Historia: imiona dla dzieci nieślubnych

31.12.07, 19:55
Taki moty pojawia się w literaturze - bohaterka rodzi nieślubne
dziecko, a ksiądz nadaje mu imię Dagmara, zarezerwowane dla bobasów
z nieprawego łoża (było w wątku o Dagmadze ale sama zetknęłam się z
tą praktyką w co najmniej dwóch powieściach. Dziś w wywiadzie z
Franciszkiem Pieczką przeczytałam, że wspomina on księdza, który
nadwał dzieciom nieślubnym imiona Adam bądź Ewa i jedno z tych imion
pojawiło się w rodzinie aktora. Sama spokałam kiedyś księdza w
baardzo podeszłym wieku, który twierdził, że przed wojną było coś
takiego jak kanon imion zarezerwowanych wyłącznie dla nieślubnych
dzieci. Wiecie może jakie to były imiona?
    • olianka Re: Historia: imiona dla dzieci nieślubnych 31.12.07, 20:05
      W pobliskiej wiosce osiemdziesiąt lat temu takim imieniem była Dorota (niestety
      nie wiem, jak na imię dostawał chłopiec z nieprawego łoża).
      Temat ciekawy, więc przy okazji zapytam o to moją babcię smile
      • olianka Re: Historia: imiona dla dzieci nieślubnych 03.01.08, 12:52
        olianka napisała:

        > W pobliskiej wiosce osiemdziesiąt lat temu takim imieniem była Dorota (niestety
        > nie wiem, jak na imię dostawał chłopiec z nieprawego łoża).
        > Temat ciekawy, więc przy okazji zapytam o to moją babcię smile

        Tak się złożyło, że moi rodzice kilka lat mieszkali w tejże wiosce, tam byłam
        chrzczona i dlatego też ja nie zostałam Dorotą, mimo że Mama zawsze marzyła o
        córeczce Dorotce. Sąsiedzi, którzy i tak mieli rodziców za dziwaków (bo
        niechrzczone dziecko zbierali na spacery etc.) nie mogli zrozumieć, dlaczego
        dziecko ślubne miałoby nosić imię Dorota?
    • milenium5 Re: Historia: imiona dla dzieci nieślubnych 31.12.07, 22:07
      Z ciekawości poszukałam w Internecie. Było to imiona które miały za
      zadanie piętnować i ośmieszać. W XIX wieku nieślubne dzieci
      otrzymywały więc takie imiona jak: Kunegunda, Kornelia, Konstancja i
      Karolina.
      Czasem takie dzieci dostawały imiona "od ojców" - Filipina,
      Nepomucena, Wilhelmina. O chłopaca nie ma.

      Więcej www.genpol.com/Poradnik-GenPol-art24.html
      • pluskotka Re: Historia: imiona dla dzieci nieślubnych 31.12.07, 22:45
        Do chłopców pewnie przyznawali się "przybrani" ojcowie. W końcu syn to duma, co
        tam że nie swój. ;P
        • abiela Re: Historia: imiona dla dzieci nieślubnych 01.01.08, 16:31
          Bardzo czesto trafiam w księgach metrykalnych na dzieci nieślubne, ale nie
          zauważyłam żadnej prawidłowości co do nadawania im imion.
          • Gość: War-minka Re: Historia: imiona dla dzieci nieślubnych IP: *.lannet.pl 01.01.08, 19:42
            Na studiach miałam przedmiot (historia kultury), w ramach którego poruszana była
            kwestia nadawania nazwisk dzieciom nieślubnym, natomiast co do imion- była to
            raczej kwestia zwyczajów praktykowanych w danej parafii...
            • donmari Gdyby dzisiaj... 01.01.08, 20:11
              ...zwyczaj ten był nie daj Bóg praktykowany, jak myślicie, jakie
              byłyby to imiona?
              Obstawiam
              Nikolę
              Jessicę
              Wanessę
              • olianka Re: Gdyby dzisiaj... 01.01.08, 20:16
                donmari napisała:

                > ...zwyczaj ten był nie daj Bóg praktykowany, jak myślicie, jakie
                > byłyby to imiona?
                > Obstawiam
                > Nikolę
                > Jessicę
                > Wanessę

                Myślę, że nie masz racji, ponieważ imiona dla dzieci nieślubnych (zresztą często
                też i dla ślubnych) były narzucane przez księdza. Padłoby na jakieś
                średniopopularne imiona ze świętymi patronami.
                • abiela Re: Gdyby dzisiaj... 01.01.08, 20:17
                  Zgadzam się z Olianką.
              • Gość: Kiara Re: Gdyby dzisiaj... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 10:06
                Niby dlaczego? Myślę, że byłyby to po prostu imiona z pierwszej
                dziesiątki. Zgodnie ze statystyką. Dzieci nieślubne/przedślubne już
                chyba nikogo w swojej masie nie dziwią. Gdy leżałam na patologii
                ciąży 3/4 pacjentek nie było mężatkami (niezależnie od
                wykształcenia, czy tzw. "pochodzenia społecznego").
                • Gość: Kiara Re: Gdyby dzisiaj... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 10:07
                  To było do donmari, oczywiściesmile.
    • Gość: zgroza Re: Dagmara nie była takim imieniem IP: *.radom.pilicka.pl 02.01.08, 14:14
      Dagmara nie była imieniem nadawanym złośliwie nieślubnym dzieciom.
      L. Seymour-Tułasiewicz w książce pt. "Dag córka Kasi" ten temat
      porusza a zdaje się piszesz pod wpływem lektury tej właśnie książki.
      Oto cytat:
      "...proboszcz nieprzyjaznym tonem zapytał, jakiej płci jest dziecko,
      a dowiedziawszy się, że to dziewczynka, oświadczył, że może ochrzcić
      ją jednym z dwojga imion: Gertruda lub Dorota.
      - Zofia, księże kanoniku. Matka prosiła, żeby Zofia - próbowała się
      targować pani zawiadowczyni (matka chrzestna).
      - Świętej Zofii nie można nadużywać dla takiej..."
      I potem:
      "...pani zawiadowczyni (...) co do imienia gotowa była iść na
      ustępstwo, nie Zofia, ale Dagmara, jak bohaterka jej ulubionej
      powieści, niech się nazywa ta mała, niewinna kruszyna."
      Tak więc imie Dagmara nie było pomysłem proboszcza, chyba nawet
      nie przyszłoby mu to do głowy.
      Jeszcze jeden cytat:
      "Proboszcz miał zwyczaj wszystkie nieprawe dzieci piętnować
      imionami. We wsi na sześcioro nieprawych dzieci były dwie Doroty,
      jedna Gertruda, jeden Alojzy i dwóch Damianów. Jedno z tych imion
      piętnowało dziecko we wsi na całe życie. Zdaniem proboszcza,
      nieślubne dzieci nie mogły mieć takich samych praw, jak dzieci z
      prawego łoża - ani wobec Kościoła, ani wobec ludzi. (...) dzięki
      takiej metodzie Pan Bóg na Sądzie Ostatecznym będzie miał
      uproszczone zadanie. Jak święty Piotr zawoła: "Damianie"!- to Pan
      Bóg od razu będzie wiedział, że to syn Białej Kaśki i żandarma
      austriackiego, Johana i nie posadzi go za blisko tronu niebieskiego".
      Ufff... jak dobrze, że takie czasy dawno minęły...
      Co do Adama i Ewy to słyszałam, że dawniej nadawano takie imiona
      dzieciom, których starsze rodzeństwo umierało jako niemowlęta. Tak
      dla odwrócenia złego losu.
      • amicta.sole Re: Dagmara nie była takim imieniem 02.01.08, 18:37
        Ciekae, jeden z moich pradziadków z tego co wiem byl własnie dzieckiem nieślubnym i miał na imię Alojzy, tylko nie wiem nic o zwyczaju nadawania tego imienia wink
      • gaudencja Re: Dagmara nie była takim imieniem 02.01.08, 19:39
        Dagmara jest zresztą imieniem "nieświętym", więc byłabym zdziwiona,
        gdyby proboszcz sugerował chrzczenie tak dziecka.
    • Gość: Rukhsar Re: Historia: imiona dla dzieci nieślubnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 19:37
      Nie tak dawno oglądałam "Dzień dobry TVN" i był właśnie jeden temat w stylu "Czy
      oryginalne imię może być przekleństwem dla dziecka". I wypowiadająca się jako
      specjalistka pani psycholog powiedziała, że właśnie jej imię (Magdalena) było
      kiedyś nadawane nieślubnym córkom.
      • das.krokodil Re: Historia: imiona dla dzieci nieślubnych 03.01.08, 12:17
        Moja babcia pochodzi z dawnego województwa tarnowskiego, tam
        nieślubni chłopcy byli chrzczeni imieniem Karol. Babcia do dziś
        słysząc o Karolinach i Karolach stwierdza, że to na pewno
        nieślubne wink
        • mal_art Re: Historia: imiona dla dzieci nieślubnych 03.01.08, 12:39
          Ciekawe co powiedziała kiedy K. Wojtyła został papieżem?

          Ale też słyszałam, że dzieci nieślubne były chrzczone imionami "piętnującymi" -
          chyba ta Dorota była całkiem popularna. Kopaliński pisze, że "panna Dorotka"
          była kiedyś synonimem panienki lekkich obyczajów, więc może to dlatego...
          • tami46 Re: Historia: imiona dla dzieci nieślubnych 03.01.08, 13:09
            Ja słyszalam o kobiecie /obecnie koło 60/,że jako nieslubne dziecko otrzymała
            podczas chrztu imię Estera.
    • bluejanet Re: Historia: imiona dla dzieci nieślubnych 03.01.08, 14:35
      O tym zjawisku nie slyszalam. Za to ksiadz 5 lat temu na wsi chrzcil
      dzieci nieslubne w soboty wink No i zeby nie bylo obciachu moj
      krewny chyba musial uzyc perswazji - bo chrzciny sie odbyly w
      niedziele, tyle ze po mszy.
      Po co gorszyc ludzi wink
      • zgielk Re: Historia: imiona dla dzieci nieślubnych 03.01.08, 19:11
        niestety od tamtego czasu nie dowiedziałam się
        GDZIE dokładnie tak było

        w każdym razie chodzi o Febronię, wiem to z pradawnych zajęć z kultury
        tradycyjnej w ramach zajęć z regionalistyki, źródło wyleciało z głowy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja