Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsze

19.09.08, 08:06
Abstrahuję teraz od Henryki - dobieranie do niej mamy już załatwione
(dziękować smile)), skupiam się na pierwszych imionach. Ponieważ dla
większości z nich znalazłam tylko zarchiwizowane wątki, pozwalam
sobie przeanalizować tu plusy i minusy:


Teresa:

(+) ładna, prosta forma pełna
(+) znane, nawet jeśli rzadko nadawane
(+) zdrabnia się w mój ulubiony sposób (Teri), a bardziej klasyczne
zdrobnienia (Tereska, Terenia) piękne może nie są, ale akceptowalne
(+) międzynarodowe
(+) dobra data imienin dla dziewczynki urodzonej wczesną wiosną
(+) kojarzy mi się z bardzo niezależną, pełną gracji kobietą (harda
jak terrier, tajemnicza jak terra incognita wink)))

(-) trochę ZA rzadkie - nie chcę, żeby dziecko czuło się dziwolągiem
(-) zawiera trudne dla kilkulatki "r"


Kaja:

(+) przepiękne, bardzo kobiece brzmienie
(+) wyuczalne dla obcokrajowców
(+) dobra data imienin dla dziewczynki urodzonej wczesną wiosną
(+) kojarzy mi się z prostolinijną, rozsądną kobietą oraz z Kajem z
baśni smile))

(+/-) w zasadzie się nie zdrabnia - i dobrze, ale czy ludziska nie
wymyślą jakichś dziwacznych form? Jakąś Kajusię to może przeżyję...


Maria:

(+) znane, miedzynarodowe, z tradycjami
(+) piękne w formie pełnej
(+) zdrabnia się po mojemu (Mari), a klasyka (Marysia) znów nie za
piękna, ale obleci
(+) dat imienin pełen wybór - dla wiosennej też

(-) zawiera trudne dla kilkulatki "r"

(+/-) babciowe, obciachowe????


Martyna:

(+) dla mnie chyba najpiękniejsze imię żeńskie, przynajmniej w
klasie prostych i nowoczesnych, o ileż lżejsze gatunkowo i
ładniejsze od swej kuzynki Marty smile))
(+) kojarzy mi się z mądrą dziewczynką Martynką i piękną, aktywną,
pełną subtelnego wdzięku kobietą
(+) zdrabnia się do Marti smile)
(+) wystarczająco znane
(+) międzynarodowe

(-) brak odpowiedniej daty imienin dla dziewczynki urodzonej wczesną
wiosną - imię chyba poczeka na którąś z kolejnych córek
(-) zawiera trudne dla kilkulatki "r"


Monika:

(+) piękne w swej prostocie
(+) znane, choć chyba trochę odłożone na półkę
(+) międzynarodowe
(+) Moni oczywiście smile) Moniczka, Monisia, Nika są akceptowalne


(-) brak odpowiedniej daty imienin dla dziewczynki urodzonej wczesną
wiosną


Nina i Anita chyba chwilowo mi przechodzą, więc nie będę się
produkować... Mąż zagroził, że na Anitę wołałby Ania (podobnie jak
na Hannę! uncertain///), więc może lepiej nie kusić losu.
    • aganioq Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 08:13
      czy data imienin jest aż tak istotna?
      pytanie może dziwne, ale ja jestem ze Śląska i tu nie obchodzi się imienin tylko
      urodziny i nikt na to kiedy wypadają imieniny nie zwraca uwagi...
      • uccellino Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 08:23
        Przez pierwsze piętnaście lat życia zależy człowiekowi przede
        wszystkim na tym, żeby okazje prezentowe były równo rozłożone w roku
        i żeby nie przypadały w wakacje ani w różne długie weekendy itp. A
        imię jest na całe życie - na te piętnascie ważnych lat też. Wiem, że
        to dosyć pragmatyczne podejście do sprawy smile))

        Gdyby Martyna była jedynym podobającym mi się imieniem i gdybym
        planowała 1-2 dzieci, to nadałabym to imię w te pędy smile) Ale
        wychodzę z założenia, że mam wybór i szukam ideału. Martynę jeszcze
        będę miała smile))
    • uccellino Janinę zgubiłam... 19.09.08, 08:25
      To pewnie coś znaczy.

      Janina jest piękna w formie pełnej i piękna jako Jani i Janka.
      Międzynarodowa, a po angielsku, jako Jane, jeszcze zyskuje na
      urodzie.
      Ma ładne tradycje w mojej rodzinie.
      Brak dobrej daty imienin.
    • majarzeszow Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 09:02
      Ucccelino, cos sie tak uparla na te imieniny, to naprawde malo
      istotna rzecz smile ja mam Adasia, wiadomo, imieniny w wigilie - nikt
      sie wtedy nie przejmuje tym w kontekscie gwiazdki smile

      a po drugie zastanawia mnie jedna rzecz: wybierasz piekne imiona z
      tradycjami typu Teresa, Maria, a najpiekniejsze zdrobienia dla
      ciebie to Teri i Mari smile

      z podanych przez ciebie typow wybralabym bezpretensjonalna i kobieca
      Teresę.
      • uccellino Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 09:14
        > Ucccelino, cos sie tak uparla na te imieniny, to naprawde malo
        > istotna rzecz smile

        Jestem wymagająca i szukam ideału wink))


        > ja mam Adasia, wiadomo, imieniny w wigilie - nikt
        > sie wtedy nie przejmuje tym w kontekscie gwiazdki smile

        Ja jestem Ewą i uwielbiam tę dodatkową wigilijną atrakcję, która
        wiąże się z moimi imieninami, to dla mnie bardzo szczególny dzień,
        wszyscy odrywają się od przygotowań, żeby rano przyjechać z
        kwiatami, złożyć mi życzenia smile))) Czemu nie wymagasz od rodziny
        Adama takiego zachowania?
        No ale u mnie przynajmniej jest to odpowiednio daleko od urodzin smile)


        > a po drugie zastanawia mnie jedna rzecz: wybierasz piekne imiona z
        > tradycjami typu Teresa, Maria, a najpiekniejsze zdrobienia dla
        > ciebie to Teri i Mari smile

        No mam takiego nieuleczlnego hopla na punkcie Doti, Domi, Niki, Adi
        itp.
        Ale chyba jedno drugiemu nie przeszkadza, najlepiej, żeby wszystkie
        dostepne formy były ładne...?


        > z podanych przez ciebie typow wybralabym bezpretensjonalna i
        kobieca
        > Teresę.

        Dzięki za opinię smile))
    • koza_w_rajtuzach Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 09:08
      A może zamiast Niny rozważysz Antoninę?
      Najbardziej z Twoich typów podoba się Teresa i Maria. Z Marii zrezygnowałabym ze
      względu na brzydkie zdrobnienie Maryśka, Maryna czy jeszcze gorsze Marycha. Dla
      mnie to jest minus, który całkowicie dyskwalifikuje to imię, mimo, że jest
      tradycyjne i piękne. Może weźmiesz jeszcze pod uwagę Mariannę, którą można
      zdrabniać jako Mari, a i Marianka chyba brzmi całkiem ładnie smile.

      Kaja - rzeczywiście ładne imię, ale ludzie mogliby różne dziwaczne zdrobnienia
      dla tego imienia wymyślać. Poza tym jest nieco infantylne. Wyobrażasz sobie
      poważną panią profesor Kaję jakąś tam? wink

      Martyna - nie podoba mi się brzmienie tego imienia, poza tym wymawia się je
      nosowo. A co powiesz np. o Marcelinie? wink

      Monika - uważam jednak, że jest to nieodpowiednie imię dla pokolenia naszych
      dzieci wink). To jest imię odpowiednie dla mamy dziecka, a nie dla samego dziecka,
      przynajmniej takie jest moje zdanie. Poza tym kojarzy mi się z żabą Moniką, choć
      zdaję sobie z tego sprawę, że naszym dzieciom już nie będzie się ono tak
      kojarzyło smile).

      Jeśli chodzi o Anitę to nie jest zła, ale rzeczywiście Anna jest ładniejsza.. A
      może pomyśl jeszcze o Anielce? smile
      • koza_w_rajtuzach Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 09:09
        aha, a Janina raczej nie podoba mi się za bardzo.. Wolę Janę, ale to już w ogóle
        rzadkie imię wink)).
      • uccellino Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 09:21
        > A może zamiast Niny rozważysz Antoninę?

        Oj, chyba nie...


        > Może weźmiesz jeszcze pod uwagę Mariannę, którą można
        > zdrabniać jako Mari, a i Marianka chyba brzmi całkiem ładnie smile.

        Może, muszę małża zapytać...


        > Kaja - rzeczywiście ładne imię, ale ludzie mogliby różne dziwaczne
        zdrobnienia
        > dla tego imienia wymyślać. Poza tym jest nieco infantylne.
        Wyobrażasz sobie
        > poważną panią profesor Kaję jakąś tam? wink

        Zdecydowanie tak smile))
        Dla mnie to imię pasujące na każdym etapie życia.
        A jedyna Kaja, jaka znam jest poważna doktorantką romanistyki smile))


        > A co powiesz np. o Marcelinie? wink

        Powiem "nie".


        > Monika - uważam jednak, że jest to nieodpowiednie imię dla
        pokolenia naszych
        > dzieci wink). To jest imię odpowiednie dla mamy dziecka, a nie dla
        samego dziecka
        > ,
        > przynajmniej takie jest moje zdanie.

        Naprawdę??? Zupełnie tak nie mam, dla mnie to też bardzo uniwersalne
        imię - i dziecięce i dorosłe. Może dlatego, że znam małe Moniczki.


        > Poza tym kojarzy mi się z żabą Moniką, cho
        > ć
        > zdaję sobie z tego sprawę, że naszym dzieciom już nie będzie się
        ono tak
        > kojarzyło smile).

        Z jaką żabą????
        Niby że od Kulfona??
        Ale kiedy to było!


        > A
        > może pomyśl jeszcze o Anielce? smile

        Stanowczo odmawiam wink))
        Nie podoba mi się i bałabym się, że to imię określi charakter...
      • uccellino Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 09:29
        > Może weźmiesz jeszcze pod uwagę Mariannę,

        Mąż stanowczo odmówił współpracy...
        Szkoda.
        • koza_w_rajtuzach Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 09:40
          To pomyśl jeszcze o Rozalce! Można ją przecież zdrabniać jako Rozi! smile
          • uccellino Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 09:43
            Nie pasuje do nazwiska sad
    • uccellino I jeszcze... 19.09.08, 09:43
      Coś Wam wyznam. W zamieszkałej w Wielkiej Brytfance części rodziny
      mam Annekę - strasznie mi się podoba! To podobno jakaś skandynawska
      forma Anny. Raczej nie nadam tego imienia, ale pytanie hipotetyczne -
      miałabym taką możliwość w Polsce? Jak to sprawdzić?
      • koza_w_rajtuzach Re: I jeszcze... 19.09.08, 09:59
        Anneka fajnie brzmi, ale w USC rzeczywiście mogliby robić problemy smile).
        Najłatwiej można byłoby to sprawdzić dzwoniąc do USC w swoim mieście, ale jednak
        uważam, że Tereska będzie bardziej okej smile.
    • uccellino Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 10:00
      Dziękuję za wszystkie komentarze i liczę na jeszcze smile))
      • aganioq Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 10:29
        z Twoich propozycji najbardziej pasują mi Teresa i Monika (zwłaszcza to drugie,
        ale skoro te imieniny takie ważne to zostaje Tereska smile )
        • aganioq Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 10:32
          ale jeśli ta Henryka na drugie aktualna to może raczej Teresa Henryka, druga
          kombinacja brzmi gorzej (no chyba, że zdecydujecie się na Monika Henrietta)
          • uccellino Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 10:34
            Nie zrozumiałam teraz pytania... uncertain

            Jak Teresa, to Henryka, a jak Monika, to Henrietta - o to chodziło?
            • aganioq Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 12:02
              no o to, bo Monika Henryka jakoś mi dziwnie brzmi, ale może tylko mi smile
              • uccellino Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 16:20
                Nie no, oczywiście, ze Monika Henryka jest nie do przyjecia.
                • majeczka1313 Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 16:32
                  może i tak ale szkoda że taki nastał buum na fakt że drugie imię
                  musi pasować do pierwszego , dla mnie dziwne bo ja sama mam imię po
                  mamie taki zwyczaj w mej rodzinie i mimo że nie pasuje kompletnie
                  nie przeszkadza bo jest po to aby o kimś przypominało tak jak i w
                  twoim przypadku a jak czytam te np" marianna fabianna" bo pasuje to
                  mam dość
    • abiela Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 11:12
      Ja Martynę odbieram jako nowodmodny twór od Marty, brzydki, wręcz
      jak zgrubienie. Zupełnie mi się nie podoba.

      Jeśli chodzi o apsekt międzynardowości to Martyna jest jedynym
      imieniem, z podanych przez Ciebie, które może być kłopotliwe ze
      względu na literkę "y". U Moniki mogłoby to być ewentualnie "k" ale
      nie we wszystkich krajach, w Niemczech pisana jest np. też przez "k".

      Ja bym wybierała między Teresą, Kają i Marią.
      • uccellino Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 11:22
        > Ja Martynę odbieram jako nowodmodny twór od Marty,

        A podobno Martyna to żeńska forma Marcina...?


        > brzydki, wręcz
        > jak zgrubienie. Zupełnie mi się nie podoba.

        Jak się pieknie różnimy smile
        Dla mnie to właśnie Marta jest nieco kanciasta i twarda, a Martyna
        brzmi miękcej i wdzięczniej smile)


        > Jeśli chodzi o apsekt międzynardowości to Martyna jest jedynym
        > imieniem, z podanych przez Ciebie, które może być kłopotliwe ze
        > względu na literkę "y". U Moniki mogłoby to być ewentualnie "k"
        ale
        > nie we wszystkich krajach, w Niemczech pisana jest np. też
        przez "k".

        Nie rozumiem chyba...
        Martyna = Martina
        Monika = Monica / Monique
        Maria = Maria / Mariah
        Teresa = Therese / Theresa
        Janina = Janine / Jane
        Nina = Nina
        I wszystkie funkcjonują w kulturze euroamerykanskiej - to się liczy,
        a nie jakieś drobne różnice w pisowni.
        A Kaja u Anglosasów zapewne budziłaby jakieś wątpliwości fonetyczne,
        ale przynajmniej, po złożeniu stosownych wyjaśnień w kwestii wymowy,
        jest łatwa, żadna tam Brzęczyszczykiewicz wink))


        > Ja bym wybierała między Teresą, Kają i Marią.

        To oddaje mój stan myśli na dziś smile))
        Spodziewam się ostatecznego starcia pomiędzy tymi trzema.
        • abiela Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 12:56
          uccellino napisała:

          > Nie rozumiem chyba...
          > Martyna = Martina
          > Monika = Monica / Monique
          > Maria = Maria / Mariah
          > Teresa = Therese / Theresa
          > Janina = Janine / Jane
          > Nina = Nina
          > I wszystkie funkcjonują w kulturze euroamerykanskiej - to się
          liczy,
          > a nie jakieś drobne różnice w pisowni.


          Nie pisałaś, że chodzi o język li tylko angielski. Ale pomijając ten
          fakt, sądziłam, że chodzi ci o identyczność imion - ponwieważ
          podkreślałaś fakt funkcjonowania w innych językach.

          > A Kaja u Anglosasów zapewne budziłaby jakieś wątpliwości
          fonetyczne,
          > ale przynajmniej, po złożeniu stosownych wyjaśnień w kwestii
          wymowy,
          > jest łatwa, żadna tam Brzęczyszczykiewicz wink))
          >
          >
          > > Ja bym wybierała między Teresą, Kają i Marią.
          >
          > To oddaje mój stan myśli na dziś smile))
          > Spodziewam się ostatecznego starcia pomiędzy tymi trzema.
          >
          • uccellino Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 16:26
            > Nie pisałaś, że chodzi o język li tylko angielski. Ale pomijając
            ten
            > fakt, sądziłam, że chodzi ci o identyczność imion - ponwieważ
            > podkreślałaś fakt funkcjonowania w innych językach.

            Chodzi mi o to, żeby w ramach cywilizacji chrześcijańskiej, z którą
            spodziewam się mieć najwięcej do czynienia, imię było przyjmowane
            jako rozpoznawalne. Mam na mysli tzw. kulturę zachodnią, którą
            nazwałam wyżej euroamerykańską, a dokladnie chodzi mi, kiedy to
            mówię, o Europę i dwie Ameryki.
      • sloneczko04 Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 10.10.08, 09:25
        Martyna to piekne przesliczne imie! Teresa no coz......moze
        odpowiednie dla 60 letniej babci a nie kilkuletniej dziewczynki
        • olianka Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 10.10.08, 09:39
          sloneczko04 napisała:

          > Martyna to piekne przesliczne imie! Teresa no coz......moze
          > odpowiednie dla 60 letniej babci a nie kilkuletniej dziewczynki

          Zakładasz, że Martyna nigdy nie dorośnie i zawsze będzie kilkuletnią
          dziewczynką? To smutne sad
          • uccellino Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 11.10.08, 17:01
            I że Teresa nigdy dziewczynką nie była...
    • Gość: mmaupa Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz IP: 163.1.80.* 19.09.08, 11:22
      Z wymienionych podoba mi sie tylko Maria.
      • aniamaciej2 Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 12:48
        Marta to piękne imię... Martusia, Martulka, Martuchna, Martunia,
        Matulinka, Marcia, Martysia, Martuńka, Martuś...

        Martyna - podobnie...
        Kto wie - moze jak będzie druga córka
    • gaudencja Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 14:16
      Teresa:
      - sama bym tak corki nie nazwała, mimo że ogromnie ważną postacią
      jest dla mnie św. Teresa z Lisieux. Ale bardzo popieram, jeśli Ci
      się podoba. Tradycyjne, sympatyczne, można zdrabniać na wiele
      sposobów (np. do niewymienionej do Ciebie Tessy). "R" to nie minus,
      zawiera tę literę wiele innych imion, np. Martyna; większość Polaków
      w końcu jednak sie uczy jej wymowy. Nie jest aż tak rzadkie, mam
      rówieśnicę Teresę, która jest odbierana ze swoim imieniem przez nas
      zupełnie naturalnie, mimo że Teresa w moim pokoleniu popularna nie
      była.

      Kaja:
      - też bym dla własnej córki nie wybrała, bo minusem jest dla mnie
      brak większej tradycji w Polsce, ale brzmieniowo mi się podoba, imię
      jest niewątpliwie rzymskie, znałam sympatyczną Kaję, jestem za.

      Maria:
      - ani nie przepadam za brzmieniem, ani nie jest to imię tradycyjne
      (rozpowszechnione w Polsce dopiero w XIX wieku, wczesniej nie
      godziło się go nadawać, tak jak do tej pory imienia Jezus), a za to
      bardzo, bardzo obecnie często nadawane, przynajmniej w większych
      miastach. Zdecydowanie polecałabym zamiast niej Mariannę, ale u Was
      niestety odpada.

      Martyna:
      - zdecydowanie nie przepadam. Tak, to zeński odpowiednik Marcina,
      ale w takim razie powinno się nazwać córkę Marciną, nie Martyną.
      Martyna jest w polszczyźnie dość swieża i z lekka zachodnia, w
      średniowieczu mieliśmy Marcinę.

      Monika:
      - w moim odbiorze imię sezonowe, choć posiadające ładną historię
      samo w sobie. Ze względu na popularnośc tego imienia w moim
      pokoleniu, poczekałabym z jego nadawaniem ze 100 lat, aż się stanie
      szacownym i prababciowym.

      Janina:
      - też niebrzydkie, dużo możliwości zdrabniania, wynalazek jak Maria
      właściwie XIX-wieczny; wcześniej mieliśmy tylko Joannę z wariantami
      (np. Jana, Janna).

      Reasumując, wybierałabym między Teresą, Kają a Janiną, i jesli
      podoba Ci się Teresa, optowałabym za nią właśnie.
      • gaudencja Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 14:16
        Aha - Anneka Henryka nie brzmi zupełnie smile
        • majeczka1313 Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 14:47
          Monika - moim zdaniem super imię i widzę że i Tobie się podoba więc
          się nie wachaj naprawde ładne, proste i kobiece
          Maria - też piękne i pasuje do EwysmileMonikismile zdrobnienie Marysia
          równie piękne jak panujący ostatnio szał na Tosie

          Te dwie propozycje pasują dla mnie idealnie ale imię Teresa równie
          piękne, jednakże zestaw Twojego imienia i dwóch wcześniejszych jest
          dla mnie strzałem w dziesiątkesmilepozdrawiam
        • uccellino Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 16:33
          Masz rację smile))
      • uccellino Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 16:32
        > można zdrabniać na wiele
        > sposobów (np. do niewymienionej do Ciebie Tessy).

        Wyobraź sobie, że jak poszłam na zakupy, to sama wymyśliłam Tesę
        (dlaczego przez dwa "s"?) i... wpadłam w euforię smile))
        Oj, rozsmakowuję się w tym imieniu z każdym dniem coraz bardziej...
        A zaczynałam "z pewna taką nieśmiałością" wink))
        No i pocieszyłaś mnie w innym wątku statystyką.


        Dziękuję za wyczerpujące recenzje wszystkich imion smile)
        • gaudencja Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 16:39
          Przez dwa "s", bo to zdrobnienie angielskie:
          www.behindthename.com/name/tessa
    • quasimodo82 Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 19.09.08, 14:38
      Teresa jest fajna, bo niebanalna, ale brzmieniowo nie do końca mi odpowiada.
      Jakieś takie suche mi się wydaje. Spółgłoski "r" jednak bym się nie bała, bo w
      końcu dziecko i tak musi się jej nauczyć, a w tym przypadku nie jest ona nawet
      taka trudna. Znam tylko jeden skrajny przypadek pecha w tym względzie -
      chłopczyk o imieniu Konrad nie mógł wymówić "r". I jeszcze rodzice to jakoś tak
      wymawiali, jakby KonDrad. No tragedia, co ten chłopczyk wyprawiał ze swoim
      imieniem. Ale do tematu.
      O dziwo z podanych przez Ciebie imion, najbardziej podoba mi się Kaja.
      O dziwo dlatego, że zazwyczaj nie przepadam za imionami importowanymi (wiem, że
      jest to imię starożytne, ale w Polsce bez specjalnych tradycji).
      Oprócz tego lubię tez Janinę. A konkretnie jej zdrobnienia - Janka, Janeczka.
      • Gość: makowa_panienka Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz IP: *.nat.tvk.wroc.pl 19.09.08, 15:27
        Z wymienionych imion podoba mi się jedynie Kaja i Monika
    • lirael Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 23.09.08, 08:04
      > Teresa
      Faktycznie, imię pełne klasycznej elegancji. Ja odbieram je jednak
      jako smutne i chłodne. Ponadto niezbyt miłe skojarzenia: posępny
      film "Cześć, Tereska" oraz obleśna rymowanka o desce sad

      > Kaja
      Kajusia nie jest wcale taka okropna smile Imię podoba mi się. Odradzam
      natomiast, jeśli duży sprzeciw budzi u Ciebie nazywanie zwierząt
      ludzkimi imionami: w moim mieście jest to od dawna popularne psie
      imię, np. tak zwała się mama mojej jamniczki.

      > Maria
      Uważam Marię za najpiękniejszą propozycję z Twojego zestawu.
      Absolutnie nie "babciowe, obciachowe" (do tej kategorii prędzej
      włączyłabym Teresę). Uniwersalne, zawsze piękne, liczba zdrobnień
      imponująca. Lubię też Mariannę.

      > Martyna
      Moim zdaniem zdecydowanie "cięższa" od Marty. Niestety, odbieram ją
      jako dość pretensjonalne udziwnienie pięknego imienia.

      > Monika
      Zaznaczam, że nie bedę obiektywna: chronicznie nie cierpię tego
      imienia, bez racjonalnych przesłanek. O ironio, los stawia na mojej
      drodze wylącznie przesympatyczne i urocze Moniki smile

      > Nina i Anita
      Uważam, że Anita i Nina to Janina, która za wszelką cenę sili się na
      oryginalność.

      Zdecydowanie Maria smile
      Pozdrawiam.
    • hazaja Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 23.09.08, 08:35
      Ja znam Martynę z rocznika 87' i wszyscy mówią na nią Tina (no, teraz jak jest
      starsza to nowopoznani mówią Martyna).

      Jeżeli chodzi o zdrobnienie imienia Kaja to ładnie brzmi Kajeczka smile
    • panna_turkus Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 23.09.08, 09:02
      tylko maria (marysia)
      • mal_art Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 23.09.08, 09:51
        Z rozważanych przez Ciebie najbardziej podobają mi się Maria, Teresa, Janina i
        Kaja. Wybrałabym Tereskę lub Jankę (zwłaszcza że jak piszesz nie podobają Ci się
        tradycyjne zdrobnienia Marii).
        Profesor Kaję sobie wyobrażam jak najbardziej, nawet jedną spotkałam - z tym, że
        Kaja to jej nazwisko. Osłuchałam się w każdym razie.
        Jeszcze o Monice - to imię popularne w naszym pokoleniu, może być odbierane jako
        trochę postarzające, "ciotkowate" w pokoleniu naszych córek. Chociaż mi jako
        dumnej mamie Agnieszki ten fakt jakoś w życiu nie przeszkadza.
    • Gość: Aleksandra Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz IP: *.socal.res.rr.com 24.09.08, 07:20
      z podanych przez Ciebie- Maria, Marysia wink Mam sasiadke Hanie,
      12letnia, wszyscy na nia mowia ania, anka!
      • uccellino Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 24.09.08, 12:24
        > Mam sasiadke Hanie,
        > 12letnia, wszyscy na nia mowia ania, anka!

        To bardzo dziwne. To takie piękne imię - skąd się bierze to
        zniekształcenie, redukcja do zupełnie innego?
        • abiela Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 24.09.08, 12:45
          uccellino napisała:

          > > Mam sasiadke Hanie,
          > > 12letnia, wszyscy na nia mowia ania, anka!
          >
          > To bardzo dziwne. To takie piękne imię - skąd się bierze to
          > zniekształcenie, redukcja do zupełnie innego?
          >
          Zupełnie innego?? Hanna i Anna to dwie wersje identycznego imienia.
          • uccellino Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 24.09.08, 13:07
            > Zupełnie innego?? Hanna i Anna to dwie wersje identycznego imienia.

            Może sobie setki lat temu Anna z Hanny wyewoluowała, ale tradycja
            nadawania tych dwóch imion odrębnie zupełnie wystarcza, żeby
            traktować je jako różne... Amputacja H z Hanny jest strasznym
            okaleczeniem.
            • abiela Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 24.09.08, 13:13
              uccellino napisała:

              > Może sobie setki lat temu Anna z Hanny wyewoluowała, ale tradycja
              > nadawania tych dwóch imion odrębnie zupełnie wystarcza, żeby
              > traktować je jako różne... Amputacja H z Hanny jest strasznym
              > okaleczeniem.
              >

              Bardzo często spotykałam się z Aniami nazywanymi Hankami i na
              odrwót. Tak więc jednak wiele osób ma świadomość etymologii tych
              imion.
              • gaudencja Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 24.09.08, 23:23
                Właściwie wszystkie Hanki ze starszego pokolenia, które znam,
                okazały się być Annami.
                • quasimodo82 Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 25.09.08, 04:44
                  No to skoro już "wyszłam z szafy" w sprawie mojego imienia (w innym wątku), to
                  mogę dodać swoje trzy grosze.
                  Mam na imię Hanna, urodziłam się... w 1982 roku i od zawsze miałam problemy,
                  żeby ludzi przekonać, że to jednak Hanka/Hania a nie Anka/Ania. Szczególnie
                  starsze osoby nie mogły tego przyjąć do wiadomości.
                  W końcu dowiedziałam się, o co chodzi. Otóż w starszym pokoleniu, szczególnie na
                  wsi, zwykło się nazywać Anny Hankami. Stąd zdrobnienie to kojarzyło się z czymś
                  wiejskim, nieeleganckim, prawie obraźliwym. Wielokrotnie rodzicom i dziadkom
                  moich przyjaciół z dzieciństwa zdarzało się upominać swoje pociechy, żeby mnie
                  tak brzydko nie nazywały.
                  Samo zaś imię Hanna wyszło zupełnie z mody w moim pokoleniu. A i wcześniej
                  nieczęsto było nadawane. Jak już, to raczej w środowiskach żydowskich.
                  Dlatego cieszą mnie wieści o małych Haniach tu i uwdzie. Zachowując oryginalność
                  imienia, mam szansę na jego uznanie wśród opinii publicznej smile
                  • gaudencja Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 25.09.08, 11:13
                    Zwyczaj nazywania Ann Hannami był dość powszechny raczej wszędzie -
                    dwie, które znam są z profesorskich rodzin i mają około 70-tki
                    (profesorskich, tzn. ojcowie byli profesorami, wykształcenia matek
                    nie znam). Jedna funkcjonuje całe życie jako Haneczka, druga -
                    Hanka. Co do pierwszej z nich, byłam bardzo zdziwona, kiedy w
                    trzydziestej wiośnie dowiedziałam się, że jest Anną.
                    • hovawartka Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 25.09.08, 12:56
                      do mnie najbardziej chyba przemawia Maria i Janina.
                      A do Teresy dorzucę jeszcze jedno zdrobnienie mojej ciotki - Rena
                      (chyba od terenia -renia - rena?)
    • cicuta Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 24.09.08, 12:47
      Teresa - bardzo mi się podoba, minusow nie zauwazam (R ludzie sie w
      koncu ucza a co do czucia sie dziwologiem i rzakosci - moim zdaniem
      wiekszym dziwolagiem jesli juz bedzi esie czula Kaja, bo u nas to
      imie prawie bez tradycji, osobom ze starszego pokolenia w ogole nie
      znane... Teresa jest znana wszystkim.)

      Janina - jw. tez jestem w pelni zachwycona.Poza tym uwielbiam
      Janę wink Janeczkę wink

      Kaja - napisala wczesniej, dla mnie to imie z lekka pretensjonalne,
      nawet jesli jestem niesprawiedliwa... Znalam co prawda
      przesympatyczna Kaje, ktora jdnakowoz ciagle musiala sie tlumaczyc,
      ze tak ma na imie, a nie jest Katarzyna do Kai zdrabniana... No i
      pol swiata pisalo do Kaji, szlag by mnie trafil

      Maria - Marianna tak, Maria nie. Jest bardzo klasyczne,a le bardzo
      teraz popularne - jak dla mnie za bardzo.

      Martyna - nie podoba mi sie zupelnie, tez swiezynka obecnie modna,
      ale mysle, ze moda przeminie. Dla mnie twardsze i bardziej bez
      wdzieku niz i tak twarda Marta.

      Monika - moje drugie imie wink nie znosze. Dla mnie sezonowka sprzed
      30 lat.

      Wybralabym Terese lub Janine, w ostatecznosci Marie.
      • Gość: Kama Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz IP: *.chello.pl 30.09.08, 12:12
        z podanych imion wybrałabym raczej Martynkę...ale to tylko dlatego ze nie ma
        zadnego imienia które ja lubię...inaczej lubię na tyle żeby moje dziecko tak
        miało na imię..
        co do imienin..hmm dla mnie ma znaczenie tylko w jednej kwestii przy wyborze
        imienia, aby nie było przed urodzinami dziecka...nawet jak urodze 31 grudnia to
        wtedy tez sa ładne imiona...
    • Gość: Ewa Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.10.08, 20:32
      Kaja
      • kala0621 Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 15.10.08, 16:30
        Teresa nie absolutnie nigdy bym tak nie dala moze dlatego ze znam
        terenie ktora ma 45 lat i jest pijaczka . no ale w sumie to ja ją
        znam wy zrobicie jak wam sie podoba
        • uccellino Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 15.10.08, 20:59
          Hehe, wczoraj widziałam panią Teresę - sześćdziesięcioletnią
          sprzątaczkę z cienkimi żółtymi włosami związnymi w kitkę... ;-(
          Nie szkodzi smile
          • miarka71 Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 15.10.08, 21:30
            Teresa mi się podoba natomiast znam Terese na którą wołają Teńka i
            ten skrót juz mi nie bardzo się widzismile Monika mi się nie podoba,
            ale jestem uprzedzona, bo jedna mi za skórę weszłasmile) Hanna to ładne
            imię,Kaja to suczka mojego sąsiadasmile)) Janina też ładne,Martyna za
            twarde, ale to tylko moje zdaniesmile
    • prakseda_ka Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 23.10.08, 12:50
      Teresa ....
      mój bąbel jeśli będzie dziewczynką ma duże szanse żeby mieć tak na imię. O dziwo
      jakoś naszej 3 przypadło do gustu ... i w sumie było pierwszym imieniem żeńskim
      jakie mi wpadło do głowy jak się dowiedziałam o ciąży ... gdzieś tam w rodzinie
      jakaś ciotka Teresa krąży wink mam tylko problem bo chyba jednak mało zdrobnień
      ma to imię
      rozważam jeszcze Kalinę i Małgorzatę i może Marię ...
      natomiast moja mama ma na imię Janina i wszyscy mówią na nią Nina ...
      • uccellino Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 23.10.08, 20:35
        > mam tylko problem bo chyba jednak mało zdrobnień
        > ma to imię

        Tesa, Teska, Tesi, Teri plus klasyczne Tereska i Terenia.


        > rozważam jeszcze Kalinę i Małgorzatę i może Marię ...

        O, jaki mamy podobny gust! Ja bym na pewno rozważyła Kalinę, gdyby
        nie to, że nie pasuje do nazwiska.
    • mal_art Tereska 30.10.08, 09:47
      Gdzieś pisałaś że masz nadzieję wzbudzić szaloną modę na imię Twojej przyszłej
      córeczki smile
      Jeśli wybierzesz Teresę, to w popularyzowaniu tego imienia pomoże Ci moja
      przyjaciółka, która wiosną zostanie mamą Tereski albo Nie-wiadomo-kogo. Dla
      synka nie mają pomysłu, a Tereska jest pewniakiem na 100% (na cześć swojej
      zmarłej niedawno Babci).
      I w ogóle... Teresa to piękne imię.
      • uccellino Re: Tereska 31.10.08, 09:21
        O, to super! Mrówka też urodzi się na wiosnę.

        A w jakim to będzie mieście?
        • mal_art Re: Tereska 31.10.08, 09:31
          Piastów smile
          • uccellino Re: Tereska 31.10.08, 09:37
            Bomba!
            To ja naprawdę mam wielką nadzieję, że mam córkę smile

            Nawet trochę po kryjomu mówię do brzucha per Tesa, choć mąż się
            oburzył i powiedział, że to nielojalność wink
            Mam nadzieję, że się ewentualny Adam nie obrazi wink
    • paula.anna Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 31.10.08, 17:25
      Martyna zupełnie nie pasuje mi do tego zestawu...
      moim zdaniem to twarde imię i na dodatek popularne ostanio

      Monika też średnio mi się podoba...

      Kaja też ok, ale nie do końca...

      Maria jest świetne, moim zdaniem ani obciachowe, ani "babciowe". ale
      chyba także dość popularne

      ja bym się chyba tak nie przejmowała "trudnym dla kilkulatki "R""
      • uccellino Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 01.11.08, 20:49
        > Martyna zupełnie nie pasuje mi do tego zestawu...
        > moim zdaniem to twarde imię i na dodatek popularne ostanio

        Dobrze, dobrze - niech się robi popularne, to dam ktorejś z
        następnych córek wink


        > ja bym się chyba tak nie przejmowała "trudnym dla kilkulatki "R""

        Nooo, mówiłam, że po prostu szukam ideału smile
        I Teresa jest idealna wink bo malutka mogłaby się przedstawiać jako
        Tesa / Tesi.
    • uccellino Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 03.11.08, 11:44
      Dziś otrzymałam Cv od Teresy.
      29-letniej.
      Chyba ją zaproszę na rozmowę tylko po to, żeby zapytać, jak jej się
      nosi to imię wink
      • gaudencja Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 03.11.08, 22:05
        Mam w pracy Teresę lat ok. 35 i wyglada na zupełnie zdrową
        psychicznie, poza kilkoma drobiazgami ;-P
        • uccellino Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 05.11.08, 16:01
          A co ma zdrowie psychiczne do wysyłania CV?
          • gaudencja Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 05.11.08, 22:01
            Nic; pojawiają się tu natomiast czasem tezy o "krzywdzeniu imieniem
            dziecka" (krzywdzeniu psychicznym, bo raczej nie fizycznym,
            nieprawdaż?). Nie dotyczyło to akurat Teresy ZTCP, ale zawsze są
            jakies osoby, któe uważają, jakoby imieniem można było kogoś
            skrzywdzić.
            • olianka O "krzywdzeniu" imieniem ;) 05.11.08, 22:20
              Godzinkę temu u znajomej na n-k pojawiło się zdjęcie z USG i wywiązała się na
              jego temat ożywiona dyskusja. Przyszła mama napisała, że będzie chłopiec, ale
              imienia dla niego jeszcze nie ma, więc znajomi zaczęli proponować rozmaite
              imiona. Ktoś zaproponował Tomasza, na co przyszła mama odpisała, że "nie chce
              dziecka skrzywdzić takim imieniem" wink
              • uccellino Re: O "krzywdzeniu" imieniem ;) 08.11.08, 21:46
                Cóż, niezależnie od poglądów gospodyń tego forum coś w tym jednak
                musi być, skoro tylu rodziców rozważa i obawia się skrzywdzenia
                dziecka imieniem (na ogół zbyt wyszukanym, zbyt rzadkim
                lub "starym" - babciowym). Ostatnio rozmawiałam z ciężarówką, której
                marzy się Antonina, ale boi się skrzywdzić córkę tym imieniem.
                • gaudencja Re: O "krzywdzeniu" imieniem ;) 08.11.08, 22:11
                  Otóż właśnie obawiam się, ze wiele w tym sensu nie ma. Nie lubić
                  mozna każdego własnego imienia, nawet Ani, można także żałować, że
                  się nosi imię zbyt popularne, więc jasne - moze i można skrzywdzić
                  dziecko imieniem, tyle że nigdy nie przewidzisz, jakim imieniem
                  będzie się ono czuło skrzywdzone i dlaczego. Można spotkać Onufrego
                  zadowolonego ze swojego imienia i zakompleksionego imienniczo
                  Marcina. W związku z powyższym spekulacje o tym, które imię
                  skrzywdzi dziecko, nie mają najmniejszego sensu - chyba, ze się jest
                  jasnowidzem.
                  • uccellino Re: O "krzywdzeniu" imieniem ;) 09.11.08, 10:00
                    Niemniej prawdopodobieństwo, że dzieci w wieku szkolnym (i niektorzy
                    dorośli do końca życia) wyśmieją imię Onufry jest stanowczo większe
                    niż w przypadku imienia Marcin (mówię o drwinach konkretnie z
                    imienia, nie z dziecka - wiem, że jak ktoś ma w sobie "to coś" z
                    ofiary, to się go wykpi za cokolwiek). Myślę, że o to chodziło
                    potencjalnej mamie Antonii (może nie wie, jak popularne jest to imię
                    i że dzieci będą je odbierać jako jedno z najbardziej zwyczajnych).
                    O co chodziło niedoszłej mamie Tomasza - nie mam pojęcia, ale skoro
                    coś ją w tym imieniu pod tym względem niepokoi, to dobrze, że nie
                    decyduje sie na eksperyment na dziecku. Widocznie sama uważa to imię
                    za w jakiś sposób obciachowe.
                    • gaudencja Re: O "krzywdzeniu" imieniem ;) 09.11.08, 13:55
                      Co do Onufrego masz rację, ale przytoczyłam przypadek zupełnie
                      skrajny. Natoimast już w przypadku dajmy na to Maurycego zupelnie
                      nie wiesz, czy dzieci go będą wyśmiewać, czy nie, a jeśli tak, to z
                      jakiego powodu. Mały przykład z życia - noszę imię, które w moich
                      czasach przecietnie było nadawane nieco więcej, niż 1 raz rocznie w
                      całym województwie (każdym). A dzieci usiłowały się wyśmiewać z
                      tego, że... chodziłam do szkoły muzycznej. Nie przyjęło się zresztą.
                      Natomiast w innej mojej szkole nie był wyśmiewany np. Hadrian czy
                      Emilian, ale synonimem obciachu stało sie popularne skądinąd imię
                      Jarosław. Takie przykłady można by mnożyć, regularnie o tym piszemy
                      na forum (o czym możesz nie wiedzieć), a ja regularnie cytuję wtedy
                      taki post:
                      ________
                      Autor: martael 25.08.04, 22:22 zarchiwizowany

                      O rany... Znowu temat "krzydwa dla dziecka" i "dzieci się będą
                      śmiały" obecny na
                      tym forum... Ja tylko napiszę, że mam na imię Marta i dzieci mówiły
                      do mnie
                      "Marta Karta" albo Ta z Wielkim Nosem. A na mojego kolegę Adasia
                      (prawda jakie
                      ładne imię) mówili "Adaś g***o zjadaś". Nikt się natomiast nie
                      wyśmiewał z
                      Roksany i Kalina. Dajcie więc spokój z tymi "krzywdami", bo ludzie
                      całego życia
                      nie spędzają w przedszkolu a i istnieją też dzieci niegłupie (mam
                      nadzieję takie
                      wychować)
                      _____________________________________________
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12924&w=15203927&a=15214436
                      • uccellino To forum 09.11.08, 16:07
                        No właśnie: "to forum"...

                        Jest na pewno Twoją pasją i to pięknie, bo jest fajne, że hej smile
                        Ja tylko zwracam uwagę, że jest ono bardzo szczególnym miejscem.
                        Jedynym, jakie znam, gdzie rodzice martwią się, że mogliby nadać
                        imię za c z ę s t o spotykane i jedyne, w którym obawa o kpiny
                        kolegów jest odsuwana jako nieuzasadniona. Jedyne, w którym czworo
                        imienników w klasie to już dużo. W realu (a obracam się w
                        towarzystwie warszawskich profesjonalistów o niebanalnych
                        zainteresowaniach, nie w żadnej małej społeczności, gdzie wszyscy
                        muszą być tacy sami) słyszę wyłącznie odwrotne rozterki: martwią
                        się, czy imię nie jest za r z a d k i e (popularne nikomu nie
                        przeszkadza), a groźbę dziecięcych drwin traktują bardzo poważnie (i
                        dobrze! - niezależnie, jakie potem imie wybierają, dobrze, że zadają
                        sobie to właśnie pytanie. Jak ryzykowac, to przynajmniej świadomie.
                        Postawa "nie obchodzi mnie, co mysla inni" jest godna pochwały, ale
                        wyłacznie wtedy, gdy dotyczy tylko nas samych, a nie gdy jej
                        konsekwencje spadają na małe dziecko).

                        Naprawdę - tu jest po prostu inaczej.
                        Przestańcie się dziwić, że ludzie spoza t e g o f o r u m mają
                        bardziej powszechne, zwyczajne, dla mnie bardzo naturalne podejście
                        do tych zagadnień.
                        • gaudencja Re: To forum 23.11.08, 01:45
                          Widzisz - prawdopodobnie w odróżnieniu od tychże warszawskich profesjonalistów, o których piszesz, część z nas na tym forum, w tym moja skromna osoba, poznała z autopsji, jak to jest, kiedy sie ma rzadkie imię. I doskonale wie, że NIC SIĘ WTEDY NIE DZIEJE (albo - nic się nie musi dziać, lecz tak samo nic się nie musi dziać, lecz czasem się dzieje, jeśli ktoś nosi imię częste). Część z nas miała także kolegów o rzadkich imionach - i też nic się im złego nie dzialo.

                          Pewne zawody także MSZ sprzyjają dalej idącemu konformizmowi, niż inne - własnie być moze Ci, ktorych nazywasz profesjonalistami, do nich się zaliczają: prawnicy, finansiści, audytorzy itd. itp. Przyznam, że nie zamieniłabym swojego sposobu myślenia na unifikację, ktorą obserwuję spotykając przecietnego przedstawiciela ktorejś z tych grup. A w wyborach imienniczych podążają oni za innymi grupami, które sa prekursorami zmian.

                          Inni zaś w naprawde dużej mierze potrafią się dostosować do naszego sposobu myślenia, pod warunkiem, ze sami jesteśmy do niego wystarczajaco mocno przekonani.

                          Kpiny kolegów... przez pewien czas zastanawialam się, czy moje dziecko nie będzie przezywane rymującym się z jego imieniem rzeczownikiem pospolitym (zresztą zupełnie neutralnym, ale jednak wiadomo, że nawet najbardziej neutralne słowo może mieć wydźwięk przezwiska, wypowiedziane w odpowiedni sposób). Nawet próbowalam go w żartach oswajać z taką możliwością. I co? I nic, rówieśnikom nawet to do glowy nie przyszło. Przypuszczam, że uważaja to imie za calkiem zwyczajne (w kazdym razie nie widzę, zeby wypowiadali je w jakiś szczególny sposób), jakkolwiek kilka lat temu osób noszących je było w Polsce 24. Zwyczajnie także był i jest traktowany kolega z parteru, który posługuje sie zamiennie dwoma podobnymi imionami (a oficjalnie ma na imie jeszcze inaczej). Tak po prostu dla tych malców jest, zawsze bylo, i nie podlega to dyskusji.
                          • uccellino Re: To forum 27.11.08, 13:45
                            > Pewne zawody także MSZ sprzyjają dalej idącemu konformizmowi, niż
                            inne - własni
                            > e być moze Ci, ktorych nazywasz profesjonalistami, do nich się
                            zaliczają: prawn
                            > icy, finansiści, audytorzy itd. itp. Przyznam, że nie zamieniłabym
                            swojego spos
                            > obu myślenia na unifikację, ktorą obserwuję spotykając
                            przecietnego przedstawic
                            > iela ktorejś z tych grup.

                            O swoich znajomych myślę raczej przez pryzmat tego, że malują, piszą
                            piosenki, tańczą, podróżują, mówią w kilku językach - a że przy
                            okazji ktoś rozlicza prowizje w firmie telekomunikacyjnej, ktoś
                            zarządza działem HR, ktoś pracuje w prestiżowym wydawnictwie... to
                            jest w tle smile
                            • gaudencja Re: To forum 27.11.08, 22:49
                              Wiesz, skończyłam szkołę muzyczną, wprawdzie nie wykonuję zawodu
                              muzyka, ale mam pewnie dlatego nieco inne podejście do
                              artystyczności/nietypowości; nie spotkałam jeszcze w środowisku
                              biurowo-urzędowym tak barwnych ptaków i oryginałów, jak zdarzają się
                              czy w środowisku artystycznym, czy naukowym, w zestawieniu z którymi
                              cała reszta (łącznie ze mną samą w tej chwili) to niestety jedna
                              wielka szarość. Do tych wszystkich zawodów, o których pisałaś, pewna
                              doza konformizmu jest konieczna, a juz wystarczającym dowodem na jej
                              posiadanie jest zrobienie tzw. kariery. To nie są prace, w których
                              możesz zachowywac się jak Piotr Anderszewski, który odwołuje
                              koncerty, kiedy mu się nie chce grać, albo - który kiedy ma nastrój
                              na co innego, niż jest w programie koncertu, gra to, na co ma akurat
                              nastrój.
                              • uccellino Re: To forum 28.11.08, 11:26
                                > mam pewnie dlatego nieco inne podejście do
                                > artystyczności/nietypowości;

                                Nie mówię nawet o wielkiej artystyczności czy nietypowości, tylko o
                                zwykłej niebanalności - o samodzielnym myśleniu i o robieniu w
                                wolnym czasie czegoś ciekawego.


                                > nie spotkałam jeszcze w środowisku
                                > biurowo-urzędowym tak barwnych ptaków i oryginałów, jak zdarzają
                                się
                                > czy w środowisku artystycznym, czy naukowym,

                                Jest o nich oczywiście odpowiednio trudniej, ale bez przesady -
                                zdarzają się.


                                > Do tych wszystkich zawodów, o których pisałaś, pewna
                                > doza konformizmu jest konieczna, a juz wystarczającym dowodem na
                                jej
                                > posiadanie jest zrobienie tzw. kariery.

                                Zależy, co dla kogo znaczy kariera.
                                Dla mnie karierę to robi mój mąż, który jest w trakcie habilitacji i
                                codziennie dowiaduje się coraz więcej o historii i filozofii
                                komiksu. Kariera = szybki rozwój intelektualny. Ktoś taki jak ja, co
                                najwyżej sobie solidnie i radośnie pracuje.
                                Ale jednocześnie raczej mi daleko do konformizmu, banalności i
                                szarości smile


                                > To nie są prace, w których
                                > możesz zachowywac się jak Piotr Anderszewski, który odwołuje
                                > koncerty, kiedy mu się nie chce grać, albo - który kiedy ma
                                nastrój
                                > na co innego, niż jest w programie koncertu, gra to, na co ma
                                akurat
                                > nastrój.

                                A co to ma do rzeczy? smile
                                • gaudencja już dawno OT 28.11.08, 20:26

                                  uccellino napisała:

                                  > > mam pewnie dlatego nieco inne podejście do
                                  > > artystyczności/nietypowości;
                                  >
                                  > Nie mówię nawet o wielkiej artystyczności czy nietypowości, tylko
                                  o
                                  > zwykłej niebanalności - o samodzielnym myśleniu i o robieniu w
                                  > wolnym czasie czegoś ciekawego.

                                  W gruncie rzeczy piszemy o tym samym. I otóż mam do tego inne
                                  podejście. Osoba, która np. na urlop jedzie do Portugalii, w wolnym
                                  czasie tańczy salsę, oprócz tego mówi po angielsku i włosku, a
                                  pracuje rozliczając prowizje po 8 godzin dziennie, jest IMO
                                  zupełnie, całkowicie typowa.

                                  > > Do tych wszystkich zawodów, o których pisałaś, pewna
                                  > > doza konformizmu jest konieczna, a juz wystarczającym dowodem na
                                  > jej
                                  > > posiadanie jest zrobienie tzw. kariery.
                                  >
                                  > Zależy, co dla kogo znaczy kariera.

                                  Tzw. kariera oznacza dla mnie awansowanie w korporacjach/dużych
                                  firmach - lub utrzymanie się w korporacjach, jesli są to
                                  wystarczajaco dobre i dobrze płacące korporacje/duże firmy.

                                  > > To nie są prace, w których
                                  > > możesz zachowywac się jak Piotr
                                  Anderszewski, który odwołuje
                                  > > koncerty, kiedy mu się nie chce grać, albo - który kiedy ma
                                  > nastrój
                                  > > na co innego, niż jest w programie koncertu, gra to, na co ma
                                  > akurat
                                  > > nastrój.
                                  >
                                  > A co to ma do rzeczy? smile

                                  Dokładnie to, że w zawodach artystycznych doza konformizmu, którą
                                  posiadasz i nadal jesteś uważana za dobrą, może być odpowiednio
                                  mniejsza.
    • uccellino Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 08.11.08, 21:43
      Poznałam Teresę około trzydziestki smile
      Wkrótce zapytam ją, jak jej się nosi imię smile
      • terrrenia witam:) 23.11.08, 00:59
        nazywam się Teresa i jakoś nie narzekam na swoje imię. owszem, jest
        oryginalne (nie znam nikogo w moim wieku, kto by miał tak na imię,
        mam 20 lat), ale to tylko plussmile chociaż niektórzy ludzie troszke
        dziwnie patrzą na mnie, jak się przedstawiam...

        zdrobnienia, jakich używają w stosunku do mnie:
        Tereska, Terenia, Renia, Rena, Ter, Tere, Teres, Teresek, Terka,
        Tercia, Tessa, Tesia, Tenia, Terezja, Tela, Telcia, Telinka
        (te ostatnie używane są przez rodzinę - jak byłam mała rzeczywiście
        miałam troszkę problem z wymawianiem R, dziś uważam, że to słodkie,
        że tak na mnie mówiąwink)
        • moniau777 Re: witam:) 23.11.08, 14:06
          zdecydowanie Tereska... smile albo Monika
        • uccellino Re: witam:) 23.11.08, 15:41
          Dzięki, Teska, że się odezwałaś, to dla mnie ważny głos smile


          > chociaż niektórzy ludzie troszke
          > dziwnie patrzą na mnie, jak się przedstawiam...

          Nigdy Ci to nie przeszkadzało?
          Teraz masz 20 lat, jesteś zapewne w miarę dojrzała emocjonalnie -
          ale jak miałaś powiedzmy 9-13? Było OK?


          W sobotę mamy usg połówkowe, ale mamy nadzieję nie poznać płci smile
          • Gość: tereska Re: witam:) IP: *.154.31.78.cable.morena.jarsat.pl 26.11.08, 19:58
            > Nigdy Ci to nie przeszkadzało?
            > Teraz masz 20 lat, jesteś zapewne w miarę dojrzała emocjonalnie -
            > ale jak miałaś powiedzmy 9-13? Było OK?


            czasami odrobinkę... ale zawsze wychodziłam z założenia, że mam już
            takie imię, więc powinnam go lubić. i wychodziłosmiledzięki temu byłam
            oryginalna.

            wydaje mi się, że ciężko nielubić swojego imienia, kiedy od
            najmłodszych lat bliskie osoby wymawiały je z miłością.
      • szampanna Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 26.11.08, 22:16
        Moje typy: Teresa lub Maria, z pewnym bólem Monika (ale wtedy nie
        Henryka) i Janina. Reszta nie.
        • uccellino Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 27.11.08, 13:40
          > Monika (ale wtedy nie
          > Henryka)

          Jasne, jasne, jak Monika, to Henrietta smile

          Ale na topie nieustająco są Teresa i Maria smile
          • agi40 Re: Jeszcze raz moje typy żeńskie - tylko pierwsz 28.11.08, 21:10
            Generalnie zgadzam sie z Koza w Rajtuzach.

            Akurat nie przepadam za Teresa, ale z podanych propozycji uwazam je za najlepsza.
            Coby Cie uspokoic co do popularnosci tego imienia. Male Tereski sa! znam
            osobiscie dwie, jedna ma 3 lata, druga 1,5 roku. Mieszkaja obie w Warszawie.

            Imie Tessa natomiast bardzo lubie, moja serdeczna przyjaciolka (Wloszka) ma tak
            wlasnie na imie.
Pełna wersja