stynka
05.07.09, 08:10
Zaczęłam nad tym myśleć przy okazji wątku o ciekawych imionach w starszym
pokoleniu i wyszło mi, że pod względem imienniczym mam całkiem fajną rodzinkę

Ze strony mamy: pradziadkowie to Zofia i Franciszek, ich córki: Witolda + mąż
Jerzy oraz Halina + mąż Konstanty. Z pierwszej pary moja mama Grażyna + mąż
Antoni oraz Lidia + mąż Witold, z drugiej pary syn Bogdan + żona Hanna. Ja -
Justyna Witolda, moi "cioteczno-wujeczni": Marta i Wojciech (od Lidki) i
Marcin (od Bogdana).
Najmłodsze pokolenie póki co tylko ode mnie (i Andrzeja): Jan Jerzy, Berenika
Agnieszka oraz... (ciągle szukam natchnienia). U Marty (i jej męża
Radosława)we wrześniu będzie Gabriela lub Filip.
Ze strony ojca pamiętam tylko dziadków: Helena + Wincenty.
No i jak Wam się to podoba??? Na mój gust całkiem ładnie

Najpiękniejsza para to wg mnie Zofia i Franciszek, następnie podobają mi się
Lidia i Witold oraz Grażyna i Antoni.
A z moją mamą była śmieszna historia. W nowym liceum nauczyciel zawołał na nią
"Wicusiu". Klasa w śmiech, a moja mama w szoku wielkim, bo nikt nigdy w ten
sposób! Okazało się, że rodzice dali jej na chrzcie Wincentyna Grażyna, bo
urodziła się w Wincentego, jednak nawet nauczyciele (małe miasteczko)
wiedzieli, że nikt tego pierwszego imienia nie używa! W warszawskim liceum
nikt już tej wiedzy nie posiadał... Moja mama czym prędzej zlikwidowała sobie
Wicusię w urzędzie i odtąd jest tylko Grażyną.