Do mam Julek i Kubusiów...

04.06.08, 14:49
... a także innych dzieci o najpopularniejszych teraz imionach:

nie przeszkadza Wam to? Wasze dziecko raczej na pewno będzie jednym z kilkorga
w klasie noszących takie właśnie imię. Jest tyle innych pięknych, czemu
decydujecie się na to "oklepane"?
    • zuju2 Re: Do mam Julek i Kubusiów... 04.06.08, 15:32
      Mam 3 córeczki. Moja środkowa sliczność to Julia. Jest niebieskooką,
      szczuplutką blondynką, z zadartym noskiem i piegami. Ma 6 lat.
      Bardzo lubi swoje imię. Pytana o nie, swoim słodkim głosikiem mówi
      dumnie:"Julia". Każdy, kto to słyszy, odpowiada: "Jak pieknie!".
      W zerowce, do ktorej chodzi nie ma 2 Julki, w 1 klasie, w innej
      szkole, do której jest zapisana, też będzie jedyna.
      Julia jest naszym ogromnym skarbem, który kochamy nad zycie. Jak
      inaczej miałaby miec na imię? A, że ktoś inny też ma swoją Julię -
      to fajniesmile
      • gaudencja Re: Do mam Julek i Kubusiów... 04.06.08, 18:04
        zuju2 napisała:

        Pytana o nie, swoim słodkim głosikiem mówi
        > dumnie:"Julia". Każdy, kto to słyszy, odpowiada: "Jak pieknie!".

        Dość standardowa reakcja, jesli się słyszy 6-latka wypowiadającego z
        dumą własne imię. Nie oznacza ona jednak, ze ludzie są rzeczywiscie
        zachwyceni, tak samo, jak wtedy, kiedy chwalą dziecko,
        które "pięknie" rysuje, "pięknie" śpiewa, czy "pięknie" gra na
        skrzypcach.
        • dolmadakia Re: Do mam Julek i Kubusiów... 04.06.08, 22:49
          gaudencja napisała:

          > > > dumnie:"Julia". Każdy, kto to słyszy, odpowiada: "Jak
          pieknie!".
          >
          > Dość standardowa reakcja, jesli się słyszy 6-latka wypowiadającego
          z
          > dumą własne imię. Nie oznacza ona jednak, ze ludzie są
          rzeczywiscie
          > zachwyceni, tak samo, jak wtedy, kiedy chwalą dziecko,
          > które "pięknie" rysuje, "pięknie" śpiewa, czy "pięknie" gra na
          > skrzypcach.
          >

          Ale brzydki komentarzsad( W wypowiedzi zuju słychać wyraźny zachwyt
          córką i jej imieniem.Oklepane czy nie -po co taka niesympatyczna
          wypowiedź? A czy nad imieniem Twego dziecka ludzie pieją z zachwytu
          wyłącznie szczerze? i nad jego"talentami" równie szczerze?
          • Gość: ja Re: Do mam Julek i Kubusiów... IP: *.brnt.adsl.virgin.net 04.06.08, 23:03
            Odpowiedzi Gaudencji przewaznie sa tego typu, czyli niesympatyczne delikatnie
            mowiac.. Ja juz nie zwracam na nie uwagi i raczej ignoruje. Pozdrawiam
            • Gość: d Re: Do mam Julek i Kubusiów... IP: *.brnt.cable.ntl.com 08.06.08, 21:57
              Zgadzam sie. Rowniez ignoruje wypowiedzi tej osoby. To najlepsza metoda na takie
              osoby.
          • gaudencja Re: Do mam Julek i Kubusiów... 04.06.08, 23:41
            dolmadakia napisała:

            > gaudencja napisała:
            >
            > > > > dumnie:"Julia". Każdy, kto to słyszy, odpowiada: "Jak
            > pieknie!".
            > >
            > > Dość standardowa reakcja, jesli się słyszy 6-latka
            wypowiadającego
            > z
            > > dumą własne imię. Nie oznacza ona jednak, ze ludzie są
            > rzeczywiscie
            > > zachwyceni, tak samo, jak wtedy, kiedy chwalą dziecko,
            > > które "pięknie" rysuje, "pięknie" śpiewa, czy "pięknie" gra na
            > > skrzypcach.
            > >
            >
            > Ale brzydki komentarzsad(

            Równie "brzydki", jak i Twoja powyższa wypowiedź.

            W wypowiedzi zuju słychać wyraźny zachwyt
            > córką i jej imieniem.

            Cieszę się, że jest zachwycona tymiż, niemniej jednak w odróżnieniu
            od własnej córki 6 lat ukończyła już dość dawno temu i w związku z
            tym minął jej, mam nadzieję, wiek, w którym jest się uzaleznionym od
            pełnej i bezwarunkowej akceptacji otoczenia. Nie sądzę, aby
            zdystansowany względem jej zachwytu komentarz jakiejś przypadkowej,
            nie-wiadomo-czy-istniejącej gaudencji z internetu, miał zachwiać
            podstawami jej osobowości. Dziwię się w związku z tym, że moj
            komentarz aż tak Cię poruszył.

            A czy nad imieniem Twego dziecka ludzie pieją z zachwytu
            > wyłącznie szczerze? i nad jego"talentami" równie szczerze?

            Nad imieniem mojego dziecka - jeśli już, to tak; w przeciwnym razie
            nie wypowiadają się w ogóle, jak mniemam. Co zaś do talentów, to
            egzaltowane ciotki, które wpadają w sztuczny zachwyt nad każdym
            krokiem dziecka, pojawiają się w naszym otoczeniu tak rzadko, że nie
            jestem w stanie przypomnieć sobie ostatniego tego typu wydarzenia.
          • Gość: ola Re: Do mam Julek i Kubusiów... IP: *.KREDKA.ds.uni.wroc.pl 05.06.08, 14:05
            zgadzam sie....niepotrzebny ten komentarz... Julia to przepiękne imię i mimo
            popularności uwielbiam imię Julia- jest super!
        • mil_ba Re: Do mam Julek i Kubusiów... 10.06.08, 06:54
          Zdecydowanie wolę Julka czy Kubuś, niż nie daj Boże Florentyna czy
          Orestlub tym podobne smile
    • mamatie Re: Do mam Julek i Kubusiów... 04.06.08, 16:05
      A ja nie mogę, jak słyszę imię Zuzia! Jak spotykam małą dziewczynkę to nie muszę
      pytać jak ma na imię - odpowiedź brzmi Zuzia.
      • zapomniana1978 No wiesz, Mateusz to też popularne imię... 04.06.08, 16:25
        ... nawet bardzo, jak spotykam małego chłopca, to jest właśnie Kuba, Mateusz
        albo Szymon. Może więc aż tak kategorycznie nie oceniaj innych? wink
        • mamatie Re: No wiesz, Mateusz to też popularne imię... 09.06.08, 15:45
          Na imię Zuzia mam kategoryczną odrazę, reszta mi nie przeszkadza nawet popularny
          Mateusz, co dowiedziałam sie z tego forum, że przoduje na listach ( jakiś rok
          temu).
          Pozdrawiam...
      • Gość: ola Re: Do mam Julek i Kubusiów... IP: *.KREDKA.ds.uni.wroc.pl 05.06.08, 14:11
        moja chrześniaczka to Zuzia wink uważam, że super imię Zuzanna big_grin
      • aiczka Re: Do mam Julek i Kubusiów... 10.12.08, 23:00
        Mnie sie wydaje, ze kazdy wymysla imie w zaciszu wlasnej rodziny i dopiero
        przegladajac dodatek Gazety w poszukiwaniu swojego niemowlaka orientuje sie, ze
        "wszyscy" wpadli na ten sam pomysl ^_^ Zazwyczja informacje o
        "najpopularniejszych aktualnie imionach" przyjmuje ze zdziwieniem - mysle, ze
        podobna niespodzianka spotyka nadajacych ^_^.
    • ibulka Re: Do mam Julek i Kubusiów... 04.06.08, 18:18
      NIE, NIE PRZESZKADZA MI TO, że moja najstarsza córeczka ma popularne i oklepane
      imię, i że w piaskownicy są jeszcze cztery Julki. uważam to imię za śliczne, od
      zawsze chciałam tak nazwać córkę, i tak ją nazwałam.
      imię ma podobać się nam, rodzicom, a nie komuś innemu...!!!

      wolę oklepaną i popularną Julię, od jakże nowoczesnej Dżesiki.
      • zapomniana1978 poszło na priva 06.06.08, 10:44
        jw
        • ibulka Re: dzięki, odpisałam :) 06.06.08, 13:13

    • Gość: aga Re: Do mam Julek i Kubusiów... IP: 80.55.130.* 04.06.08, 22:24
      Bo fajnie jest być jedną z wielu - byłam jedną z pięciu Agnieszek i ...w kupie
      raźniej. A "przesrane" miał Stasiek i Filomena z liceum, ale nie wspomnę jak
      przeinaczali ich imiona. Stanisław - dziś 30-latek, po osiągnięciu pełnoletności
      zmienił urzędowo imię na Grzegorz. Jeszcze jeden dowód na to, że dziwaczne imię
      zyskuje aplauz głównie mamuśki, rzadziej zaś samego zainteresowanego.A w grupie
      mojej Julii mamy niezły ubaw z mamusi Briana, bo za każdym razem na różnych
      listach wpisuje inną wersję imienia syna(Bryan, Brayan, Braian smileDzieci są
      okrutne w pewnym sensie, każda odmienność jest surowo oceniana, dlatego warto
      się zastanowić czy maluch tak bardzo chciałby się wyróżniaćwink
      • panistrusia Re: Do mam Julek i Kubusiów... 05.06.08, 00:12
        No widzisz, ja mam na imię tak samo jak Ty i w dzieciństwie, mimo iż przez całą
        podstawówkę byłam jedyną Agnieszką w klasie nieco żałowałam, że nie mam bardziej
        oryginalnego imienia.
        W liceum byłam jedną z czterech i było to dosyć niekomfortowe - wiek buntu,
        chęci bycia kimś wyjątkowym. Całe szczęście, że mam dosyć niepopularne nazwisko
        i ono stało się moim 'identyfikatorem'.
        Dopiero na studiach naprawdę polubiłam swoje imię tak, że nie zamieniłabym go na
        żadne inne. Ale też było mi czasem przykro, że ludzie o imionach rzadkich
        (miałam w grupie Esterę, Dobrosławę, Biankę, Stanisława, Wiktora, Bibiannę) byli
        jakoś łatwiej i szybciej zapamiętywani przez wykładowców.

        Jakkolwiek: nadanie dziecku imienia popularnego z asekuranctwa, to krzywda.
        Dziecko od maleńkości dostaje komunikat:'jesteś jednym z wielu', 'nie jest
        dobrze się wyróżniać/wychylać'.

        Mi mama tłumaczyła, dlaczego nadała mi takie imię (po swojej babci, tzn. to imię
        tak się jej podobało (a raczej wzór świętej patronki), że kazała tak do siebie
        mówić mimo iż jej prawdziwym imieniem było Helena), zapoznała mnie z jego
        etymologią (ale nie 'programowała' mnie opisami 'Agnieszki są ciche i łagodne,
        ale konsekwentnie dążą do celu'). Pokazywała mi, że pospolite imię można nosić w
        sposób wyjątkowy.
      • moofka Re: Do mam Julek i Kubusiów... 05.06.08, 06:39
        no faktycznie Stanislaw to ma przesrane ;/
        co za imie w ogole z kosmosu tongue_out
      • Gość: również aga Re: Do mam Julek i Kubusiów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 18:01
        Ja również mam na imię Agnieszka, w liceum było nas 7 w jednej
        klasie i naprawdę w niczym mi to nie przeszkadzało. Mam takie samo
        zdanie jak Ty, a co więcej, moja nienarodzona jeszcze córeczka
        również będzie miała na imię Julia, ponieważ bardzo mi się to imię
        podoba i od zawsze właśnie tak chciałam dać na imię swojej córce.
        Uważam że niekoniecznie musimy się wyróżniać imieniem, mamy tyle
        innch możliwości....
        • gaudencja Re: Do mam Julek i Kubusiów... 30.01.09, 18:46
          Z drugiej strony, uważam, że niekoniecznie musimy nadawać jakies
          imię tylko daletgo, że mnóstwo innych osób też je nadaje - mamy tyle
          innych możliwości...
          • Gość: również aga Re: Do mam Julek i Kubusiów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.09, 12:16
            Nie napisałam, że nadałabym swojemu dziecku popularne imię "tylko
            dlatego, że mnóstwo innych osób też je nadaje" ale dlatego, że
            najzwyczajniej na świecie bardzo mi się podoba. Nie zamierzam
            uzależniać swojej decyzji od tego co inni ludzie na ten temat
            powiedzą.
    • magdmaz Re: Do mam Julek i Kubusiów... 05.06.08, 09:00
      Droga zapomniana!
      Jestem mamą synka o oklepanym imieniu - Filip. W przedszkolu był taki moment,
      kiedy Filipów było trzech, potem dwóch, teraz został tylko mój, właśnie kończy
      przedszkole i grupa chwilowo zostanie bez Filipa, chyba że od września dołączy
      nowy malec o tym imieniu. Żeby było śmieszniej - nie ma też w grupie żadnego
      Kuby! W klasie synka też będzie jedynym Filipem, za to Piotrków będzie czterech!!!!!
      Ale wracając do ad remu smile nie zmienia to faktu, ze Filip JEST bardzo popularnym
      imieniem. A co mną kierowało:
      - kiedy ja byłam dzieckiem nie było Filipów ani dużych ani małych - może z
      wyjątkiem jedynego Filipa Łobodzińskiego czyli Dudusia z "Podróży za jeden
      uśmiech". Żeby było śmieszniej - imię Kuba też wtedy nie istniało! Jeden jedyny
      znajomy Kuba rocznik 1970 był ewenementem na skalę dzielnicy.
      - nie zdałam sobie sprawy na czas, że imię Filip robi się popularne. W 1998,
      kiedy wybraliśmy to imię nie znaliśmy żadnego małego Filipka, ale też znaliśmy
      jeszcze bardzo mało rodzin z maluchami.
      - no i ówczesny maż się uparł.
      A poza tym zauważyłam, że zwykle chłopcom nie przeszkadza, że noszą popularne
      imię, chyba wolą się wyróżniać w inny sposób. dziewczynki (kobiety) może
      odrobinę inaczej.

      No i moja córka nosi oryginalne imię (Michalina), ale wcale nie jest - jeszcze -
      szczęśliwa z tego powodu.

      A poza tym: Uważam imiona JAKUB i JULIA za naprawdę piękne! Tak samo jak np.
      ANNA, do której mam ogromny sentyment. Oklepane, to prawda, a jednak piękne!
    • veranillo Re: Do mam Julek i Kubusiów... 05.06.08, 09:15
      Moja córka chrzestna ma 5 lat, na imię Julia i jeszcze trzy Julki w swojej
      grupie przedszkolnej oraz kilka w okolicy. Kiedyś jej mama mówiła mi, że trochę
      teraz żałuje, że nie dała córce imienia bardziej oryginalnego, ale wtedy, gdy
      zdecydowała się na Julię nie znała statystyk i wybrała po prostu imię, które
      uważała za najpiękniejsze dla dziewczynki.
      • zuju2 Re: Do mam Julek i Kubusiów... 05.06.08, 13:41
        Myslalam, ze opis mojej Julki wystarczy, jednak -nie.
        Zatem wprost: moje dziecko jest i czuje sie wyjatkowe, gdyz ja i maz
        uwazamy ja za wyjatkowego czlowieka i ona o tym doskonale wie.
        Nie obchodzi nas to ile jest Julii na swiecie. Ona jest jedyna.
        Nigdy nie zalowalam, ze dalam tak dziecku na imie i nawet jesli ktos
        bedzie mi probowal wmowic czy zasugerowac ze mam zalowac, to i tak
        zalowac nie bede, szczegolnie dlatego ze mojemu dziecku podoba sie
        wlasne imie.
        Prosze tez pamietac, ze moja Julka ma tez nazwisko. Poza tym ma
        wyjatkowa, kochajaca sie rodzine, dwie siostry, wiele talentow,
        super osobowosc i "swoje" za uszamiwink... itd.
        Jesli ktos poprzez imie ma zamiar zrobic z dziecka kogos
        wyjatkowego - to nie tedy droga. Wyjatkowym albo sie jest i sie w to
        wierzy, albo nie. Tak samo z oryginalnoscia. Nigdy bym nie chciala,
        aby Julia myslala, ze jej wyjatkowosc polega jedynie na...
        wyjatkowym imieniu.
        A ona doskonale wie, dlaczego jest wyjatkowasmile
        Pozdrawiam wszystkie mamysmile
        • Gość: ola Re: Do mam Julek i Kubusiów... IP: *.KREDKA.ds.uni.wroc.pl 05.06.08, 14:36
          Zuju, bardzo mądra wypowiedź. Zgadzam się z Tobą w 100%. Nie niepopularne imię
          czyni z dziecka kogoś wyjątkowego. Dla mnie rodzice nadający na siłę
          niespotykane imiona, chcący się na siłę wyrózniać, chyba mają jakieś kompleksy.
          Chcą na siłę pokazać, ze się wyróżniają, są inni i uważają, że to jest "cool".
          Jak ja słysze jakies wymyślne imiona, to śmiać mi się chce. Jak imię jest ładne,
          nieważne, że jest często spotykane. Ja np jestem Aleksandrą i bardzo lubię moje
          imię mimo popularności. Zawsze lubiłam być Olą/Aleksandrą i nigdy mi nie
          przeszkadzało, ze w klasie mam dwie Ole jeszcze. i nigdy nie chciałam być jakąś
          Idalią, Filomeną czy Noemi. Imię JULIA jest przepiękne!
          • gaudencja Re: Do mam Julek i Kubusiów... 05.06.08, 16:15
            Olu, warto zachować pewną precyzję myslową. O ile rzeczywiście samo
            imię nie czyni z człowieka kogoś wyjątkowego, to z drugiej strony
            wyjątkowe imię nie przeszkodzilo jeszcze także nikomu czuć się
            wyjątkowym. Zresztą nie warto moim zdaniem rozpatrywać imion
            wyłącznie w kontekście ich popularności, bo nie znam nikogo, kto
            nadawalby imię rzadkie tylko po to, aby było rzadkie - raczej bez
            względu na to, czy jest rzadkie, a ze względu na inne jego zalety.

            Z drugiej strony, jeśli sie dziecku przekazuje komunikat: "nie warto
            odróżniać się od otoczenia, bo można za to słono zapłacić", m.in.
            nadając popularne imię nie dlatego, ze nam się ono podoba, ale żeby
            nie wybrac przypadkiem imienia rzadkiego, to pozostaje to w
            sprzeczności z deklaracjami o chęci posiadania dziecka wyjątkowego.
            Dziecko wychowuje się przez dawanie przykładu, a nie deklaracje, i
            jeżeli własnymi działaniami pokazuje się dziecku, że wyróżnianie się
            od otoczenia jest bezwzględnie złe, ma się duze szanse na wychowanie
            przeciętniaka.

            Co zaś do Julii, jakkolwiek lubię to imię, to trudno jest nie
            zauważyć, ze posiadają one również i nazwisko - w przedszkolu mojego
            synka wołane były zbitką imienia i nazwiska, wypowiadaną jednym
            tchem (same też się w ten sposób wołały nawzajem), bo w przeciwnym
            razie nie sposób ich było odróżnić.
            • Gość: ola Re: Do mam Julek i Kubusiów... IP: *.KREDKA.ds.uni.wroc.pl 06.06.08, 00:06
              "Dziecko wychowuje się przez dawanie przykładu, a nie deklaracje, i
              jeżeli własnymi działaniami pokazuje się dziecku, że wyróżnianie się
              od otoczenia jest bezwzględnie złe, ma się duze szanse na wychowanie
              przeciętniaka. "

              Widać, z czym Gaudencja ma największy problem- tak jak myślałam. Samo słowo
              "przeciętniak" -co to ma być wg Ciebie? dzielisz sposób wychowywania dzieci na
              wych. przeciętniaków i nie-przeciętniaków? użylaś tego słowa w taki sposób,
              jakbyś właśnie Ty miała z tym największy problem. Boisz się własnych kompleksów
              i za wszelką cenę chcesz pokazać, że twoje dziecko nie będzie przeciętniakiem?
              Myślę, że dobra matka powinna myśleć przede wszystkim o szczęściu własnego
              dziecka, a nie o tym, czy będzie przeciętniakiem czy też nie. Moje dziecko ma
              być szczęśliwe, zadowolone, a nie na siłę się wyróżniac. Co znaczy przeciętne
              dla Ciebie? Poza tym dla mnie pokazywanie dziecku poprzez dziwaczne imię, że ma
              się odróżniać jest totalnym absurdem
              • gaudencja Re: Do mam Julek i Kubusiów... 06.06.08, 07:15
                Wybacz, ale szwankuje Ci podstawowa logika. Piszesz: "Zuju, bardzo
                mądra wypowiedź. Zgadzam się z Tobą w 100%. Nie niepopularne imię
                czyni z dziecka kogoś wyjątkowego." Zuju zaś pisała: "Jesli ktos
                poprzez imie ma zamiar zrobic z dziecka kogos
                wyjatkowego - to nie tedy droga. Wyjatkowym albo sie jest i sie w to
                wierzy, albo nie. Tak samo z oryginalnoscia. Nigdy bym nie chciala,
                aby Julia myslala, ze jej wyjatkowosc polega jedynie na...
                wyjatkowym imieniu.
                A ona doskonale wie, dlaczego jest wyjatkowasmile"

                Zdecyduj się zatem, czy wyjątkowość jest dla ciebie wartością, czy
                też nie - jeśli jest, Twoje uwagi pod moim adresem są
                bezprzedmiotowe; jeśli zaś nie jest, nie wiem, co Ci się tak
                spodobało w wypowiedzi zuju, bo ją powinnaś oskarżyc w pierwszym
                rzędzie o kompleksy i pokazywanie światu za wszelką cenę, ze jej
                dziecko jest wyjątkowe. Jeśli zaś zajrzysz do jakiegos pierwszego
                lepszego słownika, dowiesz się, ze znaczenia słów: "przeciętny"
                i "wyjątkowy" są przeciwstawne, zaś z pierwszej z brzegu lekcji
                polskiego dowiesz się, ze walorem wypowiedzi jest bogactwo
                słownictwa.

                Cóz, KREDKA.ds.uni.wroc.pl wróciło - chętnym a niepamiętajacym
                doradzam przeszukanie sobie forum pod kątem wcześniejszej aktywnosci
                tego IP.
                • Gość: ola Re: Do mam Julek i Kubusiów... IP: *.sie.vectranet.pl 06.06.08, 19:15
                  Logika...heh. Dla mnie logiczne jest, że nie imię czyni wyjątkowym, co nie
                  znaczy, że wyjątkowosć sama w sobie jest zła. Tak samo przeciętnosc nie jest
                  zła. Najpierw czytaj ze zrozumieniem- to jedna ze sprawności receptywnych- potem
                  osądzaj.

                  a IP-proszę bardzo niech każdy przeczyta- naprawdę mnie to nie rusza, więc daruj
                  sobie wink
                  • gaudencja Re: Do mam Julek i Kubusiów... 10.06.08, 17:59
                    Więc nie wstydzisz się zupełnie swojego tu trollowania? Prosze
                    bardzo, oczywiście można i tak.

                    Co zaś do całego wywodu, prześledźmy go raz jeszcze, by być w
                    zgodzie z elementarną logiką właśnie.

                    1. Zuju pisze: "Zatem wprost: moje dziecko jest i czuje sie
                    wyjatkowe, gdyz[..]" itd.

                    2. "Zuju, bardzo mądra wypowiedź. Zgadzam się z Tobą w 100%."

                    3. ja: " ile rzeczywiście samo
                    imię nie czyni z człowieka kogoś wyjątkowego, to z drugiej strony
                    wyjątkowe imię nie przeszkodzilo jeszcze także nikomu czuć się
                    wyjątkowym."

                    4. ty: "Samo słowo
                    "przeciętniak" -co to ma być wg Ciebie? dzielisz sposób wychowywania
                    dzieci na
                    wych. przeciętniaków i nie-przeciętniaków?" i dalej w tym tonie,
                    plus ataki personalne, sugestie, ze mam kompleksy itd. myślotok.

                    Otóż wyjaśniłam Ci w poprzednim poście, ze "przeciętniak" jest
                    pzreciwieństwem "kogoś wyjątkowego" użytym przeze mnie w celu
                    uniknięcia licznych powtórzeń jednego słowa. Może w szkole uczyłaś
                    się, że powtórzenia - między innymi - stanowią o złym stylu
                    wypowiedzi. Jesli się uczyłaś, to brawo, jeśli nie, przerób proszę
                    tę lekcję, a za pogardzanie przeciętnością i kompleksy atakuj nie
                    mnie, a zuju, która pierwsza zaczęła rozważać kwestię wyjątkowości.

                    I jeszcze raz wyjaśniam, że, po pierwsze: rzadkie imie nikomu
                    jeszcze nie przeszkodziło stać się wyjątkowym, zatem konstrukcja
                    myślowa zakładająca konieczność nadania dziecku popularnego imienia,
                    by mogło być rzeczywiście wyjątkowe, jest karkołomna, zwlaszcza
                    jeśli wygłaszana przez osobę, której rzekomo na wyjatkowosci dziecka
                    nie zależy; po drugie: skoro juz tak zawzięcie imputujesz ludziom
                    nadawanie rzadkiego imienia tylko po to, by było ono rzadkie i
                    wyróżniało się na tle otoczenia, wskaż wypowiedzi, w których
                    wskazują oni taką motywację swojego wyborów. Po trzecie zaś - na
                    Twoim miejscu nie przyznawałabym się tak otwarcie do nietolerancji
                    słowami "Jak ja słysze jakies wymyślne imiona, to śmiać mi się
                    chce.". Mam nadzieję, ze nie wyśmiewasz się także z dziwnych
                    nazwisk, matek z siedmiorgiem dzieci i osób o innym kolorze skóry
                    oraz wszelkich osob, którym zachciało się życ w sposób, który Ty
                    uważasz za niesłuszny.
                    • Gość: psycholożka Re: Do mam Julek i Kubusiów... IP: *.centertel.pl 04.07.08, 11:55
                      Co wy z tymi wyszukanymi słowami? Jakimiś polonistkami jesteście?
                      Zarzucacie sobie wszystko co jest związane ze słowami,karzecie
                      zaglądaćsobie do słowniczków albo wracaćdo szkół. Przecież nie o to
                      chodzi na tym forum, a wszystko to co powiedziałyście,można
                      powiedziećużywjąc normalnych prostych słów. Jedna chce się czuć
                      lepsza, bardziej wyjątkowa od drugiej i myśli, że tak będzie się
                      czuć, gdy użyje więcej fascynujących i wyjątkowych słów. Nie tędy
                      droga do wyjątkowości, októrejtak piszecie na forum.
                      • gaudencja Re: Do mam Julek i Kubusiów... 04.07.08, 13:03
                        Droga domorosla pseudopsycholozko smile (bowiem gdybys byla prawdziwa, uzyte
                        slownictwo nie nastreczaloby ci najmniejszych trudnosci). Zyj i daj zyc innym -
                        w tym pozwol im wypowiadac sie w wybranej przez siebie formie.
                • Gość: Kasia Re: Do mam Julek i Kubusiów... IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.08, 08:51
                  Gaudencja, nie rozumiem, czemu sie tak unosisz.

                  ten IP nalezy do domu studenckiego we Wroclawiu, wiec na pewno pisze
                  z niego troche osob.. nie wiem w ogole po co umieszczasz tutaj IP..


                  Wedlug mnie wypowiedz Oli jest logiczna.
                  Nie imie sparwia, jaki czlowiek jest.

                  A swoja droga - niezaleznie od tego czy moje dzieci beda
                  przecietniakami czy jakimis wybijajacymi sie talentami znanymi
                  osobistosciamismile - dla mnie beda zawsze wyjatkowe, a najwazniejsze
                  dla mnie jest, zeby byly szczesliwe i nie krzywdzily innych.

                  Co do Kubusiow i Julek - jesli sie komus podoba - nie widze zadnego
                  problemusmile
                  • gaudencja Re: Do mam Julek i Kubusiów... 19.06.08, 00:33
                    Tak się składa, ze trollowała nam tu jedna osoba, też Ola, z tego
                    samego akademika. IP umieściła sama zainteresowana, nie logując się.
                    Nie opublikowałam części widocznej tylko dla moderatora.
                    Co do reszty, nie polemizuję, by nie powtarzać raz podniesionych
                    argumentów.
    • zapomniana1978 Teraz wyjaśnie... 05.06.08, 15:42
      ... dlaczego zadałam takie pytanie.

      Sama noszę imię w moim pokoleniu zupełnie niespotykane, zawsze byłam jedynym
      dzieckiem w szkole, nie tylko w klasie, o tym imieniu. Niemal dla wszystkich
      moich znajomych jestem jedyną osobą o tym imieniu, którą znają. (Teraz pojawiają
      się małe dziewiczynki o takim imieniu, w Warszawie w zeszłym roku, jak
      przeczytałam w statystykach, urodziło się ich około 30). Aż do okresu późnego
      liceum nieznosiłam tego imienia, chciałam być Anią albo Agnieszką. Potem
      dostrzegłam pewną przewagę, jaką imię daje - ludzie z łatwością mnie
      zapamiętywali już po I spotkaniu, a to się bardzo przydaje, szczególnie w
      interesach.

      Poza tym wyznaję zasadę, że imię powinno nas jednak wyróżniać z grupy. Moim
      zdaniem ciężko mówić, czy imię jest ładne, czy nie, kiedy wokół słyszy się je
      ciągle.

      Dlatego nie rozumiem nadawania popularnych imion, kiedy ma się świadomość, że są
      tak często spotykane. To może troszkę przeszkadzać. Wiadomo, że ktoś to nosi
      takie imię nie dostrzega tego, przecież imię to część nas, trudno sobie
      wyobrazić, że mogło być inne.
      • andaba Re: Teraz wyjaśnie... 05.06.08, 17:18

        Podoba mi sie imię Julia, sama chciałam nadać to imię córce - było to imie prababci i właśnie tak staroświecko mi się kojarzyło, nie znałam żadnej Julii, która nie byłaby ode mnie o 70 lat starsza. Na szczęście gdy urodziłam córkę zorientowałam sie, ze imie to robi się popularne (rok 2000) i zrezygnowałam z jego nadania. I bardzo sie cieszę z tego, gdybym sie nie zorientowała i córka byłaby Julią, nie wiem czy bym jej imienia nie zmieniła smile
        Moje dzieci nie mają specjalnie wyszukanych imion, ale na szczęście nie z pierwszej dziesiątki, a nawet chyba pięćdziesiatki.

        I tez się dziwie, jak mozna dac imie X jeżeli w otoczeniu jest 15 małych Xów.
        • mal_art Re: Teraz wyjaśnie... 05.06.08, 22:33
          Uwielbiam imię Julia, ale zrezygnowałam z nazwania nim córki m. in z powodu
          popularności.
          Za to mam synka Piotrusia, na razie jest jedyny w grupie, ale jakiegoś imiennika
          spotka na pewno, jak nie w przedszkolu, to w szkole. Nie stanowi to dla mnie
          problemu, wiedziałam że to imię z gatunku evergreenów, zawsze było nadawane:
          znam Piotrów w każdym wieku, więc się tego spodziewałam. Po prostu nie mogłam
          sobie odmówić przyjemności nazwania dziecka imieniem, które podobało mi się od
          zawsze - i równie bardzo podobało się mojemu mężowi.
          Sama mam imię naprawdę rzadko spotykane w moim roczniku (Malwina, 1978), i mimo
          tej nikłej w owych czasach popularności miałam w klasie imienniczkę! Tego na
          pwno nie spodziewali się nasi rodzice, nadając nam imiona... W dodatku
          sąsiadowałyśmy w dzienniku, z racji pierwszych liter nazwisk. Masakra. Był w
          moim życiu czas, gdy nie cierpiałam swojego imienia, teraz je polubiłam, na
          pewno wyróżnia mnie z tłumu, ale to ma i dobre, i złe strony...
          Na pewno nie nadałabym dziecku imienia "takiego jak wszyscy", modnego - tylko
          dlatego, że nadają je wszyscy (czyli teraz Julki, Kuby, Oliwii itp), ale nie
          bronię nikomu, komu takie imiona się podobają.
          PS a śliczną, wyjątkową "niebieskooką,
          szczuplutką blondynką, z zadartym noskiem i piegami" może być i Julia, i
          Zenobia, i Kasia, i Anastazja - nie wiem, czy dobrze się rozumiemy, ale kwestie
          urody i osobowości warunkują geny i wychowanie, a nie nadane dziecku imię,
          prawda? Bawi mnie zachwalanie imion w stylu "to piękne imię bo nosi je moje
          piękne dziecko" - jak dla mnie kolejność jest taka: "nadaliśmy to piękne imię
          naszemu pięknemu dziecku, bo uważaliśmy że i jedno i drugie są najpiękniejsze na
          świecie."
          • ibulka Re: zapomniana, jak masz na imię? 05.06.08, 22:35
            zaciekawiłaś mnie... ;>
            • zuju2 Re: zapomniana, jak masz na imię? 06.06.08, 10:25
              Tak czytam sobie i czytam wypowiedzi i chwilami oczom nie wierzę i Śmiać mi się
              chce.
              Wiadomo przecież, że każde imię to zlepek liter w jakiejś tam kolejności,
              któremu nadajemy określone znaczenia(każdy inne, bo każdy inne ma
              doświadczenia). Kiedy rodzi sie dziecko - imię automatycznie kojarzy nam sie z
              naszym maleństwem a nie z kim innym!
              Mam znajoma, ktora zawsze chiala miec Julie - dala na imie Zuzia, bo w jej
              otoczeniu byla juz jakas Julia. I teraz bardzo zaluje i zazdrosci, ze nie ma
              Julki, bo tak super się jej to imie kojarzy...
              I tak zle i tak niedobrze.
              Imona sie powtarzaja i to jest norma, dlatego zreszta kiedys tam zaczeto
              obowiazkowo dodawac nazwiska.
              O co tyle szumu?
              Czy tez was wkurza, gdy ktos nazywa sie Nowak albo Kowalski (jestem z
              Wielkopolski, tu "co 5" tak sie nazywa).
              Kto chce miec Julie albo Kubusia, moze miec (pomimo, albo z powodu popularnosci
              albo z szeregu innych powodow, do ktorych sie nie przyznawink, jak ktos chce miec
              Dzesike i Brajana tez moze. WOLNOSCsmile Jak milo...


              • gaudencja Re: zapomniana, jak masz na imię? 06.06.08, 11:43
                zuju2 napisała:

                > Czy tez was wkurza, gdy ktos nazywa sie Nowak albo Kowalski
                (jestem z
                > Wielkopolski, tu "co 5" tak sie nazywa).
                > Kto chce miec Julie albo Kubusia, moze miec (pomimo, albo z powodu
                popularnosci
                > albo z szeregu innych powodow, do ktorych sie nie przyznawink, jak
                ktos chce miec
                > Dzesike i Brajana tez moze. WOLNOSCsmile Jak milo...

                Chwila, moment: to, że uważa się czyjeś korzystanie z własnej
                wolności za w pełni uprawnione, nie oznacza, ze nie ma się prawa
                wygłaszania żadnych uwag. I tak na przykład, o ile Lepper może być
                populistą i pieniaczem i nikt o zdrowych zmysłach nie będzie jego
                świętego prawa do tego kwestionował, kazdy może: 1) krytykować go;
                2) podśmiewać się z niego; 3) uważać jego zachowanie za niewłaściwe,
                czy choćby 4) wzruszyć ramionami na myśl o nim. Zatem to, ze ktoś
                zadaje pytanie, dlaczego rodzice Julek i Kubusiów wciąz nadają im
                takie, a nie inne imiona, nie oznacza jeszcze, ze kwestionuje ich
                prawo do nadawania imion, jakie żywnie się owym rodzicom podobają.
                Dodam tu jeszcze (bo zaczęłam być podejrzewana o szczególne tępienie
                Julii i Jakuba), że akurat te dwa imiona podobają mi się same w
                sobie, i wolę je na szczytach list (o czym wielokrotnie pisałam),
                niż poprzedniookresowe liderki - Aleksandrę i Natalię, których
                popularnością jestem szczerze znudzona, czy też znajdującego się w
                czołówce Jana, licznie reprezentowanego w prawie wszystkich
                pokoleniach.

                Co zaś do Nowaka i Kowalskiego, to rzeczywiście, nazwiska z grupy co
                najmniej 20 najpopularniejszych są pospolite do bólu i zwłaszcza do
                kompletu z popularnym imieniem nie służą celowi, do którego zostały
                stworzone, tj. do identyfikacji osoby. Mam w rodzinie osobę, która z
                domu nazywa się Anna Zielińska - zawsze uważałam, że nazywać się w
                ten sposób, to prawie jak się nazywać "ta kobieta".
    • dagis.1 Re: Do mam Julek i Kubusiów... 06.06.08, 08:38
      wywiazala sie tu "wojna" miedzy imionami bardzo popularnymi i tymi bardzo
      niepopularnymi - padaja argumenty o przecietnosci i oryginalnosci - a przeciez
      pomiedzy oklepana i nudna Julia (przepraszam jesli kogos urazilam ale niecierpie
      tego imienia) i bardzo wyszukanymi imonami jest cala masa imion mieszczacych sie
      pomiedzy...

      i generalnie nie widze nic super nieladnego w wypowiedzi gaudencji... szczerze
      to i mnie toche smiesza argumenty, ze "dziecko z duma wymawia swoje imie a kazdy
      mowi, ze jest piekne..." a co ma powiedziec 6latce - "o jejku ale beznadziejne
      imie Ci rodzice nadali" ???? wybaczcie nie kazdy musi popadac w zachwyt z powodu
      tego opisu... ponadto wiekszosc mam uwaza ze ich dzieci sa wspaniale, wyjatkowe
      itd i takie zapewne, bez wzgledu czy wolamy na nie julia czy kasandra... a
      brunetka z prostymi wlosami noszaca imie Brygida moze zachwycac kogos bardziej i
      nie ma w tym nic nieladnego - czemu gaudencja ma sztucznie zachwycac sie czyms
      co ja nie zachwycilo????

      i nie mowie tego przez jakas wielka sympatie bo tak naprawde gaudencja jest dla
      mnie jakas tam gaudencja z forum - tak pisze zeby ubiec komentarze o tym jak to
      pewnie chce podlizac sie moderatorce lub ,ze na "tym forum tak mamy" - zagladam
      tu od prypadku do przypadku

      co do pytania postawionego na poczatku watku - nadalam corce imie maja w 2001
      kiedy nie zdawalam sobie sprawy z jego popularnosci. ja jako dziecko mailam byc
      maja i zawsze zalowalam ze nia nie jestem, zrobilam to ze wzgledow
      sentymentalnych. imie to wyalo mi sie idealne bo wystepuje zarowno w kraju
      mojego pochodzenia jak i pochodzenia pojego partnera - te kryteria sprawily, ze
      maja jest maja - ale przynam ze gdybym nie maila zamiaru wyjechac z polski,
      gdybym nie szukala imienia miedzynarodowego i gdybym zdawala sobie sprawe, ze
      imie bedzie tak popularne przemyslalabym decyzje raz jeszcze.

      nie chcialabym zeby moje dziecko nosilo imie tak polularne - wcale nie dlatego,
      ze pragne siebie czy ja wyrozniac ale dlatego, ze zwyczajnie by mnie to nudzilo...
    • koza_w_rajtuzach Re: Do mam Julek i Kubusiów... 06.06.08, 11:09
      Moja córka akurat nie ma popularnego imienia, ale uważam, że każdy ma prawo
      nadać takie imię dla swojego dziecka jakie mu się podoba. Lepsze oklepane imię
      typu Julia niż pretensjonalne.
      • nastka_19 Re: Do mam Julek i Kubusiów... 06.06.08, 21:43
        nasz skarb nie ma co prawda na imię Julia ani Jakub.. ale dlaczego ludzie je
        nadają... sąsiadka ma synka Jakuba niedawno urodziła dziewczynką Julię... imiona
        od zawsze jej się podobały ... to czemu ma szukać innych podobających się jej
        mniej tylko dlatego ze te prowadzą w rankingach... przyznaje zapomnianej rację
        rzadkie imię czasem się przydaje wiem coś o tym, ale skoro ludziom podoba się
        Julia to niej nadadzą imię Julia ( swoją drogą śliczne i gdyby nie to ze oboje z
        M cenimy oryginalność nie mogę mieć pewności że nasza "Apolonia " nie była by
        Julką), wolność wyboru... dla nas rodziców kolejna Juleńka czy Kubuś i tak
        będzie tą jedyną i niepowtarzalną osobą w życiu
    • Gość: magnificator Re: Do mam Julek i Kubusiów... IP: *.176.udn.pl 09.06.08, 08:46
      niestety jak w prawie każdym aspekcie naszego życia przemawia zachowanie stadne, moda na coś - w ty przypadku na grupę imion jest więc uzasadniona, aczkolwiek przez wielu krytykowana lub po prostu odrzucana. Julia, Natalia, Jakub, Mateusz to imina ładne, nieudziwnione, ale za nic w świecie nie dałabym tak na imię moim dzieciom i nie dlatego, że mam kompleksy, jak tu ktos napisał.Nie chciałabym być na miejscu jednej z pięciu Aleksander i czterech Kacprów-uczniów jednej klasy. Skarbnica imion jest przecież tak bogata, że naprawde można coś wybrać(mówię tu o polskich imionach, bo Kewinów, Brajanów, Dżesik niestety/stety nie trawię), ale jak juz napisałam... zachowania stadne górą!
      pozdrawiam
      mama Tymona i Emila
      • pluskotka Re: Do mam Julek i Kubusiów... 10.06.08, 12:48
        Jestem w szoku. Córka znajomych moich rodziców urodziła niedawno córkę.
        Myślałam, że wykaże się inwencją. Ale nie i jest Julka. Znowu! Czy naprawdę nie
        ma ładniejszych imion i mniej popularnych. Przecież <Julja> brzmi tak nieciekawie.
        • nastka_19 Re: Do mam Julek i Kubusiów... 10.06.08, 13:29
          ale czy to naprawdę tak trudno zrozumieć że wielu nadaje imiona Jakub i Julia
          tylko dlatego ze od zawsze one się im podobały czy podobają i nie ważna jest
          moda czy inna bzdura... dlaczego mają zmieniać zdanie skoro podoba im sie
          Juleńka ( mi zresztą tez) niech maja nawet 10 Julcie, w klasie... może będzie 10
          ale całego życia w szkole nie spędzi a dla rodziców będzie jedyna i wyjątkowa
          • ibulka Re: Do mam Julek i Kubusiów... 10.06.08, 13:38
            mnie wisi to, czy imię jest popularne, czy nie, i czy jego brzmienie komuś się
            podoba, czy nie smile od zawsze chciałam mieć córkę Julię, i mam, i jestem szczęśliwa.

            gdybym teraz miała do wyboru nadanie imienia Julia i jakiegoś innego, także
            wisiałaby mi popularność Julii i nadałabym smile
            • gajonka80 Re: Do mam Julek i Kubusiów... 10.06.08, 15:09
              Dorzucę swoje trzy grosze jako mama Gustawa (mało popularne imię) i
              Hanny (popularne). Nigdy nie przyszło mi do głowy dokonywać wyboru
              imienia tylko na zasadzie "żeby było wyjątkowe" lub odwrotnie. Imię
              musi być piękne, funkcjonalne, pasujące do dziecka, wywołujące
              przynajmniej u rodziców pozytywne skojarzenia. Mam na imię Agnieszka
              (w zerówce było nas pięć-koszmar), ale od urodzenia rodzice i
              zanjomi mówią do mnie wyłącznie Jaga (ew. jakieś zdrobnienia). Widzę
              ogromną różnicę w używaniu pospolitej Agnieszki i wyjątkowej Jagi.
              Dla mnie Agnieszka to jakiś obcy człowiek, trochę nudny nawet...
              W moje klasie w liceum było 8 (osiem!!!) Anek. Żadna nie była
              wyjątkowa... zbieg okoliczności? I wtedy i dziś mylą mi się troszkę
              (z wyjątkiem tej mi bliskiej) smile
              Imię Hanna wybrałam dla córeczki z kilku ważnych powodów i nie
              żałuję, ale jak słyszę gdzieś na ulicy mamę wołającą tak swoje
              dziecko to mam dziwne odczucia. Może warto było wybrać jednak mniej
              popularną Idę? smile
              Absolutnie nie nadałabym imienia Julia czy Kubuś. Argument Gaudencji
              (mało zrozumiałej dla wielu, choć bladego pojęcia nie mam dlaczego)
              najlepiej oddaje moje uczucia: Anna Zielińska jako "ta kobieta".
              Nikt mi nie wmówi, że imię, w tym jego popularność, nie ma wpływu na
              rozwój dziecka. Sama wiem, że inaczej się czuję jako Agnieszka,
              inaczej jako Jaga.
              Jak słyszę o kolejnym Kubusiu to zastanawia mnie do jakiego stopnia
              moda ludźmi kieruje, bo w to, że tylu ludzi marzyło w dzieciństwie o
              synku Kubusiu jakoś nie wierzę. Oczywiście nie zmienia to faktu, że
              każdy ma prawo wybrać dowolne imię i ja ten wybór szanuję. Tak jak
              prawo do słuchania Radia Maryja czy głosowania na Leppera.
              Polecam fragment dot. imion książki "Freakonomia".
          • Gość: kasia Re: Do mam Julek i Kubusiów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.08, 21:00
            "ale czy to naprawdę tak trudno zrozumieć że wielu nadaje imiona
            Jakub i Julia> tylko dlatego że od zawsze się im podobały"
            ale dlaczego to wszystkim naraz nagle zaczęło się podobać? Przez
            całe lata imię Julia spotykałam tylko u (bardzo) starszych pań a
            teraz wszystkie małe (4) dziewczynki na mojej klatce to Julki,
            koleżanka w pracy ma Julkę, kuzynce urodziła się wnuczka - też
            Julka. Imię jest bardzo ładne , ale jakoś przez kilkadziesiąt lat
            nie było popularne a teraz taki wysyp.
    • Gość: mk Re: Do mam Julek i Kubusiów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 13:17
      a czemu oklepane!! skoro mi się podoba! nie chce aby moje dziecko
      nazwyało się franek. julia i kuba to piękne imiona. widocznie wiele
      Polaków ma dobry gusttongue_out
      • ibulka Re: Do mam Julek i Kubusiów... 17.06.08, 14:02
        albo po prostu wisi im opinia innych ludzi smile
        • donmari Do gajonki80 17.06.08, 20:51
          Przyznaję Ci absolutną rację. U mnie w mieście z tych modnych
          króluje z kolei Wiktoria i tak imię, które ubóstwiałam będąc
          dzieckiem, po prostu znienawidziłam. Podobnie jak Ty nie wierzę w
          argumenty "tak ładnie brzmi", "marzyłam o
          Wiktorii/Julce/Zuzi/Kubusiu/Szymku/Mateuszku od
          dzieciństwa", "fajnie się zdrabnia" itd. Sama znam dwie Wiktorie w
          moim wieku(rocznik 1990 i 1992), a znajomych, którzy mają małe
          Wiktorie(córeczki, wnusie, siostrzyczki, siostrzeniczki...)
          mam...SIEDMIU! Słysząc o kolejnej Wikusi po prostu przemilczam
          sprawę, zastanawiając się, czy naprawdę nie ma innych imion...
        • gaudencja Re: Do mam Julek i Kubusiów... 17.06.08, 21:17
          Myślę, ze opinia innych ludzi wisi raczej tym, którzy nazywają
          dziecko Eustachy, Wirydiana czy Tekla. Nadawanie najmodniejszych w
          danym momencie imion trudno uznać za wyraz nonkonformizmu.
          • onthelake Re: Do mam Julek i Kubusiów... 21.06.08, 08:15
            Ja mam Kubusia i Hanie.Zastanawialam sie nad Jakubem, Ari i
            Jozefem.Jak patrzylam na mojego synka w szpitalu to byl to Kubus i
            koniec.Z tym, ze ja nie mieszkam w Polsce wiec nie mam problemu z
            nadmiarem Kubusiowsmile))
    • ewazuza Re: Do mam Julek i Kubusiów... 25.06.08, 09:44
      Ja mam właśnie dylemat.Bo od dawna(od dziecka) podobały mi się imiona
      Zuzanna,Julia i Zosia(Zuza mam zresztą na drugie),w czasach gdy popularne były
      Anny Kasie Asie i Agnieszki.I teraz po latach gdy jestem w ciąży z dziewczynką
      okazuje się ze te "moje" imiona są tak "wyświechtane" ze az mdli.I nie
      wiem-zignorować moje ulubione od zawsze imiona i szukać na siłe czegoś innego,o
      czym nigdy nie myślałam,czy zignorować ilość Julek i Zuz,bo w końcu moja Julka
      będzie jedna jedyna??
      • mal_art Re: Do mam Julek i Kubusiów... 25.06.08, 10:00
        Miałam podobny dylemat - uwielbiam od zawsze Julię, mężowi też się podoba, ale
        córeczki tak nie nazwałam. Jednak tych Juleczek za wiele się zrobiło... Podobnie
        Zoś i Zuzanek. To piękne imiona, ale w tłumie imienniczek ich uroda może trochę
        zblednąć... Jasne, dla Ciebie Twoja córka będzie jedyna, niepowtarzalna i w
        ogóle ósmy cud świata (każde dziecko niezależnie od imienia jest ósmym cudem
        świata), ale już dla otoczenia - np. wychowawczyni w przedszkolu, koleżanek -
        będzie jedną z grupy. Często nadawane imię jej raczej nie wyróżni.
        Może spodoba Ci się pomysł jednaj z Mam z tego forum, która nadała swoim córkom
        pierwsze imiona rzadko spotykane i oryginalne, a drugie - też piękne, ale często
        nadawane? Na zasadzie, że jeśli w przyszłości nie będą lubiły pierwszych imin,
        mogą używać drugich?
        • ibulka Re: Do mam Julek i Kubusiów... 25.06.08, 12:38
          ja bym nie rezygnowała z ulubionych i dawno już wybranych imion tylko dlatego,
          że są popularne - później będziesz może żałować, że jednak nie zdecydowałaś się
          na Julkę, Zosię, czy Zuzankę. a może zamiast Julii - Julianna? do dwóch
          pozostałych imion nie przychodzi mi do głowy żadna 'zamiana'.
      • vocativa Re: Do mam Julek i Kubusiów... 08.12.08, 08:44
        Ja bym na Twoim miejscu rozważyła stosunkowo najmniej "wyświechtaną" Zosię, albo
        jakieś inne imięsmile
        Pozdrawiam serdecznie!smile
    • Gość: mamba Re: Do mam Julek i Kubusiów... IP: *.range81-151.btcentralplus.com 28.06.08, 12:58
      Naprawde nie rozumiem dlaczego ludzie komentują wybór imienia dla obcego dziecka!!!Nie macie innych problemów??Pozatym na imiona zwraca sie szczególną uwagę tylko w momencie nadawania i we wczesnym okresie dzieciństwa!!Przecież nikt nie zachwyca się,gdy usłyszy od 40 letniej kobiety, "mam na imię Julia",a także raczej rzadko dorośli ubolewają nad faktem,że w podstawówce było nas czworo o tym samym imieniu!nie uważam,aby było to bardzo krzywdzące.A każdy ma prawo do zmiany imienia.
      • mal_art Re: Do mam Julek i Kubusiów... 28.06.08, 13:44
        A ja nie rozumiem, dlaczego ludzie komentują, że ludzie komentują wybór imienia
        dla cudzego dziecka. Ot, pokomentują sobie i przestaną. W dodatku nie zmuszają
        tu na forum przecież nikogo do wysłuchiwania ich opinii (czego nie można
        powiedzieć o dziadkach, znajomych, sąsiadach itp).
        Jeśli Ty nie zwracasz uwagi na imiona dorosłych i ich częstotliwość nadawania,
        to nikt Cie do tego nie zmusza, ale nie przypisuj proszę tej opinii całemu
        społeczeństwu, bo tu zebrało się najwyraźniej grono osób, które na imiona, ich
        znaczenie, skojarzenia z nimi związane itp uwagę zwracają. Takie nasze hobby.
        Zaś co do naszych problemów - to najwyraźniej jesteśmy bardzo szczęśliwymi
        ludźmi i innych problemów nie mamy.
        • mad177 Re: Do mam Julek i Kubusiów... 28.06.08, 16:44
          czy aż tak bardzo przeszkadza autorce że obce dziecko ma na imię
          Julia czy Kuba? Jak będziesz miała swoje to je będziesz nazywać jak
          Ci się żywnie podoba smile Mi od zawsze podobało się imię Kuba i nie
          zamierzam na siłę wymyslac inne tylko dlatego że jest popularne...
          choc popieram trochę gaudencję która tak obsmarowałyscie tongue_out
          mianowicie kilkulaki nie mają rozwineitej samokrytyki i jesli rodzic
          mu powie że jest łądne to tez tak bedzie dziecko uwazało smile
    • Gość: Julia Re: Do mam Julek i Kubusiów... IP: *.radioalfa.pl 29.06.08, 17:48
      Mam trzynaście lat i noszę imię Julia. Rodzice, gdy je nadawali chcieli być
      oryginalni - jak widać nie wyszło im zupełnie. Ale wtedy wszyscy, gdy słyszeli
      to imię byli bardzo zdziwieni, a położna w szpitalu wręcz namawiała mamę, by się
      dobrze zastanowiła, bo "robi krzywdę dziecku". A teraz ja sama jestem przerażona
      ogromną popularnością mojego imienia. Zdecydowanie bardziej wolałabym nosić imię
      rzadko spotykane i wyjątkowe. Julia podoba mi się i to bardzo, ale i tak
      pozostaje świadomość, że gdzie się nie ruszę spotykam lub słyszę o małej Julce.
      Teraz zastanawiam się nawet czy nie wolałabym Jagody, którą proponował tata.
      Imię skądinąd też mi się podoba, a byłoby o niebo bardziej oryginalne. Jedno co
      mnie trochę pociesza to fakt, że szał na Julie zaczął się dopiero kilka lat po
      moim urodzeniu, w klasie też jestem jako jedyna.
      • mad177 Re: Do mam Julek i Kubusiów... 29.06.08, 20:07
        moja babcia ma Julia smile moja koleżanka która jest w moim wieku
        (ponad 20 lattongue_out) również ma Julia. Dziewczynka która mieszka obok
        mnie, ma 13 lat i jest w Twoim wieku i także ma na imię Julia smile
        Przyznam że w tamtych czsach było ono dość rzadko nadawane, oprócz
        babci i koleżanki nie znalam żadnej Julii.
    • kleo881 Re: Do mam Julek i Kubusiów... 29.06.08, 21:58
      ja mialam taki plan - ze pierwsza corka bedzie miala na imie Julia, a
      druga Zosia.
      na dzien dzisiejszy chyba nie odwaze sie zrealizowac moich 'planow' i
      ew. corcia bedzie Anielka ;-p
    • inesitaa Re: Do mam Julek i Kubusiów... 30.06.08, 22:08
      Znam kilkoro rodziców Julek i Kubusiów - są dwie grupy: jedni mówią,
      że nie przyszło im do głowy, że to takie popularne (pierwsze dziecko
      i brak znajomości problematyki nieletniech wink, drudzy, że trudno,
      ale im się podoba. Mnie się Kuba podobał wielce, dopóki nie weszłam
      w świat wzmiankowanych nieletnich i mi się odwidziało (oboje z mężem
      mamy oklepane imiona) a Julka nigdy nie należała do moich imion
      ulubionych, bo babcia miała wielgachnego, tłustego kocura o
      wdzięcznym imieniu Ruda Jula. Sama pytałam mamę, dlaczego mi dali na
      chrzcie Agnieszka i się okazało, że rodzice należeli do grupy numer
      jeden: skąd mieli wiedzieć, że się tych Agnieszek naroi jak kusych
      psów?
      • Gość: kk Re: Do mam Kubusiów... IP: 62.233.164.* 01.07.08, 19:00
        a ja mam synka Kubusia i wole piekne imie Jakub z mozliwoscia zdrabniania na
        setke sposobow, nawet jesli bedzie sie powtarzalo w przedszkolu i szkole, niz
        dziwne, wyszukane imiona, brzmiace oschle i snobistycznie; zreszta, popularnosc
        imion rodzi sie rowniez z ich piekna! sama mam na imie Kasia i tez bylo nas 3
        czy 4 w podstawowce, mimo to lubie swoje imie i mam nadzieje, ze moj syn
        pokieruje sie podobna logika, pozdr kk
        • gaudencja Re: Do mam Kubusiów... 01.07.08, 22:49
          Gość portalu: kk napisał(a):

          > a ja mam synka Kubusia i wole piekne imie Jakub z mozliwoscia
          zdrabniania na
          > setke sposobow, nawet jesli bedzie sie powtarzalo w przedszkolu i
          szkole,

          Tylko ze jesli sie lubi popularne imie, trzeba tez lubic swoje
          nazwisko. Bo bez watpienia bedzie ono w czestym uzyciu.
    • Gość: ika Re: Do mam Julek i Kubusiów... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.07.08, 00:32
      Moja corka ma inaczej na imie, ale jakby byl chlopak bylby Jakub.
      Podoba mi sie to imie odkad skonczylam 4 lata - to, ze jest teraz
      modne niespecjalnie mnie interesuje.

      Ja sama mam imie, ktore bylo za moich czasow modne, natomiast
      uwazam, ze jest piekne i bardzo, bardzo je lubie.
    • Gość: Mama Re: Do mam Julek i Kubusiów... IP: *.centertel.pl 04.07.08, 11:25
      Nie rozumiem po co takie pytania. To oczywiste, że dla rodziców,
      którzy wybierają dane imię dla dziecka, to imię jest właśnie
      najpiękniejsze, więc czemu mieliby wybierać spośród innych imion?
      Tylko dlatego bo na podwórku lub placu zabaw też jest jakaś Julia
      lub Kubuś? Gdy ja chodziałam do szkoły podstawowej, w mojej klasie
      było 16 dziewczynek a spośród nich 6 to Magd, 2 Izabele, 3
      Katarzyny, ale każda z nich była inna.

      Zaznaczam, że moje dziecko nie ma na imię ani Julia ani Kubuś, ale
      także ma dosyć popularne imię: Karolina.
      • nom.ika Re: Do mam Julek i Kubusiów... 09.07.08, 15:22
        Gość portalu: Mama napisał(a):

        > Nie rozumiem po co takie pytania. ,

        ojej, dziewczyna jest ciekawa, takie studia socjologiczne,sama
        chętnie to czytałam.
        Ja mam 12-letnią Julkę,chyba wstrzeliłyśmy się pomiędzy szczyty
        popularnosci tego imienia,bo w przedszkolu przez 3 lata była jedną
        Julią,a w szkole z jej rocznika jest tylko jeszcze jedna.
        Wybierając imię nie mieliśmy pojęcia że jest modne (pierwsze
        dziecko).
        Teraz mam problem: lada chwila urodzę córeczkę i tak już od początku
        mówimy na nią Zuzia...Wymyślilismy Zuźkę z 8 lat temu jakby nie
        udalo się "zamówić" synka i jak nie wiedziałam nawet- czy tego
        synka "zamawiać" - takie teoretyczne rozważania.Synek jest -ma 5
        lat.I bliższa rodzina(a szczególnie synek) już się nastawiła na
        takie imię, a ja nie wiem czy próbować odkręcić tą sytuację?Bo
        podoba mi się kilka imion, ale Zuzanna najdłużej.
    • Gość: mama Re: Do mam Julek i Kubusiów... IP: *.city-net.pl 09.07.08, 20:43
      Jakub -mądry, dostojny, pomocny, cierpliwy,troskliwy dużo bym jeszcze mogła o
      wibracji tego imienia.
      Kubuś -ciepły, przymilny, kochający,koleżeński czy mam uważać to za olepane?
    • uccellino Re: Do mam Julek i Kubusiów... 06.12.08, 22:06
      > Wasze dziecko raczej na pewno będzie jednym z kilkorga
      > w klasie noszących takie właśnie imię.

      Niech mi ktoś wytłumaczy, w czym to przeszkadza? Dlaczego to takie
      ważne kryterium?
      • gaudencja Re: Do mam Julek i Kubusiów... 07.12.08, 12:17
        Może Ci choć spróbuję wytłumaczyć, bo to akurat jest dla mnie także
        ważne. Po pierwsze, uważam, że imię jest po to, by dziecko je
        noszące było na uzytek kontaktów w grupie rówieśniczej
        identyfikowane imieniem, a nie imieniem i nazwiskiem, samym
        nazwiskiem, przezwiskiem lub imieniem z dodatkowymi określeniami,
        takim jak "ta gruba Magda".

        Do 3 Julii i 3 Jakubów w grupie przedszkolnej mojego dziecka
        zwracano się imieniem i nazwiskiem wypowiadanym jednym tchem, jako
        jeden wyraz - dzieci tak do siebie mówiły nawet spotykając się poza
        przedszkolem, indywidualnie, bez otoczenia pozostałych Julii i
        Jakubów. Jakoś byłoby mi smutno, gdyby to dotyczyło mojego dziecka.
        Nie wspominając o tym, że samo imię jest krótsze i poręczniejsze w
        użyciu od imienia + nazwiska.

        Po drugie, pod koniec swojej kariery szkolnej, w jednej z grup
        studenckich spotkałam swoją imienniczkę. Wcześniej na dźwięk swojego
        imienia zawsze wiedziałam, do kogo mowa; mogłam także oddawać prace
        podpisane tylko imieniem. Będąc zaś w grupie z imienniczką byłam
        narażona na ciągły stres, bo nie wiedziałam, do kogo się mówi.
        Zapewne da się do tego przyzwyczaić, ale po co, jeśli można nadać
        imię, które na pewno będzie jedno i będzie Cię odróżniać od
        otoczenia, do czego zresztą zostało powołane?
        • uccellino Re: Do mam Julek i Kubusiów... 07.12.08, 12:47
          > Po pierwsze, uważam, że imię jest po to, by dziecko je
          > noszące było na uzytek kontaktów w grupie rówieśniczej
          > identyfikowane imieniem, a nie imieniem i nazwiskiem, samym
          > nazwiskiem, przezwiskiem lub imieniem z dodatkowymi określeniami,
          > takim jak "ta gruba Magda".
          >
          > Do 3 Julii i 3 Jakubów w grupie przedszkolnej mojego dziecka
          > zwracano się imieniem i nazwiskiem wypowiadanym jednym tchem, jako
          > jeden wyraz - dzieci tak do siebie mówiły nawet spotykając się
          poza
          > przedszkolem, indywidualnie, bez otoczenia pozostałych Julii i
          > Jakubów. Jakoś byłoby mi smutno, gdyby to dotyczyło mojego
          dziecka.
          > Nie wspominając o tym, że samo imię jest krótsze i poręczniejsze w
          > użyciu od imienia + nazwiska.

          Jestem z takiego rocznika, że zawsze miałam w klasie 3-4 Michałów,
          ze dwie Agnieszki, Magdy, Joanny. Może mam niesamowite szczęście do
          nauczycieli o wysokiej kulturze osobistej, bo jakoś uciekali się do
          uzycia nazwiska tylko w ostateczności. Normalnie wystarczyło "mówię
          Michał i patrzę na własciwego Michała" albo "mówię Michał i
          podchodze do niego". Jest tyle narzędzi ludzkiej komunikacji...
          Czyżby dzisiejsi nauczyciele byli tak pozbawieni subtelności?

          Być może powtarzające się imiona powodują niewielką uciążliwośc, ale
          w sumie jest to drobiazg i na pewno nie popieram rezygnowania z
          imienia, które bardzo się rodzicom podoba, tylko z powodu jego
          popularności.


          > Wcześniej na dźwięk swojego
          > imienia zawsze wiedziałam, do kogo mowa; mogłam także oddawać
          prace
          > podpisane tylko imieniem. Będąc zaś w grupie z imienniczką byłam
          > narażona na ciągły stres, bo nie wiedziałam, do kogo się mówi.
          > Zapewne da się do tego przyzwyczaić, ale po co, jeśli można nadać
          > imię, które na pewno będzie jedno i będzie Cię odróżniać od
          > otoczenia, do czego zresztą zostało powołane?

          Stres? Przyzwyczaić się?
          Oj, Gaudencjo, rozumiem, że w Twojej sytuacji tak to odczuwałaś,
          ale, wybacz, to normalna sprawa jest smile
          Dałaś mi kolejny argument, żeby nie nadawać zbyt mało popularnego
          imienia, bo człowiek "rozpuszczony" wink jego niepowtarzalnością nie
          wyrabia sobie części prostych umiejętności społecznych i potem jest
          w szoku smile
          • gaudencja Re: Do mam Julek i Kubusiów... 07.12.08, 13:49
            uccellino napisała:

            > Jestem z takiego rocznika, że zawsze miałam w klasie 3-4 Michałów,
            > ze dwie Agnieszki, Magdy, Joanny. Może mam niesamowite szczęście
            do
            > nauczycieli o wysokiej kulturze osobistej, bo jakoś uciekali się
            do
            > uzycia nazwiska tylko w ostateczności. Normalnie
            wystarczyło "mówię
            > Michał i patrzę na własciwego Michała" albo "mówię Michał i
            > podchodze do niego". Jest tyle narzędzi ludzkiej komunikacji...
            > Czyżby dzisiejsi nauczyciele byli tak pozbawieni subtelności?

            Być może sa pozbawieni, ale niezależnie od tego uważam, że imię jest
            po to, by wskazywać na konkretną osobę. Gdyby kazdy miał mieć na
            imię tak samo, mógłby w ogóle się nie nazywać, a mówiłoby się na
            niego "ten chłopiec" lub "ta dziewczynka" - z tym samym efektem.

            > Być może powtarzające się imiona powodują niewielką uciążliwośc,
            ale
            > w sumie jest to drobiazg i na pewno nie popieram rezygnowania z
            > imienia, które bardzo się rodzicom podoba, tylko z powodu jego
            > popularności.

            A ja popieram - wydaje mi się, ze tylko wyjątkowe ubóstwo wyobraźni
            może powodować, ze podoba nam się tylko jedno imię. Na ogół zawsze
            jednak jest jakis wybór.

            > > Wcześniej na dźwięk swojego
            > > imienia zawsze wiedziałam, do kogo mowa; mogłam także oddawać
            > prace
            > > podpisane tylko imieniem. Będąc zaś w grupie z imienniczką byłam
            > > narażona na ciągły stres, bo nie wiedziałam, do kogo się mówi.
            > > Zapewne da się do tego przyzwyczaić, ale po co, jeśli można
            nadać
            > > imię, które na pewno będzie jedno i będzie Cię odróżniać od
            > > otoczenia, do czego zresztą zostało powołane?
            >
            > Stres? Przyzwyczaić się?
            > Oj, Gaudencjo, rozumiem, że w Twojej sytuacji tak to odczuwałaś,
            > ale, wybacz, to normalna sprawa jest smile

            Tak - dla innych normalna, ale ja miałam takie szczęście, że zawsze
            byłam jedna, i bycie jedna z kilku o tym samym imieniu nie jest dla
            mnie sprawą normalną. Ciągły stres to może przesada retoryczna, ale
            słuchanie wezwania "pani x" było, owszem, stresujące.

            > Dałaś mi kolejny argument, żeby nie nadawać zbyt mało popularnego
            > imienia, bo człowiek "rozpuszczony" wink jego niepowtarzalnością
            nie
            > wyrabia sobie części prostych umiejętności społecznych i potem
            jest
            > w szoku smile

            I takich też umiejętności, które nb. nie są bynajmniej
            umiejetnościami społecznymi, nie potrzebuje - w sytuacji, w której
            jest w większej grupie imienników, znajduje się skrajnie rzadko.
            Jest to więc argument bałamutny. Nie widzę powodu wykształcania
            bezużytecznych zachowań/przyzwyczajeń.
            Czuję się komfortowo z imieniem w moim roczniku naprawdę bardzo
            rzadkim i nie zamieniłabym go na Joasię czy Kasię, z całym
            szacunkiem dla tych imion.
        • magdaksp Re: Do mam Julek i Kubusiów... 15.12.08, 00:16
          ja bardzo nie lubiłam tego ze w klasie oprócz mnie sa 2 magdy-bo wolano nas po
          nazwisku(to i tak lepiej niż np gruba magdasmile)i zawsz po imieniu padało
          pytanie"ktora?".taki sam problem mam z kasia-moja siostra ,przyjaciółka,2
          najlepsze koleżanki i kuzynka maja tak na imię.mojego męża do szału doprowadza
          jak mowie"kasia"nie precyzując o którą chodzi.dlatego ja nie dalabym dziecku
          tak popularnego imienia jak julia czy oliwia bo wiem,ze staje sie to wkoncu
          kłopotliwe. oprócz faktu ,ze imie dla mojego syna(tolek) musi nam sie podobać to
          ważne bylo dla mnie żeby nie należało do pierwszej dziesiątki tych
          najpopularniejszych.czyli zgadzam sie z tobą gaudencjasmile
    • vocativa Re: Do mam Julek i Kubusiów... 07.12.08, 21:19
      Uważam, że są to bardzo ładne imiona,ale stały się tak popularne,że mi się już
      znudziłysad
      • zigzac1 Re: Do mam Julek i Kubusiów... 18.12.08, 10:10
        Jako właścicielka najbardziej popularnego w swoim czasie imienia Anna mogę powiedzieć, że pomimo jego niewątpliwej urody - bardzo go nie lubie. Bylo nas 7 w klasie w szkole podstawowej, każda z nas w związku z tym miała przezwisko, uzywano przekreceń nazwiska. Czysty koszmar... Zgadzam się całkowicie z opinią, że pomiędzy Julia, a Dżesiką jest cały wielki obszar imion, które spełnią swoje zadanie w wiekszej grupie, nie tylko w domu - wszyscy będą wiedzieli, o które dziecko chodzi.
    • lesia27 Re: Do mam Julek i Kubusiów... 18.12.08, 10:52
      Nie jestem mamą Kubusia, ale zawsze chciałam być mamą Kamila.
      Niestety w pewnym momencie imie to stało sie bardzo popularne i
      zrezygnowałam. Jestem mamą Konrada i bardzo się cieszę że mąż mnie
      namówił do tego imienia. Chociaż jego popularność rośnie, to ciągle
      nie jest oklepane a nie jest też dziwne i egzotyczne. Myślę, że
      wszystkie skrajności są złe. Przekonałam się o tym nosząc imię Olga.
      Jako mała dziewczynka nazywana byłam Ola i oczywiście nie byłam
      jedyną Olą wsród znajomych w pewnym momencie zaczęło mi to
      przeszkadzać i prosiłam żeby tytułowano mnie Olga, i znowu byłam
      szczęśliwa. A teraz zamiennie używam i Ola i olga. Myślę że w
      zależności od etapu życia człowiekowi potrzeba albo identyfikacji z
      grupą albo wyróżnienia, a oklepane imiona dają tylko to pierwsze.

      Chciałam tez kiedyś być mama Juli, bo uważam że to piękne imie, ale
      nigdy nie będę, nawet jak urodziłabym dziewczynkę, z tego samego
      powodu co nie jestem mamą Kamila wink
      • hugo43 Re: Do mam Julek i Kubusiów... 19.12.08, 20:32
        taka chwilowa moda,kiedys byly karoliny,patrycje,wczesniej
        kasie,doroty,agnieszki itd.tylko,ze dla mnie julia to
        delikatna,eteryczna dziewczyna,no i nie kazdej dziewczynce pasuje.a
        jesli chodzi o chlopiece imiona to w moim otoczeniu kroluje bartosz
        badz bartlomiej.
        • hanulllka Re: Do mam Julek i Kubusiów... 21.12.08, 00:06
          Gaudencja napisała:
          Zapewne da się do tego przyzwyczaić, ale po co, jeśli można nadać
          imię, które na pewno będzie jedno i będzie Cię odróżniać od
          otoczenia, do czego zresztą zostało powołane?

          A skąd taka pewność? Przecież tego nie można przewidzieć, wystarczy
          przeanalizować dynamikę trendów nadawania imion w ostatnim czasie (powiedzmy
          ćwierćwieczu).
          Mam na imię Hanna. Przez cały okres mojej nauki (trójstopniowej) ani razu nie
          spotkałam się bezpośrednio (grupa w przedszkolu, klasa w szkole, czy cały
          rocznik na studiach) z osobą o tym imieniu. Ba, powiem więcej, przez całe swoje
          życie "otarłam" się o 2 Hanie, jedną w podstawówce, gdzieś 2 klasy niżej, drugą
          w liceum 2 klasy wyżej. Na studiach żadnej. Nie miałam też żadnej koleżanki
          Hani. Za to miałam dwie przybrane ciotki o tym imieniu i na tym koniec. Może to
          zwykły przypadek, nie wiem... Bardzo polubiłam to imię i nie zamieniłabym je na
          inne, zawsze wydawało mi się w miarę oryginalne, ale nieudziwnione. Jak się dziś
          okazuję, nie byłam jedyna w tym przekonaniu. Małych Hań jest teraz coraz
          częściej, zostało zauważone, jakby odrodziło się na nowo, a moze raczej nagle
          wyskoczyło jak filip z konopii smile, co mnie trochę zdziwiło (choć w sumie nie
          powinno). Z jednej strony mi to schlebia, z drugiej trochę mi żal, że Hanna
          traci powoli swoją nieprzeciętność i rzadkość występowania.
          I teraz sprawa imienia mojej córki. Imię to wybrałam będąc w zerówce, kiedy moja
          starsza siostra miała koleżankę w klasie o tym imieniu. Nigdy więcej się z nim
          nie spotkałam, ale zakochałam się w nim i wiedziałam, że jeśli kiedykolwiek
          doczekam się potomka płci żeńskiej to będzie on nosił imię NADIA. I tak też się
          stało, nawet nie sprawdziłam, czy jest popularne. Okazuje się po fakcie, że niby
          jest. To znaczy, ja nie spotykam się z nim aż tak często, ale wiele źródeł
          informuje się mnie na okrągło, jakież to popularne i oklepane imię. No cóż, ja
          mam to w dupie, nie ma to dla mnie większego znaczenia, bo nie kierowałam się
          modą, a innymi przesłankami (znaczeniem tego imienia, brzmieniem, sentymentem).
          Choć z drugiej strony nie ukrywam, że wolałabym by moje dzieci nie nosiły zbyt
          popularnych imion. Teraz spodziewam się drugiego dziecka, i choć to dopiero
          początek ciąży, już myślę o imieniu dla niego. Czeka mnie ciężka przeprawa i
          chyba skupię się na analizę spisu najczęściej nadawanych imion smile
          A jeśli chodzi konkretnie o treść wątku początkowego, to uważam, że każdy ma
          prawo nazwać dziecko jak mu się rzewnie podoba. Tyle w tym temacie.
          • gaudencja Re: Do mam Julek i Kubusiów... 21.12.08, 00:27
            hanulllka napisała:

            > Gaudencja napisała:
            > Zapewne da się do tego przyzwyczaić, ale po co, jeśli można nadać
            > imię, które na pewno będzie jedno i będzie Cię odróżniać od
            > otoczenia, do czego zresztą zostało powołane?
            >
            > A skąd taka pewność? Przecież tego nie można przewidzieć, wystarczy
            > przeanalizować dynamikę trendów nadawania imion w ostatnim czasie
            (powiedzmy
            > ćwierćwieczu).

            Czyż nie pisałam o otoczeniu? I to w kontekście 2 imion, które są
            aktualnie najpopularniejsze z możliwych?
            Jesli 20-30 lat po nadaniu przez nas danego imienia nagle wejdzie
            ono do ścisłej czołówki, nie będziemy uczyć się w klasie z 10
            imiennikami, bo szkoła już będzie dla nas doświadczeniem minionym.
            Oczywiście, nie da się wykluczyć nagłej popularyzacji imienia
            nadawanego wcześniej w ilościach śladowych, wystarczy spojrzeć na
            Patrycję, ale Patrycje starsze od obecnej mody zanadto na niej nie
            ucierpiały, bo można je zliczyć nieomalże na palcach obu rąk.

            Trzeba przy nadawaniu imienia spojrzeć na aktualne statystyki,
            oczywiście że nie można pewnych rzeczy przewidzieć, ale trendy
            imiennicze też nie zmieniaja się z dnia na dzień; moda nazewnicza
            cechuje się sporą inercją, więc z dużym prawdopodobieństwem można
            zakładać pewne rzeczy. Jesli się zaś przed nadaniem imienia nie
            poszukało statystyk, nie ma co mieć do nikogo pretensji, ze się
            samemu nie zauważyło aktualnej mody.


            > Mam na imię Hanna. Przez cały okres mojej nauki (trójstopniowej)
            ani razu nie
            > spotkałam się bezpośrednio (grupa w przedszkolu, klasa w szkole,
            czy cały
            > rocznik na studiach) z osobą o tym imieniu. Ba, powiem więcej,
            przez całe swoje
            > życie "otarłam" się o 2 Hanie, jedną w podstawówce, gdzieś 2 klasy
            niżej, drugą
            > w liceum 2 klasy wyżej. Na studiach żadnej. Nie miałam też żadnej
            koleżanki
            > Hani. Za to miałam dwie przybrane ciotki o tym imieniu i na tym
            koniec. Może to
            > zwykły przypadek, nie wiem... Bardzo polubiłam to imię i nie
            zamieniłabym je na
            > inne, zawsze wydawało mi się w miarę oryginalne, ale
            nieudziwnione.

            A ja się zawsze zdumiewam, kiedy czytam, że Hanny postrzegały swoje
            imię jako rzadkie. Miałam w otoczeniu pełno Hanien i zawsze
            uznawałam to imię za popularne, choć może nie masowe, ale jednak
            bardzo popularne i z całą pewnością nie nieprzeciętne, tym bardziej
            zważywszy fakt, iż jest własciwie wersją bardzo popularnej Anny (czy
            tez vice versa).

            Potwierdzają to statystyki - w dekadzie, kiedy moje imię miało nadań
            niecałych 600 (a są imiona rzadsze od niego), Hann urodziło się 24
            tysiące, a w dekadzie wcześniejszej - 32 tys.

            > prawo nazwać dziecko jak mu się rzewnie podoba. Tyle w tym temacie.

            Chyba - żywnie.
            sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2518664
            • gyokuro Re: Do mam Julek i Kubusiów... 21.12.08, 11:07
              A ja pracuję w szkole i - w pierwszej klasie gdzie uczę nie ma ani jednej Julki,
              jest tylko dwóch Kubusiów. W dwóch trzecich klasach, w jednej jest Julka i nie
              ma Kuby, w drugiej ani Julki, ani Kuby nie ma. I w sumie w innych (starszych
              już) klasach jest podobnie. Kuba jest częstszy niż Julia, ale liczby dwóch nie
              przekracza. Bywa za to 3-4 Michałów.
              U mojego syna w przedszkolu, w III grupie, nie ma Julki, jest jeden Kuba. Z
              innych popularnych imion, jest jedna Zuzia, dwie Ole (Aleksandry, nie Oliwie) i
              jest to jedyne imię, które się powtarza. Pozostałe są pojedyncze, choć
              niekoniecznie "wyjątkowe" - Gabrysia, Hania, Zosia, Adaś, Jaś, Antek, Łukasz,
              Kacper...
              O - przypomniałam sobie, w grupie na angielskim mój syn ma dwie Julki, to na 8
              osób chyba sporo? wink
              • Gość: heca7 Re: Do mam Julek i Kubusiów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.08, 15:16
                Zgadzam się z Gaudencją jeśli chodzi o manierę zwracania się do dzieci po
                nazwisku. Moja Alicja w I gr. w przedszkolu miała jeszcze dwie imienniczki. Alę
                U, Alę PE i moja Ala ES. W pewnym momencie moja Alicja przedstawiała się osobom
                postronnym, po za przedszkolem "jestem Alicja ES" smile
    • to_wlasnie_cala_ja Re: Do mam Julek i Kubusiów... 31.01.09, 22:33
      lepiej być piątą julką niż jedyną kunegundą
Inne wątki na temat:
Pełna wersja