Gość: doku
IP: *.chello.pl
09.01.04, 19:53
... pieniędzy?
Rzepa pisze:
„ ... Z traktatu akcesyjnego wynika, że w 2004 r. pozyskamy z budżetu Unii w
różnych formach o 1,55 mld euro więcej, niż do niego wpłacimy. Jednak wśród
tytułów wsparcia Polski jest tylko jedna pewna pozycja: specjalna kompensata
budżetowa w kwocie 490 mln euro (gotówką)....”
Dlaczego czerwoni tak się wściekają, że tylko 0,5 mld dostaną gotówką, a aż
2,5 mld w innej formie?
Dlaczego czerwonych nie cieszy fakt, że jeszcze 3 stare miliardy czekają na
wykorzystanie od 2000 roku? Tylko brać.
Dlaczego czerwoni robią tyle szumu wokół rzekomych trudności z wykorzystaniem
tych pieniędzy, zamiast po prostu zacząć realizację tych programów, na które
te pieniądze są przeznaczone?
Wyobraź sobie, miły forumowiczu, że masz syna i dajesz mu 500 zł
kieszonkowego miesięcznie, ale sam pokrywa on wszystkie swoje wydatki. Jest
zima, a Ty widzisz, że wciąż chodzi w letnich butach, a na pytanie, dlaczego
sobie nie kupił zimowych, odpowiada, że nie stać go na nie, bo ma duże
wydatki.
Litujesz się nad nim i mówisz mu: „Jutro pójdziemy do sklepu, wybierzesz
sobie buty, a ja za nie zapłacę”. Syn, zmieszany, mówi: „nie mogę, jak ktoś
mnie zobaczy, że z tatusiem robię zakupy, to mnie kumple wyśmieją”. „Idź więc
i sam sobie kup, a ja ci zwrócę pieniądze”. „Nie mogę, bo nie mam pieniędzy,
już wydałem prawie wszystko. Daj mi 300 zł, a jak sobie kupię buty, to zwrócę
ci resztę.”
Zaczynasz się niepokoić i podejrzewać jakąś nieszczerość. Nagle przypominasz
sobie, jak kilka miesięcy temu dowiedziałeś się, że ktoś widział twojego syna
w drogiej dyskotece, jak fundował dziewczynom drinki. Mówisz mu więc w
przypływie geniuszu: „Dam ci teraz od razu 500 zł kieszonkowego na przyszły
miesiąc, proszę ... a tu, popatrz, odkładam jeszcze dodatkowo 300 zł, żebyś
widział, jak tu leżą i czekają, że jak kupisz sobie buty za 300, to te
pieniądze staną się twoje”.
Co byś sobie pomyślał, gdyby twój syn po kilku tygodniach mrozu nadal chodził
w letnich butach? Co byś sobie pomyślał, gdyby pewnego dnia zaczął skarżyć
się matce: „Dlaczego on się wtrąca w moje osobiste sprawy, co go obchodzi co
i za ile sobie kupuję. Niech mi da te 300 zł na buty i nie śledzi mnie za ile
i kiedy je kupię. A tak w ogóle, to mam za niskie kieszonkowe, marznę i
chodzę głodny, bo mam za mało pieniędzy”.
Czy teraz już rozumiesz w co pogrywają czerwoni? Oni wcale nie chcą rozwoju
Polski, ale chcą mieć więcej gotówki na swoje wydatki. Chcą pławić się w
luksusach, chcą rozdawać pieniądze pazernym górnikom i leniwym kolejarzom,
aby ci na nich głosowali. Dlatego lewicowa propaganda akcentuje rzekome
trudności („żadne buty na mnie nie pasują!”

, podczas gdy w rzeczywistości
czerwonym zależy właśnie na tworzeniu utrudnień po to, aby niewykorzystane
pieniądze się spiętrzały.
Z punktu widzenia czerwonych wydanie tych pieniędzy na inwestycje i rozwój,
to jakby wyrzucenie ich w błoto. Póki jednak się piętrzą, to zawsze jest
nadzieja, że coś z nich skapnie dodatkowo w postaci gotówki do wydania i
rozkradzenia.
Ględzenie o tym, że Unia jest dla Polski niedobra, bo nie daje nam pieniędzy
w gotówce, to odwracanie uwagi społeczeństwa od złodziejstwa i sabotażu (np.
opóźnianie budowy autostrad za pieniądze z UE) czerwonych. Uczciwy polityk
stara się realizować potrzebne programy z funduszy, złodziej natomiast dąży
do przekształcenia tych funduszy do postaci wolnej gotówki.
Uczciwy Polak i patriota cieszy się, że pomoc Unii dla Polski jest skierowana
właśnie w takiej formie, bo dzięki temu politycy lewicy nie mogą tych
pieniędzy łatwo ukraść i chociaż część z nich inwestowana jest dla dobra
Polski.