Zocha izbę zamiatała...

31.03.08, 15:50
"Zocha izbę zamiatała", pamiętacie taką piosenkę? "Spójżcie na
Zosię, jak ciężko pracuje. Cały dzień chłopców przyjmuje" (czy jakoś
tak) też było. Jak dowcip to o głupim Jasiu, jak o prostej, głupawej
dziewczynie to Maryśka. Wiejski głupek to obowiązkowo Józio.
Zupełnie jak Mosiek i Rywka. Każda dama jest kobietą ale nie każda
kobieta jest damą. Czy ktoś wyobraża sobie Beatę Tyszkiewicz grającą
rolę np. służącej czy robotnicy? Czy ktoś wyobraża sobie (przy całym
szacunku i sympatii) Zofię Merle w roli, dajmy na to, królowej? Czy
więc z imionami nie jest podobnie, że jedne mają w sobie coś
szczególnego, co budzi respekt a drugie skłaniają ludzi do użycia
ich w dowcipie?
    • Gość: mmaupa Re: Zocha izbę zamiatała... IP: 163.1.80.* 31.03.08, 17:00
      No tak, respekt moze budzic:

      Maria (jak matka Jezusa)
      Zofia (jak krolowa hiszpanska)
      Jan (jak Sobieski)
      Jozef (jak Pilsudski)
      • matylda1001 Re: Zocha izbę zamiatała... 31.03.08, 17:29
        No tak, respekt moze budzic:
        >
        > Maria (jak matka Jezusa)
        > Zofia (jak krolowa hiszpanska)
        > Jan (jak Sobieski)
        > Jozef (jak Pilsudski)

        Może budzić ale jakos nie budzi. Nie tylko Józef Piłsudski ale nawet
        św. Józef, opiekun Jezusa.
        • Gość: mmaupa Re: Zocha izbę zamiatała... IP: 163.1.80.* 31.03.08, 17:33
          To spytam tak jak Gaudencja - ktore imie budzi respekt niezaleznie od sytuacji?
        • gaudencja Re: Zocha izbę zamiatała... 31.03.08, 17:53
          matylda1001 napisała:

          > Może budzić ale jakos nie budzi. Nie tylko Józef Piłsudski ale
          nawet
          > św. Józef, opiekun Jezusa.

          Zależy czyj respekt - mój budzą obaj.
    • olianka Re: Zocha izbę zamiatała... 31.03.08, 17:05
      Bez najmniejszego problemu wyobrażam sobie Zofię Merle w roli królowej,
      Tyszkiewicz w roli służącej także. W końcu na tym polega ich praca, że powinny
      potrafić się wcielić w każdą rolę.
      • matylda1001 Re: Zocha izbę zamiatała... 31.03.08, 17:33
        >Bez najmniejszego problemu wyobrażam sobie Zofię Merle w roli
        królowej, Tyszkiewicz w roli służącej także.<

        Zostawmy panią Zofię. Oczywiście, ja też wyobrażam sobie Beate
        Tyszkiewicz grającą służącą ale ...w brazylijskim serialu, gdzie w
        100 odcinku dowiemy sie, że to zapomniana, nieślubna córka pana
        domu. Dziedziczka nie tylko fortuny ale i genów.
        • gaudencja Re: Zocha izbę zamiatała... 31.03.08, 17:56
          Nie przesadzajmy z tymi genami - nisko cenisz Tyszkiewicz, jeśli
          uważasz, że nie byłaby w stanie zagrać kogoś, kto nie ma
          arystokratycznego pochodzenia.
          • Gość: mmaupa Re: Zocha izbę zamiatała... IP: 163.1.80.* 31.03.08, 17:59
            A tak w ogole to Tyszkiewicz sie powinna przefarbowac, bo kraza po swiecie
            dowcipy o blondynkach... I gdzie tu respekt?
          • matylda1001 Re: Zocha izbę zamiatała... 02.04.08, 14:51
            To nie jest tylko kwestia talentu ale i warunków zewnętrznych.
            Arystokratyczne pochodzenie tu akurat nie ma nic do rzeczy. Tak
            Tyszkiewicz nie będzie autentyczna w roli służącej jak świetny Jan
            Himilsbach w roli Otella.
    • gaudencja Re: Zocha izbę zamiatała... 31.03.08, 17:16
      Czy możesz mi wskazać imiona, które budzą respekt i nie zostały
      użyte w żadnym dowcipie?
      • matylda1001 Re: Zocha izbę zamiatała... 31.03.08, 17:40
        Nie moge wskazać jednoznacznie tych (powiedzmy) bezpiecznych mogę
        zapytać jedynie czy ktoś zna dowcipy z innymi imionami w roli
        głównej. Tylko coś takiego jak "pani w szkole pyta Oskara (Brajana,
        Marcinka, ect..." nie liczy się.
        • Gość: mmaupa Re: Zocha izbę zamiatała... IP: 163.1.80.* 31.03.08, 17:51
          "Sorry Winnetou, biznes jest biznes" - czy ten dowcip sie liczy?
        • gaudencja Re: Zocha izbę zamiatała... 31.03.08, 17:55
          O, nie chodzi o utarte dowcipy (nota bene, ja znam utarte dowcipy
          jedynie z Jasiem w roli głównej). Chodzi o na tyle dostojne,
          wspaniałe imię, żeby nie dalo się go przerobić na Rycha, Krzycha czy
          innego Zdzicha, albo też grubą Kaśkę.
          • aneladgam Re: Zocha izbę zamiatała... 31.03.08, 19:23
            otóż to.

            natomiast o jakiegoś czasu bardzo źle zaczyna mi się kojarzyć do tej pory
            uważane przeze mnie za szalenie eleganckie imię - Matylda. z obcesową,
            przemądrzałą kobietą, która uważa, że zjadła wszystkie rozumy.

            nie mam pojęcia skąd to skojarzenie, muszę się porządnie zastanowić.
            • lib Re: Zocha izbę zamiatała... 31.03.08, 22:26
              Panią Tyszkiewicz nie tylko sobie wyobrażam, ale nawet doskonale
              pamiętam w roli sprzątaczki. A pani Merle, o ile dobrze pamiętam,
              pochodzi z bardzo szlacheckiej rodziny.
              • lib Re: Zocha izbę zamiatała... 31.03.08, 22:28
                Byłabym zapomniała. Słyszałam wierszyk inspirowany znaną piosenką:
                Baśka miała fajny biust, a Natalia genitalia. Liczy się?
            • matylda1001 Re: Zocha izbę zamiatała... 02.04.08, 15:03
              >nie mam pojęcia skąd to skojarzenie, muszę się porządnie
              zastanowić.<

              Czy mogę Ci pomóc? Matylda to imie mojej kotki. Jest śliczna,
              dostojna, a w swoim futrze persicy wygląda naprawdę elegancko i nosi
              je z godnością właściwą damie. Nie można jej też odmówić zamiłowania
              do higieny, potrzeby fizjologiczne zawsze załatwia w kuwecie. Jest
              bardzo wysportowana, bez problemu skacze na najwyższą szafę. W ogóle
              jej wdzięk osobisty rzuca każdego na kolana. Wiem, że o ile imie
              może być znamienne dla osobników o pewnych cechach to z nickiem już
              pewnie jest inaczej. Dlatego nie powinnas się zrażać. Pomogło??
              • aneladgam Re: Zocha izbę zamiatała... 03.04.08, 09:12
                ach to już wiem skąd! jasne że pomogło, dzięki!
                a więc imię Matylda kojarzy mi się z nickiem.
                resztę już wiem.
    • abiela Re: Zocha izbę zamiatała... 02.04.08, 15:13
      Imię Beata nie budzi we mnie respektu, ani nie uważam go za
      wyjątkowo eleganckie. Zofia w moim odczuciu jest bardziej elegancka.
      Cytowanej przez Ciebie piosenki nie znam.
      • matylda1001 Re: Zocha izbę zamiatała... 02.04.08, 15:49
        Abielo, dopiero dzięki Twojej odpowiedzi zauważyłam, że zostałam
        zrozumiana niezgodnie z intencją. Może też niezbyt wyrażnie
        napisałam. Przyklady obu pan zastosowałam przypadkowo i to, że pani
        Merle (moja ulubiona aktorka) ma akurat na imie Zofia nie miało miec
        znaczenia. Chodziło mi raczej o typy dwóch przykładowych kobiet (nie
        wartościuję, który lepszy), które sa predysponowane do grania ról
        odmiennych. Ich warunki zewnętrzne są wskazówką dla dobrego reżysera
        której pani jaką rolę powierzyć żeby postacie wypadły jak
        najbardziej wiarygodnie. Podobnie jak te dwie panie wypadną żle w
        rolach, jakie do nich nie pasują tak może być z imionami. Jedne sa
        bardziej, drugie mniej odpowiednie do użycia w dowcipach. Założyłam,
        że coś w tym może być.
        Zamiast normalnej rozmowy, jakiej oczekiwałam, wymiany poglądów,
        spotkałam niezrozumienie i wrogość. Trudno, widocznie już zawsze
        niektóre forumowiczki będą reagowały zaczepnie na moje posty.
        Pozdrawiam.
        • abiela Re: Zocha izbę zamiatała... 02.04.08, 15:55
          Ależ ja wogóle nie pisałam o aktorkach tylko o imionach. Wg mojego
          odczucia Zofia nie jest imieniem nieeleganckim, predystynowanym do
          użycia w dowcipach. Beaty natomiast nie odbieram jako imienia
          eleganckiego raczej jako sezonowe.
          • matylda1001 Re: Zocha izbę zamiatała... 02.04.08, 16:04
            Nie robię Ci żadnych zarzutów, pożaliłam sie jedynie i tyle smile W
            Twojej wypowiedzi nie ma napastliwości. To chodzi o niektóre osoby
            piszące wyżej. W moim odczuciu Zofia też jest imieniem dostojnym i
            dlatego zdziwił mnie fakt, że tak często jest używane w niezbyt
            miłym kontekście. Beata (sezonowa) natomiast doczekała się
            przynajmniej jednej piosenki (Laskowik) gdzie imie ma bardzo
            pozytywny wydzwięk. Ciekawa jestem dlaczego tak jest.
          • clas_sic abielo 03.04.08, 09:33
            co do sezonowości, to czy wiadomo, jak popularnym imieniem była Beata 70 lat
            temu, kiedy je Beacie Tyszkiewicz nadawano?
            • abiela Re: abielo 03.04.08, 15:52
              Trudno powiedzieć, zajrzę w domu do Rymuta, ale to będa oczywiście
              tylo dane o Beatach żyjących w roku 1994.
        • gaudencja Re: Zocha izbę zamiatała... 02.04.08, 16:46
          matylda1001 napisała:

          Chodziło mi raczej o typy dwóch przykładowych kobiet (nie
          > wartościuję, który lepszy), które sa predysponowane do grania ról
          > odmiennych. Ich warunki zewnętrzne są wskazówką dla dobrego
          reżysera
          > której pani jaką rolę powierzyć żeby postacie wypadły jak
          > najbardziej wiarygodnie. Podobnie jak te dwie panie wypadną żle w
          > rolach, jakie do nich nie pasują tak może być z imionami. Jedne sa
          > bardziej, drugie mniej odpowiednie do użycia w dowcipach.
          Założyłam,
          > że coś w tym może być.

          Po pierwsze, porównanie imion z warunkami zewnętrznymi jest mocno
          naciągane, a wnioski z niego wyciągnięte przypominaja rezultaty
          wróżenia z fusów. Warunki zewnętrzne to kwestia pewnej estetyki,
          która postrzegamy tak lub inaczej nie tylko w zalezności od kwestii
          kulturowych, ale także dzieki wypracowanym w toku ewolucji kliszom,
          które powodują, że nasz mózg inaczej reaguje np. na osoby o drobnych
          podbródkach i duzych oczach niż na osoby o odmiennym wygladzie
          twarzy; albo na osoby zbudowane symetrycznie - i pozbawione tego
          pzrymiotu. Natomiast odbiór imion jest silnie uwarunkowany kulturowo
          i zmienny w czasie - o wiele bardziej, niż zmienny w czasie jest
          odbiór wyglądu zewnętrznego.

          Po drugie, od razu widać, że nie miałaś wiele do czynienia ze
          środowiskiem artystycznym, a zwłaszcza aktorskim. Dobra
          charakteryzacja oraz prawdziwy talent wystarczają do wcielania się w
          krańcowo różne role. Przyporządkowanie aktora jednemu emploi jest
          wyrazem niewiary w jego zdolności i często oznacza jego śmierć
          zawodową po krótszym lub dłuższym czasie. Nie obrażajmy Tyszkiewicz
          twierdząc, że są role, w których będzie niewiarygodna - ergo
          odmawiając jej talentu i profesjonalizmu.

          Dobry reżyser zaś umie obsadzić aktora niejako na przekór jego
          warunkom zewnętrznym i wydobyć z niego to, czego beztalencie
          reżyserskie nigdy by się w kimś innym, bardziej na pierwszy rzut oka
          pasującym fizycznie do roli, nie dopatrzyło.
    • Gość: lilija Re: Zocha izbę zamiatała... IP: *.lublin.mm.pl 02.04.08, 23:23
      Imiona Roman i Marian - bardzo często spotkałam się z sytuacją gdy
      wołano tak na kogoś żeby go ośmieszyć. Chyba wielu osobom kojarzą
      się z fajtłapą.
    • lilith76 Re: Zocha izbę zamiatała... 03.04.08, 14:40
      Zaskakujące, bo Zofia zaczyna przeżywać renesans i staje się imieniem "snobistycznym", w nurcie Stasiów, Antków, Franków, Maryś, Antoś. Mam już 2-3 pary znajomych z małymi Zosiami. Niedługo w każdej pisakownicy będzie po jednej sztuce.

      Czy
      > więc z imionami nie jest podobnie, że jedne mają w sobie coś
      > szczególnego, co budzi respekt a drugie skłaniają ludzi do użycia
      > ich w dowcipie?

      Odwrotnie - jedni mają imiona, które niosą potem przez lata respekt. Dziwnym trafem, złe konotacje mają imiona popularne kiedyś w społecznościach wiejskich. IMHO spuścizna po PRLu, gdzie przez wiele lat starano się kulturę wiejską sprowadzić do wyrobów w Cepelii i zespołów ludowych, a szczytem wyrafinowania było M2 w betonowym bloku. Tak samo, nowy ustrój niósł ze sobą nowe, wspaniałe imiona.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja