matylda1001
31.03.08, 15:50
"Zocha izbę zamiatała", pamiętacie taką piosenkę? "Spójżcie na
Zosię, jak ciężko pracuje. Cały dzień chłopców przyjmuje" (czy jakoś
tak) też było. Jak dowcip to o głupim Jasiu, jak o prostej, głupawej
dziewczynie to Maryśka. Wiejski głupek to obowiązkowo Józio.
Zupełnie jak Mosiek i Rywka. Każda dama jest kobietą ale nie każda
kobieta jest damą. Czy ktoś wyobraża sobie Beatę Tyszkiewicz grającą
rolę np. służącej czy robotnicy? Czy ktoś wyobraża sobie (przy całym
szacunku i sympatii) Zofię Merle w roli, dajmy na to, królowej? Czy
więc z imionami nie jest podobnie, że jedne mają w sobie coś
szczególnego, co budzi respekt a drugie skłaniają ludzi do użycia
ich w dowcipie?