quasimodo82
19.06.08, 19:02
Sprawa jest taka: Niedługo wychodzę za mąż, a mój Narzeczony jest Niemcem. W
wielu sprawach doskonale się rozumiemy, między innymi w kwestii powiększania
rodziny. Jednak czuję, że sprawa wyboru imion dla dzieci może się stać kością
niezgody.
Mój Narzeczony jest bowiem zdania, że najlepiej jest nadać dzieciom po dwa
imiona: jedno polskie i jedno niemieckie, których potem używałoby się
zamiennie, w zależności od narodowości rozmówcy. Miałoby to dotyczyć również
rodziców, tzn. ja miałabym się zwracać do dzieci imionami polskimi, a on
niemieckimi.
Ja jednak uważam ten pomysł za ryzykowny, choćby dlatego, że dziecko szybko
mogłoby uznać jedno imię za "obciachowe" (jeśli zamieszkamy w Niemczech, to
prawdopodobnie to polskie i vice versa...) i doprowadziłoby to do przykrości.
Poza tym, kto chciałby mieć dwa równorzędne imiona? Rozdwojenie jaźni
murowane. Zresztą, co Wy o tym sądzicie?
Osobiście wydaje mi się, że znacznie lepiej będzie znaleźć imiona, które
funkcjonują w obu językach. Czekam na Wasze sugestie!
Pisownia nie musi być identyczna, ważne żeby brzmienie było w miarę podobne.
Jak na razie z tej grupy podobają mi się: Jan, Joachim, Wiktor. Z
dziewczynkami to już gorzej.