wij-drewniak
04.08.08, 17:19
Jeszcze pół roku, dyskusja z mężem zawieszona do czasu gdy będziemy
znać płeć. Bo niestety co do imienia męskiego nie jesteśmy póki co
się dogadać.
Ja mam tylko jedną propozycję - Witold, którego mój mąż nie chce za
nic zaakceptować (fatalne skojarzenia). No jeszcze Aleksy (Alek),
ale też nie ma entuzjastycznego odzewu. On proponuje Maksyma (hmm,
no mooooże, ale za bardzo będzie się kojarzyć z Maksymilianem i nie
lubię zdrobnienia Maksiu), może Jędrzeja, ale właściwie nie ma
konkretnej propozycji.
Wolałabym imie podobne w ”charakterze” do Tymona, niezbyt długie,
nie staroświeckie (Staś, Antek, Franek), nie z grupy Krystian,
Damian. Musi być też w miarę neutralne, bo nazwisko nie jest zbyt
neutralne. Podoba mi się Jeremi, ale znajomi mają Jeremiasza.
Ignacy? Nie jest nazbyt „szlacheckie”? Próbuję zmusić się do jakiejś
alternatywy dla Witolda, ale tak naprawdę to imię podoba mi się
najbardziej i wydaje się idealne.
Dla dziewczynki uzgodniliśmy już w pierwszej ciąży Hannę Łucję. Dziś
popularność Hanny zaczyna mi przeszkadzać, mam inne pomysły: Olga,
Marianna, Łucja jako podstawowe, nawet Helena. Ale mąż znów nie za
bardzo chce dyskutować. Może przyjdą Wam do głowy jakieś inne
kombinacje, które będą miały sznase w dyskusji?