yasmin24
11.08.03, 13:00
Mój mąż uparł się, że jeśli urodzi się synek damy mu na imię Albert. Aż mnie
ciarki przechodzą, jak wyobrażę sobię, że wołam do synka Albercik, brrrr...
Najgorsze jest to, że rodzina męża juz przyjeła to imię i nie mówi inaczej
jak tylko Albercik. Ostatnio mąż uznał, że lepszym imieniem będzie Armand
(???), jak to usłyszałam, to myślałam, że padnę. Teściowa odradza na
szczęście to imię, ale mąż jest uparty. I nie wiem co robić, na razie
cierpliwie to znoszę i spokojnie tłumaczę męzowi, że musimy WSPÓLNIE wybrac
imie dla chłopca ( dla dziewczynki jeszcze przed ciążą jednogłośnie
ustaliliśmy Aleksandrę).
Proponowałam mężowi, że usiadziemy i wspólnie przejrzymy książeczkę z
imionami dla dzieci, staram się nic mu nie narzucać, dla mnei wiele imion
jest pięknych, ale na Armanda się nie zgodzę.
Co robić? czekać cierpliwie, az mąż wpanie na jakiś kolejny genialny pomysł?
czy juz teraz postawic sprawę jasno - trzeba wybrać imię dla synka
a może to będzie jednak dziewczynka?????
Yasmin