07, 14:22
                mal_art, jest troche odwrotnie - australia jest kociolkiem
                multikulturalizmu i uwierz mi ze ZADNE imie nie jest tu postrzegane
                jako widziwione, przynajmniej nie przez doroslych bo z dziecinstwa
                pamietam jeden przypadek gdy dzieci wysmiewaly sie z polskiego
                imiona ktorego nie potrafily nijak wymowic - brat kolezanki mial na
                imie Szczepan i w koncu zmienic na Stefan bo dzieciaki ze Szczepana
                zrobily SAUCEPAN (czylu rondel). Czyli dokladnie taka sytuacja jaka
                sugerujesz. Ale to bylo raz, naprawde raz sie z czyms takim
                spotkalam. Na codzien slysze tu imiona wloskie, hinduskie,
                filipinskie, irlandzkie, chinskie, itd, itp, i jeszcze nie spotkalam
                sie z komentarzem ze jakies imie jest gorsze od innych czy
                smieszniejsze. I moze dlatego ze mieszkam w bardzo tolerancyjnym
                (pod wieloma wzgledami) kraju juz od 25ciu lat to raza mnie niektore
                komentarze na tym forum. I nie chodzi tu akurat o imie brata, to
                przyklad. Bardziej o te ciagle uogolnienia - ktos napisal np. ze po
                dobrych liceach przechadzaja sie Anie, Franki itd a w domach
                samotnej matki biegaja Alany, Andzeliki, itp. To krzywdzace dla
                tych osob ktorym podobaja sie te a nie inne imiona. Znam pare w
                Polsce ktorzy maja malego Alana - oboje po studiach.

                Nie zaobserwowalam w Australii tendencji do nadawania pewnych imion
                poprzez 'snobizm', jesli juz to raczej kilkuletnie trendy - pare lat
                temu do imion tzw. New Age, typu Page, Jade, Ebony, pozniej
                amerykansko-serialowych Allanah, Roxanne, Brooke, teraz raczej
                dominuja bardziej tradycyjne: Charlotte, Henriette (sa typowane
                przez Ciebie francuskie), wszech-obecna Emily, Ruby, Olivia.

                I jeszcze - oczywistym jest ze moze Wam sie dane imie po prostu nie
                podobac. Mi sie stanowczo nie podobaja australijskie Sienna i
                Jarrah a dla chlopca Jayden albo Bradley, ale roznica jest taka ze
                australijska kultura nie dopuszcza w ogole mozliwosci powiedzenia
                komus "ale dziwne imie, krzywdzisz swoje dziecko", nie dopuszcza i
                koniec. Tak samo jak nigdy nie uslyszysz z ust australijczyka "ale
                przytylas!", "ale schudlas, wygladasz jak szkielet!" a z ust Polaka
                owszem...I przykro mi czasami ze tak jest, jestem w koncu takze i
                Polka...
                • mal_art Re: Kevinismus:) 02.10.07, 17:18
                  Masz rację - Australia to inne społeczeństwo, inna kultura życia, pewnych
                  komentarzy nie wypowiada się na głos. Ale też na pewno nie jest to raj na
                  ziemi... Nie wiem, jakie imiona nadają swoim dzieciom rdzenni mieszkańcy
                  kontynentu, ale podejrzewam, że popularne wśród nich imiona mogą razić innych,
                  kojarzyć się z patologią i marginesem (nie czarujmy się, z tego, co czytałam i
                  słyszałam od ludzi zorientowanych w temacie, Aborygeni bywają nadal postrzegani
                  jako nieroby, pijacy, samo zło i brud - zresztą, nie są to oceny całkowicie
                  bezpodstawne sad...)
                  Mi też nie podoba się wiele ocen, które są wypowiadane na forum - ale tak już
                  jest, forum to miejsce dyskusji, nie wszyscy użytkownicy identyfikują się z
                  poglądem, że w domach samotnych matek mieszkają Andżeliki i Alany (nawet jeśli
                  nie podobają im się te imiona). Tzn, np ja jestem zdania, że faktem jest, że
                  takie imiona pojawiają się w domach samotnych matek, ale na pewno i w dobrym
                  liceum da się znaleźć ich przedstawicieli. Bo imię to nie żaden wyznacznik
                  pozycji społecznej, inteligencji czy klasy człowieka. W każdym razie - nie
                  jedyny i nie najważniejszy.
                  Na pewno Polska jest znacznie bardziej nietolerancyjna na inność od Australii -
                  głównie dlatego, że Australia to państwo, w którym mieszkają przybysze z wielu
                  krajów, wielu kultur, wielu języków, którzy w dodatku pielęgnują własne
                  odrębności. A Polska to kraj po ostatniej wielkiej wojnie bardzo ujednolicony
                  pod względem narodowościowym. Dlatego u nas można stosować restrykcyjne przepisy
                  dotyczące nadawania imion (i nie uznawać imion obcojęzycznych, które nadane
                  polskim dzieciom mogą być dziwne i śmieszne). Po prostu nie ma takiej
                  różnorodności w samym społeczeństwie. Jednak, i tu polskie prawo jest bardzo
                  mądre, polskie mniejszości narodowe mają prawo do pielęgnowania własnej
                  tożsamości poprzez między innymi nadawanie dzieciom takich imion, jakie są
                  związane z ich kulturą i tradycją. Niedawno byłam w malutkiej wioseczce na
                  Podlasiu - Kruszynianach, gdzie mieszkają potomkowie Tatarów, którzy osiedlili
                  się w Polsce za czasów Jana III Sobieskiego, czyli kilka dobrych wieków temu.
                  Ich tożsamość i odmienność przetrwała - nadal wyznają islam, modlą się po
                  arabsku, mają meczety, własne święta i obyczaje. Oraz cudowne imiona, jak z
                  Baśni 1001 nocy! Jedliśmy sobie w Kruszynianach, w knajpce "U Dżenety"
                  pieriekaczewnik i kibiny, podane nam przez urocze czarnowłose córki właścicielki
                  (jedna nazywa się chyba Dżamila, imienia drugiej nie pamiętam). Dziewczynki
                  chodzą do "zwykłej" szkoły, mają koleżanki spoza środowiska tatarskiego i chyba
                  nie mają żadnych problemów ze swoimi nietypowymi dla naszego ucha imionami. Bo w
                  ich przypadku te odmienne imiona to coś cennego i pięknego, a nie fanaberia
                  ludzi, którzy tożsamość narodową wymieniają na serialową...
                  • lollypop Re: Kevinismus:) 02.10.07, 22:27
                    Raj na ziemi...raczej nie, przynajmniej poki nasz luby premier jest
                    najwiekszym na swiecie fanem Busha! Ale musze Ci powiedziec ze
                    tutejsza tolerancja mi jak najbardziej odpowiada, i nie dlatego
                    zebym np. lubila chodzic do supermarketu w szlafroku, co nie jest tu
                    wcale rzadkim widokiem. To sie wiaze z jakas naturalna pogoda ducha
                    australijczykow, skrajna wrecz tendencja do optymizmu i przekonania
                    ze kazdy ma prawo zyc jak chce.

                    Odnosnie aborygenow to napisze Ci ze nie wiem jak brzmi typowe imie
                    aborygenskie. Mieszkam w Melbourne, gdzie praktycznie nie spotyka
                    sie aborygena, w szkole nie bylo u mnie ani jednego, na studiach tez
                    nie zauwazylam, tzn. na moim kierunku napewno nie bylo ale na calym
                    uniwerku bylo wtedy 30tys osob wiec reki sobie uciac nie dam.
                    Prawda jest taka ze ich jest juz niestety bardzo malo, wygineli
                    zreszta nie oni sami a ich kultura. Ci ktorzy pozostaja (troche w
                    Sydney, poza tym interior) nie zyja tak jak ich przodkowie, choc
                    pojedyncze rodziny usiluja nawiazac do starych tradycji.
                    Przewazajaco jednak nie radza sobie z trybem zycia narzuconym przez
                    bialych. Maja wszelkie przywileje lacznie z wolnym wstepem na
                    wszystkie studia a z nich nie korzystaja. Zapomogi wydaja na
                    alkohol, masowo sie narkotyzuja np. wdychaniem benzyny. To bardzo
                    smutne, ale naprawde sa na marginesie i przecietny australijczyk
                    niewiele o nich wie.

                    Ale zbaczamy z tematu.
                    • mal_art Re: Kevinismus:) 03.10.07, 14:55
                      Jeszcze zbaczając z tematu - to ogromnie podoba mi się to optymistyczne i
                      tolerancyjne nastawienie do świata. Kiedy jestem w Azji, to rzadko spotykam
                      kogoś ze smutną miną, wszyscy się do siebie uśmiechają i są dla siebie uprzejmi
                      (oczywiście to tak z perspektywy turysty - uprzejmie nie jest w tej chwili np. w
                      Birmie sad
                      A u nas same smutasy sad I powiedzonka typu "co się szczerzysz jak głupi do
                      sera" - które są chyba głębokim wyrazem naszego polskiego ponuractwa.
                      A jak kiedyś poznasz jakieś aborygeńskie imiona, to wrzuć na forum, ciekawe, jak
                      oni nazywają dzieci...
                      • lollypop Re: Kevinismus:) 04.10.07, 14:19
                        Mala szansa ze na dniach poznam aborygenskie dzieci wiec poszperalam
                        i wkleje linka w osobny temat smile
    • krimhilda Re: Kevinismus:) 04.10.07, 11:06
      to troche tak jak nadawanie staroswieckich imion bo brzmia dostojnie wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja