zawsze.aliks
13.09.08, 18:55
Ze smętnym rozbawieniem zauważam, że im niższy status
socjoekonomiczny i wykształcenie rodziców, tym bardziej wymyślne
imiona dzieci, niejednokrotnie o "zagranicznym" brzmieniu. Potem na
placu zabaw jedna mama nawołuje "Kewinek! Kewinek!" a druga
posykuje "Waneska! Wanessska!", gdy tymczasem Waneskę Stiwenek wali
łopatką po głowie. No trudno się nie uśmiechnąć.