Gość: gość
IP: 81.190.126.*
16.04.08, 13:44
Witam,
w sumie chcę się pożalić. Czekamy właśnie na drugą córkę (pierwsza dwuletnia
Józefinka), a mój mąż rozmyślił się co do imienia. Chciałam ją nazwać
Konstancja, ale mu ono za twardo brzmi i już mu się nie podoba

. Ma mało
propozycji i jedyne do zaakceptowania przeze mnie to Kornelia, chociaż ciężko
mi to przychodzi (nie lubię zdrobnień od niego). Jak już człowiek się zżyje z
imieniem, to kompletnie mu się nic nie podoba, ale to nic w ogóle. Łudzę się,
że zmięknie na porodówce, jak będę zbolała, ale to mogą być próżne nadzieje.
Nawet chciałam się już zgodzić na Aleksandrę, ale popularność tego imienia go
dyskwalifikuje. Już kiedyś padały propozycje na tej grupie, ale mojemu mężowi
nic się nie podoba. W ogóle dziwne, że zgodził się na Józefinkę, ale dla niego
to imię jest takie delikatne, zwiewne. I tak odpadają:
Klementyna
Ludwika
Ernestyna
Eugenia
Konstancja
Fryderyka
Franciszka
Stefania
Felicja
Florentyna
Urszula
Melania
Faustyna
Marianna
Celestyna,
Jadwiga.
Estera,
Rozalia,
Adela,
Aurelia,
Eulalia
Honorata,
Idalia,
Łucja
Dobrochna
Hortensja
Teodozja
Hiacynta
Klara
I robię sobie przerwy, żeby o tym nie myśleć, no ale dziecię imię musi mieć

, a to juz za 4 tygodnie. Dziewczyny może zaproponujecie jeszcze, albo
podpowiedzcie, jak go przekonać do Konstancji

.
Pozd.