ciezki los nauczycielki...

09.01.08, 14:19
Naprawde uwazam, ze znalezc odpowiednie imie dla dziecka i wykonywac ten zawod to karkolomne zajecie. Kiedys bardzo podobalo mi sie imie Dawid, ale kazdy z Dawidow obrzydzil mi je na tyle dostatecznie, ze imie to znalazlo sie na liscie 'nigdy!'. Swietnego 'Kajetana' koledzy zdrabniaja do 'Kajciocha'! Co to za pomysl w ogole - Kajcioch?! Macie podobne spostrzezenia?
    • milenium5 Re: ciezki los nauczycielki... 09.01.08, 19:38
      Nie wiem, nie jestem nauczycielką smile Może szukaj bardzo oryginalnych
      imion, albo może w literaturze....
      • kontaminacja Re: ciezki los nauczycielki... 09.01.08, 20:26
        Szczerze mowiac, to wolalabym juz nie musiec szukac smile.
    • aneladgam Re: ciezki los nauczycielki... 09.01.08, 19:42
      Kajcioch! O rety! Rzeczywiście masakryczne. Ale mojego kuzyna Kajetana do
      rozpaczy doprowadzały odzywki "Kajtek bez majteK" i tego też się chyba nie dało
      uniknąć...
      Ale rozumiem Cię doskonale big_grin też jestem nauczycielką i wybrać imię, które się
      podoba, nie niesie złych skojarzeń a w dodatku nie spotyka się go na każdym
      rogu... trudne smile
      • zgielk Re: ciezki los nauczycielki... 10.01.08, 01:26
        mnie sie bardzo podoba Mira - maz, wiedziony wspomnieniami z podstawowoki, mruknal: "Mira -szmira"...

        Mire nadal wielbie, nie nazwalam jednak tak cory.


        nie jestem nauczycielka, czekam na rozwoj watku smile
    • Gość: Ola Re: ciezki los nauczycielki... IP: *.85-237-165.tkchopin.pl 10.01.08, 06:57
      Jak mojej mamie - nauczycielce - powiedziałam jak chcemy dać córce na imię, to
      powiedziała, że wybór należy do nas, ale jej się to imię kojarzy z prostacką
      dziewuchą, która siedzi na lekcji z nogami na stole i żuje gumę. No i imię
      przepadło wink W sumie dobrze, bo znaleźliśmy ładniejsze.
      • hovawartka Re: ciezki los nauczycielki... 10.01.08, 08:28
        tak, mam przed oczami tysiące dzieci, młodzieży, dorosłych, wiele,
        wiele imion i oczywiście łączą się z tymi osobami/imionami
        wspomnienia. Fajne jest to, że złe skojarzenia często są równoważone
        przez dobre bo imiona się powtarzają a osoby mają całkiem różne
        charaktery.
        Córka dostała imię którego nie spotkałam jeszcze w klasach, ktore
        uczyłam więc skojarzeń nie mam kompletnie. Z drugą córką chyba
        będzie to samosmile
        M.
    • orvokki Re: ciezki los nauczycielki... 10.01.08, 10:27
      Co prawda mój nauczycielski epizod był dość krótki, ale ja wybrałabym imię
      rzadkie, które albo nie kojarzyłoby mi się z nikim, albo z określoną fajną osobą
      (na przykład miałam ucznia o imieniu Bazyli i zostało mi pozytywne skojarzenie z
      tym imieniem).
      A Dawida też spotkałam koszmarnego.
    • asidoo Re: ciezki los nauczycielki... 10.01.08, 12:44
      Mnie młodzież nie zohydziła imion. Wręcz niektóre przestały razic. Gdzie ty
      uczysz, że tak źle oceniasz uczniów. Jestem zdziwiona.
      • lotka76 Re: ciezki los nauczycielki... 10.01.08, 13:13
        podpisuje sie pod asidoo. Nie rozumiem jak nauczycielka moze w ten
        sposob wyrazac sie o swoich uczniach. Kajcioch, no dobrze, co w tym
        zlego? Ania bania proszek do prania tez bywala. Dzieci sie
        przezywaja wszedzie i od zawsze.
        • aneladgam Re: ciezki los nauczycielki... 10.01.08, 20:12
          > Nie rozumiem jak nauczycielka moze w ten
          > sposob wyrazac sie o swoich uczniach.

          hola hola, to znaczy w jaki? jeżeli podoba mi się imię Basia ze względu na
          skojarzenie z przemiłą Basią, którą uczyłam, to czy analogicznie nie mogę mieć
          złego skojarzenie z imieniem Amelka, której rozpieszczenie przez matkę
          zaowocowało u mnie nerwobólami? nie wyrażamy się chyba wulgarnie ani
          nieprzyzwoicie, to jest naturalne, że pewne imiona kojarzą nam się z kimś dobrze
          lub źle.
          tak samo wśród znajomych, kolegów pracodawców zdarzają się imiona, które
          obiektywnie są ładne, a subiektywnie niosą złe treści.

          uczniowie są grupą bardzo liczną, trafiają się tam "i dzikie płonki, i słodkie
          jabłka". nigdy nie powiem, że uwielbiam imiona wszystkich moich uczniów i że
          wszyscy moi uczniowie są dla mnie dobrodziejstwem. na co mi obłuda, wiadomo, że
          z niektórymi ludźmi przebywa się trudniej.
    • Gość: agata Re: ciezki los nauczycielki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 13:31
      Tak naprawdę to bardzo bym nie chciała żebyś uczyła moje dziecko.
      Jak można wiązać zachowanie z konkretnym imieniem. Znam Anię, która
      jest bardzo nieciekawą osobą i żeby Wam zrobić przyjemność napiszę
      jeszcze, że pochodzi z tak zwanych nizin społecznych. Znam Dawida
      nie z tzw. nizin- bardzo dobrze ułożonego chłopca. Mimo wszystko
      pozdrawiam.
      • bonnie75 Re: ciezki los nauczycielki... 10.01.08, 15:56
        > Tak naprawdę to bardzo bym nie chciała żebyś uczyła moje dziecko.
        > Jak można wiązać zachowanie z konkretnym imieniem.


        A dlaczego nie?
        Jesli autorka watku uczy 17 Dawidow i kazdy jest malym potworkiem, ktory kilka
        razy w tygodniu daje jej popalic, to ma ona prawo owo imie sobie znielubic,
        nieprawdaz?
      • aneladgam Re: ciezki los nauczycielki... 10.01.08, 20:15
        wybacz, ale to co piszesz ma się nijak do rzeczywistości. przez setki postów
        przewinęły się sformułowania: "Lubię to imię, dobrze mi się kojarzy", "podoba mi
        się to imię, znam super mężczyznę o tym imieniu", "nie lubię tego imienia,
        koleżanka dała tak swojemu dziecku, a jest rozwydrzone", "nie lubię, bo mam
        skojarzenia z kimś, kto mnie skrzywdził"..
        Oczywiście, że imiona się kojarzą z osobami, które spotkaliśmy i z ich
        zachowaniami! To naturalne. Niezależnie od tego, czy była to krawcowa, barmanka,
        czy uczennica.
    • orvokki Re: ciezki los nauczycielki... 10.01.08, 17:04
      Nie rozumiem Waszego oburzenia, przecież kontaminacja nie pisze niczego aż tak
      okropnego o swoich uczniach. Też tak mam, że imiona mi się kojarzą z konkretnymi
      osobami i potrafi mi dana osoba obrzydzić dane imię, nauczyciel spotyka dużo
      osób, więc z dużą ilością imion może mieć silne skojarzenia pozytywne lub negatywne.
      • gaudencja Re: ciezki los nauczycielki... 10.01.08, 17:31
        Nauczyciel ma prawo także nie lubić swojego ucznia, tylko nie ma
        prawa dawać mu tego odczuć.
        • ariana1 Re: ciezki los nauczycielki... 10.01.08, 19:14
          Otóż to! Trafiłaś w samo sedno Gaudencjo. Nauczyciel też człowiek i
          nie ma się od niego prawa wymagać, żeby lubił wszystkie bez wyjątku
          swoje dzieci. Tylko nie może dać im tego do zrozumienia. I nie macie
          pojęcia jakie to jest cholernie trudne wink
          • gaudencja OT cd. Re: ciezki los nauczycielki... 10.01.08, 20:24
            ...na pewno dużo łatwiejsze, jeśli człowiek uświadamia sobie swoją
            niechęć, zamiast ją wypierać!
    • asidoo Re: ciezki los nauczycielki... 10.01.08, 20:30
      No nie wiem. Ja w ciągu 5 lat pracy nie lubiłam tylko 4 uczniów a mialam ich
      ponad 500.
      • Gość: aneladgam Re: ciezki los nauczycielki... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.08, 21:06
        ale to się zdarza. podejrzewam, że zależy to też od wieku naszych uczniów. ja
        uczę ósmy rok, małe dzieci - więc w większości są to łatwe do prowadzenia grupy.
        natomiast jak sobie przypomnę jaka była moja klasa w liceum, to nauczyciele
        musieli znienawidzić większość imion wink
    • annya11 Re: ciezki los nauczycielki... 10.01.08, 20:46
      Coś w tym jest. Wprawdzie jakoś szczęśliwie się złożyło, że nie
      miałam i nie mam ucznia, o którym mogłabym powiedzieć, że nie
      lubiłam/nie lubię, ale... niektórzy są bardzo irytujący. I są dwa
      imiona zawsze będą mi się tak kojarzyć - Jessica i Nicola.
      Marzyłam, aby córce dać na imię Kornelia. Jednak do tego imienia
      skutecznie zniechęciło mnie imię psa , które dała znajoma
      nauczycielka - Nelkasad
      Tak więc siłą rzeczy skojarzenia to ciężka sprawa.
    • kontaminacja Re: ciezki los nauczycielki... 11.01.08, 14:24
      Nie przeczytalam calego watku, ale dziwi mnie, w jakim kierunku ta dyskusja sie potoczyla. Prosze mi pokazac jedno zdanie, w ktorym odzwierciedla sie moj negatywny stosunek do ucznia. Mylicie pojecia, moje drogie. Pisze o stosunku do imienia, a nie ucznia!
    • Gość: ksantypatia Re: ciezki los nauczycielki... IP: *.it-net.pl 12.01.08, 16:34
      Kontaminacjo, masz rację. I tylko nauczyciel potrafi to
      zrozumieć smile. Mając do czynienia codziennie z dziećmi o różnych
      charakterach jakoś je sobie grupujemy. Podział na dzieci o
      konkretnych imonach nasuwa się automatycznie.
      Ja mam złe skojarzenia z imionami : Patryk, Damianek i Marzenka (
      nie Damian i Marzena !)Czekam na jakąś jaskółeczkę, ktora pozwoli
      zmienić to nastawienie, ale już się chyba ( chwile przed emeryturą)
      nie doczekam.Nie zamierzam nikogo jednak przekonywać, że to potwory
      czy co tam innego paskudnego. Być może macie pozytywne skojarzenia.
      Tylko nie- naucyzyciele mogą sądzić, że my mamy wszystkie dzieci
      kochać i nie zauważać ich wad. Nie ma tak dobrze. My też (wbrew
      pozorom) jesteśmy ludźmi smile i mamy swoje uczulenia. Uczulenie na
      imię nie jest takie najgorsze. To, że imię nam nie pasuje, nie
      znaczy, że każdego nowego Patryka, Damianka czy Marzenkę posadzimy w
      oślej lawce i z góry uznamy za rozwydrzone, pozbawione wyższych
      uczuć dzieciątko. A że nie chcemy przenosić mało lubianego imienia
      na swoje własne potomstwo, to chyba też normalne. Jeżeli nie lubię
      różowych bluzeczek pokazujących brzuszek na piętnastolatkach to
      swojej nastolatki też w taką chętnie nie ubierzemy, prawda?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja