Maniera uznawania imienia za mię nie dla dziecka

05.10.07, 14:59
Często spotykam się z opinią że jakieś imię,np. Maria,
Fryderyk,Tadeusz, Dionizja to imiona nie dla dziecka. A jakie są dla
dziecka? Kolejne Julki, Nikolki, Amelki? Przecież imiona takie jak
Dionizja były kiedyś na porządku dziennym i nadawano je przecież
dzieciom,nie dorosałym. Spotkałyście się kiedyś z taką opinią?
Odnośnie jakich imion?
    • Gość: Tawananna* Re: Maniera uznawania imienia za mię nie dla dz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 16:05
      Wiele razy spotykałam się z taką opinią (choćby tu na forum). I sama, nie
      ukrywam, też mam takie imiona, które wydają mi się "nie dla dziecka" - np.
      Tadeusz, Henryka, Józef, by wymienić tylko pierwsze przykłady, które przychodzą
      mi do głowy.

      Jest to zupełnie naturalne - jeśli jedyną Henryką, jaką znam, jest moja babcia,
      to jakoś trudno mi wyobrazić sobie małą Henię. Dlatego właśnie zwykle wyraźnie
      widać w nadaniach imion, że unika się imion rodziców, stosunkowo rzadko nadaje
      imiona babci i dziadków, za to imiona pradziadków są już neutralne, a często
      wręcz uwielbiane (jak choćby Julia).

      Jeśli ktoś chce nadać imię "nie dla dziecka" - to nie ma co się przejmować
      opiniami otoczenia. W momencie, gdy pojawi się mały słodki Tadzio czy Józio,
      większości osób nagle imię przestanie się kojarzyć ze starszym panem. I będą
      nawet twierdziły, że idealnie do malca pasuje, i innego imienia sobie nie
      wyobrażają smile.
    • minerwamcg Re: Maniera uznawania imienia za mię nie dla dz 07.10.07, 17:09
      Zawsze powtarzam, że imię nie jest dla dziecka, tylko dla człowieka. Dzieckiem
      się jest stosunkowo krótko - potem całą resztę życia jest się dorosłym. Imię
      jest więc dla dziecka, dla nastolatka, dla dorosłego i dla starca równocześnie,
      chociaż niektórym rodzicom wydaje się, że ich słodkie bobo będzie malutkie przez
      całe życie.
      Nie życzę im, żeby było!
    • manarai Re: Maniera uznawania imienia za mię nie dla dz 08.10.07, 13:10
      Ja u siebie ostatnio zauważyłam manierę odwrotną. Uważam niektóre
      imiona za "nie dla dorosłych"...
      Bo zdrobnić można każde imię. Każde. Nawet jeśli nie ma zdrobnień
      "obowiązujących" i "powszechnych" - można urobić coś swojego, tak,
      że nawet bardzo skomplikowane imię będzie pasowało do dziecka.
      Ciężej jest moim zdaniem działać w drugą stronę - są imiona brzmiące
      w pełnej wersji niepoważnie i zdrobnieniowo, których nie potrafię
      sobie wyobrazić na osobie starszej.
      Pamiętacie Poszepszyńskich? Dziadka Jacka i wnuka Maurycego?
      Podobną abstrakcją byłaby dla mnie babcia Maja i dziadek Patryk.

      ...ale może to tylko moje zdanie.
      • 2razy_mama Re: Maniera uznawania imienia za mię nie dla dz 19.10.07, 22:45
        manarai napisała:
        > Pamiętacie Poszepszyńskich? Dziadka Jacka i wnuka Maurycego?
        > Podobną abstrakcją byłaby dla mnie babcia Maja i dziadek Patryk.
        Jako mam Jacka i Patryka muszę zaprotestować!!!
        Ja mam na imię Monika i kiedyś moje wnuki będą mieć babcię Monikę - wyobrażacie
        sobie?!!! Nie - bo babcia ma na imię Stasia, Basia, Gienia... A moja koleżanka
        właśnie niedawno urodziła Basię. I to jest malutm]kie dziecko, a nie moja
        babcia!!! Czasy się zmieniają, imiona też, trzeba mieć więcej WYOBRAŹNI,
        manarai... A Jacek i Patryk wcale, ale to wcale nie brzmią niepoważnie, weźmy
        np. Jacka Kuronia, czy był niepoważny?!
        • minerwamcg Re: Maniera uznawania imienia za mię nie dla dz 20.10.07, 16:24
          Niepoważny nie był smile Ale żeby zawsze poważny, powiedzieć nie można smile))
          Dziadka Jacka sobie nawet wyobrażam. Chudy facet z łysiną i wąsami, żeglarz,
          taternik albo przynajmniej zapalony wędkarz.
    • Gość: ... tu chodzi o stare imiona.. IP: *.atnet.vx.pl 08.10.07, 15:16
      może nie chodzi o to, że takie imiona "nie są dla dziecka", tylko o to, że teraz
      to obciach takie imię nosić?tak się domyślam.. bo chyba każdy zdaje sobie sprawę
      z tego, że dziecko będzie kiedyś osobą dorosłą..
      Myślę, że ludziom chodzi o to, że dla nich pewna grupa imion już po prostu nie
      istnieje..

      Dla mnie też... nie wyobrażam sobie, bym swojemu dziecku dała na imię :Bolek,
      Stasiu, Jasiu, Krysia, Stenia, Henio, Henia,Franek, Zbyszek, Halina, Maria,
      Władzia, Waldek, Wacek, Antek, Antosia, Bronek, Janusz, Eugenia, Bogusia itp.
      • mamusiajaska Re: tu chodzi o stare imiona.. 08.10.07, 19:36
        a dlaczego to obciach nosić imię Jan, MAria, Antek, Tosia. Według mnie to obciach nosić imię np. Brajan, Majkel. Imiona staropolskie są ponadczasowe, są modne teraz i będą modne za 20 lat. KIedy ja chodziłam do szkoły miałam po 3,4 Moniki i Agnieszki w klasie. Czy ktos nadaje te imiona dzieciom tak chętnie jak wtedy? Ja sama Paulina, byłam jedyna w szkole a teraz, proszę mam mnóstwo małych imienniczek. Mam synka Janka, uważam że imię super bo w każdym wieku brzmi dobrze.
        • mal_art Re: tu chodzi o stare imiona.. 09.10.07, 18:33
          W różnych środowiskach różne imiona uchodzą za obciachowe - dla niektórych
          głupio brzmi Brajan, dla innych Franciszek. Wolnoć Tomku w swoim domku. Zresztą
          to okropne, że uważamy czasem za "obciach" czyjeś imię - przecież zazwyczaj to
          nie ten ktoś sam sobie imię nadał, tylko rodzice mu wybrali...
          Dla mnie faktycznie bardziej "nie dla dziecka"=nie dla człowieka są te imiona w
          formie zdrobniałej, te Ole, Kuby, Bartki. To chyba straszne nie mieć "dorosłej"
          formy imienia i cały czas pozostawać przy jego zdrobniałym brzmieniu!
          Nie brzmią już tak dla mnie Nina, Pola, Nela - już się jakoś osłuchałam...
          Zresztą wiele na pewno zależy od indywidualnych doświadczeń, jeśli zna się
          dorosłą Ninę, to postrzega się to imię jak każde inne (moja zmarła jeszcze przed
          moim narodzeniem Babcia formalnie była wprawdzie Janiną, ale wszyscy mówili o
          Niej Nina i ja też się do tej formy przyzwyczaiłam).
          Aha, i dla mnie nie ma nic dziwnego w Mai jako imieniu dla babci - Maja
          Komorowska jest już babcią od jakiegoś czasu, no i może część tych małych
          Majeczek współczesnych to nie na cześć pszczółki, tylko właśnie Komorowskiej?
          • lib Re: tu chodzi o stare imiona.. 17.03.08, 14:17
            Ale Komorowska wcale nie ma na imię Maja.
    • ginger_bee Re: Maniera uznawania imienia za mię nie dla dz 16.03.08, 13:16
      nie nazwalabym tego maniera... kazdy inaczej postrzega imiona, jedni
      wola bardziej nowoczesne inni staroswieckie.
      swego czasu byla moda na imiona "po dziadkach" typu Franciszek,
      Antoni... teraz nieco inne sa w powszechnym uzyciu, za chwile znow
      cos innego nastanie.
      choc przyznam szczerze, ze sa imiona, ktore ciezko jest mi
      przypasowac do dziecka, jak Wieslaw, Czeslaw czy Zygmunt, ale mysle,
      ze tylko i wylacznie z osobisto-rodzinnych powodow wink
    • lipsmacker Re: Maniera uznawania imienia za mię nie dla dz 16.03.08, 13:31
      Moja mama tak mowi o imieniu Leon, ze jest to imie dla starego
      wujka. A mi sie podoba forma Leo.
    • memphis90 Re: Maniera uznawania imienia za mię nie dla dz 17.03.08, 15:27
      Po prostu trudno wyobrazić sobie pieszczotliwe zdrobnienia pewnych imion. Dla
      mnie nazywanie niemowlaka Dionizją jest równie dziwne, co pani prezes w wielkiej
      korporacji nosząca imię Niusia (jak zasugerował ktoś w wątku powyżej). IMO
      imiona trzeba tak dobierać, żeby nie brzmiały zbyt powaznie w dzieciństwie (albo
      żeby można je było ładnie zdrobnić), ani zbyt infantylnie w wieku dojrzałym.
    • Gość: Marysia Re: Maniera uznawania imienia za mię nie dla dz IP: 82.139.43.* 19.03.08, 17:38
      Ja uważam, że takie imiona są najpiękniejsze. Mam 17 lat i nie
      byłabym zadowolona gdybym była Anią, Paulinką czy Natalką. mniej
      wiecej w moim wieku spotykam mało dziewczyn, które przedstawią się
      tak jak ja smile Kiedyś byłam Mania, Marysieńka czy Misia, teraz jestem
      po prostu Marysia czy Marycha a wnuki nie przyjdą do babci Roksany
      tylko do takiej jaka jest od lat wink
    • dagis.1 w druga strone tez! 20.03.08, 19:15
      a mnie dziwi tez dlaczego pewne imiona uznaje sie za dzieciece... przeciez kazde
      dziecko z zalozenia ma dorosnac!

      dlaczego emma ma nie byc dla doroslej osoby?? bo wile razy jako uzasadnienie ze
      nie jest fajne to slyszlam

      dziwne!
Pełna wersja