dana33
30.09.09, 16:47
w ktore bawil sie perliczkowaty jako dzieciak, pokazuja swoj wplyw do dnia dzisiejszego... nie ma tygodnia, w ktorym nasz perliczkowaty
otwiera jakis wateczek, w ktorym moze sobie popluc na tego niewdziecznego zyda, wszystko jedno, czy nazywa sie polanski, stein,
czy rapaport... wszyscy oni maja wspolny mianownik: sa niewdzieczni..
szkaluja.... nie warto ich bylo ratowac... trzeba pamietac, zeby nie ratowac nastepnym razem... bo nawet, jak tu i tam zdarzyl sie jakis
polak, chlop czy mieszczanin, inteligent czy prymityw, ktory wydal lub zabil jakiegos zyda, to przeciez wiadomo, ze tak naprawde, to cala polska, cale 30 milionow polakow zajetych bylo tylko i wylacznie ratowaniem "swoich" zydow, ktorych ostatecznie przyjeli i goscili przez prawie 1000 lat, ktorzy nie tylko nigdy sie nie zasymilowali, nigdy nie dolozyli malego palca do tej goscinnej polski, ale wrecz odwrotnie: pluli na ten goscinny kraj przez cale 1000 lat dzien w dzien i pluja do dnia dzisiejszego, nie okazujac najmniejszej wdziecznosci za ta wyjatkowa goscine...
wszystko to staje sie jasne i zrozumiale, jesli przeczytamy wspomnienia perliczkowatego, ktory od dziecka wiedzial, jaka rola w zyciu odpowiada mu najbardziej... ktory zawsze wiedzial, juz jako dziecko, ze zyda trzeba gonic... tak mniej wiecej wygladala czesc goscinnej dla zydow polski.... tak wlasnie jak perliczkowate dziecko
i dzisiaj perliczkowaty dorosly....
"nie pamiętam już zasad ale to taka odmiana zabawy w "złodzieja".
Na karteczkach pisaliśmy poszczególne funkcje, Żyd, esesman, kapo,
komendant KL, wartownik, itp. Za karteczek robiło się losy i dzieki
losowały postać. Nikt nie wiedział jaką kto inny postać wylosował.
Chodziło o to aby wyłowić tego co Żydem jest i ukarać go za winy. Za pomocą różnych pytań na któe dzieci musiały odpowiedzieć (mogły kłamać), krąg podejrzanych zaciskał się. Gdy już było blisko zdemaskowania Żyda, to Żyd zrywał się i w nogi a reszta gonić go. Gdy już złapaliśmy Żyda, to esesman dawał mu w papę, a potem trochę zrobiło mu się pobytu w KL. Gdy już dostał za swoje, to zabawa zaczynała się od nowa. Nowe losowanie postaci, i znów łapanie Żyda właśnie."
"być może. Nie wiem bo nie byłem w takiej sytuacji. Ale w
dzieciństwie jak bawiliśmy się w wojnę to wolałem esesmanem być niż poganianym Żydem właśnie."
edukacyjna zabawa
edukacja prawdziwego polaka, jak to sie o takich perliczkowatych mowi, daje owoce dzisiaj..... nic dodac, nic ujac...